Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie: Z mojego okna widać wszystkie kopce, kuratorzy: Anna Bargiel, Paulina Hyła, Magdalena Kownacka, Lidia Krawczyk, Anna Lebensztejn, Kinga Olesiejuk, Aneta Rostkowska, Krzysztof Siatka, Karolina Vyšata, Magdalena Ziółkowska, 05.03.-08.05.2016 r.

Najnowsza wystawa w krakowskim Bunkrze Sztuki – Z mojego okna widać wszystkie kopce – to ekspozycja, która stanowi pewien rodzaj wielowątkowej analizy, pokazującej ustrojowe, społeczne, a przede wszystkim artystyczne oraz instytucjonalne transformacje. Stają się one polem do dyskusji związanych z procesem patrzenia, odbierania i wizualnej interpretacji. To także wystawa dotykająca historii samej galerii, symptomatyczna w procesie nadchodzących w Bunkrze zmian.

Przestrzeń ekspozycyjna na I piętrze Miejskiego Pawilonu Wystawowego w Krakowie, lata 60. XX wieku, autor nieznany, Archiwum Galerii Bunkier Sztuki (źródło: materiały prasowe organizatora)

Przestrzeń ekspozycyjna na I piętrze Miejskiego Pawilonu Wystawowego w Krakowie, lata 60. XX wieku, autor nieznany, Archiwum Galerii Bunkier Sztuki (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pomijając aspekt przeobrażeń – nie tylko tych dotyczących działalności galerii, ale także tych architektonicznych, które od dawna są zapowiadane – sama ekspozycja jest dość nierównym konglomeratem kuratorskich pomysłów. Tytuł wystawy pochodzi z filmu Jowita (1967) Janusza Morgensterna. Główny bohater kieruje te słowa do swojej kochanki, co stanowi, jak czytamy w tekście dotyczącym wystawy, „nierealną obietnicę spełnienia pragnień” oraz posiada w sobie „pierwiastek poetyckiej metafory nieuchwytnego ideału i magnetyzm młodzieńczej projekcji marzeń”[1]. Wybór filmu jest nieprzypadkowy – akcja Jowity ma miejsce w Krakowie, na którego tle rozgrywają się miłosne perypetie Marka Arensa – zblazowanego architekta, przeżywającego fascynację tytułową bohaterką. Kadr z tego obrazu, opartego na powieści Stanisława Dygata Disneyland, otwiera ekspozycję, stanowiąc interesującą zapowiedź tego, co widz może obejrzeć w kolejnych przestrzeniach galerii. Podobnie dzieje się w przypadku filmu Laure Prouvost It, Heat, Hit (2012), który jest wizualnym amalgamatem szybko następujących po sobie kadrów. Artystka rozprawia się w ten sposób z percepcją widza, który stara się uważnie, choć bezskutecznie połączyć przemykające z zawrotną prędkością obrazy. Prouvost zachęca do trudnej współpracy – oglądający musi maksymalnie skupić swoją uwagę, poddając się całkowicie eksperymentowi, a jeżeli ta – bądź co bądź – trudna sztuka mu się nie uda, powinien opuścić pomieszczenie na 6 minut. Ten fascynujący obraz, gęsty od dźwięków, zmysłowego szeptu i zaskakujących kadrów, trzyma w napięciu do samego końca. Gorzej z dalszymi częściami ekspozycji, która po pewnym czasie zaczyna widza po prostu męczyć, o ile nawet nie nużyć. Pomimo wytresowanej przez film Prouvost chwilowej uważności, widz zaczyna bezwiednie krążyć po ekspozycji, mierząc się z archiwaliami, dokumentacją aukcji dzieł sztuki ze zbiorów BWA w Krakowie (1993), zdjęciami z wernisaży, na których tłumnie pojawia się publiczność żywo reagująca na pokazywane dzieła sztuki, i działaniami artystycznymi przeznaczonymi dla dzieci (Uwaga! Dzieci Patrzą Stefana Pappa z 1982 roku), by niemal na sam koniec zejść do podziemi Bunkra i zbadać burzliwą historię jego powstania.

Sama idea wystawy oscyluje wokół wielowątkowej, instytucjonalnej opowieści, złożonej z obiektów, cytatów, gestów i scen. W taki sposób starano się odtworzyć historię Bunkra Sztuki, którego początki sięgają lat 50. ubiegłego wieku i powstania krakowskiego Biura Wystaw Artystycznych. Kluczowym momentem w działalności galerii był rok 1965, kiedy to BWA przeniosło się do pawilonu wystawowego przy Placu Szczepańskim, zaprojektowanego przez wybitną architektkę Krystynę Tołłoczko-Różyską (instytucja ma tu swoją siedzibę do dzisiaj), przyjmując w 1995 roku nazwę Bunkra Sztuki.

Widok wystawy „Z mojego okna widać wszystkie kopce”, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, fot. studioFILMLOVE (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Widok wystawy „Z mojego okna widać wszystkie kopce”, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, fot. studioFILMLOVE (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Kuratorzy wystawy konfrontują również publiczność z neoawangardową historią sztuki lat 70. ubiegłego wieku. „Dzieła i dokumentacje prezentowane na wystawie są przykładem głębokich zmian świadomościowych odbywających się na polu sztuki […]. W wielu aspektach przywoływanych tu historii i artefaktów dostrzec można potrzebę przekroczenia i wyjrzenia poza przyjęte i sprawdzone rozwiązania, poza galerię i format wystawy w kierunku uczestnictwa w codziennym rytmie życia. Taka praktyka objawiała się często ironicznymi akcjami, stawiającymi działanie twórcy na pograniczu zwyczajności i widzialności”[2] – czytamy w tekście kuratorskim. Stąd też na ekspozycji można oglądać dokumentację akcji Macieja Jerzmanowskiego Ping-Pong (1975) czy Wincentego Dunikowskiego-Duniko Labirynt (1973), która polegała na zamalowywaniu nazw ulic. Prace neoawangardowych twórców zostały zderzone ze współczesnymi działaniami, by wspomnieć w tym miejscu najnowszą realizację Yane Calovskiego Coś umieszczone na czymś innym (2016), która w ogromnej przestrzeni wystawienniczej Bunkra stała się niemal niezauważalna dla widza. Instalacja artysty składa się z osobnych, pozornie niepasujących elementów, które są dla niego egzemplifikacją muzeum jako problematycznej społecznej konstrukcji o wielowymiarowym znaczeniu. Z drugiej strony praca Calovskiego odnosi się symbolicznie do wspomnianej wcześniej licytacji dzieł sztuki z 1993 roku, kiedy to kolekcja galerii została niemalże wyprzedana. Pozbawione nazwisk realizacje artystów, które nie znalazły należytego miejsca w zbiorach, a co najważniejsze – uznania, trafiły do nowych właścicieli pomimo gwałtownych sprzeciwów środowisk twórczych. Jest to bez wątpienia jedna z mniej chlubnych kart historii galerii, obnażająca słabość jej działań związanych z gromadzeniem dzieł sztuki.

Widok wystawy „Z mojego okna widać wszystkie kopce”, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, fot. studioFILMLOVE (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Widok wystawy „Z mojego okna widać wszystkie kopce”, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, fot. studioFILMLOVE (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

W tekście promującym krakowską wystawę jej autorzy odwołują się do kultowej już publikacji Briana O’Doherty’ego Biały sześcian od wewnątrz. Ideologia przestrzeni galerii, w której czytamy, że „gesty są formą wynalazczości. Mogą być uczynione tylko raz, inaczej wszyscy zgodzą się o nich zapomnieć […]. Gdy jednak potraktujemy gest jako wynalazek, najbardziej dobitnym dlań wyróżnieniem – dużo ważniejszym niż jego istota (o ile ją posiada) – jest opatentowanie”[3]. Innymi słowy gest oznacza widzialność, medialność. Dlatego też strategicznym punktem wystawy stało się symboliczne odsłonięcie okien w Bunkrze Sztuki, z których – pomimo usilnych starań – widz żadnych kopców nie dostrzeże. A co najważniejsze – nawet nie będzie się starał. Jak słusznie zauważa Karol Sienkiewicz w recenzji tego wydarzenia, krakowska ekspozycja „cierpi na […] chorobę charakterystyczną dla wielu dzisiejszych wystaw o dużym pierwiastku kuratorskim. Objawia się ona nadmiarem analizy i niedoborem syntezy. Oraz jakąś niemocą decyzyjną”[4]. Nie sposób się nie zgodzić z jego stwierdzeniem. Przekombinowana, przeintelektualizowana wystawa pogubiła się we własnych, prywatnych gestach, kompletnie nieczytelnych dla publiczności, wałęsającej się bezwiednie po przestrzeni Bunkra, przypominającej raczej chaotyczny i w pośpiechu porzucony magazyn dzieł sztuki niż przygotowaną dla zwiedzających ekspozycję. Zbyt duża ilość poruszanych wątków sprawia, że trudno jest dotrzeć do jej sedna, którym niewątpliwie jest próba odpowiedzi na pytania: w jaki sposób ukształtował się obecny, bardzo współczesny charakter galerii i jak neoawangardowi artyści wpłynęli na działanie instytucji?

Prezentacji Z mojego okna widać wszystkie kopce, pomimo intrygującego wstępu – wspomnianego wcześniej obrazu Poruvost i kadru z filmu Morgensterna – brakuje przede wszystkim narracyjnej spójności. Ekspozycja stała się rzeczywiście „nierealną obietnicą spełnienia pragnień” – w tym przypadku pragnienia zobaczenia intrygującej wystawy, stanowiącej również pewnego rodzaju zapowiedź zmian, jakie mają nastąpić w tej – bez wątpienia jednej z najważniejszych – galerii sztuki, za co należy trzymać kciuki. Bo Bunkier, pomimo tej nierównej wystawy, niemal zawsze potrafi zafundować publiczności ciekawe i wartościowe prezentacje sztuki współczesnej.

  1. Z mojego okna widać wszystkie kopce, Bunkier Sztuki [dostęp: 18.04.2016] . Dostępny w Internecie: http://bunkier.art.pl/?wystawy=z-mojego-okna-widac-wszystkie-kopce
  2. Z mojego okna widać wszystkie kopce, folder wystawy, Kraków 2016.
  3. B. O’Doherty, Biały sześcian od wewnątrz. Ideologia przestrzeni galerii, Gdańsk 2015, s. 76-77.
  4. K. Sienkiewicz, Odsłonięte okna, Dwutygodnik, [dostęp: 18.04.2016]. Dostępny w Internecie: http://www.dwutygodnik.com/artykul/6446-odsloniete-okna.html

ZUZANNA SOKOŁOWSKA (1982) – absolwentka historii i filozofii, wykładowca akademicki. Publikowała na łamach Arteonu, Polskiego Portalu Kultury O.pl, Rity Baum, artPapieru oraz czasopisma kulturalnego Fragile.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Carnaval Sztukmistrzów

Od 27 do 30 lipca 2017 roku

Carnaval Sztukmistrzów (źródło: materiały prasowe organizatora)

Adriatycka epopeja. Ivan Meštrović

Od 25 lipca do 5 listopada 2017 roku

Ivan Meštrović, „Historia Chorwatów”, Zagrzeb, 1932, brąz, autor fotografii: Filip Beusan (źródło: materiały prasowe organizatora)

Stale o Nowej Hucie

Od 18 lipca do 8 października 2017 roku

Wnętrze mieszkalnia na osiedlu w Nowej Hucie, lata 50. XX w., aut. fot. nieznany, wł. MHK (źródło: materiały prasowe organizatora)

Monika Drożyńska. Kwas 2

Od 16 lipca do 10 września 2017 roku

Monika Drożyńska (źródło: materiały prasowe organizatora)

VISEGRAD4ART: Odkrywanie malarstwa

Międzynarodowa Wystawa Malarstwa Grupy Wyszehradzkiej

Od 15 lipca do 31 sierpnia 2017 roku

Tibor Urbán, „Arka”, 2017, technika mieszana / płyta pilśniowa, 57 x 76 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Dionizos – ślad mitu

Od 14 lipca do 27 sierpnia 2017 roku

Natalia Bażowska „Kiełkowanie” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pogrom w przyszły wtorek

Od 14 do 16 lipca 2017 roku

„Pogrom w przyszły wtorek” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Monika Wanyura-Kurosad. Przejrzystość. Rysunki inspirowane Miłoszem

Od 8 lipca do 3 września 2017 roku

Monika Wanyura-Kurosad, „Przejrzystość” (źródło: materiały prasowe organizatora)

10. Festiwal Kultur Świata Okno na Świat

Od 13 do 16 lipca 2017 roku

Čači Vorba, fot. I. Tokarczyk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Czarno-biały Gdańsk lat 60.

Janusz Uklejewski, Bolesława i Edmund Zdanowscy, Jerzy Dygasiewicz, Janusz Rydzewski, Tadeusz Link

Od 7 lipca do 30 września 2017 roku

„Nad morzem”, Jerzy Dygasiewicz, fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR