Galeria Art Stations Foundation w Poznaniu: Dla każdego gestu inny aktor, 17.01-04.05.2014 r.

 

Do poznańskiego Art Stations – gdzie wybrałam się, by zobaczyć wystawę Dla każdego gestu inny aktor – wpadłam niejako z rozpędu, bez świadomości, że właśnie w tym momencie w sali na parterze galerii rozgrywa się performans Tony’ego Orrico. Lekko zdziwiona widokiem kilkudziesięciu osób, które zgromadziły się wokół pochylonego nad stołem artysty wykonującego dziwne ruchy rękami (jak się później okazało, „wyprowadzał na spacer swoje nadgarstki”), poczułam, że swoją obecnością zakłóciłam jakiś dziwny rytuał i naruszyłam przesyconą tajemnicą atmosferę, jaka się wokół niego wytworzyła. Proces kreowania przez Tony’ego kolejnej pracy z serii Penwald miał w sobie niewątpliwie coś zagadkowego. Oburęczny, symetryczny rysunek był zapisem ruchów podyktowanych bodźcami płynącymi z ciała performera „zatracającego się w medytacyjnej, repetytywnej praktyce podążającej za wewnętrznymi impulsami, które w ten sposób znajdują swą fizyczną manifestację”[1].

Tony Orrico, „Penwald: 4: unison symmetry standing” (Dance Theater Workshop, New York, NY) 2010, fot. Michael Hart (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tony Orrico, „Penwald: 4: unison symmetry standing” (Dance Theater Workshop, New York, NY) 2010, fot. Michael Hart (źródło: materiały prasowe organizatora)

Obserwacja działań Tony’ego, toczących się w bezpośrednim sąsiedztwie pracy Jarosława Kozłowskiego Drawing Fact – również stanowiącej ślad performatywnego działania – skłoniła mnie do refleksji nad dalszą żywotnością etosu artysty postrzeganego jako demiurg, którego dzieła stanowią wytwór zrodzony z osobistych „porywów”, znajdujących swe ujście w formie plastycznej. Kontekst, w jaki zostały wtłoczone prace zgromadzone na wystawie, potwierdza bowiem istnienie trudno uchwytnej sieci relacji między indywidualnością twórcy a realizacjami wychodzącymi spod jego ręki – niezależnie, czy powstają one w pełni świadomie, według logiki określonego planu, czy też z włączeniem aspektu nieintencjonalności. W tym sensie gest – celowy bądź nie – jawi się więc jako odzwierciedlenie osobowości artysty, zgodnie z tym, o czym pisał Josè Saramago: „(…) każde słowo, które wypowiadamy, każdy ruch i gest, który wykonujemy… każdą z tych rzeczy można rozumieć jako pojedynczy fragment nieplanowanej autobiografii, która choć mimowolna – albo właśnie dlatego, że mimowolna – jest nie mniej szczera i prawdziwa niż najbardziej szczegółowy opis życia (…)”[2].

Kuratorka prezentacji w Art Stations, Kasia Redzisz, skoncentrowała swoją uwagę na medium rysunkowym. W narracji wystawy wyróżnić można jednak znaczące „tąpnięcia” w postaci odniesień do zupełnie innych praktyk – mam tu na myśli zwłaszcza malarstwo. Odstępstwa te poczytywać należy jednak nie jako wyraz kuratorskiej niekonsekwencji, ale raczej jako wtręty wzbogacające toczącą się opowieść poprzez wprowadzenie do niej wątków, bez których obraz podjętego tematu byłby daleko niepełny. Na pokazane prace należałoby więc spojrzeć nie jako na materialne przedmioty odpowiadające pewnej artystycznej typologii, ale raczej jako na fenomeny, jakie rodzą się z napięcia między twórczym działaniem a jego fizycznym rezultatem. Harold Rosenberg zalecał odbierać płótna abstrakcyjnych ekspresjonistów nie jak obrazy, lecz jak wydarzenia – tak też spróbujmy przyjrzeć się pracom zebranym w poznańskiej galerii.

„Dla każdego gestu inny aktor”, Galeria Art Stations Foundation, fot. Bartek Buśko, 2014 (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

„Dla każdego gestu inny aktor”, Galeria Art Stations Foundation, fot. Bartek Buśko, 2014 (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Przywołanie słów jednego z najważniejszych krytyków związanych z tzw. szkołą nowojorską nie jest tu bezzasadne. Bo czy action painting nie stanowi najbardziej wymownego przykładu realizacji idei sztuki, w której pierwszorzędną rolę gra akt twórczy, nabierający kształtów w spontanicznym działaniu? W tym kontekście intrygująca wydaje się szeroko poruszana w ramach wystawy kwestia kreacyjnej roli przypadku. Tadeusz Kantor pisał, że gdy w grę wchodzi losowość, „obraz staje się samą twórczością – manifestacją życia, jego przedłużeniem”[3]. Fotogramy tego artysty, ale przede wszystkim film Uwaga!…malarstwo, będący zapisem przeprowadzanych przez Kantora eksperymentów z rozprowadzaniem swobodnie ściekającej farby, doskonale ilustrują, jak ważny dla ostatecznego efektu plastycznego jest kontakt narzędzia z dłonią artysty, która w różnym stopniu może sprawować kontrolę nad finalnym efektem akcji. Tak jak w przypadku dzieł Kantora, nie do przewidzenia był też ostateczny wygląd prac Williama Anastasiego, powstających poprzez rozlewanie na ścianie emalii czy umieszczanie w kieszeni kartki papieru oraz ołówka, pozostawiającego na niej ślady. Casus tych artystów stanowi przykład postawy świadomego uwzględniania w procesie kreacyjnym potencjału „ślepego trafu”. Z kolei Pierre Bismuth w swoim wideo Podążając za prawą ręką Zygmunta Freuda, uczynił z ojca psychoanalizy artystę „mimo woli”, który tworzy, nie zdając sobie z tego sprawy. Bez bezpośredniego udziału ręki ludzkiej – ale wciąż na bazie zdarzeń przypadkowych – powstał natomiast rysunek pocztowy Tima Knowlesa, nadany przesyłką, w której zamknięty był sączący się tusz, a także Bomba Carol Ramy, będąca notacją jakiejś zagadkowej eksplozji.

Tadeusz Kantor, „Fotogram – Kompozycja czarno-biała” (1957), Kolekcja Grażyny Kulczyk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tadeusz Kantor, „Fotogram – Kompozycja czarno-biała” (1957), Kolekcja Grażyny Kulczyk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ostatnie piętro galerii poświęcone jest zagadnieniu relacji między dziełem a fizycznym ciałem, gdzie akcent postawiony został na drugi z elementów. Reprezentacja ciała – temat wciąż modny i szeroko podejmowany – rozpatrywany jest tu w sposób dość konwencjonalny, bo w krytycznym odniesieniu do tradycji przedstawieniowej. Punktem referencyjnym dla zebranych w tej sali prac są rysunkowe akty Brunona Schulza i Jerzego Nowosielskiego, będące przykładem nowoczesnych, ale wciąż osadzonych w konwencjach historyczno-artystycznych, przedstawień nagich kobiet. Mocny głos krytyczny wobec dominującej w sztuce władzy męskiego spojrzenia da się usłyszeć ze strony Kate Davis, która „ostrze” ołówka skierowała przeciwko aktom Modiglianiego. W cyklu Hańba wykorzystała reprodukcje prac tego sztandarowego modernisty i pokryła je siecią linii, które w iście ikonoklastyczny sposób mają anulować jego sposób widzenia. W ramach tej części ekspozycji możemy natknąć się także na świetne rysunki zdekonstruowanych (czy może skonstruowanych na nowo?) sylwetek autorstwa, wciąż pozostającej „na fali”, Aliny Szapocznikow. Postać tej artystki – zarówno w kontekście jej biografii, jak i recepcji twórczości – przenosi nas od wątków zabarwionych wyraźnie dyskursem feministycznym ku problemom oscylującym wokół tematyki ciała ułomnego. Tu wyróżnia się zwłaszcza Katarakta Magdaleny Abakanowicz, a także niezwykle liryczne prace Haliny Chrostowskiej. Centralnym motywem tych ostatnich są dłonie artystki, które na skutek choroby utraciły pełną sprawność.

„Dla każdego gestu inny aktor”, Galeria Art Stations Foundation, fot. Bartek Buśko, 2014 (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

„Dla każdego gestu inny aktor”, Galeria Art Stations Foundation, fot. Bartek Buśko, 2014 (źródło: dzięki uprzejmości organizatora)

Patrząc całościowo na wystawę w poznańskim Art Stations, odnieść można wrażenie, że w każdej z sal zorganizowana została de facto osobna prezentacja – skupiono się tu kolejno na aspektach performatywności rysunku, napięcia między przypadkowością a intencjonalnością twórczego działania oraz relacji ciało – dzieło. Czymś co spina jednak ekspozycję, tworząc z niej narracyjną jedność (choć podzieloną na rozdziały), nie jest – jak chciałaby kuratorka – fakt odniesień do medium rysunkowego, które, jak już wcześniej wspominałam, nie są obligatoryjne wobec wszystkich zgromadzonych prac. Patchworkową strukturę wystawy „zszywa” realizacja Mirosława Bałki Pisząc ciało, której podstawową materią są – nomen omen – nici. Kształt tej instalacji, pozostającej w ciągłym procesie kreacji, nadają sami zwiedzający, którzy rozwijają kolorową przędzę w salach ulokowanych na wszystkich poziomach budynku; tym samym mimowolnie modyfikują układy linii w przestrzeni, wyznaczone wcześniej przez swoich poprzedników. Mamy tu więc wszystko, co stanowi kwintesencję programowych założeń całego omawianego projektu wystawienniczego – i akcję, i losowość, i relację z ciałem. Przede wszystkim jednak, w odróżnieniu od innych prezentowanych prac, interaktywna instalacja Bałki stwarza nam, widzom, niepowtarzalną możliwość wcielenia się w rolę tytułowych aktorów i dopisania choć jednego zdania do naszej „nieplanowanej (artystycznej) autobiografii”.

  1. Cyt. za: Dla każdego gestu inny aktor (broszura towarzysząca wystawie), brak numeracji stron.
  2. Cyt. za: J. Saramago, O caderno, Lizbona 2009, [cyt. wg:] Z. Bauman, To nie jest dziennik , przeł. M. Zawadzka, Kraków 2012, s. 9-10.
  3. Cyt. za: Tadeusz Kantor. Teksty o latach 1938–1974 [Metamorfozy], wybór i opracowanie K. Pleśniarowicz, Kraków 2000, s. 181, [cyt wg:] P. Majewski, Malarstwo materii w Polsce jako formuła „nowoczesności”, Lublin 2006, s. 200.

Natalia Cieślak – rocznik 1988. Historyczka i krytyczka sztuki, początkująca kuratorka, redaktorka. Studiowała na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu i Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Teksty o sztuce współczesnej publikuje w mediach branżowych i katalogach wystaw. Mieszka i pracuje w Toruniu.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Zuzanna Szarek, Hanna Śliwińska. Innego końca świata nie będzie

Od 25 marca do 17 czerwca 2017 roku

Fot. Hanna Śliwińska (źródło: materiały prasowe organizatora)

Józef Hałas. Poszukiwania

Od 23 marca do 28 maja 2017 roku

Józef Hałas, „Przeciwstawienie O”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

IDEA HOMINI. Wystawa malarstwa Marcina Kowalika

Od 29 marca do 29 kwietnia 2017 roku

Marcin Kowalik, „Grosz czynszowy”, 2017, 130 x 220 cm, akryl na płótnie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Blue Republic. Made in Blue Republic

Od 17 marca do 4 maja 2017 roku

Blue Republic, „Made in Blue Republic”, widok ogólny wystawy, fot. Maciej Zaniewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Short Waves Festival 2017

Od 21 do 26 marca 2017 roku

„Więzi”, reż. Zofia Kowalewska – kadr z filmu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alina Belyagina. Body Building

Od 22 marca do 1 kwietnia 2017 roku

Alina Belyagina. Body Building, fot. Dymitry Pankov (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prawie wszystko o Zwierzyńcu

Od 25 marca do 3 września 2017 roku

Z wystawy „Prawie wszystko o Zwierzyńcu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Michałowski (1800–1855). Malarstwo i rysunek

Od 18 marca do 21 maja 2017 roku

Piotr Michałowski, „Krakus na koniu”, fot. A.R. Skowroński  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jednoczesność zdarzeń

Wystawa wybranych prac laureatów i finalistów konkursu Artystyczna Podróż Hestii

Od 17 marca do 16 kwietnia 2017 roku

Olga Kowalska „Dom” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kolekcja sfragistyczna Friedricha Augusta Vossberga

Od 14 marca do 28 maja 2017 roku

Typariusz pieczęci sekretnej Olsztyna, 2 poł. XIV w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR