Warsztaty Kultury w Lublinie: Noc Kultury, 07.06.-08.06.2014 r.

Nocne wydarzenia kulturalne – wprowadzające dreszczyk emocji w standardowe pojęcie „zwiedzania” – całkowicie opanowały kraj. Noce Muzeów, Noce Teatrów, Nowe Uniwersytetów, Noce Bibliotek mnożą się od Warszawy po powiatowe miasteczka. Nie jest drętwo, za to darmowo, a w nieodległym ogródku spokojnie można napić się piwa.

Noc Kultury 2014, fot. Tomasz Bylina (źródło: materiały organizatora – Warsztatów Kultury)

Noc Kultury 2014, fot. Tomasz Bylina (źródło: materiały organizatora – Warsztatów Kultury)

W organizowanej po raz ósmy lubelskiej Nocy Kultury nie tylko o to chodzi. Zachęcony tym, że „coś się dzieje” widz nie dostaje kilku luźno ze sobą powiązanych muzealnych happeningów, ale bardzo przemyślany koncept, u podstaw którego leży pragnienie wyrwania miasta spod reguł rządzących nim za dnia. Działania artystyczne, liczone w setkach, wychodzą w przestrzeń na tyle wyraźnie, na ile jest to możliwe, a płynącemu ulicami starej części Lublina tłumowi udziela się frenetyczna atmosfera przemienionej tkanki miasta. Bo właśnie o tę przemianę tutaj chodzi – z jednej strony uwolnienie „energii miasta”, a z drugiej – wyzwolenie poczucia wspólnoty jego mieszkańców.

O centrach i peryferiach

Trzeba przyznać, że te ambitne założenia udaje się na ogół wcielić w czyn. Noc Kultury z 2012 roku, mająca dodatkowe finansowanie – organizowana wraz ze stroną ukraińską w ramach projektu Europejski Stadion Kultury – swoim rozmachem zupełnie porwała miasto. Wydaje się, że w takich chwilach „stolica wschodnich rubieży”, czasem traktowana z przekąsem, zapomina, że nie jest centrum.

Tym razem, ze zrozumiałych względów, nie było tak spektakularnie. Organizatorzy postanowili wprowadzić jednak nowe jakości i rozładować staromiejski tłok – większość głównych wydarzeń zeszła z głównych szlaków, takich jak Stare Miasto oraz Krakowskie Przedmieście, i została umieszczona na obrzeżach starej części miasta – wzdłuż ulicy Zamojskiej, Bernardyńskiej, Wyszyńskiego, al. Unii Lubelskiej. Było to posunięcie tyleż ryzykowne, co intrygujące – terytoria te, choć znajdujące się blisko centrum, bynajmniej nie mają z nim wiele wspólnego, stają się przyczynkiem do refleksji o społecznym wykluczeniu sporej części ich mieszkańców. Wydaje się zatem, że organizatorom zależało na przeprowadzeniu swego rodzaju eksperymentu – czy również w takiej przestrzeni może zrealizować się fundamentalna dla Nocy idea wspólnotowości na niwie kultury?

To pytanie pozostaje chyba bez odpowiedzi. Zderzenie stojących w bramach mieszkańców tych ulic – spoglądających podejrzliwie lub z zaciekawieniem – z entuzjazmem płynących nimi, „odświętnie” ubranych tłumów stanowi pewien problem, potęguje asymetryczność relacji. Z drugiej strony jednak wszyscy mogą spotkać się wówczas w tej samej przestrzeni, jak gdyby na równych prawach, bo chodzi tu przede wszystkim o to, czego nie można kupić.

Noc Kultury 2014, fot. Tomasz Bylina (źródło: materiały organizatora – Warsztatów Kultury)

Noc Kultury 2014, fot. Tomasz Bylina (źródło: materiały organizatora – Warsztatów Kultury)

Mapowanie miasta

Wydaje się, że w tym roku o wiele łatwiej było poradzić sobie z drugim elementem wspomnianej, miejskiej przemiany – „energiami miasta”. Może to tylko halucynacje wieloletniego mieszkańca, ale Lublin trudno docenić bez świadomości jego historii, rozszczepionej na wiele, z pozoru mało interesujących, budynków, zaułków i zakamarków. Wszelkie inicjatywy prowadzące do odkrywania albo animowania ich tożsamości udają się zatem tutaj znakomicie, począwszy od standardowych „wycieczek szlakiem” (w tym roku kapitalna wycieczka szlakiem lubelskiej masonerii) po te bardziej nieoczywiste – na przykład inicjatywę grupy teatralnej No Potatoes i Marcina Wrońskiego, autora serii kryminałów o międzywojennym i powojennym Lublinie; ten improwizowany spektakl, przeplatany fragmentami prozy pisarza, odbył się w niezwykłej scenerii dawnego domu Papiewskich, zapewniając transformację miejscu, które zwykle jest omijane. Skojarzenia z przygodami głównego bohatera książek Wrońskiego, komisarza Maciejewskiego, przyjąć można zresztą za leitmotiv tegorocznej edycji Nocy Kultury. Te właśnie tereny – ulica Zamojska z jej trwającymi od dziesięcioleci bramami i mrocznymi odnogami, obecne na kartach kryminałów, pozwalają bowiem bez trudu  wczuć się w klimat minionego czasu. Realizowane w bramach instalacje, aranżacje przestrzenne, chociażby ta Magdaleny Franczak (Przejście), choć czasem brakowało im błyskotliwości, pomagały w takiej właśnie podróży do przeszłości. Innym z kolei akcentem były barwne „Wieże-Totemy” Jarosława Koziary – artysty z Nocą Kultury związanym od początku, które wyznaczały szlaki podążania przez miasto, sygnalizując surrealny wymiar jego nocnej przemiany.

Kolejnym mocnym punktem na mapie Nocy był lubelski Browar. Kompleks ten, różnorodny pod względem architektonicznym, stał się przestrzenią kilku inicjatyw – na tym terenie mieściła się scena reggae’owo-hip-hopowa, nad którą patronat objął Junior Stress („strefa Juniora Stressa”), odbywały się projekcje filmów, zwiedzanie podziemi i wystawa młodych lubelskich artystów, Piotra Korola, Wojciecha Łysiaka, Dawida Jurka, Tomasza Pizonia, Agnieszki Fornalewskiej, Olgi Wagner, Pawła Korbusa, zatytułowana – nomen omen – Przemienienie. Uniwersalne zagadnienie transformacji, będące swego rodzaju tematem ramowym większości, bardzo różnorodnych prac, wybrzmiewało chyba jednak przede wszystkim za sprawą wyraźnie zarysowanej scenerii – poindustrialnej przestrzeni, pełnej nieużywanych kotłów, zaworów i opadającego tynku. Siłą i zasługą Nocy Kultury jest więc może nawet nie to, że udostępnione zostają nowe przestrzenie ekspozycyjne, ale, że przestrzenie nieosiągalne zostają w ogóle udostępnione. Bardziej niż Noc Kultury jest to bowiem Noc Miasta.

Noc Kultury 2014, fot. Ignac Tokarczyk (źródło: materiały organizatora – Warsztatów Kultury)

Noc Kultury 2014, fot. Ignac Tokarczyk (źródło: materiały organizatora – Warsztatów Kultury)

Niestety Browar, strzeżony przez ochroniarzy, okazał się mieć charakter forteczny – a tego dotychczas raczej unikano. Dotychczasowa główna scena na Placu po Farze takich limesów nie wymagała. Chyba najciekawsza scena muzyczna tegorocznej Nocy, pod patronatem Gaby Kulki („strefa Gabu Kulki”), znalazła swoje miejsce na dziedzińcu Pałacu Sobieskich przy ul. Bernardyńskiej – w tej klimatycznej scenerii mieli okazję zaprezentować się zarówno alternatywni muzycy lubelscy (Kipi Kasza, Piotr Kurek, Śmierć Disko Sound(s)), jak i Jerz Igor czy Babadag. Oprócz tego funkcjonowały jeszcze trzy inne sceny – na zainaugurowanym w ubiegłym roku odnowionym, zabytkowym moście na Bystrzycy, Moście Kultury („strefa kultury fizycznej”), gdzie prowokowano publiczność do aktywności, młoda, rockowa „Strefa Centralnej Bitwy Muzycznej” przy al. Unii Lubelskiej i Scena Wielkiego Stawu Królewskiego, gdzie można było usłyszeć Natalię Przybysz, rodzimie folkowe brzmienia (Orkiestra Świętego Mikołaja), śpiew chóralny i gospel. Inicjatywy muzyczne wybiły się więc w tym roku na plan pierwszy, nie tyle ze względu na dobór artystów, ile za sprawą ciekawych scenerii i koncepcji poszczególnych stref.

Koncertom niewiele ustępowały jednak inne, poboczne projekty – przy dawnej, zrujnowanej Łaźni Łabęckich, która latem ubiegłego roku była przestrzenią instalacji Mirosława Bałki, miały miejsce projekcje filmów z muzyką na żywo. Na przykład dziecięca Orkiestra AGD pod kierownictwem Patryka Zakrockiego grała muzykę do Czarnoksiężnika z Krainy Oz. Ciekawym pomysłem było też „Kino samochodowe” – z repertuarem obejmującym kino drogi – przy Targu Pod Zamkiem. Pozostaje mieć zatem nadzieję, że organizatorzy przestraszą się eksperymentów w nie-centralnej przestrzeni i nawet jeśli nie wszystko poszło idealnie, Noc powróci za rok ze zdwojoną energią (miasta).

KAMILA LEŚNIAK (1985) – historyk sztuki ze specjalizacją muzealniczą, doktor nauk humanistycznych, autorka tekstów krytycznych i redaktorka. Zajmuje się historią fotografii i krytyki artystycznej w Polsce, a także różnymi obszarami polskiej sztuki współczesnej. W latach 2009-2014 doktorantka w Katedrze Historii Sztuki Współczesnej KUL. Laureatka Nagrody im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa za rozprawę doktorską poświęconą recepcji wystawy The Family of Man w Polsce (2014). Publikowała m.in. w Magazynie O.pl, „Dwutygodniku”, „Arteonie”, w latach 2010-2012 szefowa oddziału lubelskiego Internetowego Magazynu „Teatralia”. Od 2013 roku redaktor naczelna O.pl.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alicja Bielawska. Jeśli nie tutaj, gdzie?

Od 17 lutego do 9 kwietnia 2017 roku

Alicja Bielawska, „Ćwiczenia na dwie linie”, 2014 ,fot. Bartosz Górka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Szczęśliwej podróży

Od 17 lutego do 27 maja 2017 roku

3–4 marca 2017 roku, pokaz filmu „Exil Shanghai” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Martwa Natura

Od 15 lutego do 14 marca 2017 roku

Katarzyna Makieła-Organisty, „Czaszka jelonka”, 2014 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skarby baroku. Między Bratysławą a Krakowem

Od 10 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

„Widok Krakowa”, 1652, olej na płótnie, Muzeum Narodowe w Krakowie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Superorganizm. Awangarda i doświadczenie przyrody

Od 10 lutego do 21 maja 2017 roku

Marek Włodarski, „Pejzaż biologiczny”, 1930 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Zbierski. Push the sky away

Od 10 lutego do 3 marca 2017 roku

„Push the sky away”, fot. Piotr Zbierski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Rogulus Rogulski. Mu(e)seum. Dwie strzałki czasu

Od 4 lutego do 3 maja 2017 roku

Marek Rogulski (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR