Dunkierka, reż. i scen. Christopher Nolan, Francja, Holandia, USA, Wielka Brytania, premiera: 21.07.2017 r.

Zorganizowana na przełomie maja i czerwca 1940 roku operacja Dynamo była dla wojsk alianckich czymś w rodzaju zwycięskiej porażki. Z plaży w Dunkierce udało się wydostać niemal trzysta pięćdziesiąt tysięcy Anglików, Francuzów i Belgów, ale była to misja desantowa, granicząca z cudem akcja ewakuacyjna dla rozbitych w starciu z Niemcami jednostek. Epizod II wojny światowej poza Europą mało znany, w dodatku podejmowany już kilka razy przez brytyjskich i francuskich twórców. Temat jest również mocno odmienny od dotychczasowego emploi jego współczesnego adaptatora. Christopher Nolan zasłynął bowiem historiami mocno pokomplikowanymi narracyjnie, wychodząc od paranoicznego Śledząc, przez opowiadane od końca Memento po alternatywne światy w ostatnim Interstellar.

„Dunkierka”, reż. Christopher Nolan (źródło: materiały dystrybutora)

„Dunkierka”, reż. Christopher Nolan (źródło: materiały dystrybutora)

Dunkierka przy wystawnych inscenizacjach Incepcji i Prestiżu wygląda niemal jak arthouse: bez wycieczek do czyichś głów i pojedynków na wyobraźnie. Ale „nowy” Nolan nie rezygnuje ani z widowiska, ani z własnego stylu. Po prostu inaczej rozkłada akcenty – rozmach znajduje w autentyzmie[1] i kondensacji układu zdarzeń, piętrową konstrukcję fabularną zastępuje piętrowym montażem, a ekwiwalentem słów i opisów czyni obrazy. W dialogach między postaciami, przyciętych do absolutnego minimum, wybrzmiewa tylko to, co konieczne – zwięzła nomenklatura wojskowa i lapidarne odniesienia do kilku życiorysów, podane nie wprost. Cisza, szczególnie w początkowych partiach filmu, jest na ekranie częstym gościem. Inspiracji dla możliwie najczystszej wizualnej narracji Nolan szukał w kinie niemym: Chciwości Ericha von Stroheima i Wschodzie słońca F.W. Murnaua. A że nie była to bezowocna kwerenda widać już w pierwszej scenie, gdzie za ilustrację historyczną robią zrzucane przez Niemców ulotki. „Otaczamy was”, informuje nadruk opatrzony kontrastem czerwieni pożerającej biel ze wszystkich stron. Dalej jest równie dobrze: Tommy (Fionn Whitehead), ostatni członek martwego oddziału, z duszą na ramieniu dociera do punktu ewakuacji. Na uboczu dostrzega jak jeden żołnierz wyprawia drugiemu bezimienny pogrzeb. Ludzki odruch w nieludzkich warunkach? Nagle, z bliskiego planu ujęcie przechodzi w zbliżenie na jeszcze nie przykryte ziemią, gołe stopy grzebanego, po czym równie szybko odbija na mocno wiązane buty grzebiącego. W spojrzeniu, jakie zaraz potem wymienią między sobą dwaj żyjący rozbitkowie układa się dialog strachu z koniecznością – zrozumiały dla nich obydwu.

Wojna w ujęciu Nolana to ciągła walka z materią: zacinającą się bronią, zakleszczonym włazem od kokpitu, uszkodzonym wskaźnikiem stanu paliwa. To również nieustanny przeplot szczęścia z pechem. Pociski, bomby i torpedy pracowicie zbierają żniwa, po czym milkną na moment, przywracając wyparty przez adrenalinę strach. Ktoś leżał obok i nagle go nie ma – pozostawił po sobie pokryty świeżym prochem nieśmiertelnik lub wydrążone kulami ciało. I tak co chwila: rozbieganie się przed nalotem w nadziei, że dany metr kwadratowy będzie wolny od kul i siły rażenia wybuchów oraz nerwowe wlepianie oczu w horyzont, wypatrywanie ratunku. Tę nieznośną atmosferę wydłużającego się w nieskończoność oczekiwania, znakomicie oddaje rozdzierająca scena, w której jeden z żołnierzy rzuca się w toń, by wpław dopłynąć do brytyjskiego Dover. Z kinowej pamięci powraca też słynny matershot Seamusa McGarvey’a z Pokuty Joego Wrighta, gdzie alianci czekali na własne statki, jakby czekali na Godota. Dunkierka jest rozwinięciem tamtej sekwencji do skali makro.

„Dunkierka”, reż. Christopher Nolan (źródło: materiały dystrybutora)

„Dunkierka”, reż. Christopher Nolan (źródło: materiały dystrybutora)

Choć Nolan przybiera inną od Wrighta strategię – zamiast rezygnacji pokazuje działanie. Ucieczka z oblężonego terenu przypomina wyścig po bilet powrotny do domu, a braterstwo broni zastępuje wspólnota przetrwania. Z życiem ujdą Ci, którzy znaleźli się w odpowiednim miejscu i czasie, uciekli kilka metrów od płomiennego podmuchu lub nie uciekali w ogóle. Ci, którzy sprytem ominęli korowód czekających na prom żołnierzy wraz z tymi, co szlachetnie odpierali przeważające siły wroga. Ukazanie przypadkowości losu to kinie wojennym nie novum: schemat przeprowadzania widza przez gehennę zbrojnego konfliktu z powodzeniem wykorzystywali ostatnio Antoni Komasa w Mieście 44 i Wojciech Smarzowski w Wołyniu. Nolan, filmowe „idź i patrz” ogrywa jednak w trochę inny sposób, głównym narzędziem narracyjnym czyniąc emblematyczny dla siebie montaż równoległy. Filmową akcję, symultanicznie rozpiętą na tydzień, dzień i godzinę ukazuje z trzech perspektyw: ziemi, morza i powietrza. Ów trójpodział znakomicie podkreśla dychotomia przestrzeni/braku przestrzeni. Kamera Hoyte Van Hoytemy raz po raz obchodzi połacie piaszczystej ziemi, sunie po otwartym niebie, osiada i schodzi pod powierzchnię wody. Perspektywa wolnej przestrzeni jest jednak celowo złudna, bowiem jak w gatunkowym horrorze pozornie jest gdzie uciekać, ale tak naprawdę nie ma dokąd – żadne miejsce nie jest bezpieczne. Kilometrowe plaże Dunkierki z każdym atakiem zdają się kurczyć do rozmiarów komórki, zza dryfujących chmur w sekundę może wyłonić się wrogi myśliwiec, a wymarzona kajuta na statku w mgnieniu oka może zmienić się w grobowiec.

Krok w krok z obrazem podąża muzyka Hansa Zimmera. Partytura ulubionego kompozytora Nolana, ufundowana na kompilacji rytmu pracującego zegara, bijącego serca i wyjącej syreny alarmowej, dodatkowo wzmaga emocjonalny suspens, oparty na ciągłym poczuciu zagrożenia. Wówczas sens odsłania obsesyjna dbałość reżysera o militarne i wizualne detale: wykorzystanie na planie prawdziwego sprzętu bojowego czy ciężkich, nieporęcznych kamer IMAX, których obsługa wymaga asystenta i modelowania scenografii. Wszystko po to, by widz mógł współodczuwać; by jego percepcja nie zatrzymała się na patrzeniu, lecz sięgnęła czegoś więcej – doznania. Takie myślenie o kinie, bądź co bądź, wysokobudżetowym świadczy o twórcy wielkiego formatu – artyście, który w X muzie szuka właśnie czegoś więcej i który wypracował własny język, czytelny zarówno dla tak zwanej szerokiej publiczności, jak i wyrobionych krytyków. Dunkierka to jego kolejny dowód na to, że nawet przy współpracy z wielkimi hollywoodzkimi wytwórniami, nie trzeba chować ambicji do kieszeni.

  1. Począwszy od miejsca realizacji (plaże Dunkierki), skończywszy na zredukowaniu ilości efektów generowanych komputerowo niemal do zera.

SEBASTIAN PYTEL – krytyk filmowy, wyróżniony w XX Konkursie im. Krzysztofa Mętraka. Publikuje w prasie i internecie. Współautor książek David Cronenberg w oczach krytyków filmowych (2016) i David Lynch. Polskie spojrzenia (2017). Fanatyk Bloodborne'a, Davida Lyncha i Cormaca McCarthy'ego.

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Literacki Sopot 2018

Od 16 do 19 sierpnia 2018 roku

„Literacki Sopot 2018” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krakow Live Festival

17, 18 sierpnia 2018 roku

Kendrick Lamar (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wiatr czasu Retrospektywa Eimutisa Markunasa

Od 17 sierpnia do 7 października 2018 roku

Eimutis Markunas, „Pełnia księżyca”, 2012 (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Przychodzimy...Odchodzimy... – Wystawa zbiorowa

Od 11 do 31 sierpnia 2018 roku

Piotr Krzymowski Wyszukiwarki

Od 14 sierpnia do 2 października 2018 roku

Piotr Krzymowski, „Wyszukiwarki”, CSW Znaki Czasu w Toruniu (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Kinga Popiela (promocjantka): Hylemorfizm

Od 10 sierpnia do 2 września 2018 roku

Kinga Popiela, „Hylemorfizm”, Galeria Ring w Legnicy (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wiktor Stribog. Sny o byciu zjedzonym

Od 28 lipca do 7 września 2018 roku

Wiktor Stribog, „Sny o byciu zjedzonym” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krakowski Hejnał Wolności: Kopiec pamięci

Od 5 sierpnia 2018 roku do 27 stycznia 2019 roku

„Sypanie Kopca Piłsudskiego”, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Królewskie Arkady Sztuki

Od 3 sierpnia do 15 września 2018 roku

Orkiestra Sinfonia Viva  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Gosia Walton: Blisk

Od 3 do 26 sierpnia 2018 roku

: Blisk”, Galeria Sztuki w Legnicy (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR