66. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie – Berlinale, 11.-21.02.2016 r.

Srebrnego Niedźwiedzia za najlepszy scenariusz otrzymał Polak, Tomasz Wasilewski za film Zjednoczone Stany Miłości.

„Mam odczucie, że zrobiliśmy coś ważnego. Polskie kino zostało docenione, a oczy świata i przemysłu filmowego zwróciły się w stronę Polski. To polski czas. Należy oglądać polskie filmy…” – mówił podczas konferencji prasowej młody reżyser.

Tomasz Wasilewski, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Tomasz Wasilewski, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Dziennikarzom podobały się brawurowe wypowiedzi Tomasza Wasilewskiego. Stwierdziłam, że sentencja Julisza Cezara: „Przyjechałem, zobaczyłem, zwyciężyłem…” bardzo pasowała do sytuacji Wasilewskiego, który, będąc u progu swej kariery, po raz pierwszy uczestniczył w międzynarodowym festiwalu filmowym Berlinale, w sekcji konkursowej i od razu zdobył nagrodę.

„Nigdy nie uważałem siebie za scenarzystę. Piszę, by robić filmy. Dla mnie film zaczyna się w głowie i na papierze. Scenariusz Zjednoczonych Stanów Miłości stworzyłem z myślą o moich rodzicach. Zrozumiałem, że w komunizmie mieli trudne życie, a ich wybory oraz decyzje były podyktowane smutną rzeczywistością. Chciałem przybliżyć tamte czasy. Nie powinniśmy o nich zapominać…” – kontynuował reżyser.

Wasilewski sportretował życie czterech osamotnionych kobiet z małego polskiego miasteczka. Znakomicie oddał atmosferę początku lat dziewięćdziesiątych polskiej prowincji. Tomasz Wasilewski urodził się w 1980 roku w Inowrocławiu.

Złotym Niedźwiedziem nagrodzono dokument Fuocoammare włoskiego reżysera Gianfranco Rosi. Film opowiada o życiu dwunastoletniego chłopca, Samuela mieszkającego na wyspie Lampedusa oraz o dobijających tam pontonach z afrykańskimi oraz arabskimi uciekinierami. Przybliżał także pracę leczącego uchodźców lokalnego lekarza, doktora Bartolo.

„Pewnego ranka 2011 roku przypłynęło siedem tysięcy osób. Nawet teraz, 20 lutego 2016 roku o godzinie 21:00, podczas trwania konferencji prasowej, do Lampedusy przybyła łódź z 240 uchodźcami na pokładzie. Tragedia mieszkańców Erytrei i innych państw afrykańskich poruszyła mnie. Postanowiłem zrobić o tym film. Pokazałem śmierć ludzi w drodze do Europy. Przedstawiłem ludzi uciekających przed okrucieństwem, głodem, represjami, męczarniami, wojną, cierpieniem. Lampedusa ma pięć tysięcy mieszkańców i wszyscy solidarnie dbają o przybyszów. Dają ubrania, pożywienie. Nie zrobiłem filmu politycznego. Chciałem jedynie uwrażliwić widzów na człowieczeństwo…” – mówił Gianfranco Rosi.

Gianfranco Rosi i lekarz Bartolo, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Gianfranco Rosi i lekarz Bartolo, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Reżyser pragnie zaprezentować swój film mieszkańcom wyspy. Niestety na Lampedusie nie ma kin. „Musimy czekać do maja. Wtedy będzie ciepło i zrobimy projekcję w przestrzeni otwartej…” – kontynuował. Na mnie Fucoammare nie wywarło wrażenia, gdyż większa część filmu wcale nie odzwierciedlała problemów uchodźców, lecz sielankę i nudne zabawy dorastającego na wyspie wnuka rybaka, Samuela. Warto wspomnieć, że Gianfranco Rosi urodził się w 1964 roku w Erytrei, skąd w 1977 roku, dzięki pomocy militarnego transportu, wyjechał do Włoch. W Erytrei zostawił rodziców.

Danis Tanović, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Danis Tanović, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Srebrnym Niedźwiedziem Wielką Nagrodę Jurorów obdarowano Danisa Tanovica z Bośni i Hercegowiny za Death in Sarajewo (Śmierć w Sarajewie). Film bazuje na sztuce teatralnej Hotel Europa autorstwa Bernarda-Henri Lévy. Akcja rozgrywa się w całości we wnętrzu hotelu Europa w Sarajewie, podczas przygotowań do obchodów setnej rocznicy zamachu na arcyksięcia Ferdynanda. Przyjechał przedstawiciel Unii Europejskiej, chór dziecięcy próbuje zaśpiewać Odę do radości. A pracownicy przygotowują się do strajku, gdyż stojące na krawędzi plajty kierownictwo hotelu przestało im płacić pensje. Na tarasie lokalna telewizja przeprowadza wywiady z osobistościami Sarajewa. Danis Tanović uwypuklił nacjonalizm mieszkańców Sarajewa po bałkańskiej wojnie.

„Pesymista mówi: gorzej być nie może, a optymista odpowiada: tak może być jeszcze gorzej…” – żartował reżyser. „Za wszystko co robię dostaję nagrody…” – stwierdził dumie Tanović i miał rację.

Srebrnym Niedźwiedziem wyróżniono jego film An Episode in the Life of an Iron Picker (Epizod z życia zbieracza złomu). W 2001 zdobył Złotą Palmę w Cannes, a w 2002 roku Oscara za No Man’s Land.

„Nagrody są ważne dla Bośni. W moim kraju trudno robić filmy niekomercyjne. Publiczność chętnie chodzi do kina na «Batmana» albo «Gwiezdne Wojny», ale nikt nie chce oglądać filmów poruszających problemy Bośni i Hercegowiny…” – mówił twórca.

Lav Diaz i zespół, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Lav Diaz i zespół, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Srebrnego Niedźwiedzia Nagrodę Alfreda Bauera dla filmu otwierającego nowe perspektywy kina wręczono Lavowi Diaz z Filipin za film Alullaby to the Sorrowful Mystery. Po raz pierwszy w sekcji konkursowej Berlinale przedstawiono ośmiogodzinne dzieło. Była to gigantyczna, bezkompromisowa opowieść o walce wyzwoleńczej przeciw hiszpańskim władcom kolonialnym.

„W naszym kraju panuje nieograniczona korupcja. Chcieliśmy pokazać, że wartości człowieczeństwa i humanizmu są ważniejsze od tego co wnosi kapitalizmu…” – mówił reżyser.

Lav Diaz pracował nad tym filmem siedem lat. Ciekawy jest też fakt, że Diaz dorastał w dżungli. Jego rodzice byli wiejskimi nauczycielami. „Będąc dzieckiem zawsze w niedzielę oglądałem z ojcem filmy wideo z Hong Kongu, Rosji ale też z Holywood…” – wspominał twórca.

Mia Hansen-Love, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Mia Hansen-Love, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Srebrnego Niedźwiedzia za najlepszą reżyserię otrzymała francuzka Mia Hansen-Løve za L’Avenir. Akcja dzieje się w Paryżu i przedstawia opuszczoną przez męża nauczycielkę filozofii w podeszłym wieku (świetna rola Isabelle Huppert).

„Wierzyłam w aktorów, miałam do nich pełne zaufanie. Emocje aktorów były dla mnie tak samo ważne jak muzyka i rytm…” – mówiła skromna, bardzo nieśmiała i zaskoczona nagrodą reżyserka.

Trine Dyrholm, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Trine Dyrholm, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Srebrny Niedźwiedź dla najlepszej aktorki przypadł Dunce Trine Dyrholm. W filmie The Commune, w reżyserii Thomasa Vinterberga, odtworzyła ona postać kobiety, która uciekając od małżeńskiej nudy założyła komunę. Dysponująca wielkim bogactwem środków wyrazu aktorka potrafi być jednocześnie ładna i brzydka. Nie boi się też nagości.

„Jestem próżna, ale nie wtedy, gdy gram…” – mówiła na konferencji prasowej Dyrholm.

Majd Mastoura, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Majd Mastoura, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego aktora dostał Tunezyjczyk Majd Mastoura za rolę w filmie Hedi w reżyserii Bena Attia. Majd Mastoura grał chłopaka zdominowanego przez swoją matkę. Potajemny związek z przypadkowo spotkaną młodą tancerką wprowadził go na drogę buntu i emancypacji.

„Właściwie chciałem się wycofać z aktorstwa. «Hedi» był moim drugim filmem. Nagroda mnie jednak podbudowała. Teraz wiem, że muszę dalej uprawiać mój zawód. W Tunezji nie mamy kin, nagroda Berlinale wzmocni też wiarę w rozwój przemysłu filmowego w Tunezji…” – mówił aktor.

Mark Lee Ping-Bing, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Mark Lee Ping-Bing, 66. Berlinale, fot. Alexandra Hołownia (źródło: dzięki uprzejmości autorki)

Srebrny Niedźwiedź za wybitne osiągnięcia artystyczne przypadł operatorowi, Markowi Lee Ping-Bing z Tajwanu za zdjęcia do filmu Crosscurrent w reżyserii Yang Chao. Wspaniałe ujęcia rzeki Jangcy powstały podczas dwumiesięcznej podróży małym statkiem po tej historycznej, chińskiej rzece.

„Było bardzo zimno. Robiąc ujęcia musieliśmy reagować na zmiany pogody. Zawsze płynęliśmy z prądem. Korzystałem tylko ze światła dziennego, dlatego trudno mi było pracować w nocy. Podczas ujęć nocnych na zewnątrz mieliśmy niebo i gwiazdy, natomiast wewnątrz statku panowała ciemność… ” – mówił Ping-Bing.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Od marionetek do robotów. Historia teatrów lalkowych w Gdańsku

Od 28 czerwca 2017 roku do 15 stycznia 2018 roku

„Bajki robotów”, 2016 r., fot. Piotr Pędziszewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kobiece spojrzenie. O aktorstwie Antoniny Hoffmann

Od 29 czerwca 2017 roku do 4 lutego 2018 roku

Portret Antoniny Hoffmann autorstwa Julesa Vallenta, 1875, wł. MHK (źródło: materiały prasowe organizatora)

15. Przegląd Sztuki SURVIVAL

Od 23 do 27 czerwca 2017 roku

Dominika Oleś, „Artykulacja” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Making Places

Fieldoffice Architects Sheng-Yuan Huang

Od 22 czerwca do 27 sierpnia 2017 roku

Wieża widokowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

21. Międzynarodowy Festiwal Nova Muzyka i Architektura

Od 24 czerwca do 2 września 2017 roku

Tubicinatores Gedanenses (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczinskiego

Od 20 czerwca do 5 listopada 2017 roku

„Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczynskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tak widzą. Panorama fotografii węgierskiej

Od 13 czerwca do 10 września 2017 roku

András Bánkuti, „Zmierzch”, Moskwa, 6 listopada 1990 © Bánkuti András (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skarbiec. Złotnictwo archikatedry wrocławskiej

Od 13 czerwca do 24 września 2017 roku

Pastorał Biskupa Georga Koppa (fragment), Wilhem Rauscher, Fulda, ok. 1890, srebro złocone, emalie, kameryzacja, fot. Arkadiusz Podstawka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Stanisław Baj. Czarna rzeka

Od 10 czerwca do 9 lipca 2017 roku

Stanisław Baj, „Czarna rzeka” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sploty ducha, wzory codzienności

Sztuka balijska z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 8 czerwca do 20 sierpnia 2017 roku

„Walka kogutów”, 2007 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR