Fragment książki Sabriego Louataha, Dzikusy, tom 2, Upiór nawiedził Europę, tłum. Beata Geppert, Wydawnictwo W.A.B. Książka ukazała się 25 października 2017 roku.

Sarko morderca

1

W chwili, gdy satelity naszych służb specjalnych zarejestrowały pierwsze niepokojące ruchy tłumów na przedmieściach Paryża, gdy zdawało się, że wyposażone w ekrany i telebimy stadiony, bary i place całego kraju zapadną się pod wpływem osłupienia i gniewu, Henri Wagner, sędzia śledczy z pionu do walki z terroryzmem paryskiego trybunału, spokojnie podziwiał kamienne figury świętych czuwające nad placem Świętego Piotra w Watykanie.

Poprzedniego dnia dołączył do małżonki, a nazajutrz miał zamiar wyjechać; Paola pragnęła jeszcze raz zobaczyć Kaplicę Sykstyńską, w której się spotkali dwadzieścia lat wcześniej, lecz pół godziny po nabyciu biletów wstępu sędzia pośpiesznie wyszedł na zewnątrz, z głową zaprzątniętą kłopotami zawodowymi.

Pani Wagner była dość znaną pianistką. Melomani kojarzyli ją głównie pod nazwiskiem panieńskim – Paola Ferris. Po chwili podeszła do stojącego nieruchomo męża, jak młody chłopak opartego łokciami o jedną z barierek odgradzających kolejki do kas, przed którymi tej pogodnej wiosennej niedzieli czekało zaskakująco mało osób.

Sabri Louatah, „Dzikusy”, tom 2, „Upiór nawiedził Europę”, Wydawnictwo W.A.B, 2017 (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Sabri Louatah, „Dzikusy”, tom 2, „Upiór nawiedził Europę”, Wydawnictwo W.A.B, 2017 (źródło: materiały prasowe wydawcy)

– Czy coś się stało?

Sędzia wzruszył ramionami, zastanawiając się, czy powiedzieć małżonce, o co chodzi. Miał siwe włosy, ale czarne i gęste brwi. Cała jego twarz, choć poorana zmarszczkami, promieniała nieprzezwyciężoną młodzieńczością. Przy swoim wysokim wzroście poruszał się nieco niezgrabnie, miał wystające jabłko Adama, a rozpięte górne guziki koszulki polo jeszcze podkreślały jego swobodny wygląd. Oparł ręce na biodrach i wzniósł wzrok ku niebu.

Jeden z jego ochroniarzy odszedł na bok, żeby odebrać telefon. Drugi zwrócił spojrzenie w tym samym kierunku co sędzia. Obaj należeli do Służby Ochrony Rządu, która regularnie wymieniała oficerów strzegących bezpieczeństwa najbardziej zagrożonych pracowników wymiaru sprawiedliwości; choć dopiero niedawno zostali mu przydzieleni, byli do siebie podobni nawet w nieformalnym stroju, na który się zdecydowali, mając w planach weekend w towarzystwie „klienta”: skórzane kurtki, sportowe buty, ciemne okulary. Sędzia Wagner był pewien, że wcale się ze sobą nie umawiali. Przy obiedzie nazwał to „mimetyzmem zawodowym”, ale żaden z goryli o ogolonych czaszkach nie skwitował tego zwrotu nawet cieniem uśmiechu.

– Zaskakujące, prawda?

Sędzia zadał pytanie żonie, która po raz trzeci z rzędu poczuła wibrowanie komórki w torebce. Zapytała, co takiego jest zaskakujące i nie czekając na odpowiedź, nacisnęła zielony klawisz telefonu. Z rękoma założonymi za plecy sędzia Wagner zrobił kilka kroków wzdłuż kolumnady. Potężne posągi odcinały się od prawdziwie wiosennego nieba, po którym śmigały figlarne obłoczki. Goniący je wiatr mógł się okazać dotkliwie zimny, sędzia postawił więc kołnierz kurtki, dumając nad złudzeniem optycznym, które w równym stopniu zachwycało go, co budziło niepokój i zawroty głowy: wydawało się, że po niebie płyną nie obłoki, a majestatyczne posągi świętych, nagle przebudzone z wiecznego snu – podobnie jak się to dzieje, gdy siedzimy w stojącym pociągu i odnosimy wrażenie, że pociąg na sąsiednim torze wcale nie ruszył z miejsca, tylko nadal stoi, a to nasz niezauważenie zaczął sunąć do przodu.

– Spójrz, Paola…

Gdy obrócił głowę w stronę żony, zobaczył, że jej twarz zszarzała. Dłoń przykrywała na wpół otwarte usta, duże jasne oczy zmatowiały ze zgrozy.

Oficer ochrony, który również rozmawiał przez telefon, chwycił sędziego Wagnera za łokieć i poprowadził na drugi koniec placu, przekazując mu słuchawkę. Podczas gdy szef sekcji antyterrorystycznej na szczeblu prokuratury wyjaśniał mu sytuację, Paola usiłowała dodzwonić się do Aurélie, chcąc sprawdzić, czy u niej wszystko w porządku. Córka odpowiedziała nieco zaspanym głosem. Paola zaproponowała, że zanim oni wrócą do domu, zaopiekuje się nią ciotka. O dziwo, Aurélie nie zaprotestowała.

W samochodzie jadącym do hotelu wzięła męża za rękę, która w przeciwieństwie do jej dłoni nie drżała; gdy zadzwoniła kolejna osoba, aby go poinformować o nowych, tragicznych szczegółach, jego wzrok był spokojny i poważny.

Kiedy się rozłączył, czułym wzrokiem obrzuciła jego pociągłą, mocną czaszkę okrytą siwą czupryną.

– Przyszłość jest teraz – szepnęła.

Mąż położył rękę na jej dłoni.

– Zawsze uważałam, że jego slogan wyborczy jest…

Nie znajdując żadnego przymiotnika, zamilkła.

– Proroczy? – nieoczekiwanie rzucił sędzia, nie spuszczając wzroku z wyświetlacza smartfona.

– Nie to miałam na myśli… Słuchaj – podniosła nagle głos, jakby się rozzłościła. – Wyglądasz, jakby to cię zupełnie nie obeszło. Ostatecznie ktoś próbował zabić kandydata na prezydenta!

– Paola…

– Boże, to po prostu straszne. Ktoś do niego strzelał. To straszne. Jakim cudem udaje ci się zachować taki… olimpijski spokój?

Na twarzy sędziego Wagnera pojawił się trudny do rozszyfrowania uśmiech. Siedząc przez chwilę w milczeniu, jakby się zastanawiał nad dziesięcioma innymi sprawami, odchrząknął, a następnie odpowiedział żonie, podczas gdy ich wynajęty samochód pędził nabrzeżami Tybru:

– Moja droga, o ile mitologia od samego początku nas nie oszukiwała, na Olimpie panowało wszystko z wyjątkiem spokoju…

Dodaj komentarz


Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Wyspiański. Nieznany

Od 16 stycznia do 5 maja 2019 roku

Stanisław Wyspiański, Zadumana. Życie. tygodnik ilustrowany, literacko-artystyczny, Rok 2, 1898, nr 50

Prawem naszym – zmartwychwstanie

Od 11 grudnia 2018 roku do 24 marca 2019 roku

Pierwodruk "Było to pod Jeną" Walerego Przyborowskiego, Warszawa 1904; ZNiO (źródło: materiały prasowe organizatora)

11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

Od 8 do 16 grudnia 2018 roku

11. Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia (źródło:materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig. Red Black and Yellow

Od 14 grudnia 2018 roku do 3 lutego 2019 roku

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Janusz Mielczarek – W poszukiwaniu różnych stanów piękna

Od 16 grudnia 2018 roku do 20 stycznia 2019 roku

Janusz Mielczarek, fot. Tomasz Sętowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krzysztof Mańczyński. Malarstwo. 50 lat pracy twórczej

Od 14 grudnia 2018 roku do 24 lutego 2019 roku

„Przystanek IV”, 1984/1985, olej, płyta pilśniowa, Fot. Marcin Kucewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marcin Płonka. Topiel

Od 7 grudnia 2018 do 11 lutego 2019 roku

Marcin Płonka, „Topiel”, Muzeum Współczesne we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Joanna Concejo. Concetto

Od 6 grudnia 2018 roku do 31 stycznia 2019 roku

Joanna Concejo, „Studnia” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grupa Krakowska 1932–1937

Od 2 grudnia 2018 roku do 31 marca 2019 roku

„Kompozycja”, Bolesław Stawiński, ok. 1934, fot. Wojciech Rogowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego

Od 28 listopada 2018 roku do 22 kwietnia 2019 roku

„Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR