15. Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty, Wrocław, 23.07.-02.08.2015 r.

Gdyby kondycję polskiego kina oceniać tylko na podstawie tytułów, które znalazły się w programie 15. edycji T-Mobile Nowe Horyzonty, moglibyśmy być spokojni. Rodzime produkcje i realizowane z udziałem Polaków koprodukcje zaprezentowały poziom, który pozwala patrzeć w przyszłość nie tyle z optymizmem, co ze sporymi oczekiwaniami.

„Królowa ciszy”, reż. Agnieszka Zwiefka (źródło: materiały prasowe festiwalu)

„Królowa ciszy”, reż. Agnieszka Zwiefka (źródło: materiały prasowe festiwalu)

Tytuły takie jak Intruz, Performer czy Czerwony pająk cieszyły się podczas tegorocznej edycji festiwalu ogromnym powodzeniem. Dość powiedzieć, że na każdej projekcji wymienionych tytułów zasiadał komplet widzów, a kilkudziesięciu nieszczęśników, którzy liczyli na bilety „last minute”, musiało obejść się smakiem. Szczęśliwie będą musieli poczekać najczęściej tylko kilka tygodni – zaprezentowane w sekcjach pozakonkursowych filmy w większości trafią wkrótce na ekrany polskich kin i dopiero tam przejdą prawdziwy chrzest bojowy. Nie od dziś wiadomo bowiem, że publiczność nowohoryzontowa to grono otwarte na wszelkie przejawy twórczości filmowej, zwłaszcza takie, które nie mieszczą się w definicji mainstreamu.

Przywołane tytuły z pewnością doskonale poradzą sobie w polskich kinach – faworytem jest tu Czerwony pająk, film z niezwykłą atmosferą, bardzo precyzyjnie zrealizowany, będący egzemplifikacją niepośledniego talentu technicznego Marcina Koszałki. Debiutujący w filmie fabularnym operator i dokumentalista zdał egzamin z fikcji celująco, choć i tym razem inspiracji szukał w prawdziwej historii seryjnego mordercy, działającego w latach 60. XX wieku w Krakowie. Debiut Koszałki spodoba się zwłaszcza tym, którzy gustują w misternie skonstruowanych kryminałach, choć twórcy Czerwonego pająka grają tu z konwencją tego gatunku, czyniąc z niego swoistą antytezę kryminalnego śledztwa. Po takim debiucie możemy oczekiwać bardzo wiele od kolejnych fabularnych dzieł uznanego operatora.

O zaufaniu nowohoryzontowych widzów do polskiego kina w dużej mierze świadczy to, jak licznie stawiali się oni na seansach filmów mniej konwencjonalnych, oferujących odmienny rodzaj kinowego doświadczenia. Mowa tu przede wszystkim o wspomnianym Performerze Macieja Sobieszczańskiego i Łukasza Rondudy, opowiadającym o artyście Oskarze Dawickim, ale także ekshibicjonistycznych Berlin Diaries Przemysława Wojcieszka czy Walserze, pełnometrażowym debiucie legendarnego polskiego artysty Zbigniewa Libery. Wiara w kinofilskim narodzie jest wielka, gdyż każdy z tych –  wymagających przecież! – seansów przyciągnął tłumy i wywołał mnóstwo ożywionych dyskusji, toczonych do późnych godzin nocnych na kinowych korytarzach i w klubie festiwalowym.

„Czerwony pająk”, reż. Marcin Koszałka (źródło: materiały prasowe festiwalu)

„Czerwony pająk”, reż. Marcin Koszałka (źródło: materiały prasowe festiwalu)

Dwie laureatki tegorocznej edycji Krakowskiego Festiwalu Filmowego miały okazję zaprezentować swoje dzieła także we Wrocławiu. O ile dla Karoliny Bielawskiej i jej wzruszającego filmu Mów mi Marianna był to dowód uznania i miłe wyróżnienie, pokaz Królowej ciszy w stolicy Dolnego Śląska miał o wiele większe znaczenie dla reżyserki Agnieszki Zwiefki. Działająca od lat we Wrocławiu dziennikarka i dokumentalistka nakręciła film o Denisie, głuchoniemej romskiej nastolatce, która żyje na jednym z wrocławskich koczowisk cygańskich. Reżyserka przez wiele miesięcy przebywała w środowisku romskim, obserwując zwyczaje tej grupy społecznej i przygotowując dokument, który jest świadectwem niezwykłej kulturowej różnorodności mniejszości cygańskiej. Fakt, że pokaz Królowej ciszy odbył się zaledwie kilka dni po tym, jak władze miasta zlikwidowały inne koczowisko Romów, tylko wzmagał nie tylko zainteresowanie filmem, ale także jego społeczny wydźwięk.

Polskie kino ma się dobrze, bo wierzą w nie polscy widzowie. Publiczność festiwalowa to co prawda grono specyficzne – bardziej odważne w wyborach filmowych, poszukujące, ale też bardziej wymagające i mające sporą wiedzę na temat innych kinematografii. Dlatego jeśli widzowie T-Mobile Nowych Horyzontów darzą zaufaniem rodzime produkcje, filmowcy powinni potraktować to jako ogromny kredyt zaufania, który należy spłacić z nawiązką. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że tak właśnie się stanie i obserwować będziemy kolejne lata pełne polskich kinowych sukcesów.

Dawid Myśliwiec – dziennikarz, filolog angielski, filmoznawca. Od kilku lat pisze o filmie na blogu Myśliwiec ogląda (www.mysliwiecoglada.pl), współpracuje z portalem Stopklatka.pl, magazynem Alterpop, serwisem Polishdocs.pl i Klubem Miłośników Filmu.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR