W czasie pobytu w Polsce francuski artysta o światowej renomie – Daniel Buren – powiedział: „skoro wszystko wolno, dlaczego wszyscy robią to samo?!”.

Galerie miejskie, publiczne instytucje sztuki w ogóle, wszystkie z grubsza biorąc robią to samo. Wynika to z dyktatu ducha czasu. Zwłaszcza progresywne skrzydło życia artystycznego skwapliwie poddaje mu się. To efekt posłuszeństwa wobec obowiązujących tendencji – pomimo owej jakoby powszechnej, w istocie pozornej wolności – w myśleniu, w obrazowaniu, w wydawaniu sądów. Z jakichś powodów środowiska artystyczne o skłonnościach dekonstrukcyjnych wobec tradycji (jak tam się powiada) szczególnie podatne są na postępowanie stadne, przejawiają takież nawyki umysłowe.

Grafika O.pl

Grafika O.pl

Galeria Miejska Arsenał w Poznaniu kierowana przez Piotra Bernatowicza odróżnia się od innych instytucji sztuki – w swoim mieście i w Polsce. Jej szef wprowadził do działania tej placówki namysł. Pomijam konkretne wybory artystyczne, czasem je podzielałem, innymi razy mniej lub wcale. Cechą jednak najmocniej uwidaczniającą się w działalności Arsenału była myślność, tak odmienna od bezmyślności cechującej aktywność tylu innych miejsc sztuki. Nie tylko w Polsce zresztą. Ta tendencja nowego zniewolenia umysłu (samo-zniewolenia tym razem), prawdę mówiąc, zdumiewa. A przecież wciąż rozpowszechnia się w środowiskach artystycznych. Do takich postaw dopasowują się adepci sztuki, zwłaszcza ludzie młodzi chcący wystawiać, zdobywać owe osławione „granty”, realizować swoje „projekty” (pracownie artystów, ba, akademie, zmieniły się w jakieś „biura projektowe”). Co najgorsze to fakt, że takimi miejscami-celami więziennymi stają się głowy wielu osób aspirujących do uczestniczenia w życiu artystycznym. Istnienie miejsca, które nie wymusza konformizmu, które właśnie – co wynika z postawy Piotra Bernatowicza – podważa tamte obowiązujące oportunistyczne tendencje jest żywotnie ważne. Dla młodszych artystów, kuratorów, dla odbiorców sztuki i jej miłośników, placówki, gdzie dokonywane są świadome wybory, potrzebne są jak tlen. Miejsce sztuki, demokratyczna miejska galeria powinna dawać oddech, szansę na namysł, na postawę sumiennie krytyczną i takie miejsce usiłował tworzyć Bernatowicz w Arsenale. Zresztą o takim charakterze galerii decydują przecież nie tylko wystawy, także spotkania, dyskusje, wydawnictwa, generalnie dialog, który tu się odbywa. Administracja miejska winna się szczycić istnieniem takiej placówki, wspierać jej niezależność. Oczywiście miasto będzie miało takie galerie, takie muzea itp., na jakie zasługuje.

Pojawiają się głosy, że program Bernatowicza na charakter konserwatywny. To dobrze. Instytucje sztuki, gdy mają poważnie funkcjonować w swej domenie, z natury swojej mają taki charakter. Kultura to ciągłość, to kultywowanie wartości, to nasadzanie na tym, co dokonane tego, co dopiero nastaje obecnie. Rudi Fuchs, niegdyś dyrektor Stedelijk (miejskiego) Museum w Amsterdamie, bardzo znaczącej instytucji poświęconej sztuce nowoczesnej i współczesnej, powtarzał, że kieruje się w swych wyborach i praktyce „dynamicznym konserwatyzmem”. Ważne też jest, by osoby prowadzące instytucje sztuki kumulowały w dłuższym czasie praktykę i doświadczenie. Częste wymienianie na inne takich osób, kiedy nie dały wyraźnego powodu ku takiej decyzji, zazwyczaj prowadzi do pogorszenia sytuacji instytucji. Czyhają na posadę w niej wtedy karierowicze kokietujący administrację i środowisko. Placówka mająca uobecniać sztukę nie powinna być targowiskiem próżności. Obecny dyrektor Arsenału z pewnością nikogo nie kokietował i nic nie wskazuje na to, by w ogóle był do tego zdolny. To wielka jego zaleta!

Po raz drugi, jak dowiaduję się, doktor Piotr Bernatowicz wybrany został przez komisję konkursową na drugą kadencję na stanowisko dyrektora Arsenału. Słyszę również, że podwoił za swej pierwszej kadencji liczbę osób odwiedzających Galerię Miejską. W sprawach sztuki, zwłaszcza sztuk plastycznych, w Poznaniu nie ma sprzyjających warunków. Istnienie galerii publicznej, która nie powiela podobnych sobie w innych miastach – powtórzyć warto – jest wobec poznańskiego pustynnienia kulturalnego ważne. Nie warto tego psuć, by przypodobać się tym, którzy są krzykliwi na podobieństwo papug lub pawi.

W świetle mojej opinii na temat stanu życia artystycznego, o czym powiedziałem parę zdań, a oceniając przy tym alternatywne propozycje magistratu, uważam, że prezydent miasta winien zawierzyć rekomendacji komisji konkursowej i powołać doktora Bernatowicza na kolejną kadencję w Arsenale. Chyba, że prezydent wybierze potulność wobec wrzasków, jak jego poprzednik, który dyscyplinował poprzedniego szefa Galerii Miejskiej Arsenał.

Czy górę weźmie demokratyczny wybór, czy „dyscyplina pracy”? Zależy to od włodarza miasta.

Panie prezydencie, Piotr Bernatowicz jest dyrektorem Galerii Miejskiej Arsenał i niech będzie.

Jaromir Jedliński

11.02.2017 r.

JAROMIR JEDLIŃSKI (ur. 1955) – niezależny kurator, krytyk. Wcześniej dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi oraz kierownik Galerii Foksal w Warszawie, członek AICA (Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Sztuki), członek CIMAM (Międzynarodowy Komitet Muzeów i Kolekcji Sztuki Nowoczesnej) przy ICOM-UNESCO, członek Stowarzyszenia Historyków Sztuki.

Komentarze (6) do artykułu “Wokół Galerii Miejskiej w Poznaniu”

  1. adam kalinowski

    w pełni popieram treści tu wyrażone;

  2. Edwin

    “Kultura to ciągłość, to kultywowanie wartości, to nasadzanie na tym, co dokonane tego, co dopiero nastaje obecnie.” ???

    • Jaromir

      No tak, właśnie: do Wyspiańskiego sięgnął Kantor, potem też Grotowski; Kantor sięgnął później do Witkacego; do Wyspiańskiego później jeszcze, a poprzez pośrednictwo Grotowskiego sięgnął Chlanda; może też ktoś twórczo (nasadzi nowe, na tym co dokonane, a co znów zaowocuje) sięgnie do Kantora, do Chlandy

  3. Krzysztof Jurecki

    Trzeba dodać, że Jaromir Jedliński ma nie tylko określone i bezkompromisowe poglądy na sztukę i wszystko to, co się wokół niej rozgrywa, ale dla wielu z nas w środowisku jest autorytetem. Dlatego jego rozważny głos jest tak istotny.

  4. Dariusz Bujak

    Dzięki za wnikliwy komentarz, może to przemówi do wyobrażni włodarzy miasta.Merytoryczność i pryncypia najważniejsze.

  5. Radoslaw

    Co zrobic kiedy właśnie kończy się kontrakt?

Dodaj komentarz

Wydarzenia

AKCES – 5. Konkurs Najlepszych Dyplomów Sztuki Mediów

Od 16 maja do 7 czerwca 2019 roku

Anastasia Pataridze, Happiness said don’t look for me, 2018 (źródło: materiały prasowe)

XIII Węgierska Wiosna Filmowa

Od 12 maja do 23 czerwca 2019 roku

Plakat festiwalu XIII Węgierska Wiosna Filmowa (źródło: materiały prasowe)

Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych

Od 26 kwietnia do 29 września 2019 roku

Leon Wyczółkowski, Dziewczyna z okolic Krakowa, 1907, Muzeum Narodowe w Krakowie (źródło: materiały prasowe)

Aleksandra Simińska. Arché. Malarstwo

Od 26 kwietnia do 2 czerwca 2019 roku

Aleksandra Simińska, 1993, Pałac w Samostrzelu, 1993, technika mieszana na kartonie, 367×426 (źródło: materiały prasowe)

W nocy twarzą ku niebu

Od 27 kwietnia do 16 czerwca 2019 roku

Plakat wystawy W nocy twarzą ku niebu (źródło: materiały prasowe)

XXI Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego. Z dreszczykiem

18–19 maja oraz 25–26 maja 2019 roku

Wnętrze kościoła pw. Nawiedzenia NMP w Iwkowej, fot. K. Schubert (źródło: materiały prasowe)

Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce

27 kwietnia 2019 roku

27 kwietnia 2019 – Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce (źródło: materiały prasowe)

Prototypy 02: Codex Subpartum

Od 12 kwietnia do 9 czerwca 2019 roku

Joseph Beuys, Beuys by Warhol, grafika, 1980 (źródło: materiały prasowe)

Planetarium – wystawa Jiříego Kovandy

Od 11 kwietnia do 30 maja 2019 roku

Jiří Kovanda, Na ruchomych schodach… Odwrócony, wpatruję się w oczy osoby stojącej za mną…, performans, Praga, 1977 r. (źródło: materiały prasowe)

16. Festiwal Misteria Paschalia: kierunek Włochy

Od 15 do 22 kwietnia 2019 roku

Festiwal Misteria Paschalia, fot. Krakowskie Biuro Festiwalowe (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń