Teatr Powszechny w Warszawie: Lalka. Najlepsze przed nami wg Bolesława Prusa, reż. Wojciech Faruga, premiera: 15.05.2015 r.

Teatr Powszechny w Warszawie, wystawiając inscenizację powieści Bolesława Prusa, zastosował się do przyjętej maksymy autorstwa Zygmunta Hübnera, że jest „teatrem, który się wtrąca. Nie poprzestał bowiem na wpajanej nam w szkołach „jedynej słusznej” interpretacji Lalki, lecz zaprezentował zdumionym widzom wariację splecioną z wysnutych z książki poszczególnych wątków i konwencji, spojonych postacią Stanisława Wokulskiego.

„Lalka. Najlepsze przed nami”, reż. Wojciech Faruga, Teatr Powszechny w Warszawie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

„Lalka. Najlepsze przed nami”, reż. Wojciech Faruga, Teatr Powszechny w Warszawie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

Twórcy scenariusza scenicznego Lalka. Najlepsze przed nami – Wojciech Faruga i Paweł Sztarbowski – odeszli od stereotypowego postrzegania utworu, a zwłaszcza jego głównego bohatera. Wokulski w przedstawieniu (rewelacyjna rola Marcina Czarnika) bardziej przypomina człowieka z okresu Młodej Polski aniżeli Pozytywizmu. Nie zmieniono nadanych mu przez pisarza zasadniczych cech pozytywistycznych (zainteresowanie naukami przyrodniczymi i ścisłymi) oraz romantycznych, bo i takimi obdarzył swą postać (obsesyjna wręcz miłość do Izabeli Łęckiej). Niemniej jednak całą jego osobowość naznaczyła melancholia, tragizm, dekadenckie podejście do życia i ludzi (czyli typowo młodopolskie cechy). W sztuce zamienił się w myśliciela, chciałoby się powiedzieć – filozofa, dokonującego psychoanalizy, zgłębiającego nie tylko wewnętrzny stan ducha, ale i własne sny. Pozytywistyczna „praca u podstaw” zdaje się pozostawać w tle, traci tutaj na znaczeniu. Stanisław Wokulski to już nie kierujący się rozumem handlowiec i przedsiębiorca, ale właśnie młodopolski (czy raczej współczesny?) milioner, znudzony swoją pozycją, pieniędzmi, poszukujący sensu istnienia. Nawet środowisko, w jakim się obraca bardziej przypomina bohemę artystyczną ze wskazanego okresu, prowadzącą w oparach tytoniu i alkoholu, naładowane atmosferą erotyzmu dysputy. W moim odczuciu to korzystna zmiana, bo w nowym wydaniu Wokulski stał się jeszcze bardziej intrygującym człowiekiem, w którego wadach możemy się przeglądać, jak w lustrze.

Wyreżyserowany przez Wojciecha Farugę spektakl Lalka. Najlepsze przed nami, jest zanurzony w aurze tajemniczości, niedopowiedzenia. Przywołuje na myśl surrealistyczne dzieło, odzwierciedlające wizje z pogranicza jawy i snu, a może wręcz fantazji, czy halucynacji. Fikcja miesza się tu z rzeczywistością i czasami nie do końca wiadomo, w którym ze światów aktualnie znajdują się bohaterowie, a zwłaszcza jeden z nich – Wokulski. W scenie, gdy bohater przebywa w Paryżu, odnosiłam wrażenie, że przenieśliśmy się do niepokojącego, a zarazem pociągającego Miasteczka Twin Peaks, wykreowanego przez Davida Lyncha. To na pozór zaskakujące połączenie, w koncepcji przyjętej w przedstawieniu sprawdziło się znakomicie.

Bolesław Prus w swojej powieści unaocznił różnice, jakie zarysowywały się pomiędzy poszczególnymi klasami społecznymi, poczynając od arystokracji, a na lumpenproletariacie kończąc. Przekładając utwór na współczesne realia, twórcy spektaklu wykazali, że dwa wieki później rozwarstwienie społeczne nadal występuje, ale w innej formie. Poprzez postać Wokulskiego pokazali nam prawdziwy obraz naszej podzielonej na dwie sfery cywilizacji – bogatych i biednych. Stanisław, niczym bohater filmu Adriana Lyne’a Niemoralna propozycja, swoimi czynami udowadniał, że wszystko i wszystkich można kupić. Pieniądze dają władzę. Można decydować o ludzkim losie – pomagając, np. naukowcom w karierze czy wyciągając kogoś z bagna prostytucji, albo wręcz przeciwnie – niszcząc komuś życie.

„Lalka. Najlepsze przed nami”, reż. Wojciech Faruga, Teatr Powszechny w Warszawie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

„Lalka. Najlepsze przed nami”, reż. Wojciech Faruga, Teatr Powszechny w Warszawie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

Cel, jaki założył Prus pisząc omawiany utwór, a mianowicie, by „przedstawić naszych polskich idealistów na tle społecznego rozkładu”, w sztuce oddano w godny uwagi sposób. Wokulski pozostał nadal idealistą „bardzo złożonym jako człowiek epoki przejściowej”, jak to określił sam pisarz w komentarzu do Lalki. Nawiązano tym samym wprost do rzeczywistości, bo przecież wielu widzów spektaklu oraz jego pomysłodawcy i aktorzy, to ludzie żyjący również na przełomie, ale dwóch wieków – dwudziestego i dwudziestego pierwszego oraz dwóch odmiennych ustrojów: socjalistycznego i kapitalistycznego. Wiążące się z tym zmiany światopoglądowe znakomicie zarysowano, ukazując jego przemianę z życzliwego utopisty w znudzonego frustrata, oddającego się makiawelicznym rozgrywkom ludzkim losem. Ten smutny obraz upadku moralności wkomponował się doskonale w podkreślane przez autora zwycięstwo stosunków kapitalistycznych. Tyle tylko, że dokładnie ten kapitalizm, hołubiący bogaczy, ludzi sukcesu, pogardzający słabszymi i biednymi, oparty na zasadzie „po trupach do celu”, wypaczył charakter Stanisława.

Co ciekawe, mimo że trudno określić przedstawienie mianem „optymistyczne”, to odmiennie niż w pierwowzorze, kończy się happy endem. Wokulski zdobywa swoją femme fatale. Czy to jednak na pewno szczęśliwe zakończenie i czy można nazwać ich związek miłością? Nie wiem czy Wojciechowi Farudze i Pawłowi Sztarbowskiemu przyświecał taki cel, ale odczytałam tę sztukę jako gorzką obserwację odnośnie naszej obecnej egzystencji.

„Lalka. Najlepsze przed nami”, reż. Wojciech Faruga, Teatr Powszechny w Warszawie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

„Lalka. Najlepsze przed nami”, reż. Wojciech Faruga, Teatr Powszechny w Warszawie, 2015, fot. Magda Hueckel (źródło: dzięki uprzejmości Teatru)

Na największe laury za fenomenalną muzykę zasłużyła Joanna Halszka Sokołowska. Psychodeliczne, hipnotyczne tony i jej przepiękny, zmysłowy śpiew wywoływały ciarki na ciele. Wprowadziła klimat rodem ze wspomnianego Miasteczka Twin Peaks. Wielkie brawa!

Wielbicielom oryginału propozycja Teatru Powszechnego w Warszawie może nie przypaść do gustu, bo jak wcześniej zaznaczyłam, stanowi pewną wariację na temat powieści. Spektakl Lalka. Najlepsze przed nami to projekt awangardowy i nowatorski. Mnie zainteresował. Może momentami wydawał się odrobinę za długi, ale ta drobna wada nie wpłynęła negatywnie na niebanalną całość.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Józef Hałas. Poszukiwania

Od 23 marca do 28 maja 2017 roku

Józef Hałas, „Przeciwstawienie O”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IDEA HOMINI. Wystawa malarstwa Marcina Kowalika

Od 29 marca do 29 kwietnia 2017 roku

Marcin Kowalik, „Grosz czynszowy”, 2017, 130 x 220 cm, akryl na płótnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Blue Republic. Made in Blue Republic

Od 17 marca do 4 maja 2017 roku

Blue Republic, „Made in Blue Republic”, widok ogólny wystawy, fot. Maciej Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Short Waves Festival 2017

Od 21 do 26 marca 2017 roku

„Więzi”, reż. Zofia Kowalewska – kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alina Belyagina. Body Building

Od 22 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Alina Belyagina. Body Building, fot. Dymitry Pankov (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prawie wszystko o Zwierzyńcu

Od 25 marca do 3 września 2017 roku

Z wystawy „Prawie wszystko o Zwierzyńcu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Michałowski (1800–1855). Malarstwo i rysunek

Od 18 marca do 21 maja 2017 roku

Piotr Michałowski, „Krakus na koniu”, fot. A.R. Skowroński  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jednoczesność zdarzeń

Wystawa wybranych prac laureatów i finalistów konkursu Artystyczna Podróż Hestii

Od 17 marca do 16 kwietnia 2017 roku

Olga Kowalska „Dom” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kolekcja sfragistyczna Friedricha Augusta Vossberga

Od 14 marca do 28 maja 2017 roku

Typariusz pieczęci sekretnej Olsztyna, 2 poł. XIV w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skrzywienie kręgosłupa

Wieczór dla osób z wadą postawy

11 marca 2017 roku

Ingrid Lausund, „Skrzywienie kręgosłupa”, reż. Natalia Sołtysik. Fot. BTW photographers Maziarz Rajter (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR