W ramach Myślnika inaugurujemy stałą rubrykę Katarzyny Trzeciak – DEBIUTY NA SKRÓTY. O co tutaj chodzi? Wyjaśnia autorka:

DEBIUTY NA SKRÓTY to cykl komentarzy, interpretacji, dowodów uznania i wyrazów rozczarowań z debiutów polskiej prozy. To również próby nakreślania zainteresowań literackich debiutantów i debiutantek, którzy budują najbardziej aktualny obraz polskiej literatury. O czym i jak piszą? Jak i po co czytać najnowszą polską prozę? Czego oczekujemy od debiutów, a co dostajemy? I jaką rolę w naszych oczekiwaniach pełnią marketingowe zabiegi wydawców? O tym wszystkim „na skróty”, czyli niekoniecznie wyczerpująco, ale sugestywnie, bo stawką nie jest wyczerpanie, lecz zachęta do lektury tych najbardziej żywych głosów polskiej literatury.

W pierwszej odsłonie głośny ostatnio Atlas: Doppelganger Dominiki Słowik. Zachęcamy do lektur(y) i śledzenia najciekawszych debiutów literackich!

Redakcja O.pl

Dominika Słowik „Atlas: Doppelganger” – okładka (źródło: materiały prasowe Wydawnictwa Znak)

Dominika Słowik „Atlas: Doppelganger” – okładka (źródło: materiały prasowe Wydawnictwa Znak)

Rzeczywistość jako fantazja

Lata dziewięćdziesiąte to wzbierające obecnie źródło nostalgii i czas obrastający mitologiami; to z jednej strony wykoślawiona, szara rzeczywistość blokowisk, a równocześnie fantazja o uwolnionych pragnieniach, poluzowanych normach, rozpięta między olśnieniem pierwszymi wyprawami do supermarketów a szaleństwem remontowania mieszkań i przyozdabiania ich w nieśmiertelną boazerię. W Dziewięćdziesiątych Sławomira Shutego „najtisy” to przygoda zachłyśnięcia się zachodnimi fantazmatami, które w polskim, lokalnym wydaniu ujawniają swój karykaturalny rewers. W debiutanckiej powieści Dominiki Słowik Atlas: Doppelganger przygoda fantazji miesza się z rozpoznaniami o kondycji społeczeństwa, ulokowanego w śląskim blokowisku, na którym żyją naznaczeni transformacją mieszkańcy „w pośrednim stadium przepoczwarzania się”.

Dość szybko jednak polski czas przejścia zostaje wprzęgnięty całkowicie w narrację prowadzoną z poziomu fantazji. Niczym w Disco Polo Macieja Bochniaka, w którym spektakularna scena kręcenia teledysku na pustyni, na którą „wpływa” ogromny statek, w Atlasie fantazja dziadka jest kluczową zasadą konstruowania rzeczywistości. Dwie dziewczynki, narratorka i Anna, wnuczka dziadka, patrzą na blok i osiedle przez pocięty, przezroczysty kryształ dziadkowych historii, który rozprasza szarość i podsuwa zamiast niej nieskończoną i nieprawdopodobną ilość barw. Osnową fantazji marynarskich dziadka, jego morskich przygód w nieznane, są mapy. Jednak nie służą one za precyzyjny odnośnik, dzięki któremu zafascynowane słuchaczki mają lepiej poznać dziadkowe losy i przygody. Przeciwnie – mapa jest traktowana jako nośnik fantazji, bo przecież „nikt do końca nie wie, jak wygląda rozkład móż i kontynentów”. W opowieści dziadka na równych prawach występuje opowieść o marynarzach, łowiących poprzez przynętę z żywego kota, o dzikich ludach, których skóra pokryta jest chropowatą skorupą, jak też historie o kupnie bloku i żyjącej w nim społeczności, która także zostaje przefiltrowana przez fantazję.

W kluczowej opowieści dziadka, która w toku historii zaczyna wyodrębniać się w drugi tor narracyjny, pojawia się postać mężczyzny, Sadowskiego, który przyjeżdża do bloku dziadka (a w bloku tym żyje już tylko dziadek i jego ekscentryczna gospodyni), by przeszukiwać dokumenty, pozostawione w opuszczonych mieszkaniach i w oparciu o nie poznać i zrekonstruować historię. I podobnie jak w przypadku dziewczynek, próbujących odtworzyć mapy dziadka, wysiłek rekonstrukcyjny Sadowskiego okazuje się bezowocny. Poznanie historii jest tylko elementem całej tej fantazji o życiu w latach dziewięćdziesiątych, o żegludze po nieznanych morzach czy o śląskim blokowisku. I na prawach tej wielkiej fantazji, w której tkwią narratorka i Anna, możliwe jest uzasadnienie tych wszystkich klisz, które pojawiają się w Atlasie. A mamy ich tu naprawdę sporo; od uznania lat dziewięćdziesiątych za „ostatnie lata prawdziwej Polski”, poprzez mityczne wyprawy do marketów, czy wreszcie widmo nadchodzących prywatyzacji, restrukturyzacji i zniknięcia królestwa prywatnych biznesów.

Atlas nie jest jednak nostalgią za minionym, „prawdziwym” światem, nie jest też cynicznym obnażeniem niedoskonałości i karykaturalności tego świata. Perspektywa narracyjna dziecka pozwala bowiem na podkreślenie, że wszystkie te strategie opisywania świata są fantazją, w której tkwimy, zarówno słuchając nieprawdopodobnych opowieści dziadka, jak też obserwując blokowiskową „rzeczywistość”. Jednocześnie, nie jest ro realizm magiczny czy proza metafizyczna, to raczej tekst w całości skonstruowany z fantazji, która – jak mówi Žižek – ma charakter obiektywnie subiektywny. Dlatego Atlas Słowik jest istotnie atlasem – gromadzącym różne dobrze przyswojone wizje lat 90., charakterystyczny dla nich sztafaż i antropologiczną refleksję, a przy tym dostarcza scenariuszy pokazujących, dlaczego tak chętnie uznajemy te wszystkie klisze za obiektywne. Być może z tych samych powodów, z których potrzebujemy opowieści o gigantycznych larwach i blokowym magnacie, żyjącym w swoim złoconym mieszkaniu na Śląsku.

Sukces Atlasu wspierają dobrze sprawdzone komentarze o pokoleniowym głosie, porównania do Schulza i Marqueza oraz autorytet pisarski Pawła Huellego, które świetnie wskazują na utarte tory promowania debiutu tak, by stał się rozpoznawalny i oswojony jeszcze przed lekturą. To ryzykowane, bo czytelnik łatwo zauważy, że Atlas to nie Ulica krokodyli, ani nie Sto lat samotności, a „głos pokolenia” to chyba jedna z bardziej irytujących etykiet, jakimi można opatrzyć każdy tekst kultury. Jeśli jednak debiut Dominiki Słowik ma być pokoleniowym głosem, to tylko po to, by pokazać, jak fantazmatyczny status ma sama ta kategoria. Bo czy można wytworzyć pokolenie słuchaczy niesamowitych opowieści o morskich wojażach? Można, można tak samo, jak i każde inne, bo przecież zawsze tkwimy w jakieś fantazji.

KATARZYNA TRZECIAK – krytyczka i badaczka literatury. Współredaktorka audycji krytycznoliterackiej Book's not dead w radiofonia.net. Doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Magdalena Łazarczyk. Ziemia niczyja

Od 23 lutego do 18 marca 2018 roku

Magdalena Łazarczyk, „Ziemia niczyja”, stopklatka, 2018 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Paderewski

Od 17 lutego do 20 maja 2018 roku

Leon Kaufmann (Kamir) (1872–1933), „Zebranie członków Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, w Vevey w Szwajcarii”, po 1916, pastel, papier na płótnie, 114 x 180 cm, fot. Krzysztof Wilczyński, Muzeum Narodowe w Warszawie (źródło: materiały prasowe)

Dyplom 2017

Od 16 lutego do 11 marca 2018 roku

Natalia Krajewska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wojciech Leder. Sztuczna obecność

Od 14 lutego do 25 marca 2018 roku

Wojciech Leder, „Sztuczna obecność” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Assaf Gruber. Pogłoska

Od 16 lutego do 13 maja 2018 roku

Assaf Gruber „Ewidentne rzeczy”, 2018, kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Strategie niewidzialności

Od 9 lutego do 24 marca 2018 roku

Amy Suo Wu, „Greetings from the Invisible Borderlands” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Katarzyna Ramocka. Nie żałuję, że wcześniej nas nie było

Od 9 lutego do 9 kwietnia 2018 roku

Katarzyna Ramocka, „Nie żałuję, że wcześniej nas nie było” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bettina Bereś. Moja mama urodziła się w Poznaniu

Od 9 lutego do 4 marca 2018 roku

Bettina Bereś (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wystawa Finalistów Konkursu o Nagrodę Artystyczną Siemensa 2017

Od 5 do 12 lutego 2018 roku

Wystawa Finalistów Konkursu o Nagrodę Artystyczną Siemensa, fot. Agnieszka Aleksiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kimono. Forma. Wzór. Rzecz do noszenia

Od 11 lutego do 4 kwietnia 2018 roku

„Kimono. Forma. Wzór. Rzecz do noszenia” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR