Wit Szostak, Zagroda zębów, Wydawnictwo Powergraph, Warszawa 2016 r.

Najnowsza książka Wita Szostaka to nie tylko opowieść o możliwych losach Odyseusza, lecz także historia pisarskiej drogi samego Szostaka, zręcznie wpleciona w zbiór małych próz.

Wit Szostak, „Zagroda zębów”, 2016 (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Wit Szostak, „Zagroda zębów”, 2016 (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Zagroda zębów to dziesiąta książka w dorobku autora. Po Trylogii o Smoczogórach – gatunkowo nieodległej od fantasy, opartej w dużej mierze na legendach i opowieściach wywodzących się z gór; Trylogii krakowskiej – składającej się z grających z konwencją dzieł, których akcja toczy się pod Wawelem; i wreszcie po Stu dniach bez słońca – pozycji autoprześmiewczej, źle rozpoznanej i niezrozumianej przez krytykę – czytelnik Szostaka otrzymuje zbiór zaskakujący z perspektywy rozbuchanego rynku wydawniczego.

Wydaje się, że szczupła książeczka ze spokojną, stonowaną okładką kusi powrotem do dobrze znanego mitu Odyseusza. Daje pozór przestrzeni bliskiej i oswojonej. Nic bardziej mylnego. Choć Zagroda zębów ma niewielką objętość, to zawarty w niej tekst jest gęsty i złożony; posiada przy tym wiele odnóg, w których można się zagubić tak łatwo, jak w labiryntach ulicy Krokodyli.

Zagrodę zębów można czytać rozmaicie. Najprościej – jako współczesny namysł nad starożytnym tekstem, wyraz przekonania o żywotności i płodności klasycznych utworów lub jako wariacje na temat Odyseusza i jego losów. Można postawić pytanie o jej źródła i otrzymać odpowiedź o podobnej treści: wciąż żywy mit o królu Itaki i jego przygodach. Wszystko to jest jednak płaszczykiem, pod którym kryją się ważniejsze wnioski.

Wiele o tej książce już powiedziano, jednak niewielu pokusiło się o umiejscowienie jej względem poprzednich dzieł Szostaka. Nie jest bowiem tak, że Zagroda zębów pojawiła się znikąd, jako osobliwy wykwit oderwany od literackiej drogi tego pisarza. Chociaż na pierwszy rzut oka nie jest to zbyt oczywiste, to głębszy namysł nad poprzedzającymi ją powieściami pozwala na zauważenie istotnych powiązań. Dopiero z tak przyjętej perspektywy widać, jak wiele umyka czytelnikom i krytykom, którzy nie przeczytali wszystkich dzieł autora, każdą nową pozycję traktując jako odrębną książkę, a nie wynik jego dotychczasowej pisarskiej drogi.

Szostak wykorzystuje po raz kolejny niemal taki sam zestaw środków (na który składa się m.in. przetwarzanie opowieści mitycznych czy też układanie wielopiętrowych historii alternatywnych) i dopasowany do swoich preferencji warsztat konstrukcyjny (wielokrotne przekształcenia fabuł, rytmiczność frazy). Choć finalnie tworzy to nową jakość, nazwaną Zagrodą zębów, to uważnemu czytelnikowi jego książek całość wyda się niepokojąco znajoma.

Twórcze wariacje na temat mitów i/lub najstarszych wierzeń to z jednej strony opis Zagrody zębów, a z drugiej Wichrów Smoczogór i Oberków do końca świata.

Historia opowiadana przez pryzmat problemów głównego bohatera z tożsamością, poświęcona rozważaniom na temat jego możliwych życiorysów to po części streszczenie losów Odyseusza z Zagrody zębów, a po części opis możliwych biografii Bartłomieja Chochoła z Fugi.

Alternatywna historia bohatera (narodowego), z której wyrasta wiele niepokojących, możliwych odnóg to najważniejszy zabieg zastosowany nie tylko w Zagrodzie zębów, ale i w Dumanowskim.

Wieloma identycznymi określeniami można opisać zarówno Zagrodę zębów, jak i wcześniejsze książki w dorobku autora; świadczą o tym nawet fragmenty blurbów zamieszczonych na okładkach: „(…) niezwykłe historie, w których wszystko jest możliwe, baśń bowiem miesza się z jawą, a czas zmienia swój kierunek albo zapętla się po wieczność” (Ględźby Ropucha); „opowieść o fikcyjnym bohaterze narodowym (…). Jest sowizdrzałem i dandysem (…), partyzantem i politykiem, pustelnikiem i mężem stanu. Losy ludzi, którzy spotkają go na swej drodze, potoczą się zupełnie inaczej, niż w znanej nam historii (…) stanie się bohaterem mitu, a liczni biografowie nigdy nie ustalą ostatecznej wersji jego życiorysu” (Dumanowski). Czy zatem Szostak przez całe życie pisze jedną książkę?

Wydaje się raczej, że obecnie zatacza koło i – bogatszy o doświadczenia kilkunastoletniej przygody z literaturą – wraca do swoich początków, by odnaleźć coś ważnego. Co to takiego? Okaże się najpewniej w jego kolejnej książce.

ANNA MICHALIK – doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Interesuje się literaturą XX i XXI wieku, nową polską fantastyką oraz religioznawstwem.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Tu jesteśmy

Wybrane prace z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 28 kwietnia do 15 sierpnia 2017 roku

Henryk Stażewski, „Kompozycja nr 33”, 1975, akryl, płyta, fot. Agata Ciołek (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bratislava pro Wratislavia / Wratislavia pro Bratislava

Od 27 kwietnia do 3 czerwca 2017 roku

Martin Špirec, „Morze spokoju”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Okupanci. Niemcy w Krakowie

Od 27 kwietnia do 29 października 2017 roku

Żołnierz niemiecki na moście Dębnickim pozujący do zdjęcia na tle Wawelu. Na rewersie odręczny podpis: „Przed wyruszeniem transportu z Krakowa do Berdyczowa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Presja istnienia

Od 21 kwietnia do 12 maja 2017 roku

Piotr Ambroziak, „Urban cave III”, akryl, spray, 2017 (źródło: materiały autora)

Henryk Stażewski. Kolekcja sztuki XX wieku

Od 21 kwietnia do 11 czerwca 2017 roku

Henryk Stażewski, bez tytułu, poł 70. XX ., fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

2. Weekend Księgarń Kameralnych

Od 21 do 23 kwietnia 2017 roku

Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych 2016 (źródło: materiały prasowe)

11. IN OUT Festival

Od 22 do 23 kwietnia 2017 roku

Festival IN OUT (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zsolnay. Węgierska secesja

Od 20 kwietnia do 2 lipca 2017 roku

Dzban, 1898–1899, prawdopodobnie Tadeusz Sikorski, kamionka, eosyna, Janus Pannonius Múzeum (źródło: materiały prasowe)

Magdalena Dreścik. Ciepło, zimno. Nikogo tu nie ma

Od 18 kwietnia do 7 maja 2017 roku

Magdalena Dreścik, „Ciepło, zimno. Nikogo tu nie ma” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jerzy Gottfried

Od 11 kwietnia do 11 czerwca 2017 roku

Opole, Hala „Okrąglak”, 1969, fot. archiwum Jerzego Gottfrieda (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR