Delfin w malinach. Snobizmy i obyczaje ostatniej dekady, red. Łukasz Najder, Wydawnictwo Czarne, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, 2017.

Pierwszy kontakt z Delfinem w malinach budzi w zasadzie jedno, kluczowe pytanie – o czym to właściwie jest? Wydana pod koniec listopada książka, o dość sugestywnym, choć jednocześnie enigmatycznym tytule, to nic innego jak zbiór felietonów publikowanych na łamach internetowego czasopisma kulturalnego „Dwutygodnik”. Autorzy tego specyficznego „przewodnika, gabinetu osobliwości i niekompletnego zestawu wytrychów do teraźniejszości[1]” pytają wprost, o to „jakie były najważniejsze miejsca, nurty, postaci i tematy ostatnich lat? (…) Czy można mówić o specyfice, wyjątkowości tego okresu?”[2]. Odpowiedzi na te pytania są niejednoznaczne, a efekt lektury całości jest nade wszystko inne dziwny.

„Delfin w malinach. Snobizmy i obyczaje ostatniej dekady”, red. Łukasz Najder, Wydawnictwo Czarne, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, 2017 (źródło: materiały prasowe wydawcy)

„Delfin w malinach. Snobizmy i obyczaje ostatniej dekady”, red. Łukasz Najder, Wydawnictwo Czarne, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, 2017 (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Jeszcze przed otwarciem tej solidnej książki, byłem pewien, że niczym się nie zaskoczę. Większość tekstów znałem z wcześniejszej, „niedzielnej” lektury rzeczonego pisma i sądziłem, że będzie to raczej forma odświeżenia sobie mniej lub bardziej ciekawych felietonów o Polsce XXI wieku, które czytane raz na jakiś czas, raczej bawiły niż wzbudzały pogłębioną refleksję nad codziennością. Nie sądziłem, że czeka mnie aż tyle zaskoczeń, tą szarą i pastewną[3] – jak najpewniej napisałaby znawczyni rzeczy okropnych, Dorota Masłowska – Polską. Zmieniam zdanie. Faktycznie, jest się czemu dziwić.

Delfina w malinach można potraktować jako rodzaj przewodnika krajoznawczego, który służyć ma w poruszaniu się po rozdrożach XXI wieku. W tym celu książka została podzielona na osiem rozdziałów, których zadaniem jest wytyczenie kierunków kulturalnych przemian. O ostatniej dekadzie mówią nam jej: Początki, Widoki, Obiegi, Konflikty, Obyczaje, rozdział o Powadze i Ironii, a także Schematach. Świat (o dziwo) nie kończy się na Polsce, więc ostatni rozdział zatytułowany został Za granicą.

Badacze i badaczki Polski Najnowszej to przedstawiciele wielu dziedzin nauki, zawodów i temperamentów. Każdy z trzydziestu jeden felietonów to świat w pigułce i propozycja wyjątkowego spojrzenia na czasy nam najbliższe, a także próba zrozumienia Polski a.d. 2017. Przekrój tematów jest zdumiewający i to podwójnie: raz, aż trudno uwierzyć, że tyle się wydarzyło w ciągu tych niespełna trzydziestu lat, dwa, że nie da się poprowadzić spójnej narracji o naszym kraju po roku 1989. Dlaczego Polska przyprawia nas o zawrót głowy? I co to za twór ta „Polska Najnowsza”? By uzyskać odpowiedź na te pytania autorzy i autorki proponują spojrzeć na nadwiślańskie ziemie przez pryzmat różnorodnych – kulturowych, społecznych, ale i politycznych – zjawisk, które nawiedzały nasz kraj w ciągu ostatnich lat. Jest to zabieg, który może cieszyć szeroką publiczność – w końcu każdy znajdzie coś dla siebie. I choć próby interpretacji polskości napisane są wybornie, ilość poruszanych tematów, może przyprawić o zawrót głowy. A gdy uświadomimy sobie, że to jedynie wybór tematów, że jeszcze więcej zjawisk nie zostało opisanych, a kolejne już pojawiają się na powierzchni rzeczywistości – czasem bawiąc, czasem wzruszając, a czasem strasząc – migrena gwarantowana.

Zrozumienie ostatniej dekady to nie przelewki. To trud i znój, i by pomóc sobie z tym zadaniem można zawsze skorzystać z literatury – w końcu to dość klasyczne medium i krytyczne narzędzie wobec rzeczywistości. W tym temacie redaktorzy proponują nam teksty Agaty Pyzik Popsuta, lekko nieporadna. O literaturze pokolenia Lampy, w którym autorka rozprawia się z mitem Masłowskiej i innymi podopiecznymi Pawła Dunina-Wąsowicza. Lub tekst Zofii Król Co słychać? Literatura na fejsbuku, która ze swadą i szczegółowością opowiada o nowych gatunkach internetowej beletrystyki. Można też skorzystać z tekstu Literatura nie na temat Macieja Jakubowiaka, by lepiej zrozumieć na jakie pytania odpowiada współczesna powieść. Wszystkie teksty i literatura, o której mówią, całkiem nieźle klarują nam obraz polskości, choć jest to widok niepełny. Polska jako temat literacki po roku 1989 to wciąż zmagania o tożsamość. Polskość natomiast problematyzowana jest jako rodzaj wstydliwej niewiedzy o samych sobie. Bo co począć, gdy mamy nowy początek? Gdy już nie ma z kim walczyć? W końcu trzeba przyjrzeć się sobie, nie Innym, a obraz w lustrze literatury nie wydaje się zachęcający. Polskość to gnuśność zamknięta w bloki z wielkiej płyty.

Kiedy literatura zawiedzie, możemy spróbować ze sztuką lub z muzyką – pomóc mogą felietony Jakuba Wencla, który pisał o idei akceleracjonizmu i vaporwave w Estetyce przyśpieszenia. Warto skorzystać także z pomocy Karola Sienkiewicza, który o znaczeniu spalonej tęczy Rajkowskiej z Placu Zbawiciela opowiadał w tekście Geje, Noe i tęcza. Być może o Polsce więcej nam powie spojrzenie w trudną przeszłość i jej współczesne rekonfiguracje? Tutaj propozycja pada ze strony Iwony Kurz i tekstu Auschwitz jako przedmiot aspiracji. Jeżeli to nadal nie satysfakcjonuje czytelnika, śladów sensu polskiej kultury możemy szukać również w przyszłości. Tu niejako z odpowiedzią przychodzi Jan Topolski, którego tekst Surfowanie w strumieniach. Kompozytorzy epoki cyfrowej, to almanach współczesnej sceny muzyki, określanej (jeszcze) jako poważna. Czy to tam, pośród elektronicznych dźwięków, skryła się idea kraju Bałtyku i Tatr? Również w tym wypadku objawiają się polskie dolegliwości, kulturalne nieobycie i młode pokolenie twórców skazane na porażkę przez zasłużonych, konserwatywnych estetycznie twórców. Teksty autorów budują smutną diagnozę – z tego kulturalnego bagna można wyjść tylko w przestrzeń wirtualną, skazując siebie na internetową banicję. Młoda kultura w strefie publicznej nie ma na co liczyć.

Gdy i wśród szerokich dróg Sztuki nie uda nam się odnaleźć odpowiedzi, to może warto pochylić się nad rzeczami drobnymi, nad niezauważalnymi okruchami każdego dnia? Lub, a jakże, rozpocząć poszukiwania wśród zjawisk z centrów i krańców Internetu? Jeżeli znajdą się wśród czytelników-poszukiwaczy amatorzy kulturalnych bibelotów i cyfrowych światów, to również i tutaj Delfin… nie zawodzi i ma w swojej ofercie podróż przez kilka tematów. Począwszy od zjawiska internetowego trollowania (Jakub Banasiak, Archipelag, link, troll) i kłącza linków (Mirosław Filiciak, Linków nieczyste sumienie) przez, piekło Polskich Kolei Państwowych (Ziemowit Szczerek, Jak zapamiętamy PKP, jeśli Polskę napadną orki i zabiją). Podglądamy polską tradycję kulinarną i zwyczaje żywieniowe lub też ich całkowity brak (Wojciech Nowicki, Gastronomiczna furia), zjawisko językowe, jakim jest żart typu suchar (Sebastian Smoliński, Suchary stare jak świat) i odpowiedź na wszystko, czyli bekę (Robert Siewiorek, Beka z beki), a kończymy na trudzie pracy z domu (Łukasz Najder, Pracuję w domu. Relacja z pewnej wojny) i bieganiu jako autoterapii (Natalia Fiedorczuk-Cieślak, Biegiem przez Mazowsze). Praktyki dnia codziennego również prezentują Polskę i Polaków jako kraj zagubiony i aspirujący. Zagubiony w zjawiskach kultury zachodniej, do której nieustannie Polska aspiruje. Bo chce być jak Niemcy, jak Francja, jak Stany Zjednoczone! Ale nie będzie, bo Polska to Polska. Tu i kuchnia choć dobra to nijaka. Choć język giętki, to i żarty już nie śmieszą jak kiedyś. W tym wszystkim kraj Lecha sam staje się dowcipem, z którego, o dziwo, sami się śmiejemy.

Jeżeli jednak czytelnik uważa, że „Polska to jest wielka rzecz”, a na rzeczy wielkie należy spoglądać z należytą uwagą, to znajdzie w Delfinie… również teksty zupełnie na serio, choćby felieton Jana Sowy Populizm i populofobia, Michała Pawła Markowskiego Precz z innością! oraz spojrzenie Jakuba Dymka na Amerykę w felietonie Stany Zjednoczone: najnowsi barbarzyńcy. Jednak i tu Polska zmaga się sama ze sobą. Z ciężarem własnej śmieszności i bylejakości. W tych tekstach pojawia się jednak najwięcej niepokoju. Bo gdy obyczaje i kultura są byle-jakie, to jeszcze da się to przełknąć, ale gdy polityka okazuje się opierać na tym paradygmacie, to pojawia się strach, że nigdy już nie będzie lepiej, że już na zawsze pozostaniemy w tym bagnie utraconych złudzeń o kraju, w którym żyje się ludziom dobrze. Jedyne co interesuje polityków, a także tysiące konserwatywnych (bądź nie) Polaków, to przeszłość – resentymentalne bzdury, o tym, że kiedyś było lepiej.

Autorzy i autorki poszukują ukrytej esencji nowoczesnej Polski. Ta jednak zdaje się być kompletnie ukryta. Gdy przy lekturze jednego z tekstów wydaje nam się, że uchwyciliśmy tę ideę, że już znamy odpowiedź, co to jest ta „Polska”, już (och, co za ekscytacja!) wiemy dokąd zmierzamy i ukontentowani zaczynamy lekturę kolejnego felietonu, ten, na złość, nie tylko niszczy nasze zadowolenie z samych siebie, ale wyprowadza w pole, na drogi Małopolski, Mazowsza i Mazur. Odpowiedź na pytanie, jaki kształt przybrała Polska po roku 1989 pozostaje niezmiennie rozproszona. Choć może to i dobrze?

Delfin w malinach to przewodnik niedokładny i nieporadny. Wzbudzający radość i niepokój, zawroty głowy i bóle w sercu. Wyciskający z oczu zarówno łzy śmiechu, jak i te mniej słodkie – łzy strachu. O Polsce w wersji XXI, lub chociaż o ostatniej dekadzie, można opowiadać wiele. Można próbować uchwycić każdy drobiazg i błahostkę lub interpretować wielkie wydarzenia, które dzieją się na naszych oczach. Po lekturze Delfina w malinach nadal jednak obok słów „Polska” i „Polacy” pojawia się znak zapytania. Nadal jest mi (a może nam?) trudno uchwycić ideę, estetykę i cel kraju nad Wisłą, ale gdy już się to udaje, to wcale nie jest to rzecz godna zachwytu.

  1. Delfin w malinach. Snobizmy i obyczaje ostatniej dekady, Red. Łukasz Najder, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec-Warszawa 2017, s. 7.
  2. Ibidem, s.7.
  3. D. Masłowska, Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.

KONRAD SIERZPUTOWSKI – doktorant w Katedrze Antropologii Literatury i Badań Kulturowych Wydziału Polonistyki UJ, badacz związków muzyki i ciała oraz kolekcjoner kuriozów i osobliwości polskiej kultury XX i XXI wieku.

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Kostium na przełomie wieków 1990–2015

Od 26 października 2018 roku do 31 stycznia 2019 roku

„Kostium na przełomie wieków 1990 - 2015”, Wydział Scenografii Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918

26 października 2018 do 17 marca 2019

Zofia Stryjeńska, „Ukazanie się Apostołom”, fot. Tomasz Dąbrowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ella Littwitz. I wody stały się piołunem

Od 26 października 2018 roku do 4 lutego 2019 roku

Ella Littwitz, „71 941”, 2018 geokrata, drewno, metal, 240 × 240 cm dzięki uprzejmości Harlan Levey Projects (materiały prasowe organizatora)

Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca w Tarnowie Scena Otwarta

Od 20 do 28 października 2018 roku

„Richard Alston Dance Company”, II Międzynarodowy Festiwal Teatru Tańca Scena Otwarta, Centrum Sztuki Mościce (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Znaki-Kody-Komunikaty

Od 19 października do 2 grudnia 2018 roku

Jerzy Krawczyk „Okno I” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mirosław Bałka 1/1/1/1/1

Od 20 października do 31 grudnia 2018 roku

Mirosław Bałka, „1/1/1/1/1”, Op Enheim we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe organizatorów)

9. Festiwal Kamera Akcja

Od 18 do 21 października 2018 roku

„Dzika grusza” (źródło: materiały prasowe organizatora)

PiekłoNiebo

Od 21 września do 21 października 2018 roku

Oleksij Choroshko, film „Lost Angeles”, Galeria Sztuki w Legnicy (źródło: materiały prasowe organizatorów)

Wiatr od morza. W sto lat później

Od 15 października do 11 listopada 2018 roku

Marcin Zawicki, „Smętek”, 2018, olej na płótnie, 100x100 cm, fot. © MNG (źródło: materiały prasowe organizatora)

Teserówka

Od 6 października do 9 listopada 2018 roku

Diana Lelonek, „Teserówka”, Dom Stanisława Teisseyre'a (źródło: materiały prasowe organizatorów)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR