57. Biennale Sztuki w Wenecji – Andrew Rogers, WE ARE (Jesteśmy), Palazzo Mora, 13.05-26.11.2017 r.

W tym roku podczas 57. Biennale w Wenecji zostały zaprezentowane bardzo interesujące wystawy towarzyszące. Wielu znakomitych artystów, korzystając z ogromnej liczby publiczności odwiedzającej biennale, pokazuje swoje najnowsze osiągnięcia. Wnętrza kościołów, fundacji, pałaców, niewykorzystanych pomieszczeń budynków publicznych czy galerii oferują bogactwo propozycji.

57. Biennale Sztuki w Wenecji – Andrew Rogers, „WE ARE (Jesteśmy)”, Palazzo Mora, 13.05-26.11.2017 r., fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

57. Biennale Sztuki w Wenecji – Andrew Rogers, „WE ARE (Jesteśmy)”, Palazzo Mora, 13.05-26.11.2017 r., fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Niewątpliwym hitem jest gigantyczny pokaz projektu rzeźbiarskiego Damiena Hirsta. Ponadto można podziwiać między innymi prace: Jana Fabra, Vicka Muniza, Roberta Wilsona, Valery’ego Kshlyakova, Lee Bayersa, Alighiero Boettiego, Thomasa Demanta oraz innych znakomitości. W Europejskim Centrum Kultury[1] dostrzegłam ciekawą ekspozycję mniej znanego w Europie artysty z Australii, Andrew Rogersa. Nobilitowany twórca przedstawił wykonaną z brązu i stali fascynującą serię organicznych figur zatytułowanych We Are (Jesteśmy). Stanowiły one kontynuację wcześniejszego cyklu, I Am (Jestem). Usytuowane we frontalnej przestrzeni pałacowego ogrodu, stały pionowo w rzędzie, jedna za drugą. Przypominały dziwne egzotyczne rośliny. „Czy to drzewa?” – pytała artystę publiczność. Rogers pozostawił odbiorcom wolną rękę, jeśli chodzi o interpretację. „Każdy widzi to, co chce zobaczyć…” – odpowiedział podczas spotkania z publicznością i prasą. Mocno przeestetyzowane formy o intrygujących zgięciach i fałdach różniły się od siebie wysokością i szerokością. Wypolerowane, o powierzchni w kolorze srebra, emanowały wewnętrznym blaskiem – połyskiem pozłacanego środka. Zwracały uwagę na grę pomiędzy zewnętrzem i wnętrzem rzeźby. Wyrażały nie tylko metaforę dwoistości natury ale także, jak wspominał sam twórca, stanowiły barometr zmiany uczuć. Swym harmonijnym, spokojnym oddziaływaniem przypominały, że społeczeństwo ludzkie jest zbiorem indywidualnych organizmów, uosabiających tęsknotę za porządkiem idealnego świata. Rzeźby Rogersa znakomicie pasowały do kuratorskich idei Christine Macel, dyrektorki 57. Biennale w Wenecji, traktującej wystawę jako miejsce różnorodnych, indywidualnych refleksji. Na 57. Biennale Macel zerwała ze sztuką polityczną oraz z koniunkturalnym rynkiem sztuki. Postawiła na oddziaływanie samych dzieł za pomocą farb i materiału. Dla francuskiej kuratorki sztuka wiąże się przede wszystkim z estetyką, emocjami, jest źródłem siły, jak i dążeniem do wykreowania lepszego, humanitarnego świata, oferującego człowiekowi bogactwo doznań. „Dlaczego sztuka ma uratować świat?” – pytała Macel podczas wywiadu dla niemieckiego programu ttt[2].

Właśnie Adrew Rogers wywołał u oglądających doznania spokoju, szczęścia, satysfakcji, zadowolenia. W jego realizacjach nie chodziło o żadne polityczne dywagacje czy propagandową agitkę, lecz wyłącznie o przekazanie optymizmu i radości. O pozytywną interpretację świata oraz sprowokowanie konstruktywnej zadumy nad życiem, nad sensem egzystencji. Wywnioskowałam, że właśnie seria We Are autorstwa Rogersa świadczyła o wyraźnej zmianie kursu kuratorów biennale. Dotychczas lansowane modne działania artystów politycznych niczego nie zmieniły ani nie wyjaśniły. Przeciwnie, bazując na naukowych, długich opisach intencji autorskich osłabiały tylko pozycję twórców, uprawiających sztuki oparte na wzbudzaniu czystych wizualnych emocji poprzez symboliczne przekazywanie idei, związanych z warsztatem – z kolorem, proporcjami i kształtem. Towarzysząca 57. Biennale prezentacja We Are znamionuje więc moment odchodzenia od wypowiedzi politycznych. Szkoda, że organizatorzy nie znaleźli innego, lepszego miejsca dla tych pięknych rzeźb. Niewielki, wąski ogród przed Pałacem Mora nie współgrał z eleganckimi pracami Rogersa, które choćby ze względu na kosztowny materiał nie pasowały do odrapanych domów biednej dzielnicy Cannaregio. Na marginesie warto dodać, że Andrew Rogers jest znany przede wszystkim ze zrealizowanego w szesnastu krajach świata projektu land art Rhythms of Life[3].

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Barwny świat wielu form – szkło artystyczne i użytkowe z huty w Ząbkowicach

Od 27 kwietnia do 30 września 2018 roku

Popielnica z zestawu „Asteroid”, Jan Sylwester Drost, Ząbkowice, 1960–1966, ze zbiorów Muzeum w Gliwicach, fot. B. Kubska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mykola Ridnyi. Twarzą do ściany

Od 20 kwietnia do 15 czerwca 2018 roku

Mykola Ridnyi, „Blind Spot” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jarosław Kukowski i uczniowie

Od 5 do 30 kwietnia 2018 roku

Piotr Lemke, „No. 1”, akryl i olej na płycie, 100x80 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tu strzyka, tam łupie, ale rży. A sumienie kąsa. Tadeusz Brzozowski – inspiracje, konteksty, ślady

Od 22 kwietnia do 29 lipca 2018 roku

Tadeusz Brzozowski, „Spisa”, 1984, olej, płótno, własność prywatna (źródło: materiały prasowe organizatora)

12. IN OUT Festival Taniec/Obraz

Od 20 do 22 kwietnia 2018 roku

César Brodermann „Are you holding me, or am I holding myself?”, USA 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Weekend Księgarń Kameralnych

Od 20 do 23 kwietnia 2018 roku

Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych (źródło: materiały prasowe organizatora)

Projekt wystawienniczy Buddyzm

Od 15 kwietnia do 26 sierpnia 2018 roku

„Fudō Myōō”, Yamada Goro (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kultura-makulatura. Cyprian Kościelniak: ilustracje, plakaty, rysunki

Od 13 kwietnia do 17 czerwca 2018 roku

Cyprian Kościelniak, Bez tytułu (11.09.2001 – wieże World Trade Center widziane z kabiny pilota samolotu), 2001, papier, ołówek, tusz, 20,5 × 29,5 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wczoraj, dziś, jutro – wystawa retrospektywna Ryszarda Kuby Grzybowskiego

Od 13 kwietnia do 13 maja 2018 roku

Ryszard Kuba Grzybowski, plakat (źródło: materiały prasowe organizatora)

I po co nam wolność?

Od 13 kwietnia do 5 maja 2018 roku

Leon Chwistek, Portret dr. Jakóbca, 1925 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR