Haus der Kunst w Monachium: Matthew Barney, River of Fundament, kurator: Okwui Enwezor, 17.03-17.08.2014 r.

„Ostatecznie kabała jest mniej skomplikowana niż kosmologia Barneya”

Michael Kimmelman[1]

„Szaman”, „artysta XXI wieku”, „jeden z najbardziej nowatorskich twórców swojego pokolenia” – to zaledwie kilka spośród wielu peryfraz, jakimi krytycy i historycy sztuki od początku lat 90. ubiegłego stulecia próbują opisać Matthew Barneya. Poruszając się swobodnie między rozmaitymi gatunkami (filmem, rzeźbą, performancem, rysunkiem czy instalacją), kreuje on dzieła enigmatyczne, niepokojące, wieloznaczne. Jego prace kinematograficzne obfitują w przedstawienia hybrydycznych istot, efemerycznych pejzaży z pogranicza namacalnej rzeczywistości i halucynacji, zawiłych rytuałów oraz towarzyszących im artefaktów. Pełen przepychu idiosynkratyczny język wizualny Amerykanina sprawia, iż on sam staje się postacią trudno uchwytną, nieustannie przeobrażającą się, niemal fantazmatyczną. Postrzegany jest często przez pryzmat swoich filmowych kreacji: mitologicznych satyrów, kowbojów, zadziwiających odmieńców i mutantów, alter-ego Gary’ego Gilmoura czy Harry’ego Houdiniego. Ten mozaikowy, polimorficzny wizerunek artysta zawdzięcza Cremaster Cycle (1994-2002) – monumentalnemu cyklowi pięciu feerycznych filmów, w którym wdzięk niebezpiecznie splata się z brzydotą, jawa z urojeniem, a racjonalizm z nonsensem.

Matthew Barney, Jonathan Bepler, River of Fundament, 2014, Production Still, fot. Chris Winget, © Matthew Barney, Courtesy Gladstone Gallery, New York and Brussels, (źródło: materiały prasowe Haus der Kunst)

Matthew Barney, Jonathan Bepler, River of Fundament, 2014, Production Still, fot. Chris Winget, © Matthew Barney, Courtesy Gladstone Gallery, New York and Brussels, (źródło: materiały prasowe Haus der Kunst)

Po blisko dwudziestu latach od realizacji serii Cremaster, Matthew Barney nie przestaje nasycać swej sztuki fantasmagorycznymi i perwersyjnymi mirażami, a tym samym wprawiać w zdumienie jej odbiorców. Dziś powraca z nowym artystycznym projektem, równie spektakularnym w rozmiarze, jak w bogactwie form i ich zawikłaniu. River of Fundament to wyreżyserowana z techniczną precyzją filmowa opera w trzech aktach, za kanwę której posłużyła kontrowersyjna powieść Ancient Evenings z 1983 roku, pióra niedawno zmarłego Normana Mailera. Drogi obu twórców skrzyżowały się już kilkukrotnie. W 1999 ekscentryczny pisarz wcielił się w jedną z ról w Cremaster 2. Niedługo później nakłonił Barneya do przeczytania pierwszych stu stronic Starożytnych wieczorów w nadziei, że tylko ten będzie w stanie je w pełni zrozumieć i wykreować ich kinematograficzny ekwiwalent. Akcja powieści Mailera rozgrywa się w pradawnym Egipcie, pośród bezwzględnych bogów i zepsutych możnowładców. Głównym bohaterem jest Menenhetet I – protagonista wielkiego rodu, który przy pomocy okultystycznych praktyk pragnie odrodzić się trzykrotnie w łonie swej matki. Historia ta została opowiedziana nadzwyczaj zawiłym, nierzadko obscenicznym, a nawet epatującym skatologią językiem, bliskim poetyce Baudelaire’a czy Bataille’a.

Najnowsze dzieło Matthew Barneya nie stanowi jednak wiernej adaptacji tekstu nowojorskiego literata. To schizofreniczny kolaż różnorodnych narracji, grawitujących wokół rozmyślań nad życiem, śmiercią, ponownymi narodzinami i transformacją. We właściwy sobie sposób artysta wnika w arkana egipskiej mitologii (kult ozyriański, Księga umarłych), czerpie z wątków biograficznych Normana Mailera, a także ze współczesnej historii Stanów Zjednoczonych. Tworzy w filmie paralelne rzeczywistości, w których miejsce bohatera powieści zajmuje jej autor – Mailer. I choć pisarz nie jest obecny fizycznie, przechodzi mistyczną drogę przemian i kolejnych odrodzeń; przyjmuje nowe wcielenia, a jego dusza manifestuje się w postaci trzech automobili.

Próba logicznego i szczegółowego streszczenia River of Fundament, zachowująca wszelkie właściwości i nienaruszająca osobliwej specyfiki, z góry skazana jest na niepowodzenie. Dzieje się tak, ponieważ konstruowane przez Amerykanina halucynacyjne historie (zmieniające się jak w kalejdoskopie) stawiają opór językowi, którym miałyby być opisane. Mimo to, wydaje się, iż trójaktowy projekt Barneya umożliwia uchwycenie punktu wyjścia, rozwinięcia i niemal katartycznego rozwiązania akcji.

Matthew Barney, Jonathan Bepler, River of Fundament, 2014, Production Still, fot. Hugo Glendinning, © Matthew Barney, Courtesy Gladstone Gallery, New York and Brussels, (źródło: materiały prasowe Haus der Kunst)

Matthew Barney, Jonathan Bepler, River of Fundament, 2014, Production Still, fot. Hugo Glendinning, © Matthew Barney, Courtesy Gladstone Gallery, New York and Brussels, (źródło: materiały prasowe Haus der Kunst)

Główną osią filmowej opery jest wyimaginowane spotkanie konsolacyjne w nowojorskim domu Normana Mailera, niedługo po jego śmierci. Trójkondygnacyjny stylowy budynek z Brooklyn Heights, szczelnie wypełniony książkami i pamiątkami, został pieczołowicie odtworzony i osadzony na barce płynącej po East River. W intymnym czuwaniu uczestniczą zarówno realne osobistości świata kultury (m.in. Debbie Harry, Fran Lebowitz, Salman Rushdie, Lawrence Weiner), postacie wykreowane przez aktorów (Ellen Burstyn, Paul Giamatti, Maggie Gyllenhaal, Elaine Strich), jak i istoty nierzeczywiste – przybyłe z zaświatów (w tej roli Barney, Aimee Mullins, a także syn literata – John Buffalo Mailer). Sceny rozmów i wspomnień przeplatają się z przedstawieniami podziemnej mrocznej krainy, przez którą przepływa odrażająca rzeka fekaliów i innych nieczystości. Swoiste źródło życia i śmierci, podobne do opisywanego w Ancient Evenings.

Matthew Barney, „Ancient Evenings: REN Libretto”, 2009, fot. Wojciech Delikta (źródło: archiwum autora)

Matthew Barney, „Ancient Evenings: REN Libretto”, 2009, fot. Wojciech Delikta (źródło: archiwum autora)

Epizody, traktujące o na poły fantastycznej, na poły prawdziwej biografii pisarza, współistnieją ze scenami zarejestrowanymi podczas trzech performance’ów Barneya: REN (2008) – w salonie Chryslera w Los Angeles, KHU (2010) – na postindustrialnych obrzeżach Detroit oraz BA (2013) – w Nowym Jorku. W centrum uwagi każdej z ich odsłon znajdują się trzy amerykańskie samochody-fetysze: Chrysler Crown Imperial z 1967, Pontiac Firebird Trans Am z 1979 oraz Ford Crown Victoria Police Interceptor z 2001. Sygnalizując w filmie poszczególne stadia procesu reinkarnacji, zyskują status równoprawnych postaci. Owocem tych performatywnych działań, bazujących na destrukcji i kreacji automobili, stały się rzeźby – dziwne, quasi-abstrakcyjne bryły. „Performance zawsze wiązał się dla mnie z obiektem, nie zaś z teatrem. Tak samo było z Cremasterem. Dotyczył budowania opowieści, na podstawie której mogłem tworzyć narracyjne rzeźby” – wyznał Barney w rozmowie z Hansem Ulrichem Obristem[2]. Ten rodzaj myślenia o sztuce obiektu nie opuszcza amerykańskiego artysty od początku kariery w 1989. Jego praca dyplomowa Field Dressing (Orifill) składała się z nagrania video performance’u oraz przedmiotów, wyglądem zbliżonych do sprzętu atletycznego, jednakże wykonanych z niekonwencjonalnych materiałów: wazeliny, protetycznych tworzyw sztucznych, silikonu lub lateksu. To trwałe – niejako rzeźbiarskie – ślady efemerycznej akcji, nie zaś rekwizyty czy elementy scenografii.

  1. M. Kimmelman, The Importance of Matthew Barney [w:] The New York Times (10 October 1999), artykuł dostępny w Internecie: http://www.nytimes.com/1999/10/10/magazine/the-importance-of-matthew-barney.html [dostęp: 20.06.2014].
  2. H. U. Obrist, The Conversation Series. Matthew Barney, Vol. 27, Verlag der Buchandlung Walther König 2013, s. 129.
Strony: 1 2

WOJCIECH DELIKTA – historyk sztuki; doktorant w Instytucie Historii Sztuki UAM w Poznaniu. Obszar jego zainteresowań badawczych obejmuje sztukę amerykańską i europejską XX i XXI wieku, a także historię wzornictwa oraz fashion studies. Członek redakcji ogólnopolskiego magazynu o sztuce „Arteon”. Publikował również w „Magazynie O.pl” i „Stage Fashion Magazine”.

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Podróż do Edo

Japońskie drzeworyty ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza

Od 25 lutego do 7 maja 2017 roku

Utagawa Hiroshige „Świątynia Gion w śniegu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Akcja Lublin! Rozdział 1

Od 24 lutego do 19 marca 2017 roku

Zdzisław Kwiatkowski, fot. Andrzej Polakowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Daniel Pielucha. Nadrealizm polski

Od 24 lutego do 26 marca 2017 roku

Daniel Pielucha (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urszula Tarasiewicz. Ogrodowa / Garden Street

Od 24 lutego do 31 marca 2017 roku

Urszula Tarasiewicz, „Ogrodowa/Garden Street” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kupując oczami

Od 22 lutego do 11 czerwca 2017 roku

Projekty aranżacji wystawy sklepu Juliusza Grossego  w Krakowie autorstwa Franciszka Seiferta, autor fot. nieznany, lata 30. XX w., wł. Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alicja Bielawska. Jeśli nie tutaj, gdzie?

Od 17 lutego do 9 kwietnia 2017 roku

Alicja Bielawska, „Ćwiczenia na dwie linie”, 2014 ,fot. Bartosz Górka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Szczęśliwej podróży

Od 17 lutego do 27 maja 2017 roku

3–4 marca 2017 roku, pokaz filmu „Exil Shanghai” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR