Jak ojciec i syn (Soshite chichi ni naru), reż. i scen. Hirokazu Koreeda, Japonia 2013, premiera: 13.06.2014 r.

Nagroda Specjalna Jury 66. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes: przewodniczący komisji, Steven Spielberg, jest do tego stopnia poruszony, że już teraz planuje nakręcenie remake’u. Czy można lepiej zarekomendować film Jak ojciec i syn? Film Hirokazu Koreedy każdy szanujący się kinoman obejrzeć powinien. Zanim jednak wyjaśnię dlaczego, proponuję krótkie wprowadzenie.

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

Jak ojciec i syn to historia dwóch rodzin. Głową pierwszej jest wysoko postawiony, szanowany w społeczeństwie i pracujący niemal bez przerwy Ryota Nonomya. Jego żona – Midori – opiekuje się domem oraz ich synem Keitą. Ryota rzadko ma czas dla syna, a kiedy jest przy nim, wychowuje go za pomocą żelaznej dyscypliny. Na przeciwnej szali reżyser kładzie obraz rodziny Saiki. W niej wychowuje się 6-letni Ryusei. Jego ojciec Yukari nie ma może głowy do zarabiania pieniędzy, ale nadrabia to troską i uwagą, jaką poświęca swoim dzieciom. Obie rodziny żyją zupełnie o sobie nie wiedząc, do czasu, kiedy odbierają zagadkowy telefon ze szpitala. Okazuje się, że ich dzieci zostały podmienione…

Na pierwszy rzut oka wydaje się, iż sam scenariusz jest dość szablonowy, z czego wywnioskować można by, że film to banalna „obyczajówka”, mająca wywołać łzy u żeńskiej części publiczności, a męską zmusić do ciągłego spoglądania na zegarek. Nic bardziej mylnego! Jak ojciec i syn to pasjonująca podróż psychologiczna, która obrazuje relacje panujące we współczesnej rodzinie w sposób nietuzinkowy i co najważniejsze, zmusza do przemyśleń. Zwraca uwagę na to, jak ważne w wychowaniu dzieci jest to, jak wychowani byliśmy my sami. Rozwiązania zastosowane przez reżysera, trzymanie widza w niepewności co do tego, jak skończy się cała historia, sprawiają, że nie odczuwamy upływu czasu (film trwa 120 minut). Co ciekawe, mimo, że film jest całkowicie produkcji japońskiej, nie napotykamy bariery kulturowej – gdyby przenieść go w dowolne miejsce na świecie, byłby aktualny.

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

Postacie w filmie zostały świetnie rozpisane przez scenarzystów. Szczególnie warto zwrócić uwagę na Rayotę. Z początku można odnieść wrażenie, że to zwykły pracoholik, który zaniedbuje swoje dziecko i zmusza je do ciężkiej pracy nad sobą. Wraz z upływem czasu spędzonego na sali kinowej, coraz bardziej jesteśmy w stanie go zrozumieć. Zauważamy to, o czym wspomniałem wcześniej – wychowanie i wzorce, które odbierzemy w dzieciństwie, warunkują to, jakimi ludźmi jesteśmy. Rayota mówi zupełnie jak jego ojciec. Wmawia sobie, że więzy krwi są najważniejsze, dlatego tak ciężko pogodzić mu się z tym, iż przez 6 lat wychowywał „obce” dziecko. Jego żona Midori pochodzi z uboższego środowiska i docenia wartości bliższe rodzinie Saiki. Z tego powodu między nią a mężem nie ma pełnego porozumienia. W przeciwieństwie do Rayoty, jest zżyta z rodzicami. Ważna jest dla niej bliskość, a nie dążenie do sukcesu i dobra materialne. Problem z jakim muszą zmierzyć się obie rodziny jest niewyobrażalny i niezwykle ciężki emocjonalnie, co doskonale zostało przedstawione na ekranie.

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

Oklaski należą się osobom odpowiedzialnym za muzykę, czyli w szczególności Shinowi Yasui. W filmie nie znajdziemy konkretnych utworów, ale klimat, jaki kreuje ścieżka dźwiękowa jest znakomity. Nie jest ona tylko wypełnieniem tła, ale warunkuje emocje, a co za tym idzie – odbiór dzieła. W Jak ojciec i syn muzyka potrafi sprawić, że raz czujemy się niemal przytłoczeni, a w weselszych momentach (bo i takie w tym dramacie się zdarzają) możemy trochę odetchnąć.

Mikiya Takimoto (główny zdjęciowiec) również przyłożył się do swojego zadania. Kadry naprawdę przyciągają uwagę, ale nie przeszkadzają w odbiorze filmu. Na plan pierwszy wybija się japońska metropolia, a widoku z okna, a raczej przeszklonej ściany, może rodzinie Nonomya pozazdrościć niejeden. W filmie ważną rolę pełnią barwy i światło. Tak jak muzyka idealnie dopełniły nastrój opowiadanej historii. Warto zwrócić uwagę na jedną z ostatnich scen filmu – rozmowę Rayoty z Keitą. W tym miejscu kadry grają tę samą, o ile nie większą rolę, co dialogi.

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

„Jak ojciec i syn”, reżyseria i scenariusz Hirokazu Koreeda (źródło: materiały prasowe dystrybutora – Gutek Film)

Jak z powierzonych ról wywiązali się aktorzy? Najlepiej swoją postać wykreował Masaharu Fukuyama, czyli Rayota. Ciekawostką jest, że jest on nie tylko aktorem, ale również muzykiem. Jako, że trudno mieć rozeznanie w aktorach z Kraju Kwitnącej Wiśni, trudno powiedzieć, czy któryś z nich zagrałby to lepiej. Ważne jest, że Fukuyama wczuł się w swoją rolę i dał temu wyraz na ekranie. Pewne wątpliwości mam co do jego filmowej żony. Machiko Ono, czyli Midori, niczym się nie wyróżniała. Można się jednak zastanawiać, czy nie tak miała odegrać swoją rolę… Lepsze wrażenie zrobiła Rirî Furankî jako Yudai Saiki. Ojciec Ryuseia, czyli w rzeczywistości Yoko Maki, wykonał swoje zadanie – jego Yukari Saiki był momentami wręcz rozbrajający, emanował ciepłem i prostodusznością.

Jak ojciec i syn to film godny polecenia. Warto obejrzeć go dokładnie, w kinie. Daje nam ono możliwość skupienia się tylko i wyłącznie na oglądanej produkcji (o ile nikt obok akurat nie grzebie w porcji nachosów…). A kiedy już usiądziemy wygodnie w fotelu, zwróćmy uwagę na trzy pytania, które znajdziemy w broszurze dotyczącej filmu:

Co sprawia, że jesteśmy sobie bliscy?

Co rodzi naszą miłość i zaufanie?

Co czyni z nas rodzinę?

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR