Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie: Martin Heckmanns, Ojciec matka tunel strachu, reż. Wojtek Klemm, premiera: 22.05.2015 r.

Kolejka powoli się rozpędza

Na środku sceny leżą duże geometryczne, kolorowe klocki i miękkie pufy. Z prawej strony, tuż obok widowni, znajduje się konsola, przy której kompozytor Dominik Strycharski, przebrany za smoka, posługując się różnymi rodzajami grzechotek czy interaktywnych zabawek, będzie tworzyć podkład muzyczny na żywo. Już od samego początku, gdy światło pada na scenę, zostajemy wciągnięci w mikroświat – reżyser dokonuje zbliżenia na wycinek rzeczywistości, który w miarę rozwoju spektaklu, okazuje się coraz bardziej rozrastać (od scen komediowych do bardziej przerysowanych i groteskowych, niejednoznacznych oraz coraz bardziej tragicznych; pulsuje i pęcznieje od szczegółu do ogółu). W zarysowaną rzeczywistość, od pierwszej sceny, wciąga nas muzyka, która momentami wydaje się dominować i to jej podporządkowana zostaje gra aktorów – chwilami staje się ona mechaniczna, pełna powtórzeń oraz silnie zrytmizowana. W ten mały świat rodzinnych relacji, rozgrywających się w intymnej atmosferze czterech ścian, pomiędzy trzema osobami: rodzicami (Błażej Peszek i Katarzyna Krzanowska) i dzieckiem (świetny Jan Peszek), zostajemy wrzuceni nagle: od pierwszej sceny znajdujemy się bowiem w samym środku rodzinnego zawirowania – gry pozorów, bezsilności, wychowania opartego na poradnikach i ciągle na nowo tworzonych punktach odniesienia (z czego dosyć bezlitośnie kpi Martin Heckmanns, tworząc rzeczywistość dramatu).

„Ojciec matka tunel strachu”, reż. Wojtek Klemm, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

„Ojciec matka tunel strachu”, reż. Wojtek Klemm, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

Ojciec, Matka

Ojciec i matka są to ludzie niezrealizowani i sfrustrowani: on zamiast kariery w teatrze obsługuje ksero, ona stara się zająć pracą naukową, która jednak nie przynosi jej ani satysfakcji, ani większych osiągnięć. Do tego urodził im się syn, ale nie było to dziecko wyczekiwane, raczej wynik zapomnienia i przypływu emocji, ten mechanizm można zresztą dosyć dobrze przełożyć na inne działania rodziców. Machina rozpędza się: dorastaniu Ottona z jednej strony towarzyszą nagły wyjazd matki, nieustanne kłótnie rodziców, a z drugiej ciągłe udawanie, wieczne odgrywanie „szarady normalności”, co tworzy przestrzeń podwójnej gry – aktorów w roli i bohaterów zaplątanych we wzajemne relacje. Mały Otton zagubiony jest w labiryncie, z którego nie ma wyjścia, żyje pomiędzy tym, co wnosi w jego życie matka – wykreowana na trzpiotkę, wymuskana, biegająca po scenie w szpilkach, a tym, co reprezentuje ojciec, sfrustrowany, starający się za wszelką cenę narzucić swoją wolę. Oboje mają względem syna wymagania, wynikające z kompleksów i niezrealizowania. Z czasem starania o jego rozwój, w czym na początku pomagać mają między innymi poradniki czy posłanie syna na lekcje gry na skrzypcach, wnoszą coraz mniej – Otton jest trudnym dzieckiem, które buntuje się przeciwko rodzicom, ale ostatecznie kapituluje pod presją, jaką na nim wywierają.

Syn to jestem ja, który jestem sobie obcy

Te słowa wypowiada ojciec do syna i po chwili dodaje: „Widzę siebie w stosunku do przyszłości, nad którą nie panuję. Rośnie, przerasta mnie o głowę, aż w końcu daję za wygraną”. W kontekście inscenizacji Wojtka Klemma są one o tyle ciekawe, że to Jan Peszek gra syna, a Błażej Peszek ojca, zaś jego żona – matkę. Wobec takiego układu relacje na scenie komplikują się i nabierają nowych znaczeń. Dodatkowo ciekawym wydaje się być, że to najstarszy z aktorów gra Ottona – to tak naprawdę najbardziej zdystansowana postać, wydaje się nam być bardziej dojrzały, niż na siłę zabawiający i uczący go rodzice – uważnie obserwuje i wyciąga wnioski, podejmuje decyzje i to właśnie on jako pierwszy przerywa błędne koło rodzinnych relacji. Z jednej strony jest dzieckiem, ale  z drugiej strony odbiciem ojca w przyszłości, którą rodzice nieudolnie starają się kształtować. Pokazują małemu drogę życia i przez to na siłę wtłaczają go w stworzone przez siebie ramy – między innymi inscenizują spotkanie syna z kobietą, którą odgrywa matka, co z kolei może odwoływać nas do psychoanalitycznego myślenia: niejednoznaczna relacja z matką, doświadczenie seksualne z dojrzałą kobietą. Coraz bardziej absurdalne sceny, obnażają bezsilność rodziców, syn wydaje się pozornie triumfować w tej rozgrywce – ciągle zaskakuje, robi to na co ma ochotę. Jednak czy w takiej rozgrywce da się w ogóle wyłonić zwycięzcę?

Tunel strachu?

Ostatni człon tytułu związany jest z nazwą rozrywki, gwarantującej dreszczyk emocji i strachu, której można zaznać w wesołym miasteczku. Materia spektaklu początkowo jest utkana ze scenek rodzajowych przedstawiających życie rodziny – wywołują one śmiech na widowni. Gra aktorów jest całkowicie swobodna, w żaden sposób nie wymuszona, wpasowuje się w konwencję płynącego czasu (dorastania syna), przechodzi płynnie od sceny do sceny. Rozpędzeni rodzice, wciąż nie potrafią dostrzec narastającego problemu. I finał rzeczywiście przychodzi nagle, z zaskoczenia. Pytanie tylko: czy pusta, odarta ze scenografii przestrzeń, pozwala wydobyć tragizm ostatniej sceny? Pozbawiona precyzyjnie nadbudowanej otoczki, wydaje się ona nie wybrzmiewać wystarczająco dosadnie – przytłoczona poprzednimi obrazami ginie, zmieniając spektakl w zgrabną i ciekawą przypowiastkę o jednej z wielu rodzin z problemami.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Anna Przybył. Pragnienia

25 kwietnia 2017 roku

Anna Przybył, „Pragnienia” (źródło: materiały prasowe wydawcy)

14. Wiosna Jazzowa Zakopane 2017

Od 28 kwietna do 2 maja 2017 roku

Mateusz Gawęda Trio (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zuza Golińska / Magdalena Łazarczyk. Niewidzialna ściana

Od 28 kwietnia do 1 czerwca 2017 roku

Zuza Golińska / Magdalena Łazarczyk, stopklatka z wideo „Niewidzialna Ściana”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sztuka w sztuce

Od 28 kwietnia do 1 października 2017 roku

Tezi Gabunia, „Włóż głowę do galerii (Luwr”), 2015–2016, instalacja, 50 × 82 × 50 cm, dzięki uprzejmości T. Gabunii, Popiashvili Gvaberidze Window Project, Tbilisi (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tu jesteśmy

Wybrane prace z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 28 kwietnia do 15 sierpnia 2017 roku

Henryk Stażewski, „Kompozycja nr 33”, 1975, akryl, płyta, fot. Agata Ciołek (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bratislava pro Wratislavia / Wratislavia pro Bratislava

Od 27 kwietnia do 3 czerwca 2017 roku

Martin Špirec, „Morze spokoju”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Okupanci. Niemcy w Krakowie

Od 27 kwietnia do 29 października 2017 roku

Żołnierz niemiecki na moście Dębnickim pozujący do zdjęcia na tle Wawelu. Na rewersie odręczny podpis: „Przed wyruszeniem transportu z Krakowa do Berdyczowa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Presja istnienia

Od 21 kwietnia do 12 maja 2017 roku

Piotr Ambroziak, „Urban cave III”, akryl, spray, 2017 (źródło: materiały autora)

Henryk Stażewski. Kolekcja sztuki XX wieku

Od 21 kwietnia do 11 czerwca 2017 roku

Henryk Stażewski, bez tytułu, poł 70. XX ., fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

2. Weekend Księgarń Kameralnych

Od 21 do 23 kwietnia 2017 roku

Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych 2016 (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR