14. Miesiąc Fotografii w Krakowie, kurator: Lars Willumeit, 12.05.-12.06.2016 r.

„Kryzys? Jaki kryzys?!” – tak brzmiał temat przewodni tegorocznego Miesiąca Fotografii. Zagadnienie wydawać by się mogło podobne do zeszłorocznego „Konfliktu”, a jednak  zgoła odmienne. Prace zaprezentowane rok temu w Krakowie dotyczyły w większości zbrojnych, kulturowych i prywatnych konfliktów, od których drogą uwolnienia było poddanie się lub zniszczenie przeciwnika. Tymczasem powracający, cykliczny kryzys zmusza do szukania nowych sposobów radzenia sobie z impasem i może prowadzić do rozwoju, zrozumienia. Przyjmuje najróżniejsze formy – od wadzenia się z własną cielesnością, tożsamością, jak w Selfie Anety Grzeszykowskiej, po transformację oraz stawianie pytań o kondycję kontynentu, które możemy odnaleźć w Nowej Europie Paula Grahama.

Aneta Grzeszykowska, Selfie #3, 2014 © Aneta Grzeszykowska. Dzięki uprzejmości artystki i Galerii Raster w Warszawie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Aneta Grzeszykowska, Selfie #3, 2014 © Aneta Grzeszykowska. Dzięki uprzejmości artystki i Galerii Raster w Warszawie (źródło: materiały prasowe organizatora)

14. edycja krakowskiego festiwalu opiera się również na domniemaniu kryzysu fotografii i instytucji wystawienniczych. Odejście od tradycyjnych przekaźników medialnych i zanurzenie w tym co hiper-, meta-, inter-, w esejach towarzyszących wystawie ukazane jest jako wyzwanie, problem, z którym nie tylko sami artyści, ale i muzea, galerie czy festiwale muszą się zmierzyć.

Parafrazując słowa Davida Bate’a: gatunki nigdy wcześniej nie były tak rozwiązłe i mamy wszelkie przesłanki, aby spodziewać się, że stan ten będzie się pogłębiał[1]. Coraz trudniej z całą pewnością określić, co jest fotografią, a co już nią nie jest, czy możemy artystę wciąż opisywać jako działającego na tym polu. „Kiedy ta niezwykła różnorodność przestaje mieścić się w posiadanej idei »fotografii«, zawsze może on odwołać się do bardziej opisowego pojęcia i stwierdzić, że coś jest »fotograficzne«”[2] – z pomocą przychodzą nam autorki błyskotliwego „Antysłownika” terminów z zakresu fotografii i kultury wizualnej, Federika Chiccochetti oraz Lisa Stein.

I tak najciekawsze projekty tegorocznej edycji wymykają się kategoryzacji i oddalają od wizji statycznej, wyizolowanej od innych mediów dziedziny sztuki. Prace, które znalazły się na wystawie Świeże spojrzenia. Nowe formy narracji wizualnej pokazują dokumentalistyczne nastawienie autorów i są często wynikiem współpracy z innymi specjalistami – animatorami, montażystami, pisarzami. Twórcy z fotografów przeistaczają się w „wizualnych opowiadaczy”. Ich dzieła wymagają od widza większego zaangażowania niż tylko oglądanie, dając mu jednocześnie większe poczucie kontroli odbioru.

Anoek Steketee, Musambira, Prowincja Południowa, z cyklu Radio miłości, 2014 © Anoek Steketee. Dzięki uprzejmości Flatland Gallery (źródło: materiały prasowe organizatora)

Anoek Steketee, Musambira, Prowincja Południowa, z cyklu Radio miłości, 2014 © Anoek Steketee. Dzięki uprzejmości Flatland Gallery (źródło: materiały prasowe organizatora)

W ten sposób oddziałują dwa transmedialne dokumenty: Republika uchodźców i Radio miłości. Odcinki o miłości i nienawiści. Przyjęta przez autorów formuła pozwala rozpocząć i przerwać oglądanie w wybranym przez widza momencie, ale z każdą chwilą coraz bardziej wciąga go bezpośredniość przekazu, interaktywność i brak typowej linearności opowieści.

Republika uchodźców przyjęła formę gry komputerowej – odbiorca-gracz może wybrać ścieżki, którymi chce przejść po obozie dla syryjskich uchodźców w Iraku. Kolejne rysunkowe i fotograficzne obrazy przeprowadzają go po obozowej rzeczywistości, a jego mieszkańcy opowiadają o swoich doświadczeniach.

Na dokument fotografki Anoek Steketee i dziennikarki Eefje Blankevoort składają się  dwie narracje, opowiadające o próbach pojednania po ludobójstwie w Rwandzie. Oglądając odcinki On Air, wchodzimy w fikcyjną historię dwóch skłóconych plemion – adaptację popularnego słuchowiska Musekeweya (Nowy świt) napisaną przez Blankevoort, natomiast seria Off Air pokazuje kulisy programu radiowego, obrazy i historie ze współczesnej Rwandy (kamera na chwilę zatrzymuje się na wybranych bohaterach, kadry są niezwykle fotograficzne). Webdoc uzupełniony został wystawą zdjęć, portretujących Rwandyjczyków i ich radioodbiorniki, autorstwa Steeketee.

Również fotografowie Robert Knoth i Antoinette de Jong po prawie 30 latach reporterskiej pracy na wojennych frontach stwierdzili, że ich temat wylewa się poza jedno medium. Oprócz prawie 500-stronicowej książki złożyli dokumentalną opowieść o przemycie narkotyków z Afganistanu do Europy. Mak. Śladami afgańskiej heroiny powstał nie tylko z nagrań, wywiadów i zdjęć autorów, ale także z fragmentów filmów znalezionych na Youtube, które uzupełniają luki w ich opowieści. Zdjęcia fotografów co pewien czas pojawiają się na środku ekranu niczym slajdy, a w tle przewijają się kolejne sceny filmu, słychać rozmowy bohaterów. Przez chwilę możemy równocześnie śledzić akcję i podziwiać kompozycję foto-wideo.

Poppy, ACP Spring 2014 © ACP Michael Waite (źródło: materiały prasowe organizatora)

Poppy, ACP Spring 2014 © ACP Michael Waite (źródło: materiały prasowe organizatora)

Annette Behrens wychodzi od fotografii znalezionej – zdjęć wysokich funkcjonariuszy SS i pomocnic pracujących w Auschwitz, spędzających czas w urokliwie położonym ośrodku Solahütte. Widok młodych, roześmianych kobiet i mężczyzn jedzących jagody oraz wypoczywających w słońcu jakby byli zwykłymi wczasowiczami, nie dawały artystce spokoju, także ze względu na jej niemieckie korzenie. Behrens rozpoczyna poszukiwania Karla-Friedricha Höckera – właściciela albumu ze zdjęciami i jednego z uwiecznionych na nich nazistów. Podróżuje do Polski, Niemiec i Stanów Zjednoczonych, fotografuje i opisuje kolejne fragmenty układanki (budynek banku, w którym Höcker po wojnie pracował i dom, w którym mieszkał, okna biura, w którym urzędował w Auschwitz), dociera z trudem do kolejnych źródeł – archiwalnych wycinków prasowych i obozowych dokumentów. Projekt (w sprawie) Karla rozłożony w przestrzeni wystawy przypomina pokój detektywa prowadzącego skomplikowane śledztwo. Fotografia nie jest tu celem samym w sobie, a jedynie pretekstem, od rozwikłania sprawy okazuje się ważniejsza przebyta przez Behrens droga.

Sąsiadująca ze Świeżymi spojrzeniami wystawa Yanna Midgarda przyjęła formę przygotowywanej do druku książki. Niewielkie, mroczne zdjęcia artysta posegregował w czterech sekcjach: Rośliny, Zwierzęta, Ludzie i Dane. Odkrywają trudno dostępne miejsca, przeważnie chowane przed okiem opinii publicznej – laboratoria, banki nasienia, centra danych. Towarzyszą im podstawowe informacje dotyczące fotografowanych przedmiotów i miejsc oraz opisy praktyk związanych z biotechnologią i cyfryzacją. Depozyt to bardziej projekt do czytania (również fotografiami) niż oglądania, zdecydowanie ważniejszy wydaje się zaangażowany głos artysty niż wizualne doznania widza. Czym było życie? – artysta zadaje nam pytanie na jednej ze ścian.

Obie wystawy, poruszające jedne z najtrudniejszych tematów festiwalu, zostały rozmieszczone w surowym, przestronnym wnętrzu postindustrialnego budynku Tytoni (teren byłej fabryki papierosów, na którym znajdowało się również Centrum Festiwalowe). Miejsce klimatem odległe od minimalistycznych i sterylnych przestrzeni galerii, dawało oddech i zachęcało do zatrzymania się na dłużej nad wymagającymi, złożonymi projektami. W sali z projekcją Maku, w której postawiono stare kanapy i rzucono na ziemię orientalny dywan, można było poczuć się jak w squacie lub alternatywnym centrum kultury.

Sputnik Photos, fotografia autorska z projektu Stracone terytoria, z cyklu Stracone terytoria. Stan zero © Sputnik Photos (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sputnik Photos, fotografia autorska z projektu Stracone terytoria, z cyklu Stracone terytoria. Stan zero © Sputnik Photos (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tradycyjnie festiwal wyszedł również w przestrzeń miasta – w kilkunastu punktach Krakowa na murach pojawiły się plakaty z fotoreporterskimi zdjęciami z różnych zakątków świata (projekt Dysturb), natomiast na tarasie Cricoteki stanęła instalacja Stracone terytoria. Stan zero. Archiwalne zdjęcia, kadry z filmów, materiały z Internetu i skany książek piętrzą się i przewracają na siebie. Konstrukcja obrazuje stan wyjściowy pracy reporterów kolektywu Sputnik Photos, którzy śledzą losy terytoriów dawanego ZSSR. Instalacja doskonale oddaje moment, kiedy artysta zanurza się w researchu, właściwa realizacja projektu jest jeszcze odległa, niesprecyzowane idee odbijają się od siebie i wzajemnie przenikają. W pewnym momencie trzeba jednak podjąć decyzję o opuszczeniu budowanego przez siebie archiwum i wyjść w świat.

Natomiast żywe, a jednocześnie niezwykle poetyckie zdjęcia Maxa Pinckersa pokazane w ciasnej, dusznej przestrzeni jednej z sal MOCAK-u, sprawiają wrażenie zamkniętych w trumienkach. „Trudno nie zgodzić się z Rubinsteinem, który porównuje oglądanie wystaw do wizyt na cmentarzu” – pisze Adam Mazur[3]. Ważny projekt Czy zaśpiewają niczym krople deszczu, czy nie ugaszą mojego pragnienia (już sam tytuł jest obietnicą wzruszeń), poświęcony miłości i  aranżowanym małżeństwom w Indiach, traci na wyrazie, widz odbija się od ram wielkoformatowych fotografii zawieszonych zbyt blisko siebie i szklanych gablot z wycinkami z indyjskiej prasy.

„Instytucje powinny uczestniczyć w procesach demokratycznej odnowy” – stwierdza Duncan Forbes[4]. Zastygłe w czasie i statutowych ramach wydają się jednak coraz bardziej bezsilne, zagubione wobec kulturowych, społecznych i technologicznych przemian. Znacznie lepiej radzą sobie autorzy eksperymentalnych projektów, traktujących dostępne dziś nowe narzędzia w sposób intuicyjny – przykładem mogą być prezentowane na festiwalu magazyny Der Grief i Werkers, a także projekty fotografów i wydawców Klary Källström oraz Thobiasa Fäldta. Nowatorskie inicjatywy pokazują, że cyfryzacja nie oznacza śmierci analogu, i że można doskonale poruszać się między wieloma platformami, dostosowując je do potrzeb współczesnego odbiorcy. I tak na przykład Der Grief to fotograficzny magazyn, który ukazuje się w druku, funkcjonuje jako platforma internetowa, a także prezentowany jest w formie wystawy.

Kuba, 2014, z cyklu Ostatnie rolki Lucky, 2016 © Klara Källström & Thobias Fäldt (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kuba, 2014, z cyklu Ostatnie rolki Lucky, 2016 © Klara Källström & Thobias Fäldt (źródło: materiały prasowe organizatora)

Klara Källström i Thobias Fäldt w swoich projektach poszukują nowych sposobów narracji, opowiadając o kryzysach – m.in. gospodarczych problemach Grecji, czy afery wokół  WikiLeaks, a z drugiej strony posługują się tradycyjnym filmem 35 mm – m.in. w pokazywanej po raz pierwszy przed publicznością serii nastrojowych, przenoszących widza w czasie zdjęć z Kuby, Ostatnie rolki Lucky.

Aparaty w smartfonach jeszcze dalej posuwają „postrzeganie fotograficzne”, według Susan Sontag: „zarówno nową odmianę ludzkiej percepcji, jak i nową czynność, która ludzie muszą wykonywać[5]. Ale na przekór postępowi technologicznemu, również artyści młodego pokolenia sięgają po aparaty analogowe, sentymentalizują kliszę – tę technikę stosuje Kacper Szalecki, którego wystawa Olimpia’s Diary stanowiła część przygotowanej przez Lidię Popiel sekcji ShowOFF. Zdjęcia Szaleckiego nawiązują do stylistyki lat 90., ale również w zabawny sposób igrają z akademizmem, historią sztuki – młody artysta (rocznik 1996) fotografuje swoich znajomych i samego siebie w różnych miejskich sceneriach, naśladujących pozę bohaterki gorszącego obrazu Maneta.

„(…) interesujące nas medium w fascynujący i nieprzewidywalny sposób wciąż wymyka się akademickim próbom zamknięcia go w jednoznacznych definicjach. (…) Fotografia nie tyle rejestruje obraz rzeczywistości wskazując na nią, ile raczej współtworzy jej obraz, który niekoniecznie odpowiada jakiejkolwiek rzeczywistości”[6]. Coraz znaczniejszą część gości odwiedzających muzea i galerie będą stanowiły osoby nie znające innego świata niż ten, w którym rzeczywistość i wirtualność zlewają się w jedno, w którym cyfrowe było przed analogowym. W niedalekiej przyszłości niezrozumiałe dla tej grupy będzie poruszanie się na osi dawne (oswojone) – nowe (dzikie), tworzenie opozycji: fotografia profesjonalna a selfie zamieszczone na Instagramie, albo: to, co skończone i prywatne kontra to, co płynne i sieciowe. Dziwna może wydać im się diagnoza dogorywania medium – „fotografii zombie”[7]. Kryzys? Jaki kryzys?! – zapytają. (Od)stawanie się fotografii nie będzie stanowiło dla nich zagrożenia, znaku apokalipsy, a raczej oznaczać będzie naturalne przesuwanie granic i przedłużenie tego, co fotograficzne.

  1.  „Antysłownik” terminów z zakresu fotografii i kultury wizualnej pod redakcją zespołu Photo-captionist, Federiki Chiccochetti oraz Lisy Stein w (Od)stawanie się fotografii. O rekonstrukcji i nowym porządku tego, co fotograficzne, i jego instytucji, pod. red. Larsa Willumeita, Kraków 2016, s. 85.
  2. Tamże.
  3. Adam Mazur, Fotografia Zombie, w (Od)stawanie się fotografii. O rekonstrukcji i nowym porządku tego, co fotograficzne, i jego instytucji, pod. red. Larsa Willumeita, Kraków 2016, s. 132.
  4. Duncan Forbes, Dobre życie przeminęło. Postfotografia i instytucja w (Od)stawanie się fotografii. O rekonstrukcji i nowym porządku tego, co fotograficzne, i jego instytucji, pod. red. Larsa Willumeita, Kraków 2016, s. 79.
  5. Susan Sontag, O fotografii, Kraków 2009, s. 98.
  6. Adam Mazur, Fotografia Zombie, w (Od)stawanie się fotografii. O rekonstrukcji i nowym porządku tego, co fotograficzne, i jego instytucji, pod. red. Larsa Willumeita, Kraków 2016, s. 136.
  7. Tamże, s. 129.

DOROTA GROYECKA (ur. 1987) – absolwentka dziennikarstwa, filologii polskiej i kulturoznawstwa. Autorka książki Gentryfikacja Berlina. Od życia na podsłuchu do kultury caffè latte. Współpracowała m.in. z magazynem „Exberliner” oraz O.pl Polskim Portalem Kultury.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Diana Grabowska. XM

Od 12 do 22 grudnia 2016 roku

Diana Grabowska, „Z głowy”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Komu bije Dada?

Od 9 grudnia 2016 roku do 5 lutego 2017 roku

Wystawa „Komu bije Dada?” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jutro nie przyjdzie nigdy. Mirosław Bałka i Katarzyna Krakowiak

Od 25 listopada 2016 roku do 5 stycznia 2017 roku

Mirosław Bałka i Katarzyna Krakowiak, „Jutro nie przyjdzie nigdy”, fot. Maciek Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Yang Shuanglin – współczesny chiński wenren: malarz i erudyta

Od 6 grudnia 2016 roku do 31 stycznia 2017 roku

Yang Shuanglin, „Źródło rzeki” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marta Kochanek-Zbroja. Kalejdoskop

Od 2 grudnia 2016 roku do 28 lutego 2017 roku

Marta Kochanek-Zbroja, „Kalejdoskop”, wizualizacja (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal Dramatu

Od 1 do 6 grudnia 2016 roku

„Garnitur prezydenta”, fot. Tomasz Augustyn (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kropka w kropkę. Muzealne mody

Od 25 listopada 2016 roku do 1 stycznia 2017 roku

„Kropka w kropkę” – plakat Anna Halarewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Coming Out – Najlepsze Dyplomy ASP 2016

Od 25 listopada do 11 grudnia 2016 roku

Joanna Pieczyńska, „Z natury”, przykład farbowania krokoszem barwierskim (źródło: materiały prasowe organizatora)

David Cronenberg. Evolution

Od 14 listopada 2016 roku do 26 marca 2017 roku

„Potomstwo”, 1979, reż. David Cronenberg (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zgiń i znów się przemień! Sztuka i nauka jako możliwość domniemana

Od 25 listopada 2016 roku do 29 stycznia 2017 roku

Heather Dewey-Hagborg, „Stranger visions wall of faces” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR