Trafostacja Sztuki w Szczecinie: Nicola Samori, Religo, kurator: Marie-Eve Lafontaine, 18.01.-22.03.2015 r.

Wkraczasz w mrok, w którym ledwo dostrzec możesz nikłe zarysy przestrzeni. Coś jednak uderza Cię po oczach – przez przeszklone fragmenty podłogi wyziera agresywna szpitalna biel, zauważasz jakieś pokraczne kształty. Światło płata ci figle. Odwracasz bolący wzrok – znów widzisz ciemność.

Nicola Samori, „Religo”, Trafostacja Sztuki w Szczecinie, piwnica, fot. Adam Słomski/Underlight (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Nicola Samori, „Religo”, Trafostacja Sztuki w Szczecinie, piwnica, fot. Adam Słomski/Underlight (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Jeszcze do 22 marca podziwiać można wystawę prac włoskiego artysty Nicoli Samoriego zatytułowaną Religo. Trudna i nietypowa przestrzeń szczecińskiej Trafostacji Sztuki tym razem stała się jej atutem – zagrała niemal organicznie z pracami artysty i intrygującym projektem kuratorskim autorstwa Marie-Eve Lafontaine. TRAFO zainstalowane w zabytkowej starej transformatorowni z 1910 roku, mimo procesu restauracji stanowi duże wyzwanie. Hol główny to przestronne pomieszczenie z trzema mniejszymi boksami skrytymi po prawej stronie. Monumentalna, biała przestrzeń rozciąga się przez wszystkie piętra odsłaniając nagie, białe klatki schodowe, surowe elementy konstrukcji i oświetlenia. W przypadku minimalistycznie zakomponowanej wystawy wygląda to zachwycająco, w przypadku zaś dużej wystawy zbiorowej bądź wystawy słabej, działa przytłaczająco i podkreśla nieudolność prac bądź kompozycji. Dodatkowy problem stanowią okna, które za każdym razem trzeba przykrywać białymi plandekami lub pracami większego formatu.  

Samori w 2004 roku ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Bolonii, a prace zgromadzone na szczecińskiej wystawie powstały na przestrzeni lat 2010-2014 i w różnych konfiguracjach były prezentowane wcześniej, między innymi w Modenie, Mediolanie, Berlinie i Nowym Jorku. W 2011 roku artysta prezentował swoje prace w pawilonie włoskim na 54. Biennale Sztuki w Wenecji. W Trafostacji Sztuki zobaczymy jego realizacje rozmieszczone na czterech poziomach: w piwnicy, w holu głównym, na pierwszym i drugim piętrze, co odpowiada podziałom formalnym i ideowym dzieł. Prezentowany jest także obraz olejny, który stanął na ołtarzu sąsiedniego kościoła.

I tak, zwiedzanie zacząć należy od holu głównego, gdzie w potężnej, monumentalnej przestrzeni znalazło się jedynie pięć dzieł. Każde z nich jest odizolowane, z każdym kontakt jest intymny, tu  spotykamy się z sacrum. Nieco na prawo, spomiędzy gęstej ciemności i piwnicznego blasku, emanującego z przeszklonych fragmentów podłogi, wyrastają ciemne ściany kubu. Wewnątrz niego, na wysokim postumencie posąg postaci: zdeformowanej, z której suchotniczego ciała spływają krągłe fałdy materii, niweczące granicę między ciałem a nie-ciałem. To pogańskie bóstwo płodności. Snopy punktowego światła wydobywają z tej figury, co chcą. Na prawo trzy boksy, a w każdym po jednej pracy: w pierwszym monumentalne rdzawe płótno skąpane w kontrastach światła i cienia, w środkowym płótno zainstalowane na przytwierdzonym do ściany drewnianym stole, w ostatnim pozbawiony głowy marmurowy tors, którego powierzchnia przeorana miedzią i żelazem wygląda jak poranione, umęczone ciało.

Nicola Samori, „Religo”, Trafostacja Sztuki w Szczecinie, hol główny, fot. Adam Słomski/Underlight (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Nicola Samori, „Religo”, Trafostacja Sztuki w Szczecinie, hol główny, fot. Adam Słomski/Underlight (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Nieodłączną część ekspozycji w holu głównym stanowi piwnica. Poprzez przeszklone fragmenty podłogi dostrzegamy przede wszystkim bolesną, oślepiającą biel. Piwnica, w koncepcie kuratorskim określona mianem „poziomu archeologicznego”, jest obezwładniająco biała, przepełniona jaskrawym światłem. Mieści wszystko to, co się nie udało. Destrukty aktu stworzenia – choć i w holu głównym wszystko zdawało się już być nadkruszone, zdeformowane, zdzierane.

Wchodząc w oślepiającą jasność natrafiamy najpierw na Breeding, stół-gablotę, na którym równomiernie rozłożone zostały małe figurki: poskręcane, pokurczone, splątane bliźnięta syjamskie, pokruszone odpadki, martwe płody, poronione idee Genesis. Trochę na prawo zawieszony fragment ciała naturalnej wielkości, bez głowy, bez ramion. To ciało wyłania się z bloku materiału jeszcze niepełne, bądź – już niepełne. Może w procesie formowania się wstrzymane, już wadliwe, nierokujące. Dalej na lewo kobiece popiersie wykonane z najszlachetniejszego kamienia na świecie: marmuru karraryjskiego. Zdeformowane, lejące się fragmenty twarzy, błyszcząca powierzchnia marmuru. W przeciwległym narożniku zgromadzone zostały trzy głowy na żelaznych podpórkach: z marmuru z dodatkiem czerwonego trawertynu, z onyksu i odlew z brązu. Klasyczne, gładko wymodelowane twarze. Każda jednak z niewielkim, ale gryzącym, natrętnym defektem: brakiem nosa, dziurą, wykruszeniem.

Nicola Samori, „Religo”, Trafostacja Sztuki w Szczecinie, 1 piętro, fot. Adam Słomski/Underlight (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Nicola Samori, „Religo”, Trafostacja Sztuki w Szczecinie, 1 piętro, fot. Adam Słomski/Underlight (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Pierwsze piętro to ciemna, mroczna sala. Po jej lewej i prawej stronie powieszone zostały płótna – parafrazy tematów biblijnych, obrazoburcza gra ze sztuką sakralną. Figury świętych i ich otoczenie wystawione są tu na „walkę materii” – fragmenty powierzchni malarskiej są zdzierane, nadszarpywane, przemalowywane, rozklejane. Samori doskonale czuje materiał, płótna i warstwę malarską. Żongluje ich możliwościami, wytwarza nową materię i przekształca poprzednią, bo jego artystyczny akt tworzenia odbywa się na raz już ustanowionej powierzchni.

Na drugim piętrze, zgodnie z klasyczną hierarchią tematów, zgromadzono dzieła grające z konwencją portretu i martwej natury. W pracach Samoriego jednak, choć dialog z historią sztuki i tradycyjną sztuką sakralną jest bardzo wyraźny, nic nie poddaje się łatwej charakteryzacji. Portret stanowi tu dialog z wizerunkiem, który prowadzony jest konsekwentnie, aż do zaniku figury. Miejsce twarzy zajmuje monochromatyczne płótno w typie color field painting, będące popisem czystej malarskiej materii.

Strony: 1 2

DARIA SKOK – studentka historii sztuki UJ. Rozczarowana hermetycznością instytucji, szuka kontaktu ze sztuką poza uczelnią. Interesuje się sztuką i kulturą współczesną oraz kinem.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Joanna Borkowska. Elementy

Od 1 marca do 6 kwietnia 2017 roku

Joanna Borkowska, Field 2013, Oil on Canvas, 100x140cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Jarodzki. Złodziej obrazów

Od 3 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Andrzej Jarodzki, „Urwać się stąd”, 2009 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Podróż do Edo

Japońskie drzeworyty ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza

Od 25 lutego do 7 maja 2017 roku

Utagawa Hiroshige „Świątynia Gion w śniegu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Akcja Lublin! Rozdział 1

Od 24 lutego do 19 marca 2017 roku

Zdzisław Kwiatkowski, fot. Andrzej Polakowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Daniel Pielucha. Nadrealizm polski

Od 24 lutego do 26 marca 2017 roku

Daniel Pielucha (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urszula Tarasiewicz. Ogrodowa / Garden Street

Od 24 lutego do 31 marca 2017 roku

Urszula Tarasiewicz, „Ogrodowa/Garden Street” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kupując oczami

Od 22 lutego do 11 czerwca 2017 roku

Projekty aranżacji wystawy sklepu Juliusza Grossego  w Krakowie autorstwa Franciszka Seiferta, autor fot. nieznany, lata 30. XX w., wł. Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR