Powietrze, którym oddycham

Paweł Bień

Powietrze, którym oddycham

Można odnieść przykre wrażenie, że cały dyskurs narosły wokół życia i prac Mojżesza Kislinga opiera się na tryumfalnej wyliczance nazwisk wielkich osobistości, z którymi malarz zetknął się mieszkając w Paryżu; a przecież po stronie kluczowych dokonań Kislinga wolałbym widzieć jego malarstwo, nie zaś – listę osób, z którymi, z chęci czy obowiązku, wymieniał uścisk dłoni.

Czy przyszłość jest inna

Paweł Bień

Czy przyszłość jest inna

To szkoła i to też szkoła – głosi napis pomiędzy dwiema fotografiami, choć wszystko jest aż nazbyt oczywiste. Po lewej stronie licha chałupa i dzieci krzątające się bezładnie po wyłysiałym trawniku. Po prawej – miarowy rytm podziałów pasowych okien, osadzonych w białej elewacji piętrowego budynku, wzniesionego w otoczeniu sosen, między którymi rozpięto siatkę do gry, której to grze oddają się rozszczebiotane pociechy. Trudno o bardziej tendencyjne zestawienie. Obie fotografie nie należą do najznakomitszych przedstawicielek swojego szlachetnego gatunku, ale nie w formalnej wirtuozerii rzecz, bo przecież Minorskiemu szło bardziej o retoryczny potencjał bieli fasady, o pozostawiony w domyśle zapach sosnowego zagajnika, o cały warkocz pleciony z peanów na cześć sportu i wreszcie – o to postscriptum, które każdy z nas – oglądających te fotografie – dopisze na własną rękę, czyli opowieści o ideach modernizacyjnych w II Rzeczpospolitej, które często leżą na przecięciu myśli społecznej i artystycznej, o czym opowiada wystawa w warszawskiej Zachęcie.

Od panien z parku do naddunajskiego Gauguina

Paweł Bień

Od panien z parku do naddunajskiego Gauguina

Co właściwie wiemy o kulturze węgierskiej pierwszej tercji XX stulecia? Z pewnością na plan pierwszy wysuwają się nazwiska dwóch gigantów: Béla Bartók i Lászlo Moholy-Nagy, ale – jak nietrudno przecież się domyślić – te dwie osobowości, jakkolwiek wielkie, nie wyczerpują zagadnienia sztuki w kotlinie Panońskiej. Nie wyczerpuje go z pewnością także ekspozycja w Zamku Królewskim, niemniej jest ona znakomitym punktem wyjścia, by rozeznać się w malarstwie Węgrów spod znaku moderny.

Historia wyrwanego serca, czyli oswajanie kiczu

Paweł Bień

Historia wyrwanego serca, czyli oswajanie kiczu

Kiedy wchodzę do galerii, pan pilnujący sali polewa wodą kamień. Dodajmy dla porządku – kamień w kształcie serca, który zwilżany jest wodą ze specjalnego pojemnika, w którym przechowywana jest woda, opisana jako pochodząca z Wilna (w komplecie: pędzel). Sam gest obmywania rzeczną wodą ma w sobie coś ewangelicznego, jakiś posmak ceremonii, troskliwości i przekroczenia; jest to jednak rodzaj operacji na wizerunku serca, a biorąc pod uwagę naszą niewyplenialną skłonność do utożsamiania przedstawianego z przedstawiającym – jest to już niemal operacja na ogranie.

Otwieranie formy

Wystawa Oskar i Zofia Hansen. Forma Otwarta w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Paweł Bień

Otwieranie formy

Szczęśliwie udało się uniknąć hagiografii. Utrefiona w cudowność, z iście Vasariańskim sznytem i mitomańskim rozmachem, sylwetka artystów-demiurgów, to bardziej sfera postromantycznej legendy niż zainteresowania kuratorów odbywającej się w Muzeum Sztuki Nowoczesnej wystawy. Całe szczęście. Prezentowana w warszawie opowieść o Hansenach to nie lapidarium ciekawostek – próżno szukać w niej czegoś na kształt sztambucha pękającego w szwach od bon motów na każdą artystyczną czy towarzyską okazję – to próba spojrzenia na dzieło przez pryzmat człowieka. Architektura jest przecież tą ze sztuk, która najsilniej i najgłębiej wchodzi w interakcję z codziennością.

Mały autoportret science-fiction i większy – z rondlem

Paweł Bień

Mały autoportret science-fiction i większy – z rondlem

Na tle amerykańskiej flagi starsza pani w okularach, uhonorowana papierową koroną, trzyma – gestem zapożyczonym ze Statuy Wolności – puszkę coca-coli. To Maria Lassnig: austriacka pionierka informelu, „córka marnotrawna” figuracji, niestrudzona eksploratorka semantycznych granic autoportretu. Kobieta, która w swojej sztuce postawiła niemal znak równości między kobiecym ciałem a dziełem, odmieniając cielesność przez wszystkie plastyczne przypadki.

Przeprawa przez kamerton w glorii promienistej

Paweł Bień

Przeprawa przez kamerton w glorii promienistej

Bezpretensjonalnie piękna, syntetyczna opowieść o przestrzeni. Trudno skończyć o tej książce pisać, bo to nie sztampowy przewodnik, rekomendujący, utartym zwyczajem, turystyczne szlagiery; autorzy POW nie bali się poświęcić uwagi „ślimakom” mostu Łazienkowskiego, wątpliwej urody, ale niekwestionowanej ważności Gimnazjum im. Stefana Batorego z naczółkami rodem z pałacu w Otwocku, czy stacji transformatorowej. Być może to krok milowy w stronę wydobycia Powiśla z powszechnego skojarzenia z Piaskarzami Gierymskiego.

Zastawy narodowe

Paweł Bień

Zastawy narodowe

A skoro już o eksponowaniu była mowa – nasuwa się pytanie: jak pokazywać porcelanę? Sprawa wydaje się trudna. Tłoczenie filiżanek w ciasnej gablotce nie zachęca. Światło odbija się od szkła i widz podziwiać może jedynie swoje skonfundowane oblicze. Aranżować stoły? Czy dziś przekonującą metodą wydaje się zastawianie stołu „tak, jakby zaraz mieli tu usiąść dziewiętnastowieczni”?

Od Witkiewicza do Cepelii i z powrotem

Paweł Bień

Od Witkiewicza do Cepelii i z powrotem

Ale co dała od siebie Warszawa? Kiedy jesienią 1896 roku udostępniono stołecznej publiczności 115-metrową malarską panoramę przedstawiającą widok z Miedzianego wzbogaconą o kilka ton granitu, rozsypanego przed obrazem dla zmaksymalizowania iluzji, przedsięwzięcie okazało się nierentowne; dziś jest wymowną metaforą sposobów myślenia o Tatrach w końcu XIX wieku. Obecna wystawa, jakkolwiek nie wyczerpuje szalenie rozległego tematu związków stolicy Tatr z nadwiślańską metropolią, to jednak stanowi syntetyczne podsumowanie tego wciąż żywego związku, który z pewnością obu stronom się „opłaci”.

Przywiązani do masztu

Paweł Bień

Przywiązani do masztu

Kolorem karminowym – przypominającym odcień szminki – narysowała obrys ciała. W zasadzie – to tylko sugestia. Kobiece ciało sprowadzone zostało do owalu głowy, kilku kresek przypominających włosy, wydatnego biustu, wąskiej talii, i – ogona. Nietytułowana praca Louise Bourgeois z 2007 roku, a więc wykonana na krótko przed śmiercią artystki, to jeden z eksponatów prezentowanych na warszawskiej wystawie poświęconej zwodniczej – wedle słów Norwida, syrenie, będącej „herbem twym”.

Skąd się biorą?

Paweł Bień

Skąd się biorą?

W pracach Gramz pobrzmiewają echa masowego zachłyśnięcia się kołczingiem, fascynacji batatami, „płatną miłością” chirurgii plastycznej, postkolonialnych tęsknot w wydaniu programu Azja Express, czy – last but not least – kultu odchudzania się, ćwicząc z Chodakowską. Wydaje się, że w tej estetyzowanej wizji świata, śmiałe pociągnięcia pędzla i bezpretensjonalna szarość rysunków tuszem artystki są narzędziem umożliwiającym nam nabranie zdrowego dystansu. W dodatku – narzędziem zabawnym i pięknym.

Piony. Poziomy

Paweł Bień

Piony. Poziomy

Z czasem, kiedy malarska składnia Józefa Hałasa krystalizuje się i krzepnie, dochodzi do feerycznego rozbłysku barw. Odważnych lub wręcz jaskrawych. Żywych lub nawet dysonansowych i krzykliwych. Jest jednak coś, co sprawa, że między płótnami z 1968 a 2014 roku jesteśmy w stanie rozpoznać bez trudu więzy formalnego pokrewieństwa. To niebywała spójność, jednomyślność dossier wrocławskiego artysty, potęguje fascynację jego tajemniczym malarstwem.

Torsje, partia i karykatura

Paweł Bień

Torsje, partia i karykatura

Każdy działał na własny rachunek. Odreagowywano: ściągano maski lub intelektualnie womitowano. Dróg było wiele. Jedną z nich – karykatura. Ośmieszony, „okres błędów i wypaczeń” przestawał przerażać, stawał się obłaskawionym Lewiatanem na czarno-białej pocztówce.

Imponderabilia: pozyskane z kontenera z gruzem

Paweł Bień

Imponderabilia: pozyskane z kontenera z gruzem

Zażenowanie, znudzenie, konfuzja, oburzenie, obojętność, uśmiech, fascynacja, i wreszcie – jeśli miałbym pozwolić sobie na wartościowanie reakcji – uczucie najbardziej pożądanie: olśnienie. Olśniewające jest bowiem to, że regulator temperatury kaloryferów sprzed osiemdziesięciu lat może stać się – po części dzięki odpowiedniej ekspozycji – par excellence dziełem sztuki.

Sztuka patrzenia

Paweł Bień

Sztuka patrzenia

Żurnal. Szkoła nowego smaku. Szkoła współczesności. Skojarzenie przyplątują się same, kiedy zderzamy się z wycyzelowanymi kadrami, które z jednej strony kuszą swoimi niepospolitymi walorami estetycznymi, z drugiej jednak – budzą pewną nieufność. Za tą niby-żurnalową fotografią wnętrza gdyńskiej prokuratury domyślamy się gąszcza specjalistycznych lamp, wężowiska kabli, sztabu dekoratorów, ekipy budującej tę atrapę. Niesłusznie.

Spragnieni piękna – zaproszeni wystawą

Paweł Bień

Spragnieni piękna – zaproszeni wystawą

Z czeluści muzealnych magazynów, z prywatnych zbiorów Agnieszki i Marka Roeflerów oraz kolekcji Adama Leja wybrano artefakty, które we wspólnym mianowniku mają – bliższe lub dalsze – związki z balem. A słowo bal niechybnie staje się wehikułem wiodącym nas po nitce skojarzeń wprost do idealizowanych lat międzywojennych.

Zrobimy renesans!

Z Anną Karczewską, inicjatorką akcji Książki Kupuję Kameralnie i promotorką kultury, rozmawia Paweł Bień

Anna Karczewska, Paweł Bień

Zrobimy renesans!

Przez lata księgarnie w Polsce były traktowane jak zwykłe sklepy z książkami, a nie instytucje kultury. [...] Do księgarń wchodzą już tylko hardcore’owcy czytelnictwa albo zagubieni poszukiwacze bloków technicznych i kartek pocztowych. Ale dzięki naszym działaniom to się zmienia. Zrobimy renesans.

O rozbrajaniu kultury

Paweł Bień

O rozbrajaniu kultury

„Najodpowiedniejszym sposobem uczczenia pamięci ofiar wojen jest stworzenie takich warunków, w których wojny nie będą się powtarzać, a więc ich śmierć i cierpnie nie będą daremne” – deklarują autorzy, otwierając tym samym dyskusję nad formami kommemoracji. Może rzeczywiście „kultura wojny” nie jest nam już niezbędna.

Strona 1 z 212Następna »

Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Zmiennokształtność: Eisenstein jako metoda

Od 22 czerwca do 23 września 2018 roku

Marcel Broodthaers, Karykatury-Grandville © Estate Marcel Broodthaers, Brussels (źródło: materiały prasowe organizatora)

Weneckie Biennale na Bródnie

Od 23 czerwca do 1 lipca 2018 roku

Weneckie Biennale na Bródnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wystawa laureatów konkursu Wystaw się w CSW 2017

Od 22 czerwca do 22 lipca 2018 roku

Agnieszka Fiejka, bez tytułu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rewolucja w sypialni. Łóżka w XIX wieku

Od 26 czerwca do 16 września 2018 roku

Łóżko w stylu empire, ok. 1810–1820. Śląsk(?), zbiory Muzeum Narodowego we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Józef Brandt 1841–1915

Od 22 czerwca do 30 września 2018 roku

Józef Brandt „Alarm” (źródło: materiały prasowe MNW)

Malarze XIX- i XX-wiecznego Gdańska

Od 22 czerwca do 15 lipca 2018 roku

Alfred Scherres  (źródło: materiały prasowe organizatora)

22. Międzynarodowy Festiwal Nova Muzyka i Architektura

Od 22 czerwca do 2 września 2018 roku

22. Międzynarodowy Festiwal Nova Muzyka i Architektura (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kontrakt rysownika

Od 22 czerwca do 23 sierpnia 2018 roku

Karolina Bielawska, Kompleks, Pałac Branickich (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zdzisław Sosnowski. Mój czas

Od 15 czerwca do 30 września 2018 roku

Zdzisław Sosnowski, „My time”, 2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

O ogrodach

Od 2 czerwca do 31 sierpnia 2018 roku

Janina Kraupe (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR