Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku – Galeria „Oranżeria” i Galeria „Kaplica”: Agata Zbylut, Szalik i medalik, kuratorka: Eulalia Domanowska, 07.12.14-01.02.15 r.

Agata Zbylut chce być księżniczką. Tę prawdę odkryłem podczas wystawy Szalik i medalik w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.

A było to tak: jechałem do Orońska jako kierownik Katedry Mody, bo zostałem poinformowany, że wystawa Agaty Zbylut będzie się składała z dwóch zasadniczych obiektów. I te dwa zasadnicze obiekty to będą sukienki.

Wystawa Agaty Zbylut „Szalik i medalik” w Galerii „Oranżeria”, fot. A. Zbylut (źródło: dzięki uprzejmości artystki)

Wystawa Agaty Zbylut „Szalik i medalik” w Galerii „Oranżeria”, fot. A. Zbylut (źródło: dzięki uprzejmości artystki)

To mnie zainteresowało, to mnie przyciągnęło. Że w galerii rzeźby pokazuje się sukienki. W ten oto sposób sukienki stają się niezależnymi od garderoby obiektami. Obiektami przestrzennymi. Niczym rzeźby. Po drugie przyciągnął mnie do Orońska fakt, że dziełem artystki sztuk plastycznych stały się sukienki. Pomyślałem sobie, że w ten oto sposób – być może – rodzi się artystyczna autonomia sukienki (mody?). Po trzecie przyciągnęła mnie tematyka okolicznościowego panelu. Tematem dominującym miał być feminizm, a jednym z jego kontekstów moda.

 

Agata Zbylut jest feministką, i ja jestem feministką. To nas do siebie niewątpliwie zbliża. Różni nas natomiast (poza płcią biologiczną) to, że w moich feministycznych marzeniach nie ma miejsca na bycie księżniczką. A co za tym idzie, kiedy usłyszałem, że Agata Zbylut – feministka – pokazuje na feministycznej wystawie sukienki, w najśmielszych wyobrażeniach nie przypuszczałem, że mogą one TAK (!) wyglądać. Góra – pozbawiony ramion gorsetowy stanik mocno ściśnięty w pasie. Stąd (czyli od pasa) rozkloszowuje się dół – duży, obszerny, oparty na czymś w rodzaju panieru, opadający fałdami tkanin aż do ziemi. Obiekt, który nie tyle można na siebie nałożyć (jak sukienkę), ile do niego wejść (jak do formy), jeżeli wręcz nie dać się weń zakuć (jak w dyby).

Jest to obiekt jednocześnie historyzujący w formie i ceremonialny w charakterze. Agata Zbylut bowiem chce się znaleźć w środku ceremoniału. A kto wie, czy nie chce zostać mistrzynią ceremonii. Dlaczego nie?

Wystawa Agaty Zbylut „Szalik i medalik” w Galerii „Oranżeria”, fot. A. Zbylut (źródło: dzięki uprzejmości artystki)

Wystawa Agaty Zbylut „Szalik i medalik” w Galerii „Oranżeria”, fot. A. Zbylut (źródło: dzięki uprzejmości artystki)

Chodzi o dwie ceremonie. O mszę w Kościele katolickim, i o mecz piłki nożnej, ale nie w wymiarze sportowych zmagań, tylko jako męski ceremoniał bitwy, jaki odbywa się pomiędzy kibicami, w której to bitwie szalik staje się mieczem, tarczą, chorągwią i dystynkcją. Zastępuje niemal w całości rycerską symbolikę, wpisując się jednocześnie w narodowe tradycje rycerstwa polskiego. Jest dla kibiców-bojówkarzy oznaką honoru, waleczności, męstwa.

Agata Zbylut stawia pytanie o nieobecność kobiet w obu tych ceremoniałach. Nieobecność lub ich podrzędną, niemal niewidoczną, rolę. Czy możliwe, żeby znalazły one miejsce, równorzędne miejsce, w tych dwóch skrajnie zmaskulinizowanych rytuałach? I co by się w nich wtedy zmieniło? Jak by się zmieniły i czy?

Oglądając te suknie ma się wrażanie, że artystka nie chce pozbawić ceremoniału jego ceremonialności, nie chce tej ceremonialności zniszczyć. Wykpić, ograbić ją z właściwej wszelkim ceremoniom hieratyczności. A sprawa leży właśnie w tych sukniach.

Wystawa Agaty Zbylut „Szalik i medalik” w Galerii „Oranżeria”, fot. A. Zbylut (źródło: dzięki uprzejmości artystki)

Wystawa Agaty Zbylut „Szalik i medalik” w Galerii „Oranżeria”, fot. A. Zbylut (źródło: dzięki uprzejmości artystki)

Suknie, jakie tworzy Zbylut są bowiem strojem ceremonialnym. Strojem kapłana, a nie buntownika, niedowiarka, odszczepieńca. Tylko że w wydaniu żeńskim. Zmaskulinizowane te dwa kulty nie przewidziały stroju dla mistrzyń ceremonii. Dla kapłanki. Dla przywódczyni. Kobiety postawione raptem na czele którejś z tych dwóch grup nie miałyby się nawet w co ubrać. Do swoich działań zaprzęga więc modę.

Szyjąc formę dla kobiety, mocno ściska ją w pasie, wyszczupla talię, opierając szeroką spódnicę na panierze (w stylu dworskich sukien z XVI, a potem z XIX wieku), seksownie odsłania ramiona, pozostawiając ponad biustem puste miejsce. Może na szal, może na chustę, może na futrzaną etolę. Buduje zakonserwowaną i konserwatywną  formę mody i kobiecości.

Po tym stwierdzeniu nie ma co już dłużej zwlekać. Potrzeba miejsca na rebelię. Mówi strój-forma już jest. Teraz potrzeba kobiety-treści. Kobiety, która stanie na równi z kapłanami obu męskich religii. Ubrana jak oni, a nie przebrana za nich. Nie ma tu miejsca na oszustwo, na podszywanie się, na przebierankę. Ani na ostentacyjne odróżnianie się, które skazywałoby kobietę tylko na kontestację, której znaczenie jakże łatwo ograniczyć do chuligańskiego wybryku (przykład: członkinie Pussy Riot w moskiewskiej świątyni).

Strony: 1 2

Tekst ukazał się w Kwartalniku Rzeźby Orońsko nr 1-2/2015

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Moc natury. Henry Moore w Polsce

Od 22 lutego do 30 czerwca 2019 roku

Henry Moore, Oval with Points (na wystawie: przed Gmachem Głównym MNK) (źródło: materiały prasowe)

Mikołaj Poliński: 19 odcieni szarości

15 lutego do 31 marca 2019 roku

Widok wystawy Mikołaja Polińskiego w Galerii Muzalewska, fot Galeria Muzalewska (źródło: materiały prasowe)

Ignacy Czwartos. Malarz polski

Od 22 lutego do 29 kwietnia 2019 roku

Ignacy Czwartos. Malarz polski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Fernando Menis – Backstage

Od 16 lutego do 7 kwietnia 2019 roku

Centrum Kulturalno-Kongresowe Jordanki w Toruniu, Jakub Certowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

XXV Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

Od 8 marca do 2 kwietnia 2019 r.

Plakat XXV Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Paruzel – Retrospektywa

Od 8 lutego do 14 kwietnia 2019 roku

Codzienne zajęcia Biura, 1988-1989, fot. z archiwum artysty (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bartek Jarmoliński, Nihil Veditur

Od 2 lutego do 10 marca 2019 roku

Bartek Jarmolinski, Odpad 2, akryl, płótno, 110 × 100 cm (Źródło: materiały prasowe organizatora)

Wyspiański. Nieznany

Od 16 stycznia do 5 maja 2019 roku

Stanisław Wyspiański, Zadumana. Życie. tygodnik ilustrowany, literacko-artystyczny, Rok 2, 1898, nr 50

Prawem naszym – zmartwychwstanie

Od 11 grudnia 2018 roku do 24 marca 2019 roku

Pierwodruk "Było to pod Jeną" Walerego Przyborowskiego, Warszawa 1904; ZNiO (źródło: materiały prasowe organizatora)

11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

Od 8 do 16 grudnia 2018 roku

11. Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia (źródło:materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR