Beata Chomątowska, Pałac. Biografia intymna, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015; Jako dowód i wyraz przyjaźni. Reportaże o Pałacu Kultury, red. Magdalena Budzińska, Monika Sznajderman, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015; Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski, Spacerownik. Pałac Kultury i Nauki. Socrealistyczna Warszawa, Wydawnictwo Agora SA, Warszawa 2015.

„Piękny jak uśmiech!

Mocny jak skała!

Wielki jak wieża!

Wieczny jak chwała!”

– pisał z euforią o Pałacu Kultury i Nauki Roman Pisarski. W podobnym tonie wypowiadało się i wielu innych, znanych lub zapomnianych już dziś twórców. Zanim został oficjalnie otwarty, 22 lipca 1955 roku, już istniał w zbiorowej wyobraźni jako symbol, bo jego mitologizacja rozpoczęła się zanim jeszcze położono fundamenty. Nie mogło być inaczej, jeśli wiązano z jego obecnością tak wielkie nadzieje. Pałac miał bowiem pełnić funkcję perswazyjną. „Gmach zaświadczał, że spadkobiercy przeszłości, powołując się na dawne porządki (architektoniczne) i tradycję, strzegą nowego ładu politycznego, nie zapominając o swym rodowodzie”[1]. Jego niematerialna aura miała rozsnuwać się wokół spektakularnej, arcydzielnej materii.

Beata Chomątowska, „Pałac. Biografia intymna”, Wyd. Znak, 2015 (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

Beata Chomątowska, „Pałac. Biografia intymna”, Wyd. Znak, 2015 (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

„Była podobna do zjawy, a przede wszystkim zdała mi się podobna do Nike z paryskiego Luwru. Czarowała mnie swym przedziwnie smukłym i strzelistym, ulatującym w niebo, kształtem i podobnie jak tamta Nike, prawiła mi o zwycięstwie i wierze w człowieka”[2] – to słowa Gustawa Morcinka. Pałac-widmo? 60 lat temu był to najbardziej reprezentacyjny budynek w Polsce. Skąd więc widmowość? Monumentalność pałacu była służebna wobec jego najistotniejszego zadania – budowania mistycznej komunikacji pomiędzy widzami a zespołem doktryn i prawd, które reprezentował. Nie dziwne więc, że błyskawicznie przyjął formę ekranu, na który rzutowane były wszelkie zbiorowe fantazje.

O Pałacu napisano wiele – właściwie każdy tekst z nim związany zawiera taką formułę. To bodaj najbardziej „tekstowy” budynek w Polsce, swoją tekstowością ustępujący być może tylko Wieży Eiffla. I nawet jeśli to przesada, to właśnie ona jest najbardziej uprawnionym językiem mówienia o tym, co samo miało ucieleśniać rozmach i skalę wszelkich wartości i idei.

Czytając teksty o Pałacu często trafiamy na powtarzające się określenia, nazwy, porównania. Wiele z nich skatalogował i precyzyjnie omówił Zygmunt Benedyktowicz, pokazując jak bardzo sprzeczne projekcje (słynny „kamienny kwiat”) rzutowane były na ten osobliwy axis mundi. Był wielbiony, demonizowany, burzony i ratowany, a wszystkie te czynności odpowiednio komentowały towarzyszące mu teksty, które zgodnie z założeniem sztuki socjalistycznej, miały towarzyszyć architekturze tak, by jej niematerialne przekazy były jasne i zrozumiałe.

W 60. rocznicę otwarcia Pałacu Kultury i Nauki tekstowość budynku staje się jeszcze bardziej widoczna. Choć nie potrzebujemy już tekstów uzasadniających ideologię, to jednak wciąż potrzebujemy opowieści – polifonicznych, intymnych, oceniających czy nawet demistyfikujących. Takie są publikacje, wydane w związku z 60. rocznicą PKiN przez kilka znaczących wydawnictw. Wśród nich jest Pałac. Biografia intymna Beaty Chomątowskiej (Wyd. Znak), Jako dowód i wyraz przyjaźni (Wyd. Czarne) oraz Spacerownik. Pałac Kultury i Nauki. Socrealistyczna Warszawa (Wyd. Agora SA). Wszystkie te publikacje korzystają z tekstowego, często także literackiego statusu „kamiennego kwiatu” i dopisują do niego kolejne, swoje historie. To, co w nich wszystkich najciekawsze, to jednak świadomość, że Pałac funkcjonuje dziś wyłącznie w kontekście tego, co już do tej pory o nim napisano, powiedziano, pokazano. To budynek, którego prawdziwe źródło i geneza jest mniej istotne od tego, co wokół niego narosło. Dla dzisiejszego Pałacu tekstowa dematerializacja to bodaj najciekawszy, niejako pośmiertny, widmowy sposób istnienia.

„Jako dowód i wyraz przyjaźni. Reportaże o Pałacu Kultury”, Wyd. Czarne, 2015 (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

„Jako dowód i wyraz przyjaźni. Reportaże o Pałacu Kultury”, Wyd. Czarne, 2015 (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

Ale duchy towarzyszyły Pałacowi od początku, o czym przypomina tekst Marty Zielińskiej ze zbioru Jako dowód i wyraz przyjaźni. Pałac powstał na grobach, o czym przypominają symboliczne tablice pamiątkowe informujące o nieistniejących skrzyżowaniach; usuniętych, by mógł pojawić się wielki plac. Polifonia głosów, w którą układają się reportaże z tego tomu podsuwa wiele widmowych tropów – przywołują one zdarzenia, postaci, cienie, które na Warszawę i Polskę rzucał gigantyczny gmach. Czytamy więc o kosztach, które generowało jego utrzymanie, o pełnych grozy losach rzeźby Przyjaźń Aliny Szapocznikow (reportaż Joanny Solskiej), ale też o przyrodzie – o mieście widzianym oczyma sokołów, poprzez które wygląda ono niczym rumowisko gruzów; wielka ruina pełna luk i pęknięć (to z reportażu Joanny Podgórskiej). Jako dowód i wyraz przyjaźni to zbiór, który wielością głosów przypomina o wielu, czasem sprzecznych oczekiwaniach wobec Pałacu i chyba najpełniej oddaje jego funkcję, którą Zygmunt Benedyktowicz określił jako coincidentia opositorum – łączenie i jednoczenie przeciwieństw.

Biografia intymna Beaty Chomątowskiej także opowiada o wielu pałacowych duchach. Jest wśród nich historia Zdzisława, sprawującego pieczę nad wszystkimi telefonami w budynku. Są tu też legendy o zamurowanym robotniku; o zmorach, upiorach i zrzucanych z półek książkach. Intymne, jednostkowe opowieści, które spisuje Chomątowska pokazują Pałac jako przestrzeń zaludnianą przez różne byty, ciekawe postaci i zjawiska. W takich opowieściach sam gmach staje się często tłem, świadkiem zdarzeń i asystentem postaci, którym przyszło funkcjonować w jego wnętrzu. Ale jako takie tło staje się tym bardziej obecny, jak obecny jest duch, który, choć niewidoczny, koncentruje wokół siebie całą uwagę.

Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski, „Spacerownik. Pałac Kultury i Nauki. Socrealistyczna Warszawa”, Wyd. Agora SA, 2015 (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski, „Spacerownik. Pałac Kultury i Nauki. Socrealistyczna Warszawa”, Wyd. Agora SA, 2015 (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

Spacerownik. Pałac Kultury i Nauki Jerzego S. Majewskiego i Tomasza Urzykowskiego zabiera czytelników na wizytę po wnętrzu pałacu, choć z wyraźnym zaznaczeniem zewnętrza – historii i jej przemian. Mamy tu m.in. historię niezrealizowanych wizji, przestrzeni, w których nie usiadł Stalin, czy też tego wszystkiego, co ustąpiło miejsca, by mógł wznieść się Pałac. To publikacja, która być może najbardziej ze wszystkich stroni od tekstowego zaplecza gmachu i unika jego kulturowej obecności, jednak przez takie odcięcie jeszcze bardziej zwraca uwagę na to, co niewyrażone wprost. W wielu miejscach czytelnik sam bowiem przywołuje i dopisuje znane skądinąd opowieści, wtrąca robrze przyswojone rozpoznania, sam do siebie uśmiecha się, gdy przypomni sobie co bardziej pikantne frazy Konwickiego, które same pojawiają się podczas lektury, choć w tekście nie znajdują się bezpośrednio.

Pałac Kultury i Nauki wciąż pozostaje najwyższym budynkiem w Polsce. Jednak znacznie ciekawsza od wielkości okazuje się jego niematerialność – to niezwykłe widmo, które nawiedza wciąż kolejne teksty. I mimo tak znaczących przemian historii, których stał się nośnikiem, jego początkowa pozycja wydaje się nienaruszalna: to wciąż ekran zbiorowych fantazji, którego powierzchnia wydaje się nieskończona.

  1. P. Cembrzyńska, Wieża Babel. Nowoczesny projekt porządkowania świata i jego dekonstrukcja, Kraków 2012, s. 219.
  2. Z. Benedyktowicz, Widmo środka świata. Przyczynek do antropologii współczesności, w: Mitologie popularne, red. D. Czaja, Kraków 1994, s. 40.

KATARZYNA TRZECIAK – krytyczka i badaczka literatury. Współredaktorka audycji krytycznoliterackiej Book's not dead w radiofonia.net. Doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Metropolia Jest Okey 2017

Od 14 do 30 grudnia 2017 roku

Metropolia Jest Okey 2017 – plakat (źródło: materiały prasowe organizatora)

Góry – Morze – Morze – Góry

Od 15 grudnia 2017 roku do 4 lutego 2018 roku

Paulina Siedlarz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Różewicz. Bez tekstu

Od 15 grudnia 2017 roku do 11 marca 2018 roku

Praca nad cyklem „cd. Nauki chodzenia”, na zdjęciu Tadeusz Różewicz, fot. Janusz Stankiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Moja mama jest moim największym fanem. Paweł Zawiślak aka Kropki Kreski

Prace z lat 2010–2017

Od 15 grudnia 2017 roku do 4 lutego 2018 roku

Paweł Zawiślak „Allegory of the vanities of the world Cartier Necklace” (źródło materiały prasowe organizatora)

Haunts

Od 8 grudnia 2017 roku do 31 stycznia 2018 roku

Katarzyna Bartkowiak, „Nie”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kot Schrödingera. Wobec tradycji

Od 8 grudnia 2017 roku do 11 stycznia 2018 roku

Kasia Kmita, Ognisko, z cyklu „KODRY”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

NORTH by NORTH-EAST

od 4 do 9 grudnia 2017 roku

Wiktoria Wojciechowska, cykl „The Path” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Życie mieszkańców Chin pod koniec panowania dynastii Ming

Od 12 grudnia 2017 roku do 11 marca 2018 roku

Misa z dekoracją przedstawiającą legendę o Wang Xizhi, panowanie cesarza Wanli (1573–1620) z dynastii Ming porcelana, dekoracja w technice woucai (źródło: materiały prasowe organizatora)

Julita Malinowska. Spełniona

Od 15 grudnia 2017 roku do 31 stycznia 2018 roku

Julita Malinowska, „Rozmowa”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Arte excentrica, czyli wody spokojne, fastrygi, perfumerie i warzywniaki

Od 15 grudnia 2017 roku do 14 stycznia 2018 roku

kie-csw-slupsk-2017-12-04-001-576x432.jpg

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR