Światło i cień. Obiekt i jego ślad. Występując razem, są sobie zarazem przeciwne. Godzi je obraz, na którym cień przedmiotu zlewa się z cieniem tła. Przedmiot wtapia się w nie, wyrywając z ogólnej bezkształtności nieliczne wyraźniejsze zarysy. Gubiące się w domysłach oko nieporadnie porządkuje utrwalone na obrazie elementy, szukając ukrytego w nich sensu. Lecz znaczenie szczegółów co rusz zaciera się. Raz jawią się jako wizerunki rzeczy, by za moment przedstawiać się jako ich rzuty, uczynione niewidocznym na obrazie światłem. Głos światła przycicha jednak w mroku, unieczytelniając to, co już zarysowywało się w widzeniu nieśmiałą preegzystencją. Niezrażeni, odkrywając we własnym widzeniu ożywcze moce i pamiętając o tym, iż źródłem promieniowania zawsze jest widzialne, imaginujemy, że oto mamy przed oczami regularną bryłę. Nie jesteśmy jednak w stanie potwierdzić wzrokiem jednoznaczności jej formy. Możemy jedynie domniemywać. Tak oto dociera do naszej krytycznej świadomości sześcian-nie-sześcian. Figura bardziej myślana, niż dostrzeżona. Obiekt niby realny, a przecież niemożliwy. Coś-nie-coś.

Jerzy Olek, z wystawy „Mapy rozmaitości”, obiekt, 2004 (źródło: dzięki uprzejmości artysty)

Jerzy Olek, z wystawy „Mapy rozmaitości”, obiekt, 2004 (źródło: dzięki uprzejmości artysty)

Tworząc coraz to nowe prace, buduję nieokiełznany zbiór, który wymyka się przejrzystemu uporządkowaniu i jednoznacznej ocenie. Powstaje ewoluujący i rozrastający się w różne strony układ, z którego zdaje się nie być ucieczki. Zupełnie tak, jakby setki wymyślonych i pokazanych sześcianów, obrazujących te doświadczane i te umykające doświadczeniu przestrzenie, uwięzione były w jakimś gigantycznym supersześcianie, z którego nie ma wyjścia. Pozostaje więc poruszać się w jego – zarówno widzialnych, jak i niewidzialnych – granicach.

Stosując Derridiańską poetykę należałoby warstwę wyrazową powstających sześcianobrazów uznać za rodzaj medium, które jest przyjmującym sens żywiołem i zarazem środkiem pozwalającym ukształtować się formie pojęciowej. Bywa, że pojedynczy obraz jawi się samoistnie jako pozbawiony znaczenia. Usensownić go jednak może interpretacja. Zwłaszcza ta, która pozwala wyartykułować radykalną odmienność, wolną od obciążeń stylu tradycyjnego.

Przystając na pogląd Gillesa Deleuze’a, że sztuka operuje perceptem i afektem, świadom jestem autonomicznej i autorytarnej roli myśli w tym procesie, myśli, która kreując nowe artystyczne koncepcje wytwarza równocześnie obraz samej siebie, implikując w ten sposób dalszy kierunek intelektualnej penetracji. Nieprzerwany, chwilami spazmatyczny potok kreacji, leżący u podstaw eksperymentującej twórczości, mającej więcej z filozofii życia aniżeli rozumu, stwarza nie tylko wielość następujących po sobie zdarzeń, ale i trudną do rozplątania gęstwinę ich wzajemnych połączeń i rozgałęzień. Sporo uwagi poświęcił Deleuze pojęciu „kreacji”, kreacji wielości, zdarzeń, połączeń, przepływów, rozgałęzień, superpozycji, które badał w sztuce, literaturze, nauce i w samej filozofii. Uważał, że pisanie to wstrząsanie językiem, a tym samym otwieranie na nowe znaczenia i sensy, więc: komponowanie go w zupełnie innych planach. Filozofia też zagęszcza sieć wzajemnych powiązań i odniesień, wyznaczając nowe skrzyżowania, sploty i węzły myśli, fabrykując kolejne pojęcia, by myśleniu przybliżyć to, co nie do pomyślenia. A co robi sztuka? Dokładnie to samo, wikłając się coraz bardziej we własne sieci, sieci zmultiplikowane: zagęszczone wirtualnie i splecione internetowo. Sztuka sztuki, mnożąca obrazy obrazów, emitująca fantasmagoryczne fatamorgany, łudząca ułudą złudnie namacalną, projektująca hologramy hologramów – sztuka, proponująca wszechobecną Nieobecność. Wytyczane w ten sposób drogi tracą swą użyteczność w skomplikowanych labiryntach.

Sztuka stała się ofiarą hołdowania nielinearności własnych myśli i chaotycznie próbującego wyrazić je języka. Myśli, wytwarzających obrazy samych siebie i siebie kierujących ku dalszemu myśleniu. Myśli, oczekujących spełnienia w wizualnym języku. A obok nich obrazy. Obrazy same. Oderwane od autorskiej myśli. Obrazy jako byty przedfilozoficzne. Gotowe na uzasadniające ich egzystencję pojęcie. W tym właśnie objawia się twórcza natura sztuki. W jej teoriopraktyce, konstytuującej układ wzajemnych odniesień. Lecz odniesienia mogą zmieniać się. Wszak wizualno-pojęciowe struktury można kształtować na niezliczoną ilość sposobów. Świadomie lub przypadkowo. Spontanicznie albo logicznie. Można też możliwe łączyć z faktycznym, czyniąc i w taki sposób – zawodne, bo nieuchronnie płynne – współistnienie. Można wielorako umożliwiać, choćby przez przywoływanie z pamięci. Można mnożyć, dzielić, dodawać, potęgować – misternie bądź nonszalancko organizować obrazowe struktury. Struktury, które i tak w końcu rozpadają się, to znów spajają według nieoczekiwanego wzorca. Jak w niezależnej sztuce, jak w zbuntowanym życiu. W obawie przed raz na zawsze określoną i utrwaloną tożsamością, z buntu przeciwko przynależności zadekretowanej, z przemożnej chęci ucieczki z jednoznacznych więzi, z potrzeby uniknięcia zdefiniowanego bycia, które zatrzymuje w miejscu.

Strony: 1 2 3 4 5 6

JERZY OLEK (1943) – artysta i teoretyk. Animator ruchu fotografii ekspansywnej i medialnej (lata 70.) oraz fotografii elementarnej (lata 80.). Pomysłodawca i kurator wielu wystaw w Polsce i za granicą. Twórca Galerii „Foto-Medium-Art” (1977). Od lat 70. członek kilku zespołów redakcyjnych, ostatnio „Artluku”, „Rity Baum” i „CoCain”. Od 1989 kurator Fotokonferencji Wschód-Zachód „Europejska Wymiana”. Twórca programów 14 Festiwali Sztuki „lAbiRynT” oraz międzynarodowych wystaw, takich jak: „Komplex Symplexu” i „Widzieć siebie”. Profesor Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu. W domowej galerii „ef” prezentuje kolekcję ponad 300 miniatur fotograficznych tyluż autorów. Od 1991 r. realizuje autorską ideę „Bezwymiaru iluzji” poprzez multimedialne wystawy i publikacje. W ramach tego projektu zorganizował ponad 100 wystaw indywidualnych i artystycznych dialogów. Jest autorem książek: „Moja droga do bezwymiaru” (2001), „Umożliwianie niemożliwemu” (2007) i „7 od/za/słon iluzji” (2013).

Dodaj komentarz


Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Wyspiański. Nieznany

Od 16 stycznia do 5 maja 2019 roku

Stanisław Wyspiański, Zadumana. Życie. tygodnik ilustrowany, literacko-artystyczny, Rok 2, 1898, nr 50

Prawem naszym – zmartwychwstanie

Od 11 grudnia 2018 roku do 24 marca 2019 roku

Pierwodruk "Było to pod Jeną" Walerego Przyborowskiego, Warszawa 1904; ZNiO (źródło: materiały prasowe organizatora)

11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

Od 8 do 16 grudnia 2018 roku

11. Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia (źródło:materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig. Red Black and Yellow

Od 14 grudnia 2018 roku do 3 lutego 2019 roku

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Janusz Mielczarek – W poszukiwaniu różnych stanów piękna

Od 16 grudnia 2018 roku do 20 stycznia 2019 roku

Janusz Mielczarek, fot. Tomasz Sętowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krzysztof Mańczyński. Malarstwo. 50 lat pracy twórczej

Od 14 grudnia 2018 roku do 24 lutego 2019 roku

„Przystanek IV”, 1984/1985, olej, płyta pilśniowa, Fot. Marcin Kucewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marcin Płonka. Topiel

Od 7 grudnia 2018 do 11 lutego 2019 roku

Marcin Płonka, „Topiel”, Muzeum Współczesne we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Joanna Concejo. Concetto

Od 6 grudnia 2018 roku do 31 stycznia 2019 roku

Joanna Concejo, „Studnia” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grupa Krakowska 1932–1937

Od 2 grudnia 2018 roku do 31 marca 2019 roku

„Kompozycja”, Bolesław Stawiński, ok. 1934, fot. Wojciech Rogowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego

Od 28 listopada 2018 roku do 22 kwietnia 2019 roku

„Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR