W takt muzyki filmowej Wojciecha Kilara zostały rozdane nagrody 39. Festiwalu Filmowego w Gdyni. Nie zabrakło uznanych nazwisk, ale pojawiły się też nowe twarze. Czy polskie kino ma się lepiej niż w latach ubiegłych? O komentarz poprosiliśmy Marcina Adamczaka.

Zapraszamy do dyskusji.

Redakcja O.pl

„Bogowie” w reżyserii Łukasza Palkowskiego, 2014 (źródło: materiały prasowe FF w Gdyni)

„Bogowie” w reżyserii Łukasza Palkowskiego, 2014 (źródło: materiały prasowe FF w Gdyni)

Poziom tegorocznego konkursu był słabszy niż w ubiegłym roku, zabrakło w nim filmów wybitnych lub nadspodziewanie dobrych. W tej sytuacji w programie festiwalu w naturalny sposób wzrosło znaczenie kina gatunkowego, kosztem filmów autorskich lub kina środka z autorskim rysem. Poziom festiwalu ratowało solidnie zrealizowane kino gatunkowe: kryminał Jeziorak Otłowskiego, thriller Fotograf Krzystka, film szpiegowski Jack Strong Pasikowskiego, film wojenny Miasto 44 Komasy oraz film biograficzny Bogowie Palkowskiego. Zarówno jury przyznające Złote Lwy, jak i akredytowani na festiwalu dziennikarze, zdecydowali się uhonorować ten ostatni. W wyrównanej stawce różnorodnych propozycji kina gatunkowego każdy z tytułów miał pewne mankamenty. Bogowie są ich w zasadzie pozbawieni, natomiast ich atutem pozostaje znakomita rola Tomasza Kota, wspartego przez charakteryzację oraz unikający hagiografii scenariusz z kilkoma scenami dialogowymi napisanymi z werwą. Zarówno Złote Lwy, jak i nagroda za pierwszoplanową rolę męską, charakteryzację i scenariusz pozostają decyzjami, z którymi trudno polemizować.

Bezdyskusyjna jest także trafność wyraźnego docenienia Hardkor Disko Skoniecznego (nagroda za debiut, za zdjęcia oraz debiut aktorski dla błyszczącej dotąd w studenckich etiudach Jaśminy Polak). Hardkor Disko nie jest co prawda doskonały, bywa nierówny, chropowaty, łatwo zarzucić mu pewien myślowy nieporządek. Skonieczny jednak i tak bije swoich tegorocznych konkurentów na głowę. Posiada atuty, których tak bardzo brakowało pozostałym młodym reżyserom: niesłychaną energię, drapieżność, filmową intuicję, zamiłowanie do ryzyka i adrenaliny. Jak się wydaje, Skonieczny potrafi też wypracować sobie oddaną ekipę, co nie jest bynajmniej najbardziej bagatelną cechą pod względem kwalifikacji do zawodu reżysera. To z pewnością najbardziej obiecujące nazwisko pośród tegorocznych juniorów.

„Hardkor disko” w reżyserii Krzysztofa Skoniecznego, 2014 (źródło: materiały prasowe FF w Gdyni)

„Hardkor disko” w reżyserii Krzysztofa Skoniecznego, 2014 (źródło: materiały prasowe FF w Gdyni)

Wojciech Smarzowski jak dotąd trzykrotnie wyjeżdżał z Gdyni z pustymi rękoma, mimo iż prezentował najlepszy film festiwalu (w latach 2004, 2009 i 2011), a raz film mieszczący się w ścisłej czołówce konkursu (w roku ubiegłym). Jako że los bywa nader ironiczny od dawna przypuszczałem, że Smarzowski dostanie nagrodę, kiedy zdarzy mu się film nieudany. Stało się tak w tym roku. Otrzymał Srebrne Lwy za swój najsłabszy film od czasów debiutanckiej telewizyjnej Małżowiny. Pod Mocnym Aniołem dowodzi, iż fraza Pilcha i jego afabularna proza okazują się zgubne dla reżysera próbującego przenieść je na ekran, nawet jeżeli jest to fachowiec tej klasy, co Smarzowski.

Pewne wątpliwości budzi też nagroda dla Obywatela Stuhra. Ewidentnym odniesieniem dla tego filmu jest Zezowate szczęście Andrzeja Munka. Tam gdzie Munk dzięki starannie wyselekcjonowanym i dramaturgicznie domkniętym epizodom, filmowanym przy użyciu konwencji „z epoki”, osiągnął syntetyczny obraz poszczególnych okresów w historii Polski, tam Stuhrowi pozostała w ręku znacznie bardziej chaotyczna materia fabularna, zmierzającą w stronę ciągu lepszych lub gorszych gagów. Idea stojąca za scenariuszem polega przy tym na wyśmianiu zarówno Solidarności, jak i władzy, wykpieniu komunistów oraz opozycji, przekłuciu balonika kombatanckiego zadęcia, zgłoszenie inteligenckiego akcesu do partii zdrowego rozsądku i sceptycznego dystansu. Tyle, że jest to w efekcie film do bólu anachroniczny, nie wnoszący niczego nowego; film, który stanowiłby odkrycie w latach dziewięćdziesiątych i to raczej w pierwszej ich połowie, błyszcząc pewnie na tle ówczesnych dokonań Kutza – Zawróconego i Pułkownika Kwiatkowskiego, czy prób Szołajskiego w Człowieku z… Najwyraźniej jury uznało jednak, że wcale nie jest to film spóźniony od dwadzieścia lat.

Marcin Adamczak – wykłada w Instytucie Kulturoznawstwa UAM w Poznaniu, w PWSFTviT w Łodzi oraz na Uniwersytecie Gdańskim. Dyrektor festiwalu Cinemaforum w Warszawie. Stypendysta Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (2010 i 2011). Laureat konkursu im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych (2011). Autor książek Globalne Hollywood, filmowa Europa i polskie kino po 1989 roku (2010) oraz Obok ekranu. Perspektywa badań produkcyjnych a społeczne istnienie filmu (2014). Publikował m.in. w "Odrze", "Kwartalniku Filmowym", "Panoptikum", "EKRANach", "Kinie", "Magazynie Filmowym SFP" oraz w kilkunastu tomach zbiorowych.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR