Zbigniew Naszkowski, Pan B. zdziwił się nieco, ale nie widział powodu, by negować fakty, Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2016.

Dostałeś tylko maleńką iskrę szaleństwa. Nie zgub jej.
Robin Williams

Zbiór opowiadań Pan B. zdziwił się nieco, ale nie widział powodu, by negować fakty to pierwsza książka dosyć tajemniczego autora – Zbigniewa Naszkowskiego. Czytelnik tego literackiego debiutu w obliczu zamierzonego braku informacji na temat jego twórcy niejako zmuszony jest do wyzbycia się wszelkich zapośredniczonych bądź przedwczesnych sądów, jakie mógłby mieć względem autora. Jak się okazuje, takie nastawienie pomocne będzie także przy zapoznawaniu się z tą równie nieoczywistą książką.

Zbigniew Naszkowski, „Pan B. zdziwił się nieco, ale nie widział powodu, by negować fakty”, okładka (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Zbigniew Naszkowski, „Pan B. zdziwił się nieco, ale nie widział powodu, by negować fakty”, okładka (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Historyjki spisane przez Naszkowskiego nie tworzą bowiem jednej, ścisłej fabuły; nie opisują wyłącznie rozmaitych sytuacji, jakie przytrafiają się bohaterom, ale przede wszystkim uwypuklają ich nieszablonowe reakcje na wypadnięcie z wagonika rzeczywistości.

Szesnaście krótkich opowiadań wchodzących w skład niewielkiego objętościowo zbioru niesie ze sobą nie tylko subtelną, acz dowcipną rozrywkę, lecz także wiele cennych refleksji. Uważny czytelnik, który zechce przeznaczyć na taką lekturę odrobinę więcej czasu, winien zwrócić uwagę nie tylko na nieoczekiwane zwroty fabularne (Grota snu), lecz także na nieoczywisty klimat tych quasi-filozoficznych opowiastek, gatunkowo usytuowanych nieopodal realizmu magicznego lub surrealizmu.

Sama forma na poły onirycznych, na poły baśniowych opowieści Zbigniewa Naszkowskiego zilustrowanych wieloma rysunkami autorstwa Marii Ekier może sugerować, że Pan B. powstał z myślą o młodszych odbiorcach. Jednak starszy czytelnik nie powinien przedwcześnie się zrażać i delegować tej książeczki do dziecięcego pokoju, lecz – po przeczytaniu swej latorośli kilku opowiadań na dobranoc – zabrać zbiorek ze sobą, by raz jeszcze przewertować jego stroniczki i powrócić do żarcików, jakie dla dorosłych przygotował autor.

O ile bowiem dziecięcemu czytelnikowi opowiadanie Słoń może się wydać przykładem realizacji jednego z wielkich marzeń (rodzice zgadzają się na trzymanie słonia w ogrodzie, dzięki czemu ich mała córeczka będzie mogła codziennie huśtać się na jego trąbie), o tyle starszy czytelnik pokiwa ze zrozumieniem głową nad rozważaniami Pana C., który bardziej niż wielkiego afrykańskiego ssaka obawia się… reakcji swej małżonki. Podobnie Małpa – w oczach młodszego odbiorcy jest historią jednego z przedstawicieli gatunku naczelnych, któremu udało się podstępem wyswobodzić zza krat miejskiego zoo i zakosztować krótkich chwil wolności, natomiast dla starszego może się stać niepozbawioną złośliwości historyjką o byłej ukochanej (małpie!), skrywającej pod płaszczykiem miłych słów zwierzęcą naturę i kwitującej rozstanie z wciąż zadurzonym w niej chłopcem słowami: „Panie B. kochany, wszystko nam się tak ładnie udało i było tak pięknie. Nie psujmy tego wspomnienia”.

Delikatny humor czytelny raczej dla dorosłych przewija się przez większość opowiadań Naszkowskiego. Oprócz historyjek z drugim dnem można tam znaleźć również celne i dowcipne analizy zachowań większości ludzi: „Złodziej usiadł i stało się to, czego najbardziej B. się obawiał. Banalna pogawędka, przed którą pan B. nie potrafił się obronić”. Jednak ta wypełniona finezyjnym humorem książeczka niesie ze sobą coś jeszcze: ważne przesłanie, na które starsi często są ślepi niczym dzieci na głębsze znaczenie takich opowieści.

Warto bowiem zwrócić uwagę, że Naszkowski w znaczący sposób portretuje dorosłych. W Pierwszej godzinie lata Pan B. siedział na ławce w parku i próbował czytać, kiedy „(…) przysiadł się do niego pan Bury, znany nudziarz i zrzęda. Pan B. milczał jak zaklęty, a pan Bury narzekał na życie. Kiedy odszedł, jego miejsce zajęła panna Lilka. Nogi miała długie i zgrabne, ale gadała bez sensu i końca. Pan B. myślał tylko o książce. Po odejściu panny Lilki na ławce usiadła babcia z wnuczkiem. Kłócili się głośno i z zapałem”. Podobnych sytuacji na kartach opowiadań Naszkowskiego jest sporo, a wszystkie łączy podobny stosunek typowych dorosłych do rzeczywistości: ciasne horyzonty, niezgoda na nowość, niechęć do zmian, a nawet przekonanie o powszechnym upadku dobrych obyczajów (Laska).

Na takim tle przeciwwagą dla przedwcześnie stetryczałych staje się Pan B. ze swoim stoicyzmem i powstrzymywaniem się od dokonywania pochopnych ocen. Takie podejście sprawia, że daje się on ponieść niecodziennym sytuacjom, nie przejmując się konwenansami lub reakcją otoczenia – co zawsze owocuje bogactwem doświadczeń i świeżych spostrzeżeń. Stąd wielokrotne przywoływanie na kartach książki jej tytułu, wskazującego zarazem na lejtmotyw całego zbioru: zdziwienie pozbawione złości i zgodę na rzeczywistość inną niż spodziewana.

Jednocześnie postawa Pana B. zbliża go do dziecięcych bohaterów tych opowiadań: już pierwsze (Latający) sygnalizuje niewrażliwość dorosłych na dziejące się codziennie wokół nich cuda. Niesamowitą sytuację wydarzającą się podczas zwykłej przechadzki dostrzega tylko Pan B.: „nikt oprócz niego nie zwracał uwagi na latającego chłopca”. Sytuacji, w których starszym postaciom z racji zaaferowania swoim „ważnym” życiem umyka coś o niebo istotniejszego, jest w całym zbiorze bardzo wiele. Niewesoły portret kreśli dorosłym autor, kiedy ukazuje ich przede wszystkim jako kłótników i nudziarzy, którzy zbyt często przegapiają czekające na nich prawie na każdym rogu przygody. W takiej perspektywie trudno się dziwić, że dzieci (nie tylko te sportretowane w książkach) bardzo często bywają rozczarowane faktem, że niewielu starszych jest w stanie pojąć ich sposób widzenia świata.

Wydaje się, że książka Naszkowskiego, mimo subtelnego humoru i niedużej dozy krytyki, niesie ze sobą jeszcze jedno ważne przesłanie. Waloryzowaną pozytywnie postawę Pana B., polegającą na dostrzeganiu cudowności we wszystkim: wyprawie do parku (Latający, Pierwsza godzina lata), zwiedzaniu miejskich akwariów z egzotycznymi rybami (Akwarium), a nawet spotkaniu z kieszonkowcem (Złodziej) lub awarią windy (Dzieci z góry) autor przedkłada czytelnikowi jako wzorzec do naśladowania. Cechujący Pana B. sposób bycia to wszak patrzenie świeżym, dziecięcym, nieoceniającym spojrzeniem, pozbawionym złudnego przekonania o własnej ważności. Jak wielokrotnie ukazuje autor, brak przedwstępnych obiekcji i uważne, pełne zachwytu spoglądanie na najbliższe otoczenie często stają się początkiem niecodziennej przygody.

Z taką myślą warto zostać jeszcze na długo po zakończeniu lektury Pana B.

ANNA MICHALIK – doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Interesuje się literaturą XX i XXI wieku, nową polską fantastyką oraz religioznawstwem.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR