Marcin Adamczak:

Branżowe nagrody Orły, przyznawane przez Polską Akademię Filmową, z roku na rok sukcesywnie zyskują na znaczeniu. Ich najciekawszy aspekt ujawnia się w porównaniu do werdyktu Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni – bezwzględnie wciąż najważniejszej imprezy rodzimego kina. Orły od jakiegoś czasu pełnią interesującą rolę swoistej branżowej „korekty” rozstrzygnięć jury gdyńskiego festiwalu, czynionej z perspektywy czasu i w oparciu o głosy ponad 600 przedstawicieli różnych zawodów filmowych, nie zaś tylko kilku członków jury, nie zawsze przy tym związanych bezpośrednio z branżą filmową.

Kadr z filmu „Ida”, reż. Paweł Pawlikowski, 2013 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Kadr z filmu „Ida”, reż. Paweł Pawlikowski, 2013 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

W pierwszych latach swojego istnienia Orły bywały nudne i zdawały się nie mieć większego znaczenia poza faktem bycia jeszcze jedną, mało efektywną, próbą promocji rodzimego przemysłu. Pierwsze cztery edycje przyznawanej od 1998 roku nagrody cechuje tożsamość werdyktu w Gdyni oraz nagród filmowych PAF, w edycji piątej zwyciężył natomiast film, który w Gdyni nie mógł startować w konkursie. W latach następnych bywało różnie. Rosnące znaczenie i rolę Orłów zbudowały jednak te przypadki, w których wspomniana „korekta” była wyjątkowo fortunna i celna, gdy honorowano filmy ewidentnie w Gdynie niesprawiedliwie pominięte lub tylko niedocenione (Zmruż oczy, Wesele, Obławę i Różę). Nieprzypadkowo reżyserem o największej liczbie nagród jest tutaj Wojciech Smarzowski, tradycyjnie lekceważony przez gdyńskie jury. Zaskakiwała w tych sytuacjach celność branżowych sądów. Cóż mówią nam zatem tegoroczne rozstrzygnięcia Polskiej Akademii Filmowej?

Kadr z filmu „Papusza”, reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kadr z filmu „Papusza”, reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pozwalają dobrze myśleć o tegorocznym wrześniowym festiwalowym werdykcie. Ewidentnie pominięta w Gdyni Drogówka, z uwagi na datę produkcji, startowała w ubiegłorocznej edycji Orłów, natomiast w przypadku trzech najbardziej hołubionych przez Akademię tytułów (Ida, Papusza, Chce się żyć) wybór ten w zasadzie pokrywa się z rozstrzygnięciami trójmiejskiego festiwalu. Słusznie fetowanej po wielokroć Idzie tym razem przypadła nagroda główna oraz nagrody za reżyserię, główną rolę kobiecą oraz montaż. Ciekawa jest też nagroda dla Papuszy. Wcześniej w recepcji filmu Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze dominował ton częściowego rozczarowania, tezy o zawiedzionych – bo wygórowanych – nadziejach. Najchętniej krytykowano właśnie zdjęcia, ponoć tak piękne i wysmakowane, że dystansowały co wrażliwszych odbiorców od śledzenia fabuły i przeżywania historii. Tym większej wagi nabiera nagrodzenie tego, nieco zbyt surowo ocenianego, filmu właśnie w kategorii zdjęć oraz innych elementów stojącego tam na bardzo wysokim poziomie filmowego rzemiosła: scenografii, muzyki i kostiumów.

Jako osobie bynajmniej nie przekonanej co do wielkości ostatniego filmu Pieprzycy, trudno oceniać mi powody stojące za przyznaniem temu akurat twórcy nagrody za scenariusz, faktem jest natomiast, że najmocniejszymi elementami utworu, w przypadku którego zaoceaniczna fama okazała się być nieco na wyrost, są właśnie kreacje aktorskie pierwszego i drugiego planu, co zasadnie znalazło swój wyraz w werdykcie Akademii.

W przypadku tego rodzaju branżowych nagród niemal równie istotne jak to, kto został uhonorowany jest to, kogo pominięto. W zestawie wielkich przegranych żałować wypada Płynących wieżowców Tomasza Wasilewskiego. Warto odnotować również brak jakiejkolwiek nagrody dla Wałęsy Wajdy oraz brak nawet nominacji dla odnoszących pewne sukcesy festiwalowe za granicą W imię… Szumowskiej oraz Nieulotnych Borcucha.

Kadr z filmu „Chce się żyć”, reż. Maciej Pieprzyca, 2013 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Kadr z filmu „Chce się żyć”, reż. Maciej Pieprzyca, 2013 (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Piotr Czerkawski:

Tegoroczne Orły nie uleciały daleko od gdyńskich Złotych Lwów. Laur dla najlepszego filmu przyznany Idzie nie jest zaskoczeniem, ale trudno też traktować go w kategoriach oczywistości. Co najmniej równie dobre Imagine skończyło przecież wyłącznie z nagrodą za dźwięk. Czy stało się tak dlatego, że film Andrzeja Jakimowskiego miał premierę już kilkanaście miesięcy temu i akademicy zdążyli o nim zwyczajnie zapomnieć? Drugim – obok Idy zwycięzcą gali okrzyknięto Chce się żyć. Przyznam szczerze, że wykazuję odporność na gorączkę wokół filmu Macieja Pieprzycy i uważam go za najbardziej przeceniany tytuł sezonu.  Jestem w stanie zaakceptować nagrodę dla Dawida Ogrodnika, który wyrasta na najlepszego aktora swojego pokolenia, ale laur za reżyserię wydaje mi się już sporym nadużyciem. Chce się żyć to film płytki jak jego aforystyczny tytuł, a przy okazji niebezpiecznie bliski szantażu emocjonalnego. Akademików należy pochwalić jednak za to, że – w przeciwieństwie do jurorów z Gdyni – uniknęli jeszcze poważniejszych wpadek. Każda kolejna nagroda dla pretensjonalnej Miłości Fabickiego bądź infantylnego Bejbi blues jeszcze mocniej pogrążałaby polskie środowisko filmowe w otchłani absurdu.

 

Marcin Adamczak – wykłada w Instytucie Kulturoznawstwa UAM w Poznaniu, w PWSFTviT w Łodzi oraz na Uniwersytecie Gdańskim. Dyrektor festiwalu Cinemaforum w Warszawie. Stypendysta Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (2010 i 2011). Laureat konkursu im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych (2011). Autor książek Globalne Hollywood, filmowa Europa i polskie kino po 1989 roku (2010) oraz Obok ekranu. Perspektywa badań produkcyjnych a społeczne istnienie filmu (2014). Publikował m.in. w "Odrze", "Kwartalniku Filmowym", "Panoptikum", "EKRANach", "Kinie", "Magazynie Filmowym SFP" oraz w kilkunastu tomach zbiorowych.

Piotr Czerkawski – krytyk filmowy, dziennikarz kulturalny, festiwalowy obieżyświat, kinofil z powołania. Regularnie publikuje m.in. w „Dzienniku. Gazecie Prawnej”, „Kinie” i „Ekranach". Współautor książek „Lenartowicz – twórca osobny” , „W drodze do sąsiada. Polsko-niemieckie spotkania filmowe” oraz „Zanussi – przewodnik Krytyki Politycznej” (w przygotowaniu). Wierzy, ze w poprzednim wcieleniu był różowym flamingiem. Mieszka i pracuje we Wrocławiu.

1 komentarz do artykułu “Orły 2014: bez niespodzianek”

  1. m

    Mam kolejne 3 topowe pozycje do obejrzenia

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Małgorzata Szymankiewicz. blank

Od 27 grudnia 2016 roku do 22 stycznia 2017 roku

Małgorzata Szymankiewicz, „Office Work 231”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wrocław – wejście od podwórza

Od stycznia do grudnia 2016 roku

„Wrocław - wejście od podwórza 2016”, fot. Alicja Kielan (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR