Małopolski Ogród Sztuki w Krakowie: Chciwość. Miasta, 21.03.-09.04.2014 r.

Ewa Zielińska: Chciwość. Miasta – wystawa, którą prezentujecie obecnie w Małopolskim Ogrodzie Sztuki to, jak rozumiem, rodzaj szkicu.

Piotr Sikora: To jest szkic albo nawet wprawka – do badań historyczno-artystycznych i historycznych dotyczących tej mozaiki[1]. To zabawne, że mamy w Krakowie przypadki takie, jak na przykład w kościele św. Andrzeja, gdzie w jednej z absyd bocznych, w składziku na miotły, odnalezione zostały średniowieczne freski – upłynęły wieki, ciężar historii wybrzmiał i siostrzyczki nagle odnajdują jakieś malarstwo, a historycy sztuki zabierają się za jego badanie.

„Chciwość. Miasta” – protest, fot. Mieszko Stanisławski (dzięki uprzejmości artysty)

„Chciwość. Miasta” – protest, fot. Mieszko Stanisławski (dzięki uprzejmości artysty)

W naszym przypadku na osiemnaście lat (najprawdopodobniej, bo tego nie wiemy jeszcze na pewno) ta mozaika została zakryta – jakby na fali odium do powojennego modernizmu, do tej estetyki kojarzonej jednoznacznie z reżimem. Dlatego w latach 90. nastąpiło zupełne odcięcie, część mozaik była, niestety, niszczona, część była po prostu zakrywana, jakby estetycznie nie było w tym nic atrakcyjnego – źle się to wszystko kojarzyło i starano się to wyrugować z pamięci ludzi. Takie przestrzenie jak Cracovia musiały się wtedy skomercjalizować, były podnajmowane, dzielone, co zostało do dzisiaj.

Teraz te mozaiki zostały nagle odnalezione.

Mateusz Okoński, artysta i wykładowca Uniwersytetu Pedagogicznego, prowadził z grupą studentek działania dotyczące mozaik krakowskich – do Cracovii trafili w związku z tzw. złotą mozaiką, tą najbardziej znaną, która znajduje się zaraz przy wejściu do hotelu. Mateusz zauważył fragmenty czegoś, co wystawało spod ściany, wszedł do tej przestrzeni i zdarł kawałek kartongipsu, który się tam znajdował. Jak się okazało, to był właśnie fragment mozaiki Miasta

Nie wiedział wcześniej o jej istnieniu?

Nie – to jest historia jak z filmu, w którym wchodzi się do jaskini i odkrywa się nowe, znane kiedyś, ale już zapomniane dzieła danej epoki. Okazało się, że to była mozaika Husarskich powstała w ’64–’65 roku. W tamtym okresie, kiedy budowano obiekt tak reprezentatywny jak hotel Cracovia, nie robiło się najpierw samego budynku, a potem myślało o dekoracji, ale równocześnie trwały prace związane z dekoracją naścienną, z całym wykończeniem.

To samo dotyczyło wyposażenia pokoi.

Sztuka użytkowa szła zaraz za architekturą. Kiedy okazało się, że to Husarscy stworzyli tę mozaikę, skontaktowaliśmy się z ich rodziną (która cały czas jest w posiadaniu ich posiadłości w Przegorzałach – miejscu, gdzie Husarscy kiedyś skupiali środowisko artystyczne lat 50.–60. Krakowa). Od nich dowiedzieliśmy się, że ta mozaika była zamawiana do jednego z pierwszych biur Orbisu w Polsce, że jej tematyką były miasta, a potem udało nam się pozyskać jej zdjęcia od Witolda Cęckiewicza i pana Misiaszka, który zarządza parkingami przed Hotelem Cracovia. Od słowa do słowa, podążając różnymi śladami, staraliśmy się zebrać poszczególne wątki. Było to o tyle ciekawe, że nie pracowaliśmy na tekstach czy opracowaniach, tylko na opinii pani Bożeny Kostuch z Muzeum Narodowego, na informacjach od rodziny Husarskich, na tym, co powiedział nam Witold Cęckiewicz. Była to taka detektywistyczna praca historyka sztuki, który spotyka się ze źródłami i musi sobie jakoś z nimi poradzić.

A w którym momencie pojawił się kontakt i wsparcie Instytutu Architektury?

Na samym początku. Mateusz [Okoński] skontaktował się z Instytutem, który z kolei zainteresował tym Cecylię [Malik], od początku pracowaliśmy więc w grupie osób związanych z „Hotel Cracovia Pany”, Małopolskim Instytutem Kultury; pomagał nam również Bunkier Sztuki. Była to praca różnych instytucji i aktywistów miejskich z różnych środowisk, którzy zrzeszyli się, by zorganizować protest, „pochód chciwości” – wziąć wózki sklepowe i pójść do Cracovii, która ma być przebudowana na galerię handlową.

Dom handlowy. Marek Dunikowski[2] odżegnuje się od określenia „galeria handlowa”.

Chyba nawet dom towarowy… Ale wiemy, o co chodzi.

„Chciwość. Miasta” w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, fot. Maria Husarska (dzięki uprzejmości artystki)

„Chciwość. Miasta” w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, fot. Maria Husarska (dzięki uprzejmości artystki)

A o co chodzi z tą kropką?

Chciwość–kropka–Miasta? Ta kropka jest bardzo istotna. Zastanawiając się nad tytułem, doszliśmy do wniosku, że to, co napędza ten sposób myślenia o dziedzictwie kulturowym, to właśnie chciwość. Chciwość sprawia, że chcemy zniszczyć spuściznę modernizmu i zbudować tę galerię handlową. A Cracovia – nawet jeśli ludzie nie stawiają znaku równości pomiędzy nią a Barbakanem, Wieżą Mariacką czy kościołem św. Anny – niewątpliwie jest dziedzictwem kulturowym i trzeba to szanować. Tym bardziej że Kraków przecież historią stoi, na tej historii jest zbudowany, ukonstytuowany i mimo że najbardziej kojarzy nam się chociażby ze średniowieczem (wiadomo: Wit Stwosz, budowa Kościoła Mariackiego i tak dalej), to czas najwyższy uznać również modernizm.

Ta furtka chyba się dopiero otwiera.

Dla mnie, osoby urodzonej już na skraju komunizmu, modernizm nie kojarzy się z opresyjnym systemem, podchodzę do niego bez tego ładunku emocjonalnego, który towarzyszy ludziom z wcześniejszych pokoleń. To jest ciekawe i zaczyna być widoczne w panującej modzie, zaczyna przenikać do mainstreamu. Powracamy do modernizmu: doceniamy modernizm przedwojenny – publikujemy teksty o Le Corbusierze; powojenny – zajmujemy się Nową Hutą, Miastoprojektem, czyli biurem projektowym, które tworzyło kiedyś Kraków. Jeśli spojrzymy na Kraków, to nie jest miasto XIII-wieczne z czasów wielkiej lokacji czy XIX-wieczne – to jest miasto XX wieku i tego ogromnego procesu urbanizacji.

A wracając jeszcze do tytułu: jego drugi człon – Miasta – to tytuł tej odkrytej mozaiki, przedstawiającej stolice całego świata – od Aten po Brasilię, Nowy Jork, Paryż czy Londyn. To też ciekawe, że w czasach, kiedy nie podróżowało się, a Orbis był synonimem luksusu, którego normalny człowiek nie był w stanie dosięgnąć, stworzono taką mozaikę, pokazującą jak na dłoni te wszystkie miasta, połączone terakotowymi elementami przedstawiającymi media transportowe: samochód, samolot, helikopter, łódź. Intrygująca wydaje mi się tu idea mobilności.

„Chciwość. Miasta” w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, fot. Maria Husarska (dzięki uprzejmości artystki)

„Chciwość. Miasta” w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, fot. Maria Husarska (dzięki uprzejmości artystki)

Bez kropki tytuł brzmi natomiast jak mocne oskarżenie.

No tak, to jest gra słów. Dlatego kropka jest, jak mówiłem, ważna.

Bo stanowi dla Was zabezpieczenie? ;)

No tak, jeśli ktoś odczyta ten tytuł bez niej, to odnajdzie w nim oskarżenie, że miasto jest chciwe… Mam takie wyobrażenie, że w momencie kiedy wchodzi w grę ogromna inwestycja dotycząca miasta Krakowa, to jedną rzeczą jest biznes, pieniądze, deweloperzy, a zupełnie inną prawo reprezentowane przez takie organy jak miasto czy urzędy wojewódzkie. Mam tu na myśli konserwatora, który wypisał Cracovię z rejestru zabytków – obecnie znajduje się ona w ewidencji zabytków, ale nie w rejestrze. Miasto powinno jasno stać na straży tego typu budynków. Oczywiście rozumiem, że dla miasta to jest również problem – doprowadzić do renowacji, zrobić coś z tą Cracovią, która nie jest przecież łatwym budynkiem. Kiedy ktoś pyta: „Jaka jest alternatywa dla Cracovii, dla tego centrum handlowego?”…

Uprzedzasz moje następne pytanie.

Nie wiem, jaka jest alternatywa. Ale w momencie, kiedy boli, to się krzyczy; trzeba protestować, gdy dzieje się coś złego. A moim zdaniem dzieje się coś złego, kiedy przychodzi deweloper, mówi: „ja wyłożę pieniądze”, a miasto się zgadza i w związku z tym nagina prawo.

  1. Mowa o mozaice Miasta autorstwa Heleny i Romana Husarskich, odkrytej niedawno w hotelu Cracovia, przyp. EZ
  2. Autor koncepcji nowej Cracovii, dyrektor biura projektowego DDJM, przyp. EZ
Strony: 1 2

EWA ZIELIŃSKA (1986) – architekt, redaktor, menedżer kultury. Absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej, w latach 2009-2012 studentka Zarządzania Kulturą na Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasie studiów doświadczenie architektoniczne zdobywała w Amsterdamie i Krakowie, następnie dydaktyczne – w Gliwicach, prowadząc zajęcia z rysunku odręcznego na kierunku Architektura i Urbanistyka GWSP. Związana z O.pl Polskim Portalem Kultury od 2011 roku, początkowo jako redaktor działów Architektura, Design i Film, w latach 2013-2015 na stanowisku Kierownika Redakcji, a od 2015 r. jako Manager ds. Promocji i Reklamy.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Opinie

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Joanna Borkowska. Elementy

Od 1 marca do 6 kwietnia 2017 roku

Joanna Borkowska, Field 2013, Oil on Canvas, 100x140cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Jarodzki. Złodziej obrazów

Od 3 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Andrzej Jarodzki, „Urwać się stąd”, 2009 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Podróż do Edo

Japońskie drzeworyty ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza

Od 25 lutego do 7 maja 2017 roku

Utagawa Hiroshige „Świątynia Gion w śniegu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Akcja Lublin! Rozdział 1

Od 24 lutego do 19 marca 2017 roku

Zdzisław Kwiatkowski, fot. Andrzej Polakowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Daniel Pielucha. Nadrealizm polski

Od 24 lutego do 26 marca 2017 roku

Daniel Pielucha (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urszula Tarasiewicz. Ogrodowa / Garden Street

Od 24 lutego do 31 marca 2017 roku

Urszula Tarasiewicz, „Ogrodowa/Garden Street” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kupując oczami

Od 22 lutego do 11 czerwca 2017 roku

Projekty aranżacji wystawy sklepu Juliusza Grossego  w Krakowie autorstwa Franciszka Seiferta, autor fot. nieznany, lata 30. XX w., wł. Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR