Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie: Daniel Spoerri. Sztuka wyjęta z codzienności, kuratorka: Maria Anna Potocka, 21.10.2016-02.04.2017 r.

Daniel Spoerri to bez wątpienia jeden z najważniejszych współczesnych artystów, który dzięki swoim charakterystycznym, oryginalnym realizacjom, a także performensom na stałe wpisał się w historię sztuki. Związany z Fluxusem,  uważany za jednego z twórców nowego realizmu, słynny autor obrazów-pułapek, na których rzeczy codziennego użytku stają się głównym wyznacznikiem jego działań, organizator akcji Eat Artu oraz wielu happeningów – o  twórczości tego  absolutnie wybitnego i wyjątkowego artysty można pisać wiele, podobnie jak o jego zamiłowaniu do teatru, tańca czy reżyserii. Bo Spoerri to artysta interdyscyplinarny, ciągle intensywnie poszukujący i gorączkowo niecierpliwy.

Bistro świętej Marty (Das Bistro der heiligen Martha), 2014, asamblaż, 71,5 × 71,5 × 30,5 cm, courtesy D. Spoerri, LEVY Galerie, Hamburg (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bistro świętej Marty (Das Bistro der heiligen Martha), 2014, asamblaż, 71,5 × 71,5 × 30,5 cm, courtesy D. Spoerri, LEVY Galerie, Hamburg (źródło: materiały prasowe organizatora)

Centrum jego  zainteresowań stała się codzienność, ruch, a także interakcja, czego doskonałym przykładem był słynny performance kulinarny z 1963 roku w paryskiej galerii Galerie J., w trakcie którego artysta ekspozycyjną przestrzeń zamienił w restaurację[1]. Spoerri sam przygotowywał potrawy, a kelnerami stali się krytycy sztuki, między innymi Alain ­Jouffroy, Jean-­Jacques Lévêque, ­Pierre Restany czy John Ashbery[2]. „O intensywnym zajmowaniu się przez Spoerriego ruchem i nowymi formami teatru można dziś przeczytać w różnych materiałach archiwalnych, zapiskach i referatach. Swój pogląd na ten temat Spoerri sformułował w pochodzącym z 1959 roku tekście o autoteatrze. Zdefiniował autoteatr między innymi jako pełną niespodzianek i obiektów labiryntową przestrzeń, w której widz jest kimś, kto patrzy i jednocześnie współdziała” – podkreśla Sabine Kaufmann, autorka eseju o działaniach performatywnych Spoerriego[3]. I właśnie owo współdziałanie z publicznością stało się cechą charakterystyczną całej jego twórczości. Choć oczywiście trzeba też w tym miejscu dodać, że problemem,  który całkowicie zawładnął  świadomością artysty stało się  przemijanie. Spoerri wytrwale, krok po kroku kolekcjonuje pozostałości ludzkiej egzystencji, skoncentrowane najczęściej wokół jedzenia. Artysta przenosi ucztowanie na swoje absolutnie niezwykłe obrazy, rejestrując to, co po nich zostaje: zabrudzone kubki, naczynia, rozrzucone tu i ówdzie pety, butelki po winie, walające się sztućce, nadgryzione i nie skonsumowane do końca dania. Artysta kurczowo trzyma się odpadów rzeczywistości. Zastawia na nie pułapkę w postaci własnej twórczości. Na jego obrazach, na których pionowo zwisają przytwierdzone przedmioty codziennego użytku tak, jakby miały zaraz skończyć swój żywot rozbijając się hałaśliwie o posadzkę galerii, rozgrywa się  egzystencjalny spektakl ginięcia, odchodzenia w niebyt. Romantycznie zakurzone obiekty stają wizualnym, prywatnym pamiętnikiem, w którym obecne są wszystkie synonimy kryjące się pod pojęciem przemijania.

W krakowskim MOCAKU-u można właśnie oglądać wystawę Spoerriego pod symptomatycznym tytułem Sztuka wyjęta z codzienności. Ta przygotowana z prawdziwym rozmachem ekspozycja, składająca się nie tylko ze słynnych obrazów-pułapek, ale też kolaży rzeźbiarskich, cieszy się ogromnym zainteresowaniem publiczności, która zafascynowana krąży po przestrzeniach galerii, z radosnym zachwytem lub w głębokim zamyśleniu podążając przez kolejne odsłony prac artysty.

Spoerri w swoich realizacjach jest i filozoficznie ironiczny, i rubasznie dowcipny. Z jednej strony poważnie podchodzi do upływającego czasu, który dotyka także i jego prac, z drugiej, realizacje artysty są zabawnym, błyskotliwym komentarzem dotyczącym tego, co tak naprawdę pozostanie po śmierci człowieka. Artyście w stołowych obrazach udaje się  zakonserwować proces zarówno aktywności, czego przykładem stają się resztki pokarmów czy ślady zaschniętej kawy, jak i wyczerpania, przeszłości, czegoś, co bezpowrotnie minęło. Finezyjna, nieco kiczowata porcelana czy pluszowy, naznaczony przez ząb czasu kot zwinięty posłusznie w kłębek, stanowią dość dziwaczne i pozornie zbędne elementy dekoracyjne stołu. Zestawione są one z brudem, chaosem, zmęczeniem i jakimś podskórnym oczekiwaniem, jakby biesiadnicy mieli za chwilę wrócić i zacząć od nowa kolejne ucztowanie. Stoły-pułapki stają się pierwszą odsłoną wystawy, od której widz zaczyna zwiedzanie całej ekspozycji. Są one pewnego rodzaju dokumentem, zarówno realnych zdarzeń, jak i tych, które skrupulatnie artysta odtwarzał z pamięci. Realność miesza się z symulacją, a swoje wnikliwe obserwacje Spoerri wyrywa z kontekstu codzienności, umieszczając je w kategorii sensownego, wiarygodnego dzieła. Na wystawie można obejrzeć stołowe realizacje z lat 90., jak i te powstałe na początku XXI wieku.

To zostaje! Pchli targ w Wiedniu, sobota, 28 listopada 2015 roku, godz. 17 (Was bleibt! Flohmarkt Vienna, Samstag, 28. November 2015, 17 h), 2015, asamblaż, 85 × 140 × 32 cm, kolekcja prywatna (źródło: materiały prasowe organizatora)

To zostaje! Pchli targ w Wiedniu, sobota, 28 listopada 2015 roku, godz. 17 (Was bleibt! Flohmarkt Vienna, Samstag, 28. November 2015, 17 h), 2015, asamblaż, 85 × 140 × 32 cm, kolekcja prywatna (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kolejnym etapem zwiedzania ekspozycji są prace tworzące cykl Was bliebt!, czyli to, co zostaje. Artysta dosłownie zbiera pozostałości ludzkiej obecności. Są to zabawki, portfele, pędzle, obrazy świętych, kable, lampy (o dziwo, jeszcze działające), narzędzia, a nawet doniczkowe kwiaty. Każda z prac jest datowana na dzień jego obecności na targu staroci Flohmarkt. Artysta kolekcjonuje przedmioty, które kiedyś dla właściciela były istotne. Kiedyś namiętnie używane i eksploatowane, dziś straciły swoją wartość i wylądowały na gigantycznym pchlim targu, gdzie za parę centów można zakupić zdezelowany przedmiot, jak i całą jego przeszłość, czyli ślady użytkowania czy celowego niszczenia. Spoerri ponownie przytwierdza znalezione obiekty do swoich obrazów, aranżując jednocześnie ich sposób wystawienia przez sprzedawców na pchlim targu, starając się utrwalić to, co się ulotniło wraz z upływającym czasem.

Następną częścią wystawy są prace stanowiące prywatną fascynację artysty Charles’em Le Brunem, który zasłynął z teorii związanej z osobniczym podobieństwem fauny i ludzi. Le Brun stworzył specjalny album, gdzie celowo deformował czaszki ludzi, upodobniając ich do zwierząt. Spoerri postanowił pójść o krok, a nawet dwa dalej i plansze Le Bruna uzupełnia szczątkami i wypchanymi zwierzętami. Cykl Karnawał zwierząt oscyluje wokół tego, co ludzkie i nieludzkie, tego co dzikie i nieokiełznane. Również i tym przypadku przygotowane przez artystę obiekty zwisają sobie swobodnie z prac, mając za nic prawa grawitacji.

Istotną odsłoną ekspozycji są także realizacje, składające się na cykl Gablotki jednodniowe – są to małe prace, zamknięte za szybą, które stanowią mikromoment egzystencji samego Spoerriego. Teoretycznie nie tworzą one jednolitej całości – za każdym razem odwołują się one do innych skojarzeń, innych wrażeń, celowo wyprowadzając widza w pole, bo dwoi się on i troi, próbując zestawić cały ten cykl w sensowną całość. Jedna z gablotek zawiera spreparowane ptasie kończyny, kolejne muszle, jaszczurki w postaci zabawek, czy zwierzęce czaszki. Co one mogą tak naprawdę oznaczać? Wszystko zależy od kreatywności widzów.

Wyblakła przepowiednia nr 18 (Fadenscheiniges Orakel Nr. 18), 2014, haft, kolaż tekstowy, 109 × 57 cm, courtesy D. Spoerri, LEVY Galerie, Hamburg (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wyblakła przepowiednia nr 18 (Fadenscheiniges Orakel Nr. 18), 2014, haft, kolaż tekstowy, 109 × 57 cm, courtesy D. Spoerri, LEVY Galerie, Hamburg (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie zabrakło także zabawnych komentarzy pod adresem innych artystów. Spoerri wziął na swój artystyczny warsztat twórczość Ericha Bamlera, który niestety wybitnego talentu do malowania nie posiadał. Malował obrazy przyrody, składając swój intymny, prywatny hołd potędze natury. Spoerri wykorzystuje prace artysty na swój sposób, nakładając na nie swoje klisze interpretacyjne. Pozornie naiwne i niezbyt wysokich lotów malarstwo Bamlera staje się kroniką ludzkiego życia. Na górskim pejzażu znienacka zostaje przytwierdzony but, sielski widok ruin zamku burzy obrzydliwa, diabelska maska, a do wodnego krajobrazu zostaje przyklejona świecąca lampa w postaci ryby. Spoerri także i w przypadku tego cyklu wplata elementy egzystencjalne, nie pozwalając ani na chwilę zapomnieć o tym, co w jego sztuce jest najważniejsze, czyli po prostu, to, co zostaje.

Orhan Pamuk w swojej monumentalnej powieści Muzeum niewinności, snuł romantyczną historię o tragicznej miłości, w której śmiertelnie zakochany bohater zaczyna natrętnie kolekcjonować rzeczy ukochanej. Stają się one namiastką jej obecności. Szczotka do włosów, broszka, wypalone papierosy to niezwykle intymne artefakty, fetysze, bez których główny bohater nie wyobraża sobie życia. Dyskretnie zabiera do siebie te obiekty, które zostały naznaczone gestem żywotności. Z czasem jego dom zaczyna przypominać wielkie mauzoleum przeszłości, które zaczyna nabierać zupełnie innego znaczenia, kiedy jego ukochana ginie. To, co po niej zostało, to właśnie sterta przedmiotów, napiętnowanych jej dotykiem, zapachem, a także wspomnieniami. W trakcie przechadzania się po perfekcyjnie zaaranżowanej wystawie Spoerriego, nie można uciec od porównania, że realizacje artysty tworzą właśnie coś na kształt tytułowego muzeum, może nie niewinności, ale przede wszystkim obecności, która jest przecież tak krótkotrwała i ulotna. Artysta „postrzega świat przedmiotów jak wielki słownik kryjący w sobie wyrafinowane znaczenia. Nauczył się z niego bezbłędnie korzystać. Ten słuch znaczeniowy – w połączeniu z typowym dla artystów Fluxusu filozoficznym poczuciem humoru oraz z właściwym smakoszom gestem ładnego nadmiaru – zdecydował o talencie Spoerriego. Dzięki tej wykwintnej kombinacji jego prace są zarazem mądre, poruszające i piękne”[4] – można przeczytać w tekście towarzyszącym wystawie. I nie sposób się z tym nie zgodzić, leniwie przechadzając się po ekspozycji, która już teraz jest jednym z najważniejszych wydarzeń artystycznych ubiegłego roku.

  1. S. Kaufmann, Daniel Spoerri i jego performensy, SZUM [online], https://magazynszum.pl/krytyka/daniel-spoerri-i-jego-performansy [data dostępu: 19.12.2016 r.].
  2. Tamże.
  3. Tamże.
  4. Sztuka wyjęta z codzienności, tekst towarzyszący wystawie, MOCAK [online], https://mocak.pl/sztuka-wyjeta-z-codziennosci [data dostępu: 19.12.2016 r.].

ZUZANNA SOKOŁOWSKA (1982) – absolwentka historii i filozofii, wykładowca akademicki. Publikowała na łamach Arteonu, Polskiego Portalu Kultury O.pl, Rity Baum, artPapieru oraz czasopisma kulturalnego Fragile.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Józef Hałas. Poszukiwania

Od 23 marca do 28 maja 2017 roku

Józef Hałas, „Przeciwstawienie O”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IDEA HOMINI. Wystawa malarstwa Marcina Kowalika

Od 29 marca do 29 kwietnia 2017 roku

Marcin Kowalik, „Grosz czynszowy”, 2017, 130 x 220 cm, akryl na płótnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Blue Republic. Made in Blue Republic

Od 17 marca do 4 maja 2017 roku

Blue Republic, „Made in Blue Republic”, widok ogólny wystawy, fot. Maciej Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Short Waves Festival 2017

Od 21 do 26 marca 2017 roku

„Więzi”, reż. Zofia Kowalewska – kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alina Belyagina. Body Building

Od 22 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Alina Belyagina. Body Building, fot. Dymitry Pankov (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prawie wszystko o Zwierzyńcu

Od 25 marca do 3 września 2017 roku

Z wystawy „Prawie wszystko o Zwierzyńcu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Michałowski (1800–1855). Malarstwo i rysunek

Od 18 marca do 21 maja 2017 roku

Piotr Michałowski, „Krakus na koniu”, fot. A.R. Skowroński  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jednoczesność zdarzeń

Wystawa wybranych prac laureatów i finalistów konkursu Artystyczna Podróż Hestii

Od 17 marca do 16 kwietnia 2017 roku

Olga Kowalska „Dom” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kolekcja sfragistyczna Friedricha Augusta Vossberga

Od 14 marca do 28 maja 2017 roku

Typariusz pieczęci sekretnej Olsztyna, 2 poł. XIV w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skrzywienie kręgosłupa

Wieczór dla osób z wadą postawy

11 marca 2017 roku

Ingrid Lausund, „Skrzywienie kręgosłupa”, reż. Natalia Sołtysik. Fot. BTW photographers Maziarz Rajter (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR