Galeria Sztuki Wozownia w Toruniu: Pracownia. Lucjan Demidowski i Marcin Sudziński. Twórczość fotograficzna z kręgu iluzjonizmu, kurator: Krzysztof Jurecki, 8.08.-31.08.2014 r.

Harmonia, elegancja, spokój, wyrafinowanie – takie określenia nasuwały się podczas oglądania kilkudziesięciu fotografii prezentowanych w toruńskiej Galerii Sztuki Wozownia w sierpniu. Prace wchodziły w skład wystawy pod tytułem Pracownia. Lucjan Demidowski i Marcin Sudziński. Twórczość fotograficzna z kręgu iluzjonizmu. Ekspozycję przygotował Krzysztof Jurecki, kurator, autor bloga, zgłębiający przede wszystkim medium fotografii[1].

Marcin Sudziński, „Autoportret” (źródło: materiały prasowe Galerii)

Marcin Sudziński, „Autoportret” (źródło: materiały prasowe Galerii)

Na pierwszy rzut oka wystawa prezentowała się niepozornie – górna sala galerii wypełniona rzędami fotografii, wykonanymi w skali szarości, oprawionymi w ramy oraz passe-partout. Wnikliwsze spojrzenie pozwalało jednak zauważyć wytworność, elegancję, a jednocześnie skromność i prostotę zaaranżowanej przestrzeni. Biel ścian i czerń belek stropu współgrała z kolorystyką zdjęć. Wypełniono i wykorzystano przestrzeń ekspozycyjną w taki sposób, że pomimo dość dużej ilości prac, odbiorca nie czuł przeładowania, o które nietrudno w przekrojowych pokazach twórczości.

Prace „nie krzyczały”, ani „nie atakowały” odbiorcy, raczej intrygowały, czekając na odkrycie tajemnicy. Po konfrontacji ze wszystkimi zdjęciami widz zapamiętywał te ujęcia, które najsilniej oddziałały na jego emocje, zmysł estetyczny lub wywołały wspomnienia.

Wyjątkowość twórczości Demidowskiego i Sudzińskiego polega na pracy z wielkoformatowymi aparatami, samodzielnym wywoływaniu zdjęć z użyciem tradycyjnych technik, reprezentacji dawnego – jak stwierdził kurator wystawy – „neoromantycznego”[2], poetyckiego nurtu w fotografii, w dobie cyfryzacji.

Jedna pracownia, dwie wizje

Wspomniani artyści są przedstawicielami dwóch różnych generacji. Łączy ich zamiłowanie do technik fotograficznych wynalezionych w XIX wieku – szczególnie Sudziński eksploruje zapomniane już nieco, lecz zapewniające piękno i szlachetność wyrazu, walory mokrego kolodionu, dzięki któremu powstają ambrotypy. Fotografowie korzystają z tej samej pracowni i ciemni fotograficznej w Lublinie, co podkreślono już w tytule wystawy. Wywoływane tam zdjęcia charakteryzuje czystość, harmonia i powściągliwość, które zdają się być wspólnym mianownikiem całej ekspozycji.

Zarówno tematyka ujęć, jak i technika stosowana przez artystów, wnoszą pierwiastek nostalgii i melancholii, kierują także ku koncepcji „archeologii fotografii”, stworzonej przez Jerzego Lewczyńskiego[3]. „Zawsze patrząc w głąb fotografii staram się dostrzec tajemnice tamtego bytu, jego radości i smutki. Warto być odkrywcą nieznanych zatok fotograficznego oceanu ludzkiego zapomnienia!”[4] – zachęcał Lewczyński.

Prace Demidowskiego i Sudzińskiego nasuwają też skojarzenie z rozprawą O duchowości w sztuce Wasilija Kandinsky’ego, w której artysta stwierdził, że „prawdziwe dzieło sztuki powstaje «z artysty» w sposób tajemniczy, zagadkowy, wprost mistyczny”[5]. Tę „mistykę” fotografowie odnajdują w codzienności i otaczającym świecie, a szczególnie w naturze. Demidowski, ukazując to, co w danym kadrze niewidoczne dla oczu, Sudziński eksponując walory iście mistycznego światła.

Lucjan Demidowski – przekraczanie realizmu

Demidowski fotografuje od lat 60., a od 1973 roku w swoich pracach używa luster. Ta niespotykana wręcz konsekwencja w stosowaniu przez wiele lat tego samego motywu zaowocowała prezentowanymi na wystawie zdjęciami z cyklów Obrazy iluzoryczne oraz Rzeczywiste-pozorne.

Lucjan Demidowski, „Rzeczywiste – pozorne” (źródło: materiały prasowe Galerii)

Lucjan Demidowski, „Rzeczywiste – pozorne” (źródło: materiały prasowe Galerii)

Popularność motywu lustra w sztuce liczy kilka wieków: najczęściej wykorzystywali je malarze, fotografowie, a obecnie również artyści zajmujący się land artem, performancem, instalacją. Lustro nie tylko odbija, to co widoczne (jak w Narcyzie Caravaggia), czasem zniekształca rzeczywistość (jak w autoportrecie Parmigianina), a często również odsłania, to, co poza kadrem (słynny Portret małżonków Arnolfinich Jana van Eycka).

Demidowski w swoich dobrze zaplanowanych kompozycjach stosuje ostatni z wymienionych zabiegów: za pomocą luster „poszerza” niejako rzeczywistość, włączając w kadr to, co niewidoczne dla odbiorcy. Przyznaje jednak, że jego ingerencja powoduje „zakłócenie”, a odbitka fotograficzna jest „przypomnieniem”[6] tego procesu.

W swoich pracach ukazuje głównie naturę, dookreślając ją jej lustrzanym odbiciem. Fotografie przedstawiają m.in. elementy krajobrazów leśnych i pól uprawnych z trójkątnymi lustrami ustawionymi tak, aby tworzyły tytułowy Obraz iluzoryczny. W skład obu cyklów wchodzą także przedstawienia wnętrz z użyciem kwadratowych luster, na których proste elementy, takie jak drzwi, ściany, parapety, podłogi, zostały włączone w grę pomiędzy tym co rzeczywiste i tym, co pozorne.

Fotografie emanują spokojem, opanowaniem, takim jakie towarzyszy artyście podczas długiego czasu ekspozycyjnego. Innym, często używanym przez Demidowskiego motywem są kamienie, podkreślające „trwanie” natury. Ciekawe, że obok czegoś tak nietrwałego i kruchego jak lustro, artysta fotografuje element o właściwościach zupełnie przeciwnych. To dopełnianie przeciwieństw wskazuje na poszukiwanie głębi, jedności z naturą, porządku, harmonii a nawet, jak stwierdza artysta, śladu Boga[7].

Artysta przekracza mimesis, przedstawia „ukrytą strukturę świata sprowadzoną do zagadki rzeczywistości i fragmentaryzacji natury”, a ponadto, jak zauważa kurator wystawy, ukazuje swoje „intymne uczucia”, co jest rzadkie u fotografów[8].

Podkreślić należy niewątpliwe walory estetyczne prac, wypracowanie i doskonałość warsztatową, tym bardziej, że jak przyznaje sam autor, jego fotografie powstawały pod wpływem takich artystów, jak Zbigniew Dłubak, Jerzy Lewczyński, a nawet Robert Smithson[9].

Prace Demidowskiego są świadectwem wyjątkowego i niezwykle cierpliwego eksplorowania możliwości, jakie daje użycie lustra, powracaniem do tego motywu co kilka lat, ciągłego poszukiwania. Na szczególne uznanie zasługują prace najnowsze, wykonane w 2012 roku, co może przekonywać, że długie studiowanie jednego elementu daje zadowalające efekty.

  1. http://jureckifoto.blogspot.com/ [dostęp: 19.08.2014 r.]
  2.  Pracownia. Lucjan Demidowski i Marcin Sudziński. Twórczość fotograficzna z kręgu iluzjonizmu, kat. wyst., red. K. Jurecki, Galeria Sztuki Wozownia, Toruń 2014, s. 3.
  3. http://teatrnn.pl/leksykon/node/3229/lucjan_demidowski_ur_1946 [dostęp: 21.08. 2014 r.].
  4. http://culture.pl/pl/artykul/alfabet-jerzego-lewczynskiego [dostęp: 21.08.2014 r.].
  5. http://www.atlassztuki.pl/pdf/fijalkowski1.pdf [dostęp: 19.08.2014 r.].
  6. http://fototapeta.art.pl/2010/ldm.php / [dostęp: 21.08.2014 r.].
  7. Tamże.
  8.  Pracownia. Lucjan Demidowski i Marcin Sudziński. Twórczość fotograficzna z kręgu iluzjonizmu, dz. cyt. s. 3.
  9. http://fototapeta.art.pl/2010/ldm.php [dostęp: 21.08.2014 r.].
Strony: 1 2

1 komentarz do artykułu “O duchowości w fotografii”

  1. Krzysztof Jurecki

    Dziękuję pani Roksanie Ligockiej na jej ciekawe rozważania. Jedna zasadnicza uwaga. Fotografii L. Demidowskiego i M. Sudzińskiego nie można łączyć z koncepcją “archeologii fotografii”, która opiera się na “re-fotografowaniu”. I jeszcze jedno… Dziwię się, że ich fotografie nie są lansowane w Lublinie, co źle świadczy o miejscowych galeriach i muzeach. Lucjan Demidowski jest jest artystą najwyższej klasy i cieszę się, że kilka lat temu w Sandomierzu poznałem go.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Większy niż szafa

Od 2 do 23 marca 2018 roku

„Większy niż szafa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Abstrakcja

Magdalena Karwowska, „Miasto 300”, płotno, akryl i technika własna, 100 x 110 cm, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Hueckel / Teatr vol. II

Od 23 lutego do 27 marca 2018 roku

„Bang Bang”, reż. Dominika Knapik, fot. Magda Hueckel (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ostrość. Karolina Buczkiewicz i Alicja Kubicka

Od 10 lutego do 3 marca 2018 roku

Karolina Buczkiewicz „Ekspozycja społeczna”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

MELANŻ / MELANGE obiekt, malarstwo, instalacje

Od 23 lutego do 11 marca 2018 roku

Fotografia pracy Moniki Rubaniuk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Manieryzm wrocławski

Od 27 lutego do 13 maja 2018 roku

Thomas Schweicker , „Pergamin kaligrafowany palcami stóp – m.in. z próbkami pisma i wizerunkiem autora przy pracy”, ukończony 26 VIII 1584, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Fot. Wojciech Rogowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Leszek Sobocki. Retrospektywa

Od 23 lutego aż do 15 kwietnia 2018 roku

Leszek Sobocki, „Znaczki polskie” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Amir Yatziv, Guy Slabbinck. Standby Painter

Od 23 lutego do 21 maja 2018 roku

Amir Yatziv, Guy Slabbinck, „Standby Painter” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Magdalena Łazarczyk. Ziemia niczyja

Od 23 lutego do 18 marca 2018 roku

Magdalena Łazarczyk, „Ziemia niczyja”, stopklatka, 2018 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Paderewski

Od 17 lutego do 20 maja 2018 roku

Leon Kaufmann (Kamir) (1872–1933), „Zebranie członków Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, w Vevey w Szwajcarii”, po 1916, pastel, papier na płótnie, 114 x 180 cm, fot. Krzysztof Wilczyński, Muzeum Narodowe w Warszawie (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR