Dziedzictwo. Hereditary, reż. Ari Aster, A24 Films, 2018

Dom Grahamów stoi na uboczu drogi. Na pozór niczym nie różni się od innych domów amerykańskiej klasy średniej. Ma garaż, dwie kondygnacje i niewielki ogród z przystrzyżoną trawą. Rupiecie na poddaszu i skrzypiąca podłoga. Ale w tym domu, obok którego dziwnym trafem nikt nie mieszka, coś się zalęgło. Domownicy jeszcze o tym czymś nie wiedzą, ale wkrótce nadejdzie czas poznania. U Grahamów dojrzewa bowiem szaleństwo.

„Dziedzictwo. Hereditary”, reż. Ari Aster, A24 Films, 2018 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

„Dziedzictwo. Hereditary”, reż. Ari Aster, A24 Films, 2018 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Właśnie zmarła matka Annie (Toni Collette), Ellen. Kobieta, u kresu swych dni pochłonięta spirytystycznymi wierzeniami, umierała w zamkniętym na klucz pokoju, oddzielona od rodziny. Choć jako widzowie nie zobaczymy jej żywej, na pozostawionych zdjęciach, po których czasem prześlizgują się kadry, dostrzeżemy osobę o wzroku zdolnym przejść przez ciało, w głąb duszy. Zawartość zebranych po pogrzebie starych pudeł, lekko odsłania kurtynę niedawnej przeszłości. Zakurzone księgi pełne pogańskich rytuałów, utrwalone w różnych formach strzępy spotkań tajemniczego bractwa, medyczne świadectwo choroby umysłowej. Zrozumiałe staje się więc, panujące wśród domowników, uczucie wytchnienia. Smutek przejawia jedynie córka Annie, Charlie (Milly Shapiro, piętnastolatka o niebywale rzadkiej urodzie, której ziemista cera i zapadnięte oczy bardziej przypominają oblicze staruszki niż nastolatki). Zdrowe objawy jej tęsknoty szybko ustępują objawom niepokojącym: kompulsywnym zachowaniom przeplatanym z głęboką melancholią, tworzonym pasjami totemom, meandrycznym przepowiedniom. Zupełnie jakby Ellen miała nad wnuczką trudny do zdefiniowania, pogrobowy rodzaj władzy. Męska część familii – ojciec (Gabriel Byrne) i syn (Alex Wolff) – niewrażliwa na sygnały alarmowe, wraca (odpowiednio) do pracy i szkoły. Kolejnych ostrzeżeń już jednak nie będzie.

Kto czytając powyższy opis spodziewa się popcornowego ghost story, ten wybierze zły seans. Dziedzictwo. Hereditary to horror ulepiony z artystycznej gliny, gdzie strach jest pochodną wewnętrznych demonów. Ostatnie lata świadczą wręcz o eksplozji eklektyczności gatunku, wspominając choćby poruszający kwestie współczesnego rasizmu Uciekaj! Jordana Peele’a, opowiadającego o ciężkim procesie żałoby australijskiego Babadooka Jennifer Kent czy ubranego w polityczne aluzje To przychodzi po zmroku Treya Edwarda Shultsa. Debiut Ariego Astera już jest wymieniany w tym zacnym gronie, głównie za sprawą błyskotliwej reżyserii, nośności podjętego tematu i odtwórczyni roli pierwszoplanowej. Toni Collette, nieoczywista królowa krzyku[1], jak zdążyła ją ochrzcić zachodnia prasa, faktycznie daje tu popis niebywałych aktorskich umiejętności. Scenopisarsko postać Annie to prawdziwy slalom gigant: stany depresyjne obok wybuchów furii, ciepłe matczyne gesty przecinane werbalnym okrucieństwem, ciosy otrzymywane i ciosy zadawane, szepty i krzyki. Collette nie tylko bezbłędnie wchodzi w każdy fabularny zakręt, lecz nadaje nagłym przemianom swojej bohaterki płynności i wiarygodności, czyniąc emocjonalne kolaże całkowicie koherentnymi. Branża już wieszczy drugą oscarową nominację[2] aktorki – bynajmniej nie na wyrost.

„Dziedzictwo. Hereditary”, reż. Ari Aster, A24 Films, 2018 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

„Dziedzictwo. Hereditary”, reż. Ari Aster, A24 Films, 2018 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Na duże brawa zasługuje także nasz rodak, operator Paweł Pogorzelski. Choć w kraju zaskakująco mało o nim wiemy, prezentowana przez niego realizacyjna dojrzałość oraz pakiet świeżych pomysłów na ograne sceny (majstersztykiem jest statyczne ujęcie, w którym podczas pogrzebu kamera schodzi wraz z trumną do grobu) zapowiadają międzynarodowy talent co najmniej na miarę Dariusza Wolskiego. Pogorzelski bezbłędnie odczytuje intencje Astera, zarówno przy odzwierciedlaniu tempa narracji, jak i gotowości do podejmowania formalnego ryzyka (zatapianie obrazu w ciemności, kontrowanej jedynie trupim światłem księżyca) czy tkania wizualnych metafor, na czele z powracającą miniaturą całego domu, jednoczesnym świadectwem (zewnętrznej) kontroli i (wewnętrznej) bezradności. Jego zdjęcia stanowią ekwiwalent reżyserskiego credo: są odważne, zaskakujące i diablo przemyślane.

„Dziedzictwo. Hereditary”, reż. Ari Aster, A24 Films, 2018 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

„Dziedzictwo. Hereditary”, reż. Ari Aster, A24 Films, 2018 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Ale Dziedzictwo nie tylko od strony warsztatowej jest ponadprzeciętnym osiągnięciem. Aster wychodzi z (pewnie bezczelnego dla niektórych) założenia, że horror pozwala o mrokach ludzkiego wnętrza powiedzieć więcej niż psychologiczny dramat, bo z zasady nie trzyma się klucza realistycznego. Może opisać językiem niesamowitości emocje i uczucia, dla których słowniki nie znalazły właściwego pojęcia. Może wywlec na światło dzienne ukryte krzywdy, niechęci i zadry, zamykane zazwyczaj między ścianami monologów. Aster korzysta z dorobku starych mistrzów literatury grozy (od Poego przez Lovecrafta do Stokera), pozostając pod wpływem inspiracji nową falą kinowych horrorów (wspomnianą Kent, Robertem Eggersem czy Ozem Perkinsem). Sięga po sprawdzone rozwiązania podszyte autentyczną traumą. Wszystko po to, by zbudować podatny grunt pod bolesną introspekcję. Maska horroru, paradoksalnie skrywa dość przyziemną opowieść o niemożności wyrwania się z toksycznych rodzinnych więzów. Opowieść, dodajmy, dobrze znaną każdemu, kto widział błędy swoich rodziców, a potem – mimowolnie – powielał je samemu. Każda córka w końcu zmieni się we własną matkę, słyszymy w innym filmie o tym samym strachu. Strachu przed przymiotami naszych przodków, przed ich niechcianym dziedzictwem, którego nie potrafimy uniknąć. Strachu, który obecny jest nie tylko w osamotnionym domu na skraju drogi.

  1. Gatunkową ścieżkę Collette ciekawie naświetla krótki artykuł Joshuy Andersona: http://bloody-disgusting.com/editorials/3501931/sixth-sense-hereditary-toni-collette-proven-true-scream-queen/.
  2. Pierwszą, przed osiemnastu laty, otrzymała za… horror Szósty zmysł.

SEBASTIAN PYTEL – krytyk filmowy, wyróżniony w XX Konkursie im. Krzysztofa Mętraka. Publikuje w prasie i internecie. Współautor książek David Cronenberg w oczach krytyków filmowych (2016) i David Lynch. Polskie spojrzenia (2017). Fanatyk Bloodborne'a, Davida Lyncha i Cormaca McCarthy'ego.

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Prawem naszym – zmartwychwstanie

Od 11 grudnia 2018 roku do 24 marca 2019 roku

Pierwodruk "Było to pod Jeną" Walerego Przyborowskiego, Warszawa 1904; ZNiO (źródło: materiały prasowe organizatora)

11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

Od 8 do 16 grudnia 2018 roku

11. Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia (źródło:materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig. Red Black and Yellow

Od 14 grudnia 2018 roku do 3 lutego 2019 roku

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Janusz Mielczarek – W poszukiwaniu różnych stanów piękna

Od 16 grudnia 2018 roku do 20 stycznia 2019 roku

Janusz Mielczarek, fot. Tomasz Sętowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krzysztof Mańczyński. Malarstwo. 50 lat pracy twórczej

Od 14 grudnia 2018 roku do 24 lutego 2019 roku

„Przystanek IV”, 1984/1985, olej, płyta pilśniowa, Fot. Marcin Kucewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marcin Płonka. Topiel

Od 7 grudnia 2018 do 11 lutego 2019 roku

Marcin Płonka, „Topiel”, Muzeum Współczesne we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Joanna Concejo. Concetto

Od 6 grudnia 2018 roku do 31 stycznia 2019 roku

Joanna Concejo, „Studnia” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grupa Krakowska 1932–1937

Od 2 grudnia 2018 roku do 31 marca 2019 roku

„Kompozycja”, Bolesław Stawiński, ok. 1934, fot. Wojciech Rogowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego

Od 28 listopada 2018 roku do 22 kwietnia 2019 roku

„Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wystawa Coming Out 2018 w Koneserze

Od 30 listopada do 21 grudnia 2018 roku

Wystawa „Coming Out 2018” w Koneserze (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR