Tym razem postaram się zilustrować muzycznymi przykładami główne społeczno-polityczne założenia Niccolo Machiavellego, Thomasa Hobbesa i Monteskiusza – myślicieli, w których filozoficznej refleksji istotną rolę odegrały wątki zarządzania państwem i obywatelami. Jest to w pewnym sensie najkonkretniejsza dziedzina filozofii (tzw. filozofia polityczna), gdyż, przynajmniej w teorii, oprócz abstrakcyjnych dociekań i prognoz szczególny nacisk powinno kłaść się tu także na praktyczność oraz użyteczność danych rozwiązań. Inna sprawa, że wiele z poniższych propozycji okazało się raczej utopiami, choć w historii zdarzały się oczywiście ich niemal modelowe odwzorowania. Tak więc, zaczynajmy!

„Muzyczny przewodnik po podstawach filozofii”, grafika autorstwa Justyny Ciesielskiej (źródło: dzięki uprzejmości autora)

„Muzyczny przewodnik po podstawach filozofii”, grafika autorstwa Justyny Ciesielskiej (źródło: dzięki uprzejmości autora)

Niccolo Machiavelli

Niccolo Machiavelli jest naturalnie autorem słynnego traktatu zatytułowanego Książę, którego pełną treść można znaleźć choćby tutaj. To właśnie w nim pojawiła się legendarna, ciesząca się współcześnie „mainstreamową” już wręcz popularnością, maksyma: „Cel uświęca środki”, której powszechność (ba, sentencji udało się nawet przeniknąć do języka potocznego) w pełni dorównuje filozoficznym highlightom z innych epok, jak „Wiem, że nic nie wiem” czy „Myślę, więc jestem”. Co ciekawe, highlightom autorstwa dużo światlejszych w mojej ocenie myślicieli. Cóż takiego uczynił/zdiagnozował więc Machiavelli, że i jemu udało się dołączyć do tego ponadczasowego, erudycyjnego panteonu?

Jednym z kluczowych wątków poruszanych na kartach wspomnianego Księcia była kwestia rozgraniczenia dwóch umownych porządków: etyki i polityki. Kwestia, rzecz jasna, w żadnym stopniu przełomowa, w końcu zwracał już na nią uwagę choćby Arystoteles. O ile jednak Stagiryta, tak jak wspominałem w pierwszej części cyklu, troskę i odpowiedzialność za funkcjonowanie państwa „zrzucał” na barki samoorganizującego się ludu, Machiavelli jasno artykułował, że odpowiedzialność za kraj winna leżeć tylko i wyłącznie po stronie twardego, nieustępliwego władcy. Wspomniany modelowy przywódca nie powinien jednak według niego… powstrzymywać się od okrutnych czynów, zwłaszcza jeśli ma gwarancję, że np. popełnienie kilku egzekucji (choćby na niewygodnych dla państwowego ładu buntownikach) będzie w stanie zapobiec późniejszym zamieszkom i rozruchom. Wielopłaszczyznowa atrakcyjność niniejszego, kontrowersyjnego moralnie zagadnienia sprawia, że po dziś dzień jest ono eksploatowane na bardzo wiele sposobów, chociażby w popkulturze, czego najlepszym dowodem jeden
z głośniejszych zeszłorocznych hollywoodzkich blockbusterów, czyli marvelowski Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz, gdzie swoistym post-makiawelistą (z być może nieco bardziej globalnymi ambicjami) okazała się postać Alexandra Pierce’a odgrywana przez Roberta Redforda. Wróćmy jednak do renesansu.

Florentczyk zajadle krytykował chrześcijaństwo, stwierdzając (oczywiście bardzo upraszczając jego argumentację), że poprzez szereg związanych z religią moralnych zasad, choćby troski o to, by szlachetnymi uczynkami zasłużyć sobie na życie wieczne po śmierci, w wierzących zanika hart ducha i motywacja, by walczyć o dobra doczesne, a tym samym o prestiż własnego kraju. Z symboliczną „głową
w chmurach” trudno według niego o zdecydowanie w kwestiach bardziej przyziemnych. Tym samym preferował inny typ moralności, tzw. „moralność pogańską”, charakteryzującą się wyzbytymi metafizycznej spekulacji, konkretnymi działaniami pomagającymi osiągnąć sukces/chwałę/satysfakcję tu i teraz, na ziemi. Zważywszy jednak na to, że w całościowej koncepcji Machiavellego człowiek jest definiowany jako egoista i, by był użyteczny, wystarczy go czasem nieco „utemperować”, nie ma w tych założeniach nic dziwnego, choć wspomniana wizja zniechęciła naturalnie do myśliciela niemal wszystkich entuzjastów społecznych modeli opartych na solidarności i wzajemności. Szczególnie obrazowe wydaje mi się też porównanie przez Florentczyka króla do lisa i lwa, a ściślej podkreślenie, że
w trakcie rządów władcy potrzebne będą atrybuty obu tych jakże szanownych zwierząt. Lisa, gdyż ze względu na swój spryt i czujność jest on w stanie unikać sideł i pułapek (przyjmując taką optykę, Juliusz Cezar, zabity przez skrytobójców
z Brutusem i Kasjuszem na czele, na miano lisa raczej by nie zasłużył). Co miał na myśli Machiavelli pisząc o wywołującym skojarzenia z siłą i odwagą lwie, myślę że wiadomo.

Władca powinien wzbudzać u poddanych strach, ale w żadnym razie nie wolno mu generować wśród nich nienawiści, gdyż może przypłacić to nie tylko utratą władzy, ale i życiem. Scenariusz ten spełniał się zresztą w historii wielokrotnie, jak choćby
w przypadku Karola I Stuarta, który o krok za daleko zabrnął w swoich reformach religijnych i „walkach” z brytyjskim parlamentem. Także w fikcyjnych narracjach (literatura, kinematografia) panuje nieustanny popyt na ekranizowanie losu zawziętych, bezkompromisowych władców – dla dodania kolorytu skupmy się na tych spośród nich, którzy wykraczają wręcz poza makiawelistyczne dyrektywy – a jednym z ciekawszych z ostatnich tego typu przykładów wydaje się choćby postać króla Joffreya z serialowej ekranizacji Gry o Tron George’a R. Martina.

Znajdziemy jednak i u Machiavellego nieco empatii. Twierdził on na przykład, że okrucieństw, o ile tylko nie są koniecznością bądź ostatecznością, w żadnym razie władcy popełniać nie wolno. Oprócz tego postulował, że to dobrze, gdy hegemon potrafi dogodzić poddanym, okazać się czasem hojnym bądź wyrozumiałym.
W porządku, trochę koloryzuję, i tu jest bowiem pewien haczyk. Niewdzięczne zadania, składające się na „drugą stronę medalu”, powinni wykonywać wysłannicy władcy, który, o ile to tylko możliwe, od wszelkich mogących ugodzić we własne dobre imię działań powinien trzymać się z daleka. Chcąc sprowadzić więc myśl Machiavellego do jednozdaniowej esencji: dla utrzymania w państwie przez władcę ładu, porządku i stabilności, usprawiedliwione są jego okazjonalne, niemoralne czyny. I to właśnie, w dużym uproszczeniu, nazywamy makiawelizmem. Jak z tym założeniem koresponduje myśl polityczna Thomasa Hobbesa?

Strony: 1 2 3

Wojciech Michalski (1990) – kulturoznawca, dziennikarz muzyczny. Redaktor w serwisach screenagers.pl i fpiec.pl, publikował m.in. w magazynie Glissando, na portalach meakultura, popmoderna, VICE czy racjonalista.pl i w prasie lokalnej. Prowadzi bloga miastokultury.blogspot.com.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Sztuka w sztuce

Od 28 kwietnia do 1 października 2017 roku

Tezi Gabunia, „Włóż głowę do galerii (Luwr”), 2015–2016, instalacja, 50 × 82 × 50 cm, dzięki uprzejmości T. Gabunii, Popiashvili Gvaberidze Window Project, Tbilisi (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tu jesteśmy

Wybrane prace z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 28 kwietnia do 15 sierpnia 2017 roku

Henryk Stażewski, „Kompozycja nr 33”, 1975, akryl, płyta, fot. Agata Ciołek (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bratislava pro Wratislavia / Wratislavia pro Bratislava

Od 27 kwietnia do 3 czerwca 2017 roku

Martin Špirec, „Morze spokoju”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Okupanci. Niemcy w Krakowie

Od 27 kwietnia do 29 października 2017 roku

Żołnierz niemiecki na moście Dębnickim pozujący do zdjęcia na tle Wawelu. Na rewersie odręczny podpis: „Przed wyruszeniem transportu z Krakowa do Berdyczowa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Presja istnienia

Od 21 kwietnia do 12 maja 2017 roku

Piotr Ambroziak, „Urban cave III”, akryl, spray, 2017 (źródło: materiały autora)

Henryk Stażewski. Kolekcja sztuki XX wieku

Od 21 kwietnia do 11 czerwca 2017 roku

Henryk Stażewski, bez tytułu, poł 70. XX ., fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

2. Weekend Księgarń Kameralnych

Od 21 do 23 kwietnia 2017 roku

Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych 2016 (źródło: materiały prasowe)

11. IN OUT Festival

Od 22 do 23 kwietnia 2017 roku

Festival IN OUT (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zsolnay. Węgierska secesja

Od 20 kwietnia do 2 lipca 2017 roku

Dzban, 1898–1899, prawdopodobnie Tadeusz Sikorski, kamionka, eosyna, Janus Pannonius Múzeum (źródło: materiały prasowe)

Magdalena Dreścik. Ciepło, zimno. Nikogo tu nie ma

Od 18 kwietnia do 7 maja 2017 roku

Magdalena Dreścik, „Ciepło, zimno. Nikogo tu nie ma” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR