Generacja C.K.O.D., reż. i scen. Piotr Szczepański, Polska 2004; C.K.O.D. 2 – Plan ewakuacji, reż. i scen. Piotr Szczepański, Polska 2013.

Wczoraj

Wieść gminna niesie, że zespołu Cool Kids of Death (dalej: C.K.O.D.) nie lubili nawet jego słuchacze. Niepokorni chłopcy z łódzkich osiedli eksplodowali wraz z nastaniem nowego milenium, a implodowali dekadę później. Zaczęło się, jak przystało na prawdziwych buntowników, manifestem pokoleniowym. Spłodzony wraz z pierwszą płytą tekst Generacja Nic zawierał w sobie złość, niezgodę i rozczarowanie ówczesnym światem, zastanym po ukończeniu studiów. Autentyczne wyznanie dziecka Generacji X napędzał „wkurw” na cały świat, ułożony w poprzek filozoficznych prawideł. Spisani na straty, przynajmniej odejść chcieli z hukiem. Tak żywe emocje na dość skostniałej wówczas polskiej scenie muzycznej były ewenementem i pociągnęły za sobą rzesze fanów. „Mamy butelki z benzyną i kamienie” – wykrzykiwał każdy, kto mając dwadzieścia kilka lat, znajdował się w takim samym położeniu jak członkowie zespołu.

„Generacja C.K.O.D.”, 2004, reż. Piotr Szczepański (źródło: dzięki uprzejmości P. Szczepańskiego)

„Generacja C.K.O.D.”, 2004, reż. Piotr Szczepański (źródło: dzięki uprzejmości P. Szczepańskiego)

Ten antysystemowy zryw przyjaciel grupy Piotr Szczepański łapał w zbitki picture-in-picture, jakby chciał zapanować nad rozpętanym wokół żywiołem albo – śladem Andy’ego Warhola (Chelsea Girls, 1966) i Mike’a Figgsa (Timecode, 2000) – rozbić rzeczywistość na szereg wielokątów. Z tej kronikalnej rejestracji powstał film Generacja C.K.O.D. (2004), lecz reżyser, podobnie jak jego bohaterowie, nie bardzo wiedział, w którą stronę powinien pójść, więc poszedł we wszystkie. Stylistyczne i narracyjne rozchwianie w kontekście samej kapeli stanowiło pewną wartość, lecz bez znajomości kontekstów i specyficznej (na poły aroganckiej, na poły świadomej) pozy „chłopaków z Łodzi” trudno było przedrzeć się przez kawalkadę urywków z tras koncertowych i prób nagraniowych. Trzeba więc pamiętać, że w Generacji C.K.O.D. „rejestracja” znaczy „kontestacja”. Bunt zawarty w słowach piosenek C.K.O.D. miał pokoleniową nadbudowę, nie był pustosłowiem grupki cwaniaków bez pracy. „Niektórzy mogą twierdzić, że przyczyną […] «bezideowości» ludzi młodych jest duch postmodernizmu wypełniający nasze umysły przekonaniem, że «wszystko już było» i w związku z tym należy odrzucić jakiekolwiek intelektualne wyzwania, które tylko sprowadzą nas na manowce. O ile bardziej jednak wolę takie «manowce» od tego, co proponują mi współcześni «inteligenci», próbujący sprowadzić świat do prostej, czytelnej etykiety, do prostackiego reklamowego hasła, mającego zaspokoić moje wszelkie poznawcze ambicje! Nie dajmy sobie wmówić, że postmodernizm to hasło «wszystko już było» […], że wolność to wolny rynek i nic poza tym”[1].

Cytowany manifest Kuby Wandachowicza jest emanacją poglądów wielu humanistów i ludzi sztuki, którzy po uzyskaniu magisterium pozostają na lodzie wolnego rynku, bo nikt po opuszczeniu szkolnych murów w nich nie inwestuje, a w trakcie nauki nie przygotowuje do twardego lądowania na kiermaszu pracy. Nikt nie tworzy też wystarczających alternatyw, zdolnych do podtrzymywania pasji rozwijanej przez pięć lat lub odkrytej przypadkiem. Oczywiście, niektórym się uda i ślepym trafem połączą wykształcenie z możliwością materialnego utrzymania, ale większość czeka utrata duszy, przedłożenie codzienności nad niezwykłość.

Dziś

Tekst Wandachowicza sprzed trzynastu lat w obecnej sytuacji społeczno-gospodarczej jest jeszcze bardziej aktualny niż wtedy. Jednocześnie z pełną świadomością można powiedzieć, że w tej samej proporcji bardziej anachroniczny. Przytaczane w Generacji Nic przykłady ludzi, z konieczności stawiających indywidualność na szali chałturzenia w agencji reklamowej, to norma, która nikogo nie dziwi. Seria ustępstw i kompromisów na rzecz konfekcji w różnych postaciach stała się obowiązkiem gwarantującym egzystencję. Nikt o zdrowych zmysłach, skończywszy kierunek humanistyczny, nie odważy się na pracę w swoim zawodzie, bo skala perspektyw po dokonaniu takiego wyboru rozpięta jest między wolontariatem a zasiłkiem dla bezrobotnych. Pod skrzydłami kryzysu ekonomicznego wytworzona został maniera, że skoro działalność kulturalna i tak ulokowana została w obszarze hobby, to można nie wynagradzać za nią w ogóle. Grunt pod ucieczkę od sztuki jest przygotowywany przez fakt, że powyższa praktyka dosięga nawet tak uznanych artystów jak Zbigniew Libera, który protestując słowami: „Jestem artystą, ale to nie znaczy, że pracuję za darmo”, wyznacza horyzont problemu.

„Generacja C.K.O.D.”, 2004, reż. Piotr Szczepański (źródło: dzięki uprzejmości P. Szczepańskiego)

„Generacja C.K.O.D.”, 2004, reż. Piotr Szczepański (źródło: dzięki uprzejmości P. Szczepańskiego)

Wróćmy jednak to historii C.K.O.D. Od płomiennego debiutu minęło trzynaście lat, od filmu Generacja C.K.O.D. jedenaście. Pod koniec 2013 roku zespół oficjalnie zakończył działalność, choć o szeregu konfliktów i braku twórczej współpracy mówiło się już od dawna. Poza tym wspólna gra po prostu się nie opłacała, bo sprzedaż płyt była opłakana, a na koncerty prawie nikt nie przychodził. Piotr Szczepański, ponownie chwytając za kamerę w roku 2011, jeszcze tego nie wiedział. C.K.O.D. 2 – Plan ewakuacji w zamyśle miał być uporządkowanym rewersem swojego poprzednika – zapisem „na gorąco” z powrotu teamu do artystycznej formy i klarownego przekazu. Wandachowicz, Ostrowski i spółka byli już grubo po trzydziestce, przywitało ich życie rodzinne, nośnik buntu musiał, chcąc nie chcąc, ulec zmianie. W scenicznej odsłonie Butelki z benzyną i kamienie, Niech wszystko spłonie czy Dwadzieściakilka lat zalatywały nieświeżym oddechem fałszu ludzi, którym wygasła licencja na bunt. Do tego dochodziły wspomniane konflikty wewnętrzne – o pieniądze, brak jakichkolwiek chęci do grania przed publicznością i pomysły na przyszłość. U schyłku kariery C.K.O.D. przypominali Sex Pistols w skali mikro, a liczbę słuchaczy określało jedno słowo: symboliczna.

Plan ewakuacji z dzisiejszej perspektywy był odpowiednim tytułem zarówno dla filmu, jak i dla płyty, akcentującym fakt, że kluczem do rozpadu zespołu jest czas. Gdy szaleństwo i bezczelność Generacji C.K.O.D. zestawi się z minorową tonacją C.K.O.D. 2 – Planu ewakuacji, powstaje dyptyk o elegii buntu. Blisko dziesięcioletnia wyrwa w chronologii obrazów sprawia, że patrzymy na innych ludzi, fizycznie i mentalnie zmienionych nie do poznania. Gdyby zagościli w przestrzeni sprzed dekady, pewnie spojrzeliby na siebie z politowaniem tym samym wzrokiem, jakim patrzą w Edukatorach Hansa Weingartnera (2004) młodzi rewolucjoniści, gdy dociera do nich, że porwany biznesmen to być może odbity w lustrze przyszłości obraz ich samych. Czy więc czas przemienia bunt w niedojrzałość, atrybut młodzieńczości? Czy może realia rynkowe sankcjonują kontestację jako czasową modę – nagły, cyklicznie preparowany wybuch, który ugasi samo życie? „Jaką drogą mamy iść?” – pyta w jednej z ostatnich wspólnych rozmów C.K.O.D. Kuba Wandachowicz, a odpowiada mu jedynie wymowna cisza.

„Największym problemem w karierze zespołu okazał się fakt, że tworzyli muzykę dla pokolenia, które istniało tylko i wyłącznie w ich wyobraźni – tworzyli świetne piosenki trafiające w próżnię. Nie było kontekstu, w którym mogliby funkcjonować, i w efekcie ciągle próbowali wymyślić na nowo swoją tożsamość. Komunikowali się z publicznością w dwóch językach, z których jeden wychodził z użycia, a drugi jeszcze nie wszedł do obiegu”[2]. Gdy nastał nowy świat i społecznościowe media oplatały kolejne gałęzie kultury, nie było już sposobu na zachowanie dystansu do publiki, niwelowanie podstawowych działań marketingowych i granie według starych reguł. Redefinicja stylu była gwarantem utrzymania się na rynku – brak dostosowania repertuaru wykluczał ze sceny, tak jak brak znajomości nowych technik obsługi klienta usuwa poza nawias kolejnych pracowników korporacji.

  1. Kuba Wandachowicz, Generacja Nic, http://wyborcza.pl/1,76842,10939975,Generacja_Nic.html 
  2. Kazimierz Rajnerowicz, Dyskoteka zagłady, dwutygodnik.com 124/2014.

SEBASTIAN PYTEL – doktorant literaturoznawstwa UKSW, wyróżniony w XX Konkursie im. Krzysztofa Mętraka. W chwilach wolnych od kina zajmuje się badaniem narracji literackiej w grach wideo. Publikował w „ArtPapier”, „Filmie" i „Kinie", na portalach O.pl i gameplay.pl oraz w czytelni magazynu „Fragile”. Współautor książki David Cronenberg w oczach krytyków filmowych (2016). Psychofan Arcade Fire, Swans i The National.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

JEMS Architekci. (RE)KOLEKCJE

Od 28 kwietnia do 20 sierpnia 2017 roku

Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Anna Przybył. Pragnienia

25 kwietnia 2017 roku

Anna Przybył, „Pragnienia” (źródło: materiały prasowe wydawcy)

14. Wiosna Jazzowa Zakopane 2017

Od 28 kwietna do 2 maja 2017 roku

Mateusz Gawęda Trio (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zuza Golińska / Magdalena Łazarczyk. Niewidzialna ściana

Od 28 kwietnia do 1 czerwca 2017 roku

Zuza Golińska / Magdalena Łazarczyk, stopklatka z wideo „Niewidzialna Ściana”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sztuka w sztuce

Od 28 kwietnia do 1 października 2017 roku

Tezi Gabunia, „Włóż głowę do galerii (Luwr”), 2015–2016, instalacja, 50 × 82 × 50 cm, dzięki uprzejmości T. Gabunii, Popiashvili Gvaberidze Window Project, Tbilisi (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tu jesteśmy

Wybrane prace z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 28 kwietnia do 15 sierpnia 2017 roku

Henryk Stażewski, „Kompozycja nr 33”, 1975, akryl, płyta, fot. Agata Ciołek (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bratislava pro Wratislavia / Wratislavia pro Bratislava

Od 27 kwietnia do 3 czerwca 2017 roku

Martin Špirec, „Morze spokoju”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Okupanci. Niemcy w Krakowie

Od 27 kwietnia do 29 października 2017 roku

Żołnierz niemiecki na moście Dębnickim pozujący do zdjęcia na tle Wawelu. Na rewersie odręczny podpis: „Przed wyruszeniem transportu z Krakowa do Berdyczowa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Presja istnienia

Od 21 kwietnia do 12 maja 2017 roku

Piotr Ambroziak, „Urban cave III”, akryl, spray, 2017 (źródło: materiały autora)

Henryk Stażewski. Kolekcja sztuki XX wieku

Od 21 kwietnia do 11 czerwca 2017 roku

Henryk Stażewski, bez tytułu, poł 70. XX ., fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR