Ester Singer Kreitman, Rodowód, Wyd. Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN oraz Fame Art, Lublin 2016.

Rodowód jest pierwszą wydaną w Polsce książką Ester Singer Kreitman, żydowskiej pisarki, której twórczość odkryta została dopiero po jej śmierci. Tom opowiadań starszej siostry Isaaka Bashevisa Singera został wydany nakładem lubelskiego Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN i przetłumaczony przez Natalię Moskal, również autorkę doskonałej przedmowy do wydania, w której przytacza krótki życiorys pisarki. Opowiadań Ester Kreitman nie sposób bowiem czytać w oderwaniu od jej biografii. Wpływy osobistych doświadczeń odnaleźć można już w pierwszym z tekstów, zatytułowanym Nowy świat – opowiadającym o narodzinach dziewczynki, którą żydowska rodzina oddaje na wychowanie mamce, a ta chowa dziecko pod stołem (to historia, która wydarzyła się naprawdę w życiu Hinde Ester) – czy w części poświęconej opowiadaniom londyńskim, w których pobrzmiewają echa przeżyć z bombardowania miasta w czasie drugiej wojny.

Ester Singer Kreitman, „Rodowód” (źródło: mat. pras. wydawcy)

Ester Singer Kreitman, „Rodowód” (źródło: mat. pras. wydawcy)

Wydanie podzielone jest na dwie części. Pierwsza nosi nazwę Opowiadania ze Sztetł i zawiera historie z życia Żydów w Polsce. Druga, wspomniana już, to Opowiadania londyńskie. W pierwszej autorka odsłania obraz tradycji i zwyczajów Żydów z prowincji z przełomu XIX i XX wieku. Doskonale oddaje mentalność ludzi tamtej epoki oraz utracony klimat sztetli. Byłabym jednak daleka od stwierdzenia, że jest to obraz nostalgiczny. Styl Ester Kreitman jest zwięzły i ironiczny. Przedstawione przez nią losy żydowskich bohaterów są silnie uwikłane w ortodoksję i tradycję. Czytając te krótkie formy, wydaje się, że im usilniej próbują oni sprostać religijnym i obyczajowym nakazom, tym bardziej gorzkie jest rozczarowanie tym, że życie (zabrzmi to jak truizm) nie zawsze toczy się zgodnie z obranymi wzorami i wyobrażeniami.

Kreitman potrafi pisać o swoich postaciach z humorem – są to najczęściej żydowskie rodziny o wysokich aspiracjach zawodowych i towarzyskich, pobożni rzemieślnicy, ich żony i dzieci, próbujący często sprzeciwić się konwenansom. Wątek pozycji kobiet jest na pewno bardzo ważny – Ester Kreitman pokusiła się o pewną – ukrytą oczywiście pod warstwą ironii – krytykę tradycji, która jasno określa role kobiet w żydowskiej społeczności. Z krótkiej biografii autorki dowiadujemy się, że sama była tej tradycji „ofiarą”, która niemal całe życie musiała mierzyć się z brakiem zrozumienia ze strony rodziny i męża (którego nienawidziła, ale musiała poślubić zgodnie z wolą rodziców). Nawet jej młodszy brat, Isaak Singer, pisał, że sposób, w jaki traktował ją ojciec, wynikał przede wszystkim z rozczarowania tym, że nie urodziła się chłopcem: „Dla ojca była tylko kobietą, więc niewiele się nią zajmował. Moja matka zaś nie rozumiała jej, tak jak kura nie rozumie kaczego jajka, które wysiedziała”. Frustracja wynikająca zarówno z niespełnienia zawodowych ambicji (jak wspomniałam na początku, nie doczekała się ona publikacji swojej twórczości za życia), jak i z porażki w życiu osobistym sprawiła, że Ester nie radziła sobie z emocjami, miała wahania nastrojów i napady złości. Nasiliły się również objawy epilepsji, na którą cierpiała od dziecka.

Część „londyńska” jest bogatsza – to dziewięć bardzo krótkich opowiadań. Czytelnik obserwuje próby zachowania tożsamości przez bohaterów pochodzących z żydowskich rodzin – zarówno tych o wysokim statusie społecznym, jak i biednych – nie mogących odnaleźć się w innej rzeczywistości, w nowym i nieznanym miejscu. Kreitman najlepiej pokazała to w opowiadaniu Jim, którego bohater – biedny londyński robotnik – przypomina sobie o swoim żydowskim pochodzeniu w trakcie ślubu: „Nadszedł wielki dzień. (…) Kiedy miał już złożyć podpis na akcie ślubu, jego dłoń nagle zadrżała: przypomniał sobie, że jest Żydem. Ujrzał nawet przed sobą dwie migoczące świece, które jego babka błogosławiła w każdy piątkowy wieczór. Zobaczył też ojca – błogosławionej pamięci, jak mawiała matka – i wtedy pióro wypadło mu z ręki. (…) Wciąż słyszał w głowie głos powtarzający «Żyd», «goj», «Żyd», «goj». Nie wiedział już nawet, kim jest”.

Największe wrażenie robią niewątpliwie dwa przedostatnie teksty: Zegary i Blitz. To bardzo plastyczne i sugestywne obrazy niemieckiego ataku na Londyn: „W okamgnieniu długie rzędy domów stają w ogniu. Płomienie tańczą jak szalone za każdym oknem. Wystawiają ogniste, liżące języki i wyglądają jak diabły – piękne wręcz na swój dziwny sposób. Płomienie te pojawiają się we wszelkich odcieniach zieleni, czerwieni, żółci i pomarańczy – prawdziwa feeria barw, naśmiewająca się jakby z ludzkości i symbolizująca jej upadek. (…) Rzeka i niebo: dwa morza krwi. (…) Wylatują szyby, pada grad cegieł, dachy załamują się, a całe domy zawalają – wszystko naraz. Ludzie zostają pogrzebani żywcem – mężczyźni, kobiety i dzieci”. W jakimś sensie te opisy łamią dotychczasową konwencję wcześniejszych, „lżejszych” opowiadań, wprowadzając do narracji poczucie schyłkowości. Jednak i tutaj pojawia się przesłanie, które jest z czytelnikiem od samego początku i zgodnie z którym człowiek nie ma żadnego wpływu na swoje życie. O szczęściu bądź upadku decyduje czysty przypadek.

Isaak Singer ponoć doceniał talent swojej starszej siostry. Uważał nawet, że jest najlepszą reprezentantką literatury jidysz wśród kobiet. Twórczość Ester Kreitman nie dorównuje jednak talentowi autora Sztukmistrza z Lublina, choć oboje najlepiej sprawdzali się w krótkich formach prozatorskich. Jednak fakt, że Ester nie była pisarką tak sprawną jak jej brat, nie deprecjonuje jej pisarstwa. W prozie Kreitman stykamy się z inną wrażliwością, z innym „spojrzeniem” na opisywaną rzeczywistość. Również rodzaj humoru i ironia są inne od tych, jakie czytelnik zna z prozy Izaaka Singera. Wydanie Rodowodu niewątpliwie należy wpisać w poczet najważniejszych wydarzeń literackich tej jesieni. Dorobek literacki Ester Kreitman powinien zajmować ważne miejsce właśnie w Polsce – kraju, w którym pisarka się urodziła, żyła i tworzyła swoje pierwsze opowiadania.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Większy niż szafa

Od 2 do 23 marca 2018 roku

„Większy niż szafa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Abstrakcja

Magdalena Karwowska, „Miasto 300”, płotno, akryl i technika własna, 100 x 110 cm, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Hueckel / Teatr vol. II

Od 23 lutego do 27 marca 2018 roku

„Bang Bang”, reż. Dominika Knapik, fot. Magda Hueckel (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ostrość. Karolina Buczkiewicz i Alicja Kubicka

Od 10 lutego do 3 marca 2018 roku

Karolina Buczkiewicz „Ekspozycja społeczna”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

MELANŻ / MELANGE obiekt, malarstwo, instalacje

Od 23 lutego do 11 marca 2018 roku

Fotografia pracy Moniki Rubaniuk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Manieryzm wrocławski

Od 27 lutego do 13 maja 2018 roku

Thomas Schweicker , „Pergamin kaligrafowany palcami stóp – m.in. z próbkami pisma i wizerunkiem autora przy pracy”, ukończony 26 VIII 1584, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Fot. Wojciech Rogowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Leszek Sobocki. Retrospektywa

Od 23 lutego aż do 15 kwietnia 2018 roku

Leszek Sobocki, „Znaczki polskie” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Amir Yatziv, Guy Slabbinck. Standby Painter

Od 23 lutego do 21 maja 2018 roku

Amir Yatziv, Guy Slabbinck, „Standby Painter” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Magdalena Łazarczyk. Ziemia niczyja

Od 23 lutego do 18 marca 2018 roku

Magdalena Łazarczyk, „Ziemia niczyja”, stopklatka, 2018 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Paderewski

Od 17 lutego do 20 maja 2018 roku

Leon Kaufmann (Kamir) (1872–1933), „Zebranie członków Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, w Vevey w Szwajcarii”, po 1916, pastel, papier na płótnie, 114 x 180 cm, fot. Krzysztof Wilczyński, Muzeum Narodowe w Warszawie (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR