Richard Fariña, Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej, tłum. Tomasz Kłoszewski, seria: Twarze kontrkultury, Wydawnictwo Officyna, Łódź 2014.

Michel Houellebecq, znany skądinąd jako zaciekły krytyk rewolucji obyczajowej lat 60., pisał o niej tak: „Wyzwolenie seksualne zniszczyło ostatnie wspólnoty, które oddzielały jednostkę od rynku. Proces owej destrukcji trwa do dziś”. Jakkolwiek by nie myśleć o tamtych wydarzeniach, to trzeba zgodzić się z autorem Cząstek elementarnych w ocenie ich oddziaływania na zachodnią kulturę. Oddziaływania, być może, większego niż obie wojny światowe.

Richard Fariña, „Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej”, tłum. Tomasz Kłoszewski, seria: „Twarze kontrkultury”, Wydawnictwo Officyna, Łódź 2014 – okładka (źródło: materiały wydawnictwa)

Richard Fariña, „Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej”, tłum. Tomasz Kłoszewski, seria: „Twarze kontrkultury”, Wydawnictwo Officyna, Łódź 2014 – okładka (źródło: materiały wydawnictwa)

Łódzka Officyna wydała w ostatnim czasie (w ramach serii Twarze kontrkultury redagowanej przez Jerzego Jarniewicza i Macieja Świerkockiego) kilka książek, które pozwalają lepiej zrozumieć ten dziwny fenomen kulturowy, na który złożyły się festiwal w Woodstock, Beatlesi i Rolling Stones, New Age, wojna w Wietnamie, psychodeliki i masowe protesty studentów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Po Wspomnieniach bitniczki Diane di Primy i Latach sześćdziesiątych Jenny Diski, ukazała się powieść Richarda Fariñy Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej, pół wieku temu uznawana w USA za kultową. Opublikowana po raz pierwszy w 1966 roku, jest to zarazem historia utraconej niewinności i manifest nadchodzących czasów.

Ironiczne szczęście

Richard Fariña był na początku lat 60. uznawany przez niektórych za lepszego muzyka niż Bob Dylan. Panowie zresztą przyjaźnili się: Fariña poznał Dylana podczas sesji nagraniowej swojej pierwszej żony, dla której przyszły autor Blowin’ in the wind nagrywał wtedy partie harmonijki.

Fariña urodził się w 1937 roku na Brooklynie. Był zdolnym chłopakiem, bo udało mu się zdobyć stypendium na prestiżowym Cornell University, gdzie studiował inżynierię, a potem literaturę. Za udział w protestach studenckich został na jakiś zawieszony, ale udało mu się wrócić na studia, aby tuż przed złożeniem pracy dyplomowej jednak je porzucić. Studia na Cornellu były jednak dla Fariñy ważne nie ze względu na formalne wykształcenie, ale z powodu atmosfery, jaka panowała w późnych latach 50. na kampusie. Tam, jak wszystko na to wskazuje, miał okazję słuchać wykładów Vladimira Nabokova. To tam również poznał Thomasa Pynchona, który był wówczas redaktorem uczelnianego czasopisma kulturalnego, do którego Fariña wysyłał swoje pierwsze opowiadania. Pynchon był świadkiem na drugim ślubie Fariñy, napisał również wstęp do Wszystko się spieprzyło…, a w 1973 roku zadedykował powieść Tęcza grawitacji swojemu, nieżyjącemu już wtedy, przyjacielowi.

Od końca lat 50. Fariña zajmował się muzyką. Najpierw jako menadżer swojej żony, Carolyn Hester. Od 1962 roku występował i nagrywał w duecie ze swoją drugą żoną, Mimi Baez, którą poślubił, gdy miała zaledwie 17 lat. Wspólnie stworzyli trzy płyty, z których ostatnia ukazała się już po tragicznej śmierci Fariñy. Zaledwie dwa dni po ukazaniu się Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej 29-letni muzyk i pisarz zginął w wypadku motocyklowym.

Znawcy twórczości Fariñy podkreślają, że jego pierwsza i zarazem ostatnia powieść nosi ślady zmiennego szczęścia autora. Zaczynał ją pisać, kiedy pozostawał szerzej nieznany, a ukończył, gdy jego pozycja była już ugruntowana w muzycznym świecie kontrkultury. Tytuł książki, brzmiący w oryginale nawet dobitniej: Been Down So Long It Looks Like Up to Me, zapowiadał nowe otwarcie w życiu artysty. Historia okazała się jednak w jego wypadku niezwykle złośliwa.

Gnossos Wielki

Akcja Wszystko się spieprzyło… toczy się w roku 1958 i koncentruje wokół postaci Gnossosa Pappadopoulisa, z pochodzenia Greka, powracającego na studia na fikcyjnej — choć do złudzenia przypominającej Cornell — uczelni. Zresztą nie tylko akcja skupia się na Gnossosie. Jego pojawienie się na kampusie wywołuje powszechne poruszenie i staje się motorem napędowym wielu skomplikowanych przedsięwzięć.

Gnossos to ktoś na kształt mesjasza, wybrańca, postać obrastająca mitami i przyciągająca innych swoją ogromną charyzmą. Przyznać trzeba, że w jego przypadku nie ma mowy o cynizmie, sam bowiem jest święcie przekonany o swojej wyjątkowości:

„Jestem niewidzialny, myśli często. I Wolny. Przyznano mi immunitet, gdyż nie tracę nad sobą kontroli. Biegun swój wybieram aktem woli, bowiem nie jestem zjonizowany i nie posiadam wartościowości. Możecie nazwać mnie obojętnym i niewyróżniającym się, lecz strzeżcie się, bom jest Cień, gotowy do zmącenia jasności umysłów człowieczych. Któż wie, jakie zło skrywa się w ludzkich sercach? Jestem Drakula, zajrzycie w me oczy”.

Trudno powiedzieć, z czego wynika ta szczególna moc przyciągania Gnossosa: z inteligencji?, z aury niezależności, jaką wokół siebie roztacza?, z niezachwianej pewności siebie?, a może z łatwego dostępu do narkotyków, którymi chętnie się dzieli? Może też być tak, że Gnossos po prostu łatwo wchodzi w role, jakie różne działające na kampusie grupy dla niego wyznaczają. Pojawienie się Pappadopoulisa na uczelni sprawia, że zaczynają dobijać się do niego ludzie, którzy chcieliby go wciągnąć w swoje interesy: uczelniani rewolucjoniści, handlarze narkotyków, lokalni mistycy i artyści. Dla jednych jest potencjalnym liderem politycznym, dla drugich świetnym źródłem kontaktów, a dla trzecich zdolnym wyznawcą, potwierdzającym wyjątkowość ich samych.

W tej sieci intryg i manipulacji Gnossos usiłuje zachować niezależność, pozostać wolnym duchem, nieuwikłanym w problemy tego świata: „Posłuchaj, stary, jestem Wolny. Sam sobie jestem panem. Nie lubię, jak ludzie mieszają się w moje sprawy”. Jedyny wyjątek od tej reguły stanowi, jak można się domyślać, dziewczyna, która dokonuje przewrotu w życiu Gnossosa (skłaniając go nawet do gruntownego wysprzątania mieszkania). Bohater, którego szybko opada lęk przed małżeństwem jako najgorszą formą zniewolenia, będzie musiał się przekonać, czy ceną za zupełną autonomię nie jest zwyczajna samotność.

Te wszystkie rysy głównego bohatera: osobność, ogromny siła oddziaływania, atmosfera tajemniczości, niechęć do polityki i nawet strach przed małżeństwem — jasno pokazują, że jego korzenie tkwią tak naprawdę w bohemie przełomu XIX i XX wieku. Kontrkultura lat 60. nie była bowiem, wbrew własnym deklaracjom, ruchem całkowicie spontanicznym, odcinającym się od przeszłości i zapoczątkowującym nowy etap historii. Naśladowała raczej, często nieświadomie, znane już i dobrze przepracowane wzory buntowania się wobec porządku, zawsze już jednak w ramach tego porządku.

Strony: 1 2

Maciej Jakubowiak — doktorant na UJ, zajmuje się związkami literatury z prawem, okazjonalnie krytykuje książki, pochodzi z Żor, mieszka w Krakowie.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Inne strony rękopisu „Pana Tadeusza”

Od 29 września do 5 listopada 2017 roku

Inwokacja „Pana Tadeusza” – rękopis, fot. Adriana Myśliwiec (źródło: materiały prasowe organizatora)

Książka żywa

Od 28 września do 31 października 2017 roku

Piotr Smolnicki, „Księga czasu”, instalacja, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

VII Przegląd Młodej Sztuki „Świeża Krew”

Od 15 września do 12 października 2017 roku

Alicja Kubicka, „Pogrzeb pisarza” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Modernizm na Węgrzech 1900–1930

Od 23 września 2017 roku do 7 stycznia 2018 roku

Károly Kernstock, „Wiosna” (projekt witrażu w willi Schiffera), 1911, Janus Pannonius Múzeum (źródło: materiały prasowe organizatora)

Art WORK. Artyści o pracy

Od 22 września do 31 października 2017 roku

Marcin Berdyszak, „Le danse macabre de terrorisme” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Japońska układanka

Od 3 września 2017 roku do 7 stycznia 2018 roku

Widok wystawy „Japońska układanka” , fot. Rafał Sosin (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Siudeja. DO ODCIĘCIA. Cięcie, beton, czerń

Od 22 września do 12 listopada 2017 roku

Piotr Siudeja, „Klatka I”, tynk, olej na płótnie, 2014 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Ambroziak. Plujący obraz

Od 22 września do 14 października 2017 roku

Piotr Ambroziak, bez tytułu, akryl, spray, 100×117 cm, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Imbalance

Od 22 września do 19 listopada 2017 roku

Julius Von Bismark (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zwierzyniec zaprasza – Rakowice

Od 22 września 2017 roku do 25 lutego 2018 roku

Osiedle Ugorek w budowie, lata 60. XX w., fot. Henryk Hermanowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR