Temat wystawy – pamięć i jej reprezentacja w sztuce – był bardzo ambitny, zarówno ze względu na skomplikowany charakter zagadnienia, rosnące nim zainteresowanie, ale też ogrom i różnorodność potencjalnych eksponatów. Czy nie miały Panie wrażenia, że – mówiąc kolokwialnie – porywają się z motyką na słońce?

Natalia Żak: Wystawa była niejako odpowiedzią na zwrot pamięciologiczny, swoistą koniunkturę pamięci, którą od kilku już dekad obserwujemy w naukach humanistycznych i która silnie rezonuje na pole sztuki. Przede wszystkim czułyśmy ogromna potrzebę syntetyzacji zjawiska, przeprowadzenia chociażby cząstkowej systematyzacji tych procesów w sztukach plastycznych. Oczywiście od samego początku było dla nas jasne, że nie będziemy w stanie oddać pełnego spektrum zjawiska. Wystawa jest więc pewnego rodzaju subiektywnym wyborem przybliżającym te tropy pamięciowe, które wydały nam się szczególnie istotne i dominujące.

Rafał Jakubowicz, „Es beginnt in Breslau“, 2008, neon, kolekcja Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, fot. photograph Małgorzata Kujda (źródło: materiały prasowe MCK)

Rafał Jakubowicz, „Es beginnt in Breslau“, 2008, neon, kolekcja Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, fot. photograph Małgorzata Kujda (źródło: materiały prasowe MCK)

W jaki sposób wybierały Panie prace? Czy istniał jakiś klucz, według którego zbudowana została narracja ekspozycji?

Monika Rydiger: Brałyśmy pod uwagę prace które powstały po 1989 roku. To znacząca cezura czasowa nie tylko ze względu na istotne przemiany, jakie dokonały się w polskiej sztuce, ale też ze względu na przełom polityczny, który spowodował rewizję peerelowskich manipulacji historycznych – manipulacji pamięcią zbiorową. Owa zmiana dysponenta pamięci oficjalnej uruchomiła proces odkrywania, a właściwie wręcz uwalniania, stłumionych, przemilczanych śladów w obszarze pamięci indywidualnej. Dlatego budując narrację ekspozycji, wybierałyśmy prace, w których ujawnia się skomplikowana gra pomiędzy pamięcią wspólną a wpisanym w jej ramy indywidualnym doświadczeniem. To właściwie jest klucz do odczytania wystawy. W zasadzie w każdej z prezentowanych prac odnajdujemy te polaryzacje, swoiste napięcia pomiędzy oficjalnym a osobistym pamiętaniem.

Czy w trakcie budowania koncepcji wystawy – poznawania kolejnych prac – zaskoczyły Panie jakieś aspekty związane z zagadnieniem reprezentacji pamięci, doświadczenia historycznego, o jakich wcześniej Panie nie myślały?

N. Z.: W trakcie pracy nad konstruowaniem scenariusza zwróciło naszą uwagę, a właściwie potwierdziło nasze wcześniejsze intuicje, że ta wszechobecna dyskusja związana z pamięcią, jej odzyskiwaniem, polifonią zdominowana jest często przez pamięć w jej aspekcie zbiorowym, mamy niejako do czynienia z hegemonią pamięci kolektywnej. Ta obserwacja skłoniła nas do tego, aby na naszej wystawie rozłożyć akcenty w taki sposób, przyjąć taką optykę, która pozwoliłaby zarówno zaprezentować wątki związane z doświadczeniem zbiorowym, jak i dała możliwość dojścia do głosu tym strategiom artystycznym, dla których istotne jest czerpanie z pamięci indywidualnej. Oczywiście często trudno jest przeprowadzić wyraźne rozgraniczenie pomiędzy tymi dwoma wymiarami pamiętania, w wielu wypadkach możemy raczej mówić o przenikaniu, koegzystowaniu tych dwóch sfer.

Adam Adach, „Bez tytułu” („Treblinka”), 2003–2004, olej na płótnie, KiCo Collection, Bonn, dzięki uprzejmości Galerie nächst St. Stephan Rosemarie Schwarzwälder, Wiedeń (źródło: materiały prasowe MCK)

Adam Adach, „Bez tytułu” („Treblinka”), 2003–2004, olej na płótnie, KiCo Collection, Bonn, dzięki uprzejmości Galerie nächst St. Stephan Rosemarie Schwarzwälder, Wiedeń (źródło: materiały prasowe MCK)

Mam wrażenie, że wystawa, mimo bardzo złożonego „wyjściowego” problemu, jest interesująca przede wszystkim na poziomie edukacyjnym – pokazuje sposoby mówienia o pamięci w sztuce, nie wikłając się w bardziej szczegółowe rozpoznania historyczno-artystyczne czy kulturowe diagnozy (które, z drugiej strony, można znaleźć w katalogu). Czy rzeczywiście interesował Panie ten – nazwijmy to, dydaktyczny – aspekt mówienia o kwestii pamięci?

M. R.: Zdecydowanie nie było to naszym celem. Wręcz chciałyśmy uniknąć wrażenia, że to jakiś wyczerpujący podręcznikowy przegląd pamięciologicznych zagadnień i odnoszących się do nich dzieł. Raczej chodziło nam o wypunktowanie pewnych wątków, tych najczęściej podnoszonych w teoretycznych tekstach z dziedziny socjologii, antropologii, historii, które rezonują w obszarze sztuki. Bardziej interesuje nas prowokowanie widza do refleksji, do przewartościowywania obiegowych opinii i przekonań. Do przyjrzenia się, często bardzo dobrze już znanym, dziełom z innej perspektywy. Ale jeśli dodatkowo to może mieć również kształcący walor, to zapewne pozytywny objaw. Zupełnie osobną kwestią jest wykorzystanie pewnych wątków poruszanych przez nas na wystawie w prowadzonym przez MCK programie edukacyjnym dla dzieci i młodzieży. Zasadniczo przy każdej wystawie są realizowane  ścieżki edukacyjne i  warsztaty.

Ryszard Otręba, „Łucja – dzień uczczenia pamięci”, 2007, grafika, własność artysty (źródło: materiały prasowe MCK)

Ryszard Otręba, „Łucja – dzień uczczenia pamięci”, 2007, grafika, własność artysty (źródło: materiały prasowe MCK)

Wystawa dobiega końca – w trakcie jej trwania zrealizowano wiele projektów towarzyszących, także edukacyjnych, przeznaczonych dla rozmaitej publiczności; można więc już powiedzieć o tym, w jaki sposób była odbierana. Jak zatem reagowała publiczność na to zagadnienie, siłą rzeczy, generujące emocje?

M. R.: Reagowała właśnie emocjonalnie. Bardzo krytycznie albo bardzo entuzjastycznie. I o to nam chodziło, o sprowokowanie dyskusji, o jakiś namysł a nie o bezrefleksyjną percepcję. Wystawa została pomyślana jako ekspozycja wielowarstwowa, zarówno dla widza dobrze obeznanego z dyskursem pamięciologicznym, jak i takiego, który po raz pierwszy dowiaduje się, że we współczesnej kulturze  panuje „memory boom”.

N. Ż: Wystawa stała się również impulsem do zainicjowania jednodniowej sesji naukowej Sztuka współczesna wobec mechanizmów pamięci indywidualnej. Zaprezentowane wystąpienia i towarzyszące im żywe dyskusje dobitnie wykazały, jak problematyka „pamięciowa” wciąż pozostaje źródłem nowych i intrygujących tropów badawczych. Dopełnieniem projektu był również numer wydawanego przez MCK kwartalnika „Herito”, który poświęcony był kwestiom konfliktów pamięci.

Wojciech Prażmowski, „Ślady. Wilno. Dom mojej Mamy”, 2013, fotografia, kolor print, własność artysty (źródło: materiały prasowe MCK)

Wojciech Prażmowski, „Ślady. Wilno. Dom mojej Mamy”, 2013, fotografia, kolor print, własność artysty (źródło: materiały prasowe MCK)

Czy planują Panie – lub szerzej, czy w planach Międzynarodowego Centrum Kultury – jest realizacja kolejnych wystaw, projektów dotyczących kwestii pamięci w sztuce, penetrujących „czas pamięci”?

N. Ż.: Problem pamięci i różnych jej wymiarów wpisuje się w spektrum zainteresowań Międzynarodowego Centrum Kultury i zapewne niejednokrotnie powróci w naszych projektach.

M. R.: Wpisuje się bowiem w szeroko pojęte dziedzictwo kulturowe, które jest przedmiotem naszych badań i refleksji. Ale za każdym razem, kiedy „odpominamy” zapomniane, pomijane zjawiska, tendencje i postacie przyglądamy się temu z aktualnej perspektywy i w kontekście zmian, jakie obserwujemy we  współczesnej kulturze.

N. Ż.: Rodzajem konfrontacji wielu pamięci będzie na przykład jedna z kolejnych wystaw Mit Galicji, badająca funkcjonowanie tego fenomenu m.in. z perspektywy różnych pamięci narodowych.

Dziękuję za rozmowę.

 

KAMILA DWORNICZAK-LEŚNIAK (1985) – historyk sztuki ze specjalizacją muzealniczą, doktor nauk humanistycznych, autorka tekstów krytycznych i redaktorka. Zajmuje się historią fotografii i krytyki artystycznej w Polsce, a także różnymi obszarami polskiej sztuki współczesnej. W latach 2009–2014 doktorantka w Katedrze Historii Sztuki Współczesnej KUL. Laureatka Nagrody im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa za rozprawę doktorską poświęconą recepcji wystawy The Family of Man w Polsce (2014). Publikowała m.in. w Magazynie O.pl, „Dwutygodniku”, „Arteonie”, w latach 2010–2012 szefowa oddziału lubelskiego Internetowego Magazynu „Teatralia”. Od 2013 do 2017 roku redaktor naczelna O.pl.

Dodaj komentarz

Wydarzenia

AKCES – 5. Konkurs Najlepszych Dyplomów Sztuki Mediów

Od 16 maja do 7 czerwca 2019 roku

Anastasia Pataridze, Happiness said don’t look for me, 2018 (źródło: materiały prasowe)

XIII Węgierska Wiosna Filmowa

Od 12 maja do 23 czerwca 2019 roku

Plakat festiwalu XIII Węgierska Wiosna Filmowa (źródło: materiały prasowe)

Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych

Od 26 kwietnia do 29 września 2019 roku

Leon Wyczółkowski, Dziewczyna z okolic Krakowa, 1907, Muzeum Narodowe w Krakowie (źródło: materiały prasowe)

Aleksandra Simińska. Arché. Malarstwo

Od 26 kwietnia do 2 czerwca 2019 roku

Aleksandra Simińska, 1993, Pałac w Samostrzelu, 1993, technika mieszana na kartonie, 367×426 (źródło: materiały prasowe)

W nocy twarzą ku niebu

Od 27 kwietnia do 16 czerwca 2019 roku

Plakat wystawy W nocy twarzą ku niebu (źródło: materiały prasowe)

XXI Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego. Z dreszczykiem

18–19 maja oraz 25–26 maja 2019 roku

Wnętrze kościoła pw. Nawiedzenia NMP w Iwkowej, fot. K. Schubert (źródło: materiały prasowe)

Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce

27 kwietnia 2019 roku

27 kwietnia 2019 – Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce (źródło: materiały prasowe)

Prototypy 02: Codex Subpartum

Od 12 kwietnia do 9 czerwca 2019 roku

Joseph Beuys, Beuys by Warhol, grafika, 1980 (źródło: materiały prasowe)

Planetarium – wystawa Jiříego Kovandy

Od 11 kwietnia do 30 maja 2019 roku

Jiří Kovanda, Na ruchomych schodach… Odwrócony, wpatruję się w oczy osoby stojącej za mną…, performans, Praga, 1977 r. (źródło: materiały prasowe)

16. Festiwal Misteria Paschalia: kierunek Włochy

Od 15 do 22 kwietnia 2019 roku

Festiwal Misteria Paschalia, fot. Krakowskie Biuro Festiwalowe (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń