Galeria Awangarda i Galeria SiC! BWA Wrocław: Krystian Truth Czaplicki, Kropla nad i, kuratorka: Anna Kołodziejczyk, współpraca: Joanna Stembalska, 8.04.-05.06.2016 r.

Krystian „Truth” Czaplicki po raz kolejny wkroczył ze swoją sztuką do white cubu. Przez wrocławian kojarzony z interwencjami artystycznymi w przestrzeni miejskiej, wśród białych ścian daje się poznać jako dojrzały artysta chcący skonstruować czystą, kontrolowaną wizję świata. Ostatecznie jednak rozbija się o własną projekcję, która daje wrażliwemu odbiorcy spojrzeć w te bardziej brudne i gorzkie, lepkie i dziwaczne zakamarki przeszłości podmiotu.

Krystian „Truth” Czaplicki, „Kropla nad i”, Galeria Awangarda i Galeria SIC! BWA Wrocław, 2016, fot. Justyna Fedec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krystian „Truth” Czaplicki, „Kropla nad i”, Galeria Awangarda i Galeria SIC! BWA Wrocław, 2016, fot. Justyna Fedec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mianem projekcji w psychologii określa się przypisywanie innym własnych negatywnych cech w celu uniknięcia frustracji bądź konfrontacji z daną cechą. Projekcja to mechanizm obronny charakterystyczny dla wielu zaburzeń osobowości. Może przybierać różne formy, także projekcji swojego wnętrza na otoczenie. Najbardziej charakterystycznym jej przejawem jest mechanizm obsesyjnego porządkowania i kontrolowania otaczającej podmiot przestrzeni – zarówno poszczególnych osób, przedmiotów, jak i całych ich struktur. Zachowanie to jest szczególnie typowe dla zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych i anankastycznych. Może objawiać się dążeniem do sterylności,  perfekcjonizmem, niepohamowaną potrzebą porządkowania otoczenia. Wszystko po to, by ujarzmić wewnętrzny chaos emocjonalny, poczucie pustki i lęku, a także by za wszelką cenę zatrzymać w stanie nienaruszonym swój iluzoryczny obraz rzeczywistości. Wystawa Czaplickiego jest dla mnie rodzajem właśnie takiej projekcji. Wszechobecna dyscyplina kształtów i przestrzeni, sterylność elementów konstrukcji, układanie poszczególnych przedmiotów w systemy zdają się mozolną próbą ujarzmienia tego, co w tych instalacjach się kryje – emocjonalnego ekshibicjonizmu, samotności, pustki, potrzeby komunikacji mimo własnych barier.

Pomimo wszechobecnego chłodu nie da się nie zauważyć, że jest to wystawa autobiograficzna i bardzo osobista. Wskazuje na to także tytuł – Kropla na i – który sugerować może zamknięcie bądź podsumowanie pewnego etapu. Nie bez znaczenia jest jednak  gra słowna – kropla to nie kropka, choć fraza takie właśnie budzi skojarzenie. Kropkę się stawia, a kropla przecież może spłynąć, zostawiając za sobą ciągły ślad. Jak zaznaczyła kuratorka, Anna Kołodziejczyk, praca nad wystawą trwała dwa lata – choć w przypadku Czaplickiego nie jest to novum, bo znany jest z perfekcjonizmu i długiego procesu twórczego w przypadku niemal każdego projektu. Na potrzeby wystawy artysta stworzył rzeźby bądź instalacje z przedmiotów gotowych. Ze względu na autobiograficzny charakter nie bez znaczenia będą zatem artefakty, których Czaplicki użył: środki czystości (płyny Listerine, Lenor), prezerwatywy, szklanki z waniliową oraz cytrynową wódką, elementy stroju sportowego, przedmioty typowe dla pokolenia cyfrowego (iPhone’y), wreszcie – subtelne znaki dzieciństwa małej dziewczynki, takie jak naklejki, infantylne breloczki. Niektóre z tych readymade pozostaną niezrozumiałe, inne w odpowiednich konfiguracjach i z korespondującymi z nimi tytułami dają klucz do rozszyfrowania tej projekcji.

Krystian „Truth” Czaplicki, „Kropla nad i”, Galeria Awangarda i Galeria SIC! BWA Wrocław, 2016, fot. Justyna Fedec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krystian „Truth” Czaplicki, „Kropla nad i”, Galeria Awangarda i Galeria SIC! BWA Wrocław, 2016, fot. Justyna Fedec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prawdopodobnie najbardziej czytelne są dwa wątki zilustrowane za pomocą dwóch zestawów prac. Pierwszy został ukazany za pomocą konfiguracji szklanek wypełnionych niebieskim płynem Listerine lub wódką cytrynową i waniliową. Nie bez znaczenia są tytuły: Sposób w jaki mnie obejmujecie, Psychotyczny poranek, Poranek godzina 13:00, Sposób w jaki na mnie patrzysz, Czyszczenie pamięci. Na przemian czuje się zapach alkoholu, wanilii i cytryny – kobiety i mężczyzny? Możemy potraktować te prace jako jeden ciąg opisujący jedną dobę i jedną relację z drugą osobą, możemy spojrzeć na nie jak na poszczególne epizody, możemy  spojrzeć na ten scenariusz jak na coś, co mimowolnie się powtarza, tak jak w Dniu Świstaka. Podobnie jak w przypadku większości prac na wystawie chłodna i sterylna forma nie koresponduje z poczuciem krzywdy i poczuciem winy, lecz raczej z morzem – nie kroplą – uczuć i emocji, które kryją się w tym zestawie instalacji. Drugi wątek dotyczy relacji erotyczno-miłosnych i w sposób boleśnie dobitny ilustruje samotność jednostki w związku, dwubiegunowość uczucia, lęku i konfliktu. Zarówno Miłość, jak i Granica przejrzystości bazują na dwóch przeciwstawnych ciężarach kompozycyjnych, schodzących się w punkcie, który co prawda może oznaczać kompromis, ale bardziej kojarzy się z konfliktem. Co smutniejsze, to że miłość, która powinna być piękna i liryczna, wsparta jest wyłącznie na dwóch pudełkach Durex Invisible. W Granicy przejrzystości zaś z punku zbiegu kompozycji zwisa prezerwatywa. W Prawie spokój w równym rzędzie stanęły trzy buteleczki płynu Listerine, który na wystawie przewija się wielokrotnie. Jenny Hval jako rockettothesky śpiewała:

As i walked into the bathroom, i stepped on a toothbrush
I saw you using it – later, from the window – to clean me out – of your mouth
[1]

Konflikt zilustrowany jako punkt zbiegu, zderzenia czy też rozbiegu kompozycji jest charakterystyczną cechą występującą w niemal wszystkich pracach Czaplickiego na tej wystawie. Kąty proste, surowo zespawane metalowe rurki, ostre krawędzie i brak jakiejkolwiek miękkości, która dałaby poczucie bezpieczeństwa, tworzą atmosferę zagrożenia i dystansu. Przedmioty użyte przez Czaplickiego do skonstruowania rzeźbwpływają zaś na ogólne poczucie przygnębienia. Drobne wtręty kojarzące się z dzieciństwem: naklejki, breloczek jednorożec i breloczek serduszko z napisem „Be Happy” jedynie potęgują uczucie niepokoju i smutku – smutku za czymś, co się utraciło.

Istotną rolę w kompozycjach artysty stanowią zapachy. Czasem są to zapachy kojarzące się z czystością bądź dbaniem o czystość – zapach płynu do płukania tkanin, dezodorantu. Kiedy indziej jest to nęcący zapach wanilii, tak jak w przypadku pracy Skład chemiczny wolnego wyboru, instalacji złożonej z dwóch zestawów identycznych przedmiotów: flakonów męskich perfum, iPhone’ów, miseczek z esencją zapachową oraz metalowego przedmiotu przypominającego fallus. Zapach to element w sztuce niedoceniany, mimo że – choć działa tylko na jeden zmysł – jest w stanie pobudzić znacznie większe pokłady naszego ciała i umysłu niż bodźce wizualne. Przede wszystkim  potrafipowołać do życia wspomnienia i uczucia, które od dawna wydawały nam się zapomniane. Zapach jest nawet w stanie wykreować iluzję wspomnień, które nigdy nie były naszymi wspomnieniami. Może nas do czegoś zachęcić bądź zniechęcić, uwieść, podniecić, odstraszyć lub ukoić.

Krystian „Truth” Czaplicki, „Kropla nad i”, Galeria Awangarda i Galeria SIC! BWA Wrocław, 2016, fot. Justyna Fedec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krystian „Truth” Czaplicki, „Kropla nad i”, Galeria Awangarda i Galeria SIC! BWA Wrocław, 2016, fot. Justyna Fedec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Intrygującą grupę przedmiotów stanowią elementy stroju sportowego. W przypadku pracy Już nie udaję, że uczestniczę zawisły na metalowej konstrukcji jak porzucony pancerz, jak z ulgą zdjęta kreacja i wachlarz zakazów i nakazów. W pracy To wszystko dzieje się w tych samych miejscach tymi samymi słowami sportowa kamizelka-ochraniacz spoczęła na oparciu fotela. Nie bez znaczenia jest to, że na fotelu znalazła się też część metalowej konstrukcji, która rysuje w powietrzu ogromny rewolwer. W Kropli nad i możemy bowiem znaleźć także czające się gdzieniegdzie symbole agresji.

Strategia konstrukcji rzeźb z przedmiotów ready-made, która charakteryzuje prace Czaplickiego, wydaje się popularna wśród młodych artystów. Nie tak dawno temu w Bunkrze Sztuki w Krakowie swoją pierwszą indywidualną wystawę miał Maciej Chorąży. Podobnie jak Czaplicki, Chorąży zbudował narrację za pomocą kolorowych przedmiotów gotowych. Znalazły się tam relikty dzieciństwa z lat 90.: figurka mistrza Jody z Gwiezdnych Wojen, który wpatruje się w Matkę Boską zamkniętą w szklanej kuli, przemalowany globus, który wygląda tak licho, jakby był wykonany z kartonu, kolorowe szczoteczki do zębów, surrealistyczne konstrukcje z przedmiotów codziennego użytku, którym nadano nową funkcję i warstwę wizualną. Wystawa Chorążego, głównie ze względu na kolorystykę i nadrealistyczne połączenia „figuratywnych” artefaktów (np. klapków i palców dłoni), wydaje się jednak bardziej beztroska, nieco sentymentalna i psychodeliczna. Widać w niej swobodę, z jaką artysta aranżował przestrzeń. W Kropli nad i tej swobody brakuje – jest za to wszechobecna dyscyplina, potrzeba kontroli i dystansu przy jednoczesnym pragnieniu bycia zrozumianym.

Kropla nad i jest wystawą pełną rzeźb (instalacji?) o niedających się sprecyzować treściach. Możemy je odbierać na poziomie podświadomym i emocjonalnym – być może także temu służą zapachy. Dają się odczytać jedynie poszczególne składowe: konflikt, lęk, samotność, erotyzm. Naczelnymi zasadami kompozycji są kontrola, dyscyplina, porządkowanie. Jednak tak jak w przypadku projekcji uporządkowanie otaczającego podmiot otoczenia nie rozwiąże problemów i nie ukoi smutku, samotności, rozczarowania, złości. Ten mechanizm zawsze będzie jedynie złudną kompensacją, przynoszącą chwilową ulgę.

  1. https://www.youtube.com/watch?v=oGt1bv_d4Bw

DARIA SKOK – studentka historii sztuki UJ. Rozczarowana hermetycznością instytucji, szuka kontaktu ze sztuką poza uczelnią. Interesuje się sztuką i kulturą współczesną oraz kinem.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Daniel Pielucha. Nadrealizm polski

Od 24 lutego do 26 marca 2017 roku

Daniel Pielucha (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urszula Tarasiewicz. Ogrodowa / Garden Street

Od 24 lutego do 31 marca 2017 roku

Urszula Tarasiewicz, „Ogrodowa/Garden Street” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kupując oczami

Od 22 lutego do 11 czerwca 2017 roku

Projekty aranżacji wystawy sklepu Juliusza Grossego  w Krakowie autorstwa Franciszka Seiferta, autor fot. nieznany, lata 30. XX w., wł. Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alicja Bielawska. Jeśli nie tutaj, gdzie?

Od 17 lutego do 9 kwietnia 2017 roku

Alicja Bielawska, „Ćwiczenia na dwie linie”, 2014 ,fot. Bartosz Górka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Szczęśliwej podróży

Od 17 lutego do 27 maja 2017 roku

3–4 marca 2017 roku, pokaz filmu „Exil Shanghai” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Martwa Natura

Od 15 lutego do 14 marca 2017 roku

Katarzyna Makieła-Organisty, „Czaszka jelonka”, 2014 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skarby baroku. Między Bratysławą a Krakowem

Od 10 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

„Widok Krakowa”, 1652, olej na płótnie, Muzeum Narodowe w Krakowie (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR