Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy: Cabaret, na podstawie sztuki Johna Van Drutena i opowiadania Christophera Isherwooda, reż. Ewelina Pietrowiak, premiera: 08.01.2016 r.

Wystawiany w Teatrze Dramatycznym m. st. Warszawy na scenie im. Gustawa Holoubka spektakl Cabaret w reżyserii Eweliny Pietrowiak zachwyca erotycznym tańcem i kostiumami. To ciekawy musical oparty na sztuce Johna Van Drutena I Am a Camera oraz autobiograficznym opowiadaniu Christophera Isherwooda Pożegnanie z Berlinem.

„Cabaret”, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, 2016, fot. Katarzyna Chmura (źródło: materiały prasowe)

„Cabaret”, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, 2016, fot. Katarzyna Chmura (źródło: materiały prasowe)

Zapewne większość pamięta zrealizowany w 1972 roku przez Boba Fosse’a film pod tym samym tytułem z niezapomnianą rolą Lizy Minnelli jako Sally Bowles. Jednak od razu muszę zaznaczyć, że przedstawienie znacznie różni się od filmowej wersji, co nie stanowi bynajmniej zarzutu. Dobrze, że twórcy pokusili się o własną wizję tej szalenie interesującej historii. Trudno pewnie o bardziej intrygujący temat – stanowiący centrum światowej rozrywki Berlin na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych plus rodzący się totalitaryzm.

W sztuce również jedną z kluczowych bohaterek pozostaje Sally Bowles (Anna Gorajska), ale nie jest ona tak wyrazista, jak ta, którą stworzyła emanująca seksapilem Minelli. Podobnie jak w filmie sprzed ponad czterdziestu lat tutaj najważniejszą rolę męską także przypisano pisarzowi, tyle tylko, że o innym nazwisku – Cliff Bradshaw – i osobowości. Trzeba przyznać, że Mateusz Weber zbudował tę postać całkowicie odmiennie aniżeli Michael York (który zagrał Briana Robertsa) i przyznaję, że ta kreacja ogromnie mi się spodobała. Sportretował bowiem prawdziwego pisarza tamtego okresu. W podniszczonym prochowcu i nasuniętym na czoło kapeluszu, wyglądem przypominał Henry’ego Millera. Stonowana gra gestów i słów dopełniała tego doskonałego obrazu.

Jednakże na największe oklaski zasłużył charyzmatyczny Krzysztof Szczepaniak wcielający się w Mistrza Ceremonii. Rewelacyjnie śpiewał i fantastycznie poruszał się na scenie. Mimo że nie do niego należała pierwszoplanowa rola, to trudno było oderwać od niego wzrok. Po prostu skradł całe show. Wspaniale wypadł również w roli konduktora pociągu. Nic dziwnego, że widzowie owacyjnie przyjmowali każde jego pojawienie się na scenie, a większość osób opuszczała gmach teatru podśpiewując brawurowe w jego wykonaniu Welcome to Berlin. Należy tę sztukę zobaczyć przede wszystkim dla obdarzonego wielkim talentem Krzysztofa Szczepaniaka. Chapeau bas!

„Cabaret”, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, 2016 (źródło: materiały prasowe)

„Cabaret”, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, 2016 (źródło: materiały prasowe)

Wśród żeńskich ról na pochwałę zasługuje Magdalena Smalara za wyśmienitą kreację prostytutki Fräulein Kost. Natomiast, w moim odczuciu, twórcy niepotrzebnie umieścili w przedstawieniu tak wiele scen z Herr Rudolfem Schultzem (Piotr Siwkiewicz) i Fräulein Schneider (Agnieszka Wosińska). Wprowadzały one nadmierny sentymentalizm, niepotrzebną ckliwość, podkreślane jeszcze przez nieudane wykonanie piosenek. Rozumiem, że poprzez pryzmat tych postaci zamierzano ukazać dokonujący się wówczas w Niemczech tragiczny (i w konsekwencji zbrodniczy) rozłam pomiędzy „prawdziwymi” Niemcami a Żydami. Jednakże ów zamiar nie do końca się powiódł.

Uwagę w spektaklu przykuwa świetna choreografia Artura Żymełki, którą rewelacyjnie odtworzyli występujący tam aktorzy (zwłaszcza wspomniany już Krzysztof Szczepaniak czy Maciej Radel). Kipiący od erotyki taniec i zmysłowe ruchy artystów podsycały aurę ówczesnej szalonej, namiętnej i nieco perwersyjnej zabawy.

„Cabaret”, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, 2016, fot. Katarzyna Chmura (źródło: materiały prasowe)

„Cabaret”, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, 2016, fot. Katarzyna Chmura (źródło: materiały prasowe)

Nie zapomniano (na szczęście), że nocny klub nie może istnieć bez dobrej muzyki, a że w latach dwudziestych/trzydziestych królował jazz, to mieliśmy okazję przenieść się do tej genialnej pod tym względem (i nie tylko) epoki za sprawą wspaniałej orkiestry, w której dominowały przyprawiające o drżenie saksofon i trąbka. Słowa uznania należą się Urszuli Borkowskiej za kierownictwo muzyczne i aranżację oraz każdemu z uzdolnionych muzyków.

Wzmiankowany klimat dodatkowo potęgowała znakomita scenografia oraz kostiumy, zaprojektowane przez Katarzynę Nesteruk. Dzięki zbudowanemu na scenie frywolnemu kabaretowi Kit Kat oraz skąpym strojom aktorów, podkreślającym ich zgrabne ciała, nawet przez chwilę nie wątpiliśmy, że znajdujemy się w rozrywkowym przedwojennym Berlinie.

Warto się wybrać na Cabaret choćby ze względu na genialne sceny: otwierającą i zamykającą opowiadaną historię. Polecam go na długie zimowe wieczory, pomoże się rozgrzać, a może niektórych przyprawi o rumieńce. Z pewnością zaś pozwoli przyjemnie spędzić czas w klimacie kabaretowych przebojów takich jak Money, Money.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Inne strony rękopisu „Pana Tadeusza”

Od 29 września do 5 listopada 2017 roku

Inwokacja „Pana Tadeusza” – rękopis, fot. Adriana Myśliwiec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Książka żywa

Od 28 września do 31 października 2017 roku

Piotr Smolnicki, „Księga czasu”, instalacja, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

VII Przegląd Młodej Sztuki „Świeża Krew”

Od 15 września do 12 października 2017 roku

Alicja Kubicka, „Pogrzeb pisarza” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Modernizm na Węgrzech 1900–1930

Od 23 września 2017 roku do 7 stycznia 2018 roku

Károly Kernstock, „Wiosna” (projekt witrażu w willi Schiffera), 1911, Janus Pannonius Múzeum (źródło: materiały prasowe organizatora)

Art WORK. Artyści o pracy

Od 22 września do 31 października 2017 roku

Marcin Berdyszak, „Le danse macabre de terrorisme” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Japońska układanka

Od 3 września 2017 roku do 7 stycznia 2018 roku

Widok wystawy „Japońska układanka” , fot. Rafał Sosin (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Siudeja. DO ODCIĘCIA. Cięcie, beton, czerń

Od 22 września do 12 listopada 2017 roku

Piotr Siudeja, „Klatka I”, tynk, olej na płótnie, 2014 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Ambroziak. Plujący obraz

Od 22 września do 14 października 2017 roku

Piotr Ambroziak, bez tytułu, akryl, spray, 100×117 cm, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Imbalance

Od 22 września do 19 listopada 2017 roku

Julius Von Bismark (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zwierzyniec zaprasza – Rakowice

Od 22 września 2017 roku do 25 lutego 2018 roku

Osiedle Ugorek w budowie, lata 60. XX w., fot. Henryk Hermanowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR