Stan większego lub mniejszego braku satysfakcji z kina polskiego pozostaje w ciągu ostatniego ćwierćwiecza odczuciem dość powszechnym. Rodzime kino najczęściej konfrontowane jest przy tym z idealizowaną przeszłością dni krajowej chwały i międzynarodowej sławy kinematografii PRL-u. Zabawne w tej konfrontacji jest to, że gdyby poświęcić nieco czasu na wertowanie pożółkłych tomiszczy branżowych gazet z tamtych czasów, okazałoby się, iż o kryzysie rodzimego kina pisano już w latach 50., 60., 70. i oczywiście 80., bardzo często wskazując na podobne słabości. Jednocześnie już wtedy następował proces idealizowania przeszłości i lokowania momentu świetności w odległej o dekadę lub dwie rzeczywistości.

Kadr z filmu „Ida”, reż. Paweł Pawlikowski, 2013 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Kadr z filmu „Ida”, reż. Paweł Pawlikowski, 2013 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Stąd, dokonując bilansu i oceny kolejnego roku polskiej kinematografii, warto oprzeć go na postulatach i oczekiwaniach kierowanych pod jej adresem. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację: oto jakiś szczęśliwiec u progu 2013 roku, wracając właśnie z sylwestrowej zabawy, spotyka na swej drodze złotą rybkę. Przysługują mu, rzecz jasna, trzy życzenia. Załóżmy, że ów szczęśliwiec nie jest wcale ubogim rybakiem, lecz zaprzysięgłym kinomanem, w dodatku o zacięciu patriotycznym, stąd postanawia poświęcić wszystkie trzy życzenia na rzecz kina polskiego, niewiele dbając o kino filipińskie, nowozelandzkie czy tajskie. Kinoman ów, żarliwy czytelnik prasy filmowej, formułuje trzy życzenia wyraźnie inspirowane postulatami najczęściej podnoszonymi na łamach periodyków. Rzecze zatem: złota rybko, po pierwsze, chcemy mocnego, współczesnego kina opowiadającego o naszej rzeczywistości, które w dodatku spodoba się publiczności i będzie żywo ją interesować, po drugie, chcemy sukcesów na międzynarodowych festiwalach oraz obecności na ekranach zagranicznych kin, po trzecie, chcemy nowej fali, wyrazistej formacji twórczej, która wyłoni się spośród młodych filmowców. Wyobraźmy więc sobie, że w 2013 roku złota rybka starała spisać się nie gorzej niż ta z opowieści braci Grimm.

Hit kasowy: psy z drogówki

Już w lutym na ekranach kin pojawia się Drogówka Wojciecha Smarzowskiego. Biorąc pod uwagę renomę reżysera można było przewidywać, iż będzie to znakomity film. Znacznie trudniej było prorokować świetny wynik frekwencyjny (ponad milion widzów, podczas gdy wcześniejsze filmy reżysera nie przekroczyły nigdy liczby 500 tysięcy) oraz to, że będzie to największy kasowy hit polskiej kinematografii w całym 2013 roku (żaden inny film nie przekroczył liczby miliona widzów, co więcej, wyjąwszy Wałęsę. Człowieka z nadziei, żaden nawet nie zbliżył się do tej granicy). Smarzowski zaprezentował najlepsze policyjno-polityczne kino od czasów Psów Pasikowskiego. Reżyser Domu złego ponownie sportretował mroczny, niebezpieczny i nieprzenikniony świat, lokując go tym razem w stolicy, fantastycznie sfotografowanej przez Piotra Sobocińskiego juniora. Kino polityczne w węższym sensie definiowane bywa jako opowiadające o polityce i politykach, bądź też jako wysoce krytycznie, rebeliancko lub subwersyjnie nastawione do rzeczywistości. Drogówka polityczna jest w jeszcze innym, szerszym sensie, Smarzowski wykorzystał tu kostium kina gatunkowego, by stworzyć brutalną opowieść o otaczającej rzeczywistości oraz nieprzejrzystych, zakulisowych grach o władzę i pieniądze, analogiczną do historii o Franzu Maurerze i jego kompanach. Różnica polega jednak na tym, że Drogówka obwieszcza koniec świata Halskich i Maurerów. Sierżant Król może tylko pomarzyć o tym, że jak Franz po prostu „pozabija ich wszystkich”. Doskonale wie, że to nierealne, może co najwyżej starać się przeżyć, ale i tak przyjdzie mu paść tuż obok budowy drugiej linii warszawskiego metra. „Forget it. It’s Chinatown”  – mówi nam Smarzowski, a kamera jak zwykle odjeżdża wysoko w górę.

Kadr z filmu „Drogówka”, reż. Wojciech Smarzowski, 2013 (źródło: materiały prasowe Next Film)

Kadr z filmu „Drogówka”, reż. Wojciech Smarzowski, 2013 (źródło: materiały prasowe Next Film)

Jak każde dobre kino gatunkowe, Drogówka nie wymaga właśnie takiej interpretacji, można odbierać ją również jako sprawnie opowiedzianą historię dziejącą się w lokalnych realiach. Być może właśnie ta, typowa dla gatunku, wielowarstwowość oraz udane przekroczenie coraz bardziej anachronicznego, dychotomicznego podziału na kino komercyjne i artystyczne, przyczyniło się do tak wielkiego sukcesu frekwencyjnego filmu.

Gatunkowy kostium kina policyjnego, zrealizowany w Drogówce, świetnie się sprawdził; widać to zwłaszcza w porównaniu z innym z głośnych politycznych tytułów pierwszych miesięcy 2013 roku – Układem zamkniętym Ryszarda Bugajskiego. Film ten reklamowano jako „oparty na faktach”. Jest to nieporozumienie o tyle, że mamy tutaj do czynienia ze smutnym przypadkiem, kiedy prawdziwa historia opisywana w prasowych reportażach jawi się jako zdecydowanie ciekawsza i bardziej wielowymiarowa niż powstała na tej podstawie, w wyniku scenariuszowych zabiegów,  fabuła filmu. W historii prawdziwej racje nie były rozłożone tak jednoznacznie; u jej podstaw stoją pytania o polską prywatyzację, refleksje o tym, jak wiele zaistniałych wówczas nieprawidłowości mogło wpływać na myślenie bohaterów historii (niezależnie, iż – jak się ostatecznie okazało – myślenie niesłuszne), przedstawiciela Urzędu Skarbowego oraz prokuratora tropiącego przedsiębiorców. Bugajski wtłacza jednak tę opowieść w czarno-białe schematy, układ, spisek – reminiscencje Marca 68’ tłumaczyć mają dybanie na niewinnych jak baranki przedsiębiorców. Tego rodzaju formuła przywodzi na myśl kino moralnego niepokoju, z tą różnicą, że ciasne mieszkania w blokach zastąpiły tu przestronne apartamenty, a samochody dostawcze „Żuk” – eleganckie limuzyny. Niestety pozostała oparta na stereotypowych rozwiązaniach fabuła  i papierowi bohaterowie.

Strony: 1 2 3 4

Marcin Adamczak – wykłada w Instytucie Kulturoznawstwa UAM w Poznaniu, w PWSFTviT w Łodzi oraz na Uniwersytecie Gdańskim. Dyrektor festiwalu Cinemaforum w Warszawie. Stypendysta Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (2010 i 2011). Laureat konkursu im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych (2011). Autor książek Globalne Hollywood, filmowa Europa i polskie kino po 1989 roku (2010) oraz Obok ekranu. Perspektywa badań produkcyjnych a społeczne istnienie filmu (2014). Publikował m.in. w "Odrze", "Kwartalniku Filmowym", "Panoptikum", "EKRANach", "Kinie", "Magazynie Filmowym SFP" oraz w kilkunastu tomach zbiorowych.

Dodaj komentarz


Recenzje

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Kino-oko. Wokół Wiertowa i konstruktywizmu

Od 20 października do 30 listopada 2017 roku

Józef Robakowski, „Ćwiczenia na 2 ręce” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Cukiernia Europa

Od 19 października 2017 do 25 listopada 2017 roku

Aleksandar Stankoski, Ostatnia wyprawa, 100 x 70, olej na kartonie, 1992 (źródło: materiały prasowe organizatora)

8. Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja

Od 19 do 22 października 2017 roku

 Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal im. Macieja Berbeki Inspirowane Górami

Od 19 października do 21 października 2017 roku

Festiwal im. Macieja Berbeki Inspirowane Górami (źródło: materiały prasowe organizatora)

Inwencja i naśladownictwo. Dawna grafika włoska

Od 17 października do 17 grudnia 2017 roku

Gaetano Cottafavi, „Wodospad na rzece Aniene koło Tivoli”, 1835 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Dziekanka artystyczna

Od 16 października do 24 listopada 2017 roku

Mirosław Bałka, „Good God” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Festiwal Tradycji Literackich

Rozdział I: Mickiewicz / Różewicz

Od 14 października do 16 listopada 2017 roku

Ballady i Romanse (źródło: materiały prasowe organizatora)

Modernizm udomowiony

Współczesna architektura chińska

Od 13 października 2017 roku do 7 stycznia 2018 roku

Projekt: Warsztat wyrobu cukru trzcinowego w gminie Zhangxi, powiat Songyang, Studio: DnA _Design and Architecture (źródło: materiały prasowe organizatora)

Centralna, Środkowo-Wschodnia

Od 13 października do 23 listopada 2017 roku

Ivars Gravlejs, „FUCK” (Early Works), 1994 źródło: materiały prasowe organizatora)

15. Warszawskie Targi Sztuki

Od 13 do 15 października 2017 roku

Stanisław Ignacy Witkiewicz, „Drań którego dotąd nie bylo i wątpliwem jest czy będzie”. Z serii Scen Improwizowanych, Zakopane, Styczeń 1932 (fotografia autorstwa Władysława Jana Grabskiego) (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR