Galeria Sztuki Wozownia w Toruniu: Marcin Zawicki. Zarodki, kuratorka: Marta Smolińska, 25.11.2016-08.01.2017 r.

Zarodek to początkowa faza rozwojowa, w której organizm rozpoczyna proces przekształcania się w dorosłego osobnika. Wystawa Zarodki Marcina Zawickiego w toruńskiej Galerii Sztuki Wozownia przedstawia swoisty gabinet osobliwości, złożony z prac ukazujących owe zarodki w niespotykanych formach. Prezentowane płótna składają się na dwa cykle: Homoimerie oraz Sporysz. Pierwsze pojęcie nawiązuje do filozofii Anaksagorasa, który homoimeriami nazywał tzw. zarodki wszystkich rzeczy, natomiast drugie odnosi się do pasożytniczego grzyba, który może powodować halucynacje. I rzeczywiście, odbiorca – wchodząc w przestrzeń ekspozycji – odnosi wrażenie, jakby został odurzony środkami halucynogennymi lub znalazł się w jakimś alternatywnym świecie, gdzie znane mu (lub przynajmniej z czymś kojarzone) elementy tworzą ze sobą dziwaczne i oderwane od rzeczywistości formy. Możemy tu zobaczyć coś w rodzaju runa leśnego, z odmętów którego „wyrastają” jaszczurki czy miniaturowe dinozaury, lub plastikową dłoń z wyłamanymi palcami, z których pną się trudne do zidentyfikowania elementy organiczne. Niektóre wyobrażenia kojarzą się z zarodnikami czy krwinkami oglądanymi pod mikroskopem, inne zaś przypominają kłącza i grzybnie, które cały czas się rozrastają. Wszystko ukazane zostało w niezwykle żywych barwach, przez co jeszcze bardziej przyciąga zaciekawione oko widza. Co więcej, Zawicki część form z cyklu Homoimerie postanowił ułożyć w równych rzędach, umieścić na półkach na białym tle lub porozdzielać białymi ramami, co od razu wywołuje konotacje z gablotami muzealnymi, zielnikami czy nawet półkami w naszych domach, na których ustawiamy kwiaty doniczkowe. Sposób prezentacji „zarodków” dodatkowo utrudnia zrozumienie, na co tak właściwie patrzymy.

Marcin Zawicki, „Homoiomerie”, olej na płótnie, 50 x 90 cm, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marcin Zawicki, „Homoiomerie”, olej na płótnie, 50 x 90 cm, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Płótna Zawickiego mają charakter synestezyjny, co jest wynikiem bardzo dobrego warsztatu malarskiego. Odbiorca z jednej strony ma ochotę dotknąć dziwnych, splątanych ze sobą organizmów, a z drugiej strony brzydzi się ich, ponieważ zdają się być lepkie, śliskie i miękkie w dotyku. Zatem może lepiej zachować dystans, żeby się nie ubrudzić? Czasami niektóre z elementów przypominają także narządy ludzkie, takie jak jelita czy zwoje mózgowe. A fakt, że tak naprawdę nie wiemy, z czym mamy do czynienia powoduje obawę o to, co się stanie po dotknięciu nieznanych nam „roślin” (może zechcą nas oplątać swoimi kłączami?). Ponadto mamy wrażenie, jakbyśmy słyszeli, jak wszystkie pędy i zarodniki rozrastają się, ocierają o siebie i próbują wydostać się z płaszczyzny obrazu (czasami usiłują ją wręcz rozerwać). Nienaturalne światło na obrazach z cyklu Sporysz dodatkowo podkreśla dynamizm kompozycji. Wydawać by się mogło, że te niesamowite konstrukcje organiczne same w sobie są źródłem światła, dzięki czemu udaje im się wyrwać z otaczającej ciemności. Ta fluorescencyjność może niepokoić odbiorcę, ale jest także niezwykle intrygująca – pomaga tworzyć mikrokosmos, w którym prawa natury tracą znaczenie.

Jednak to nie koniec „dziwactw”. Przechadzając się po sali, pomiędzy filarami możemy natknąć się na małe makietki będące miniaturami prac malarskich. Co ciekawe, służyły one artyście za wzór, na podstawie którego malował swoje obrazy. Niektóre zawieszone są na ścianach lub filarach i nie trudno je zauważyć, jednak część została umieszczona w miejscach niemalże niedostępnych dla oka widza (np. na belkach stropu). Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie z punktu widzenia aranżacji – obiekty nie odwracają uwagi od prac, a odbiorca automatycznie zaczyna poszukiwać ukrytych „zarodków”. Napotyka na swojej drodze także między innymi niebieskie grzybki „wyrastające” z filaru czy mackę ośmiornicy „wysuwającą” się zza blejtramu największej kompozycji. W ten sposób przestrzeń galerii zostaje „zawłaszczona” przez organiczne (s)twory.

„Marcin Zawicki. Zarodki”, widok ekspozycji, Galeria Sztuki Wozownia w Toruniu, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

„Marcin Zawicki. Zarodki”, widok ekspozycji, Galeria Sztuki Wozownia w Toruniu, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Obrazy przywieszone zostały na ścianach na różnej wysokości, a część z nich przymocowano do filarów tak, aby znajdowały się naprzeciwko siebie. Możemy odnieść wrażenie, że z niemalże wszystkich kątów próbują przedostać się do wewnątrz owe poplątane i obślizgłe hybrydy. Centralną część wystawy stanowi ogromne płótno przedstawiające różnobarwne substancje, które zdają się spływać i zaraz wyleją się nam pod nogi. Jedną z prac postawiono na podłodze i jedynie oparto o ścianę. Ukazuje ona dziurę, w głąb której przedzierają się (a może wychodzą na zewnątrz?) pomarańczowo-zielone wijące się formy (choć bardziej adekwatne byłoby tu określenie „flaki”). W tym momencie pracująca na najwyższych obrotach wyobraźnia nakazuje nam zastanowić się, czy te kolorowe „bebechy” przedostały się z płótna czy już do ściany. To chyba wystarczający dowód na to, że artysta doskonale tworzy iluzję przestrzeni w swoich obrazach.

Marcin Zawicki stworzył na płótnach świat, w którym elementy natury przeplatają się z elementami cywilizacji ludzkiej. Kuratorka wystawy, Marta Smolińska nazywa malarza „Arcimboldem epoki naturokultury”, ponieważ w jego obrazy „wkraczają elementy hybrydalne, a wśród nich plastikowe wytwory przemysłu, które wrastają w przyrodę, bo nigdy nie ulegną biodegradacji”[1], a ustawianie tych tworów na „półkach” (w przypadku cyklu Homoimerie) jeszcze bardziej podkreśla napięcie między światem natury a wytworami ludzkich rąk. Być może Zawicki ukazał w ten sposób smutne widmo przyszłości, w której przyroda przestaje być autonomiczna i istnieje już tylko w zespoleniu ze światem uprzemysłowionym. Pewne natomiast jest to, że wystawa Zarodki „wprowadza” odbiorcę do zupełnie odmiennej rzeczywistości, która pozostaje dla niego niewyjaśnioną zagadką. Wszystko zdaje się być tylko halucynogenną wizją, której z pewnością warto się poddać.

  1. M. Smolińska, Śliskie pępowiny świata: „Homoiomerie” i „Sporysz” Marcina Zawickiego, [w:] Marcin Zawicki. Zarodki, katalog wystawy w Galerii Sztuki Wozownia, Toruń 2016, s. 8.

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Poza słowami – Katarzyna Józefowicz

Od 30 marca do 19 maja 2019 roku

Katarzyna Józefowicz, gry, 2001–2003, tektura, papier z ulotek reklamowych, ok. 21 000 elementów, dokumentacja z 2015 roku z wystawy indywidualnej habitat w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie autorstwa B. Górki (źródło: materiały prasowe)

Zjednoczona Pangea

Od 22 marca do 9 czerwca 2019 roku

Monika Zawadzki, Karmiąca, 2014, żywica epoksydowa, akryl,. 150 x× 100 x× 214 cm, dzięki uprzejmości artystki (źródło: materiały prasowe)

Made in Britain ….On Making

Od 15 marca do 9 czerwca 2019 roku

Tucker Judith, Evi pływa / Evi Swims, 2007,olej na płótnie / Oil on canvas, fot. © Priseman Seabrook Collection (źródło: materiały prasowe)

FOGHORN. Wątek transformacji w pracach z Kolekcji II Galerii Arsenał

Od 15 marca do 5 maja 2019 roku

Piotr Uklański, Bez tytułu (Solidarność), 2007, dyptyk, fotografia na dibondzie, 260 × 370 cm, edycja 5 +AP, praca z Kolekcji II Galerii Arsenał, Białystok (źródło: materiały prasowe)

Czas przełomu. Sztuka awangardy w Europie Środkowej 1908–1928

Od 8 marca do 9 czerwca 2019 roku

Imre Szobotka, Marynarz, 1915, Janus Pannonius Múzeum, Modern Magyar Képtár, Pécs (źródło: materiały prasowe)

Patchwork: Architektura Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak

Od 28 lutego do 18 maja 2019 roku

Grunwaldzki Square, fot. Michał Brzoza (źródło: materiały prasowe)

Moc natury. Henry Moore w Polsce

Od 22 lutego do 30 czerwca 2019 roku

Henry Moore, Oval with Points (na wystawie: przed Gmachem Głównym MNK) (źródło: materiały prasowe)

Nicolas Grospierre – subiektywny atlas architektury modernistycznej

1 marca do 7 kwietnia 2019 roku

Nicolas Grospierre, Blok mieszkalny, Sankt Petersburg, Rosja, 2007 (źródło: materiały prasowe)

Mikołaj Poliński: 19 odcieni szarości

15 lutego do 31 marca 2019 roku

Widok wystawy Mikołaja Polińskiego w Galerii Muzalewska, fot Galeria Muzalewska (źródło: materiały prasowe)

Ignacy Czwartos. Malarz polski

Od 22 lutego do 29 kwietnia 2019 roku

Ignacy Czwartos. Malarz polski (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR