Od panien z parku do naddunajskiego Gauguina

Paweł Bień

Od panien z parku do naddunajskiego Gauguina

Co właściwie wiemy o kulturze węgierskiej pierwszej tercji XX stulecia? Z pewnością na plan pierwszy wysuwają się nazwiska dwóch gigantów: Béla Bartók i Lászlo Moholy-Nagy, ale – jak nietrudno przecież się domyślić – te dwie osobowości, jakkolwiek wielkie, nie wyczerpują zagadnienia sztuki w kotlinie Panońskiej. Nie wyczerpuje go z pewnością także ekspozycja w Zamku Królewskim, niemniej jest ona znakomitym punktem wyjścia, by rozeznać się w malarstwie Węgrów spod znaku moderny.

Historia wyrwanego serca, czyli oswajanie kiczu

Paweł Bień

Historia wyrwanego serca, czyli oswajanie kiczu

Kiedy wchodzę do galerii, pan pilnujący sali polewa wodą kamień. Dodajmy dla porządku – kamień w kształcie serca, który zwilżany jest wodą ze specjalnego pojemnika, w którym przechowywana jest woda, opisana jako pochodząca z Wilna (w komplecie: pędzel). Sam gest obmywania rzeczną wodą ma w sobie coś ewangelicznego, jakiś posmak ceremonii, troskliwości i przekroczenia; jest to jednak rodzaj operacji na wizerunku serca, a biorąc pod uwagę naszą niewyplenialną skłonność do utożsamiania przedstawianego z przedstawiającym – jest to już niemal operacja na ogranie.

Otwieranie formy

Wystawa Oskar i Zofia Hansen. Forma Otwarta w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Paweł Bień

Otwieranie formy

Szczęśliwie udało się uniknąć hagiografii. Utrefiona w cudowność, z iście Vasariańskim sznytem i mitomańskim rozmachem, sylwetka artystów-demiurgów, to bardziej sfera postromantycznej legendy niż zainteresowania kuratorów odbywającej się w Muzeum Sztuki Nowoczesnej wystawy. Całe szczęście. Prezentowana w warszawie opowieść o Hansenach to nie lapidarium ciekawostek – próżno szukać w niej czegoś na kształt sztambucha pękającego w szwach od bon motów na każdą artystyczną czy towarzyską okazję – to próba spojrzenia na dzieło przez pryzmat człowieka. Architektura jest przecież tą ze sztuk, która najsilniej i najgłębiej wchodzi w interakcję z codziennością.

Mały autoportret science-fiction i większy – z rondlem

Paweł Bień

Mały autoportret science-fiction i większy – z rondlem

Na tle amerykańskiej flagi starsza pani w okularach, uhonorowana papierową koroną, trzyma – gestem zapożyczonym ze Statuy Wolności – puszkę coca-coli. To Maria Lassnig: austriacka pionierka informelu, „córka marnotrawna” figuracji, niestrudzona eksploratorka semantycznych granic autoportretu. Kobieta, która w swojej sztuce postawiła niemal znak równości między kobiecym ciałem a dziełem, odmieniając cielesność przez wszystkie plastyczne przypadki.

Przeprawa przez kamerton w glorii promienistej

Paweł Bień

Przeprawa przez kamerton w glorii promienistej

Bezpretensjonalnie piękna, syntetyczna opowieść o przestrzeni. Trudno skończyć o tej książce pisać, bo to nie sztampowy przewodnik, rekomendujący, utartym zwyczajem, turystyczne szlagiery; autorzy POW nie bali się poświęcić uwagi „ślimakom” mostu Łazienkowskiego, wątpliwej urody, ale niekwestionowanej ważności Gimnazjum im. Stefana Batorego z naczółkami rodem z pałacu w Otwocku, czy stacji transformatorowej. Być może to krok milowy w stronę wydobycia Powiśla z powszechnego skojarzenia z Piaskarzami Gierymskiego.

Zastawy narodowe

Paweł Bień

Zastawy narodowe

A skoro już o eksponowaniu była mowa – nasuwa się pytanie: jak pokazywać porcelanę? Sprawa wydaje się trudna. Tłoczenie filiżanek w ciasnej gablotce nie zachęca. Światło odbija się od szkła i widz podziwiać może jedynie swoje skonfundowane oblicze. Aranżować stoły? Czy dziś przekonującą metodą wydaje się zastawianie stołu „tak, jakby zaraz mieli tu usiąść dziewiętnastowieczni”?

Od Witkiewicza do Cepelii i z powrotem

Paweł Bień

Od Witkiewicza do Cepelii i z powrotem

Ale co dała od siebie Warszawa? Kiedy jesienią 1896 roku udostępniono stołecznej publiczności 115-metrową malarską panoramę przedstawiającą widok z Miedzianego wzbogaconą o kilka ton granitu, rozsypanego przed obrazem dla zmaksymalizowania iluzji, przedsięwzięcie okazało się nierentowne; dziś jest wymowną metaforą sposobów myślenia o Tatrach w końcu XIX wieku. Obecna wystawa, jakkolwiek nie wyczerpuje szalenie rozległego tematu związków stolicy Tatr z nadwiślańską metropolią, to jednak stanowi syntetyczne podsumowanie tego wciąż żywego związku, który z pewnością obu stronom się „opłaci”.

Przywiązani do masztu

Paweł Bień

Przywiązani do masztu

Kolorem karminowym – przypominającym odcień szminki – narysowała obrys ciała. W zasadzie – to tylko sugestia. Kobiece ciało sprowadzone zostało do owalu głowy, kilku kresek przypominających włosy, wydatnego biustu, wąskiej talii, i – ogona. Nietytułowana praca Louise Bourgeois z 2007 roku, a więc wykonana na krótko przed śmiercią artystki, to jeden z eksponatów prezentowanych na warszawskiej wystawie poświęconej zwodniczej – wedle słów Norwida, syrenie, będącej „herbem twym”.

Skąd się biorą?

Paweł Bień

Skąd się biorą?

W pracach Gramz pobrzmiewają echa masowego zachłyśnięcia się kołczingiem, fascynacji batatami, „płatną miłością” chirurgii plastycznej, postkolonialnych tęsknot w wydaniu programu Azja Express, czy – last but not least – kultu odchudzania się, ćwicząc z Chodakowską. Wydaje się, że w tej estetyzowanej wizji świata, śmiałe pociągnięcia pędzla i bezpretensjonalna szarość rysunków tuszem artystki są narzędziem umożliwiającym nam nabranie zdrowego dystansu. W dodatku – narzędziem zabawnym i pięknym.

Piony. Poziomy

Paweł Bień

Piony. Poziomy

Z czasem, kiedy malarska składnia Józefa Hałasa krystalizuje się i krzepnie, dochodzi do feerycznego rozbłysku barw. Odważnych lub wręcz jaskrawych. Żywych lub nawet dysonansowych i krzykliwych. Jest jednak coś, co sprawa, że między płótnami z 1968 a 2014 roku jesteśmy w stanie rozpoznać bez trudu więzy formalnego pokrewieństwa. To niebywała spójność, jednomyślność dossier wrocławskiego artysty, potęguje fascynację jego tajemniczym malarstwem.

Torsje, partia i karykatura

Paweł Bień

Torsje, partia i karykatura

Każdy działał na własny rachunek. Odreagowywano: ściągano maski lub intelektualnie womitowano. Dróg było wiele. Jedną z nich – karykatura. Ośmieszony, „okres błędów i wypaczeń” przestawał przerażać, stawał się obłaskawionym Lewiatanem na czarno-białej pocztówce.

Imponderabilia: pozyskane z kontenera z gruzem

Paweł Bień

Imponderabilia: pozyskane z kontenera z gruzem

Zażenowanie, znudzenie, konfuzja, oburzenie, obojętność, uśmiech, fascynacja, i wreszcie – jeśli miałbym pozwolić sobie na wartościowanie reakcji – uczucie najbardziej pożądanie: olśnienie. Olśniewające jest bowiem to, że regulator temperatury kaloryferów sprzed osiemdziesięciu lat może stać się – po części dzięki odpowiedniej ekspozycji – par excellence dziełem sztuki.

Sztuka patrzenia

Paweł Bień

Sztuka patrzenia

Żurnal. Szkoła nowego smaku. Szkoła współczesności. Skojarzenie przyplątują się same, kiedy zderzamy się z wycyzelowanymi kadrami, które z jednej strony kuszą swoimi niepospolitymi walorami estetycznymi, z drugiej jednak – budzą pewną nieufność. Za tą niby-żurnalową fotografią wnętrza gdyńskiej prokuratury domyślamy się gąszcza specjalistycznych lamp, wężowiska kabli, sztabu dekoratorów, ekipy budującej tę atrapę. Niesłusznie.

Spragnieni piękna – zaproszeni wystawą

Paweł Bień

Spragnieni piękna – zaproszeni wystawą

Z czeluści muzealnych magazynów, z prywatnych zbiorów Agnieszki i Marka Roeflerów oraz kolekcji Adama Leja wybrano artefakty, które we wspólnym mianowniku mają – bliższe lub dalsze – związki z balem. A słowo bal niechybnie staje się wehikułem wiodącym nas po nitce skojarzeń wprost do idealizowanych lat międzywojennych.

O rozbrajaniu kultury

Paweł Bień

O rozbrajaniu kultury

„Najodpowiedniejszym sposobem uczczenia pamięci ofiar wojen jest stworzenie takich warunków, w których wojny nie będą się powtarzać, a więc ich śmierć i cierpnie nie będą daremne” – deklarują autorzy, otwierając tym samym dyskusję nad formami kommemoracji. Może rzeczywiście „kultura wojny” nie jest nam już niezbędna.

Czas nowoczesności

Paweł Bień

Czas nowoczesności

Jest zatem recepta na miasto. Lwów ma być – jak sygnalizuje nazwa planu – Wielki, ma też być nowoczesny. Tu wracamy do Le Corbusiera: światło, powietrze, zieleń. A w praktyce?

„Wreszcie we własnym domu”, czyli o kolejnych wcieleniach sarmackiego modernizmu

Paweł Bień

„Wreszcie we własnym domu”, czyli o kolejnych wcieleniach sarmackiego modernizmu

Najtrafniej transformację domu polskiego oddaje hasło „sarmacki modernizm”. Ukute przez Jakuba Woynarowskiego jako tytuł stworzonej przez niego makiety, poprzez swoją paradoksalność najcelniej obrazuje złożoność procesu i dwie zasadnicze siły, których wypadkową jest prezentowany „dom polski” czasów potransformacyjnych.

Wdzięki pokraki

Paweł Bień

Wdzięki pokraki

Wystawa obrazuje osobliwe sprzężenie zwrotne – wpływ przestrzeni na artystę i artysty, może nie tyle na przestrzeń, ile na formę opowieści o niej i pamięci jej przeobrażeń. Przedmiotem wystawy jest zatem przestrzeń, zaś twórczość Białoszewskiego ma być jedynie narzędziem jej poznania.

Strona 1 z 212Następna »

Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Sylwester Ambroziak Mama I'm Coming Home

Od 24 maja do 4 lipca 2018 roku

Sylwester Ambroziak „Mama I'm coming home" plakat (źródło: materiały prasowe organizatora)

5. Prezentacje Form Muzyczno-Teatralnych Dźwięki Słów

Od 13 do 17 czerwca 2018 roku

DAGADANA, fot. Dominika Dyka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jerzy Rosołowicz – Telehydrografiki

Od 18 maja do 12 czerwca 2018 roku

Jerzy Rosołowicz – „Telehydrografiki” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Przestrzeń niewysłowiona

Jerzy Sołtan – Lech Tomaszewski – Andrzej Jan Wróblewski

Od 22 maja do 5 sierpnia 2018 roku

Jerzy Sołtan, „Le repos”, 1951, kolekcja Muzeum ASP w Warszawie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wojciech Fangor. Optyczne wibracje

Od 18 maja do 31 sierpnia 2018 roku

Wojciech Fangor, „M 43”, 1969 (źródło: materiały prasowe organizatora)

20. Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego

19 i 20 maja oraz 26 i 27 maja 2018 roku

Kościół w Zbylitowskiej Górze (źródło: materiały prasowe organizatora)

Między nauką a polityką. Profesor Stanisław Kulczyński (1895–1975)

Od 15 maja do 15 lipca 2018 roku

Uroczystość wręczenia tytułu doktora honoris causa Akademii Medycznej, 1961, fot. archiwum ZniO (źródło: materiały prasowe organizatora)

Make up

Od 18 maja do 15 czerwca 2018 roku

Peleg Dishon, Ilan Yona, Merav Maroody, „Five Death Scenes”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sztuka druku

Europejskie oficyny wydawnicze w starych drukach Biblioteki Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Od 22 maja do 15 lipca 2018 roku

„Sztuka druku. Europejskie oficyny wydawnicze w starych drukach Biblioteki Muzeum Narodowego we Wrocławiu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pięć panien rozumnych i jeden mężczyzna lekkomyślny

Od 10 maja do 16 czerwca 2018 roku

Zbigniew Warpechowski, „Polska i polska” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR