Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie: Minimalne formy realności, kuratorka: Lidia Krawczyk, 05.07.-06.09.2015 r.

Minimalne formy realności to wystawa nie tyle rzeźby, co o rzeźbie. Opowieść o formach, które wymykają się jednoznacznym klasyfikacjom i nie mają nic, albo prawie nic wspólnego z tym, co zwykliśmy rozumieć przez ten tradycyjnie pojęty obszar artystycznej działalności. Szkoda tylko, że do tego udało nam się już przyzwyczaić – nie dziwi nas tutaj ani instalacja, ani ready-made, fotografia, ani śmieci, odpady, czyli nawiązania do arte povera, a tym bardziej wyrastające z beuysowskiej tradycji działania partycypacyjne. O czym można zatem opowiedzieć, czy też co można powiedzieć nowego? Co dodać, co przepisać i reinterpretować?

Vadim Fishkin, „Panna Boże Narodzenie”, 2012 (źródło: dzięki uprzejmości artysty oraz Galerii Gregor Podnar, Berlin)

Vadim Fishkin, „Panna Boże Narodzenie”, 2012 (źródło: dzięki uprzejmości artysty oraz Galerii Gregor Podnar, Berlin)

Wchodząc na wystawę widzimy ścianę z kilkunastoma fotografiami przedmiotów. To praca belgijskich artystów, Jos de Gruytera i Haralda Thysa, którzy za pomocą gotowych, często znalezionych na śmietniku, elementów na nowo opisują zmienną teraźniejszość i starają się tchnąć nowego ducha w coś, co jak się zdaje skazaliśmy na unicestwienie. Ta rehabilitacja ready made, jego emancypacja i zachwyt nad obiektem wyciągniętym i odizolowanym od rzeczywistości, motywy, które dalej będą się jeszcze pojawiać, powtarzać i przewijać, stanowią istotny punkt odniesienia dla całej ekspozycji. Tu też wita nas kilka boksów (zresztą potem okazuje się, że tych „boksów” budowanych za pomocą ścianek działowych jest znacznie więcej), w których ukryto pendrive’y ze słuchawkami. Dwa z nich nie działają, w ostatnim słyszę długi i nieszczególnie ciekawy monolog, psychologiczny bełkot. Zatrzymaj się, usiądź wygodnie, zrelaksuj się, zobacz wystawę. Okazuje się, że są to Ćwiczenia z uważności przygotowane we współpracy z trenerami psychologii kontemplatywnej, które mają zapewniać „otwarcie percepcji widza i pobudzenie jego uwagi”. Czy rzeczywiście? Niestety, pozostaję zupełnie niewrażliwa zarówno na multisensoryczne bodźce, jak i na przygotowany zestaw, który wbrew oczekiwaniom twórców, stopniowo coraz bardziej wprawia mnie w zniecierpliwienie.

Dalej jest lepiej, może dlatego, że zamiast słuchać pretensjonalnych, ocierających się o banał wykładów, możemy w końcu zobaczyć jak owe tytułowe „minimalne formy” działają w praktyce. Widzimy więc prace: Alicji Kwade (Option), Gizeli Mickiewicz (znane z wystawy Masa i stan), Michała Budnego (Sen) i zawieszone naczarnej kracie, błyszczące, miedziane formy Thea Djordjadze – co istotne żadna z realizacji nie jest podpisana, co zapewne jest zabiegiem celowym, nakierowaniem odbiorców na przeżywanie i doświadczanie, a nie studiowanie nazwisk i tytułów. Szkoda tylko, że tracą na tym same prace; niektóre z nich gubią się w natłoku architektonicznie rozbudowanej przestrzeni – co dobrze pokazuje przypadek Rysunków delirycznych Abarahama Cruzvillegasa, które bez trudu można tu przeoczyć.

W przejściu między jedną salą, a drugą odnajduję jedną z najciekawszych prac na wystawie, Miss Christmas Vadima Fishkina – puszka czarnej farby i rozwibrowany, tańczący cień palmy, stosunkowo nieźle zestawioną z pryzmatycznym Jezusem Franciszka Orłowskiego i Belką równowagi Vlatka Horvata. W drugiej sali oglądać możemy m.in. szyszki Anny Niesterowicz i muszle Anny Witkowskiej, Sto ostatnich cegieł Grzegorza Klamana, fotografie Mariam Suhail i wreszcie instalację Lisi Raskin – sprytnie ukryty za białą ścianą salon z widokiem na ekspresyjnie malowaną, drewnianą konstrukcję. Ekspozycja sprawia tutaj wrażenie mniej spójnej – o ile w pierwszej sali rządzi minimalizm i jego ponowoczesne formy, przedmioty, którym jak się zdaje udało się już wyzwolić się z konwencjonalnych funkcji, to w drugiej sali wracamy do punktu wyjścia, obijając się o rzeczy znalezione, wyrwane realności i poddane rozmaitym metamorfozom, działającym głównie na zasadzie doboru takiego, a nie innego medium.

Michał Budny, „Sen”, 2015 (źródło: dzięki uprzejmości artysty oraz Galerii Nordenhake, Berlin/Sztokholm)

Michał Budny, „Sen”, 2015 (źródło: dzięki uprzejmości artysty oraz Galerii Nordenhake,
Berlin/Sztokholm)

Minimalne formy realności okazują się pułapką. Jest tu po prostu duszno – i nie chodzi tylko i wyłącznie o temperaturę, bo ta w dniu, w których odwiedzam Bunkier Sztuki, rzeczywiście znacznie przekracza galeryjne normy, ale również o sposób ekspozycji, który nie pozwala pracom na złapanie „powietrza”. I pewnie, że to ani Duchamp ani Rauschenberg i nawet nie Arte Povera, choć artyści niewątpliwie czerpią i przetwarzają wszystkie te tradycje. Kuratorski zamysł gdzieś się tutaj rozmywa, może dlatego, że próba opowiedzenia o wszystkim koniec końców musi spełznąć na niczym. To nawet nie zła wystawa dobrych prac, ale dobre prace podlane mdłym, choć lekkostrawnym sosem – nie chodzi przecież o to, że współczesna rzeźba nie ma nic do powiedzenia, czy o to, że wystawa jej tego głosu nie oddaje. Po prostu szkoda, że nie pokuszono się o sproblematyzowanie tych ledwie naszkicowanych w kuratorskim tekście tematów, szkoda, że zamiast prostej opowieści o „działalności artystycznej wykorzystującej komponenty już istniejące”, nie zaserwowano odbiorcom konkretnej narracji, np. o emancypacji przedmiotu albo estetyce kryzysu, owym uczestnictwie obiektów, czy też próbie jego uniknięcia w ekonomii produkcji.

Wystawa jest więc tylko, a może aż prezentacją wycinka współczesnej rzeźby i ekspozycją o niewątpliwie dużym potencjale edukacyjnym. Owszem, skupia się na doświadczaniu, jednak temat okazuje się zbyt rozległy, a strategii wystawienniczej brakuje lekkości.

„Ile waży rzeźba”? – pyta Lidia Krawczyk w kuratorskim tekście, by zaraz sobie odpowiedzieć: „Prawdopodobnie dużo – z uwagi na ciężar materiału i tradycji”. I rzeczywiście, rzeźba na wystawie w Bunkrze waży dużo – wypadało by powiedzieć, że dużo za dużo. Nie opuszcza jej pretensja, a przecież jak pokazuje przypadek Biednale przygotowanego przez fundację Bęc Zmiana, czy wystawy  Prowizorka kuratorowanej przez Annę Czaban w poznański Arsenale, można było to zrobić zupełnie inaczej – zabawnie i z przymrużeniem oka, ale i z dobrze, dyskursywnie opracowanym materiałem. Zamiast tego w Bunkrze mamy przyciężkawy formalizm, który tylko w teorii stanowi przyczynek do poszukiwania relacji między przedmiotem a rzeczywistością. I sprowadza się do kilku zdjęć na Instagramie #obserwujminimal.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Awers/rewers. Architekt Bohdan Lachert

Od 24 listopada 2017 roku do 2 kwietnia 2018 roku

Dom własny Bohdana Lacherta przy ul. Katowickiej 9 w Warszawie, pokój stołowy i oranżeria, fot. Witalis Wolny, 1972, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk (źródło: materiały prasowe organizatora)

14. Festiwal Sztuki ArtFest im. Bogusława Wojtowicza

Od 21 listopada do 10 grudnia 2017 roku

Plakat 14. Festiwalu Sztuki ArtFest im. Bogusława Wojtowicza (źródło: materiały prasowe)

Chór Alexandrowa – polska trasa koncertowa

Od 21 do 26 listopada 2017 roku

Chór Alexandrowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Lwów, 24 czerwca 1937. Miasto, architektura, modernizm

Od 1 grudnia 2017 roku do 8 kwietnia 2018 roku

Wawrzyniec Dayczak, projekt Wyższej Szkoły Handlu Zagranicznego przy ul. Sakramentek, widok perspektywiczny, 1934–1938, flamaster i tusz na kalce technicznej, 40,5 x 53,5 cm, ze Zbiorów Specjalnych Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie (źródło: materiały prasowe organizatora)

12. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Opowiadania Superbohaterowie

Od 15 do 19 listopada 2017 roku

Grupa Studnia O. „Don Kichot i jego opowieści” (źródło: materiały prasowe organizatora)

David Lynch. Silence and dynamism

Od 12 listopada 2017 roku do 18 lutego 2018 roku

„Shadow of a Twisted Hand Across My House”, 1988, Copyright: David Lynch (źródło: materiały prasowe organizatora)

43. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2017

Od 10 listopada do 31 grudnia 2017 roku

Sebastian Krok, Amor, 2016, tempera, akryl, alkid, lakier do podłóg na pościeli nabitej na krosno, 23x30 cm (źrodło: materiały prasowe organizatora)

Odciskanie świata

Od 11 listopada do 31 grudnia 2017 roku

Fot. Sandra Kępa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kryptonim Żegota – ukryta pomoc, pomoc ukrytym

Od 16 listopada 2017 roku do lipca 2018 roku

Polskie i żydowskie dzieci, podopieczni domu sierot w Poroninie, po 1945, wł. prywatna (źródło: materiały prasowe organizatora)

37. Konkurs im. Marii Dokowicz – Najlepsze Dyplomy UAP

Od 10 do 16 listopada 2017 roku

Natalia Zakrzewska, Najlepsze Dyplomy 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR