Sztuka generacji młodych twórców, wchodzących na scenę artystyczną po roku 2000, wyróżniała się tym, co Stach Szabłowski określił w ostatnim czasie na łamach Dwutygodnika eleganckim formalizmem, czy też ładnymi obrazami wynikającymi z subtelnych zainteresowań i spokojnego ducha[1]. Po epoce obciążonej politycznie sztuki lat 90., czy nieco lżejszej w formie, ale równie zaangażowanej działalności krakowskiej grupy Ładnie z przełomu lat 90. i początku XXI wieku, młodzi artyści zdawali się nabierać głębokiego, uspokajającego oddechu.

Maciej Olekszy, „Autoportret”, 2013, atrament na papierze (źródło: dzięki uprzejmości autorki tekstu)

Maciej Olekszy, „Autoportret”, 2013, atrament na papierze (źródło: dzięki uprzejmości autorki tekstu)

Kończący studia w latach 2002-2005 absolwenci szkół artystycznych – pozbawieni być może aspiracji politycznych – skierowali swoje zainteresowania w stronę sensualizmu i autorefleksji, wykonując jednocześnie świadomy ukłon w stronę tradycyjnych technik artystycznych. Te ostatnie były przez nich poddawane analizie i indywidualnym przeformułowaniom, niezbędnym w procesie wypracowywania autonomicznego stylu. Dlatego sztukę pokolenia lat 2000 ciężko stypizować jako konkretną szkołę, stajnię czy nurt, a jedna z niewielu prób sklasyfikowania współczesnych tendencji, której dokonał Jakub Banasiak poprzez zwrot „zmęczenie rzeczywistością”, określała raczej atmosferę tej sztuki, niż jej problematykę i aspekty estetyczne[2].

Hasło użyte przez Banasiaka miało odzwierciedlać podejście do świata najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów początku nowego wieku: Jakuba Juliana Ziółkowskiego, Przemysława Mateckiego, Tymka Borowskiego. W pewnym stopniu koresponduje ono także z praktyką twórczą Macieja Olekszego, który działalność artystyczną rozpoczynał mniej więcej w tym samym czasie.

W 2007 roku Olekszy ukończył poznańską Akademię Sztuk Pięknych, będącą jedną z najbardziej otwartych i dynamicznych na gruncie polskim artystycznych uczelni wyższych. Dyplom obronił w pracowni malarstwa profesora Jana Świtka, którego prace – choć stojące na pograniczu pop artu i nowej figuracji – poprzez sposób malowania i przywiązanie do obiektywizmu mogą dziś uchodzić za twórczość klasyczną. Olekszy – który na swoje podstawowe medium wybiera malarstwo – przejmuje od Świtka nie tylko motyw figury, obecny w jego twórczości od 2009 roku, ale także specyficzny, popartowy namysł nad materią obrazu. Jego płótna wypełniane są najczęściej delikatną, rozmazaną plama barwną, uzyskiwaną poprzez wykorzystanie akwareli, technik mieszanych, tuszu, atramentu lub tradycyjnej techniki olejnej. Nierzadko prace wykonane na papierze naklejane są ostatecznie na płótno, przyczyniając się do wzmocnienia poczucia stabilności i trwałości obrazu. Przemyślana kompozycja dominująca w malarstwie Świtka jest przez Olekszego zastępowana bardziej intuicyjnym podejściem do kwestii formalnych. Proces tworzenia opiera się na szybkiej, impulsywnej pracy, odpowiadającej naturze ulubionej techniki malarza — akwareli. Malarz w pełni dostosowuje się do wymogów medium, które nie pozwala na wprowadzanie zmian czy gruntowniejszych poprawek, tworząc w trakcie malarskich sesji dziesiątki spontanicznych kompozycji, podlegających następnie bezkompromisowej selekcji. Takie działanie wynika przede wszystkim z bardzo emocjonalnego podejścia do aktu twórczego, w którym artysta pomija tworzenie szkiców czy planów kompozycyjnych. Pod tym względem prace stanowią raczej rezultat „wyczekanego momentu”, niż rutynowej, kontrolowanej praktyki.

Maciej Olekszy, „Jebany wstyd”, 2013, atrament, papier naklejony na płótnie, 50×50 cm (źródło: dzięki uprzejmości autorki tekstu)

Maciej Olekszy, „Jebany wstyd”, 2013, atrament, papier naklejony na płótnie, 50×50 cm (źródło: dzięki uprzejmości autorki tekstu)

Zawierzenie podświadomości oraz pewna rytualność powstawania uszeregowanych w cykle prac przywołuje poniekąd sposób tworzenia charakterystyczny dla artystek – w tym szczególnie opisywany przez krytyków sztuki tryb pracy Louise Bourgeoise czy Brytyjki Tracey Emin. Obie podkreślały wagę ceremonialności w akcie twórczym oraz jej wymiar terapeutyczny. Co ciekawe malarstwo Olekszego, wyróżniające się niewykończonym sposobem opracowania płótna, nieregularnością linii i, co najważniejsze, kolorystyką oddającą barwy ciała, jego temperaturę, zmienność i delikatność – również pod względem doboru środków wyrazu  przywołuje realizacje Bourgeoise, głównie te z ostatniego okresu jej twórczości, wykonywane gwaszem na papierze. Zderzamy się tu z właściwie identycznym podejściem do zagadnienia cielesności. Olekszy – jak gdyby przejmując od mistrzyni improwizowany sposób operowania pędzlem i kartką papieru – tworzy tak samo niepokojące, momentami niewyraźne, pulsujące i jednocześnie delikatne przedstawienia fragmentów ciała.

Złożone w warstwie znaczeniowej prace Olekszego sytuują go z jednej strony w nurcie biernych, zmęczonych obserwatorów współczesnego świata, z drugiej natomiast obok innych wrażliwych badaczy kondycji ludzkiej w perspektywie jednostkowej, do których należała przecież francusko-amerykańska rzeźbiarka. Świadczą o tym chociażby tytuły wybranych prac, szczególnie tych pochodzących z serii Konfabulacje, tworzonej od 2013 roku. Przytomny w połowie, Kochasz, Macierzyństwo, Jebany wstyd – mogą być odczytywane jako manifestacje filozoficznego namysłu, który towarzyszy Olekszemu w twórczych zmaganiach.

Maciej Olekszy, „Macierzyństwo”, 2013, atrament, tusz, papier naklejony na płótnie, 125×95 cm (źródło: dzięki uprzejmości autorki tekstu)

Maciej Olekszy, „Macierzyństwo”, 2013, atrament, tusz, papier naklejony na płótnie, 125×95 cm (źródło: dzięki uprzejmości autorki tekstu)

Odrębną kategorię, niezwykle jednak istotną z punktu widzenia podejmowanych tematów, stanowią motywy kaligraficzne. Artysta używa ich zarówno w charakterze graficznych iluminacji, dekorujących brzegi płócien, jak i traktuje jako formę komentarza do przedstawianych wizerunków. Są to najczęściej pojedyncze słowa – zaczerpnięte z tytułu dzieła – flankujące główne przedstawienie lub pisane zamaszystym gestem w centrum kompozycji. Doskonale opracowana typografia tych elementów jest inspirowana zarówno współczesną myślą graficzną, jak i historią liternictwa. Dzięki temu malarstwo Olekszego staje się rodzajem komentarza nie tylko na temat współczesności, ale także na temat dorobku kultury wizualnej, zarówno jej historycznych, jak i bardziej aktualnych stylistyk.

Wychodząc od zjawiska sensualności, wybrzmiewającego w warstwie estetycznej i formalnej, ale przede wszystkim w kontekście emocjonalnym dzieła, Olekszy skazuje nas na chwilowe oderwanie od problematyki proponowanej przez – wciąż obowiązującą w głównym nurcie – sztukę zaangażowaną. Przyjęcie postawy wrażliwego outsidera, myślącego kategoriami wyłącznie artystycznymi, stawia go w obszarze swoistego antynurtu, tuż obok artystów odczuwających zmęczenie zobiektywizowaną realnością. Brak zainteresowania palącymi kwestiami świata rzeczywistego, odwrót w kierunku artystycznego formalizmu i twórcza bezkompromisowość, wynikająca ze skupienia kierowanego ku „wewnątrz sztuki”, prowadzą do powstania spokojnego i organicznego malarstwa. Maciej Olekszy kontynuuje w ten sposób, zapoczątkowany kilka lat temu przez jego rówieśników, proces przewartościowania istniejących, choć nieco już przejrzałych, kanonów sztuki.

  1. S. Szabłowski, Ciepła woda w kranie, „Dwutygodnik”, http://www.dwutygodnik.com/artykul/6203-ciepla-woda-w-kranie.html
  2. J. Banasiak, Zmęczenie rzeczywistością, „Obieg”, nr 1-2 (77-78)/ 2008, s.212-221.

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Szostak

Rzeźba – Malarstwo 1988–2018

Od 20 stycznia do 25 marca 2018 roku

Karol Szostak „Kamienna głowa”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sergiei Tchoban. Kontrastowa harmonia miasta

Od 27 stycznia do 18 marca 2018 roku

Sergei Tchoban, „Kaprys architektoniczny. Forum Romanum albo Dwa Światy I”, projekt scenografii, piórko, pędzel, tusz chiński, akwarela, papier do akwareli na krośnie, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Przemek Branas – GÓRA/KOSMOS/GŁOWA

Od 25 stycznia do 16 lutego 2018 roku

Przemek Branas, „GÓRA/KOSMOS/GŁOWA”, Galeria Labirynt w Lublinie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zakłócenia / UMWELT

Od 18 stycznia do 2 lutego 2018 roku

Karolina Kardas, „Let him kiss me…/ Niech mnie pocałuje”, video, 2 min 49 sek  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pejzaże antropocenu

Od 18 stycznia do 30 marca 2018 roku

Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Język jako Dźwięk. Tania Candiani

Od 19 stycznia do 4 marca 2018 roku

„Język jako Dźwięk” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Włóczęgi – malarstwo Majki Wójtowicz

Od 13 stycznia do 14 lutego 2018 roku

„Włóczęgi” – malarstwo Majki Wójtowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rosław Szaybo. Piękno użyteczne

Od 19 stycznia do 18 lutego 2018 roku

Proj. Rosław Szaybo (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grzegorz Sztwiertnia: Ustawienia domyślne / Default settings

Od 11 stycznia do 11 lutego 2018 roku

Grzegorz Sztwiertnia, „Polskie miasteczka, Łańcut”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Malując

Od 11 stycznia do 25 lutego 2018 roku

Urszula Wilk, Seria Bluemetrie nr 12, płótno, akryl, olej, 200 x 175 cm, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR