Listopad i grudzień, w „gorączce” licznych festiwalów młodej sztuki, to szczególny czas dla artystów wchodzących na scenę artystyczną. Z jednej strony takie wydarzenia są dla nich szansą zaistnienia i odnalezienia się pośród różnorodnych kierunków oraz tendencji w sztuce, a z drugiej strony festiwale młodej sztuki mają również istotne znaczenie dla galerników i kuratorów wystaw. Warto w tym miejscu postawić pytanie o wartość, jaką dziś ma młoda sztuka. Czy aktualne kierunki w sztuce są dyktowane trendami, decyzjami i wyborami galerników i kuratorów, pieniędzmi wraz z rynkiem sztuki, czy też może istnieje jeszcze pojęcie „niezależności” młodych artystów?

Do udzielenia opinii zaprosiliśmy Jacka Sosnowskiego – kuratora Galerii Propaganda w Warszawie.

Jakub Ciężki, „Rusztowanie II”, technika mieszana, płótno 150x200cm, 2010, dzięki uprzejmości Galerii Propaganda

Jakub Ciężki, „Rusztowanie II”, technika mieszana, płótno 150x200cm, 2010, dzięki uprzejmości Galerii Propaganda

Istnieje po prostu dobra i zła sztuka

„Młoda sztuka” to termin doraźny, charakterystyczny dla nowomowy, mającej tendencję do opanowywania kultury w celu realizacji partykularnych interesów tych, którzy się nią posługują. Tak, jak kiedyś „młodą sztuką” nazywano socrealizm, dziś sformułowanie to określa głównie twórczość młodych ludzi, którą chce się szybko i tanio sprzedać niedoświadczonej publiczności. Czy jest jakaś różnica między młodą sztuką a sztuką? Myślę, że oba określenia dotyczą zupełnie różnych kwestii i w XXI wieku nie są wartościujące. Tak samo jak istnieje dobra i zła sztuka, jest też dobra i zła młoda sztuka. Różnica to jeden tymczasowy w swoim charakterze przymiotnik więcej.

Trzeba być opętanym przez sztukę

Warto odwołać się do słów Johna Baldessariego, że „umiejętności techniczne są tanie”, to znaczy, że można je kupić. Dlatego trzeba być opętanym przez sztukę – czego nie da się tak po prostu chcieć – oraz trzeba być we właściwym czasie, we właściwym miejscu. To wszystko tak naprawdę sprowadza się do pewnej sytuacji twórczej, w której to, co się tworzy najpierw zyskuje swoje własne życie w środowisku kolegów i koleżanek, a jeżeli jest wartościowe i interesujące, to również w środowisku kuratorów. Ostatecznie młody artysta przede wszystkim potrzebuje kuratora.

Sytuacja polskich artystów nie różni się bardzo od sytuacji artystów w innych krajach. Jest im podobnie źle, podobnie dobrze. Uważam, że młodym artystom w Polsce będzie naprawdę dobrze, jeżeli porzucą marzenie o doczesnym, w gruncie rzeczy skromnym, sukcesie i zajmą się robieniem sztuki, która dla nich i dla ich otoczenia będzie ważna, a tym samym dobra.

Decyzje kuratora i kolekcjonera

Kiedy rozmawiam z młodymi artystami, w pierwszej kolejności interesuje mnie to, co dana osoba ma do powiedzenia, niekoniecznie poprzez własną sztukę, a także to, jaki drzemie w niej potencjał. W przypadku młodych artystów większe znaczenie mają prace, które mogą zostać zrealizowane, niż te które już udało się im wykonać.

Tożsamość kolekcjonera jest tak samo skomplikowana, jak tożsamość artysty. Jego decyzje potrafią być równie nieodgadnione, jak te podejmowane przez artystów. Decyzja o zakupie dzieła sztuki wypływa z bardzo indywidualnych pobudek, uogólnianie ich byłoby chyba nieuczciwe.

Zdobyć uznanie nielicznych, ale znaczących

Przedostanie się do szerszej sceny artystycznej to często po prostu pozytywny zbieg okoliczności. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że młodym artystom nie tyle powinno zależeć na masowej publiczności, co na tej odpowiedniej. Tak więc, aby ostatecznie zostać artystą rozpoznawalnym przez wielu, najpierw trzeba być rozpoznanym i uznanym przez nielicznych, lecz znaczących.

Myślę, że przyszłą scenę artystyczną zdominuje kicz, czyli coś, co udaje sztukę. Wraz ze wzrostem popularności sztuki współczesnej, wzrasta zapotrzebowanie na to, co ją lepiej lub gorzej udaje, zaspokajając potrzebę posiadania czegoś modnego. Osobiście nie uważam, że jest w tym coś wyjątkowo złego – tak po prostu jest, jednak to nurty niedominujące, awangardowe, niszowe, peryferyjne są interesujące i inspirujące.

W kontekście rynkowym, każda sztuka jest zawsze tyle warta, ile ktoś jest w stanie za nią zapłacić. Natomiast w kontekście społecznym wartość sztuki młodych artystów jest nie do przecenienia, ponieważ to oni kształtują ostateczny obraz sceny artystycznej zarówno na poziomie lokalnym, jak i globalnym.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Sztuka w sztuce

Od 28 kwietnia do 1 października 2017 roku

Tezi Gabunia, „Włóż głowę do galerii (Luwr”), 2015–2016, instalacja, 50 × 82 × 50 cm, dzięki uprzejmości T. Gabunii, Popiashvili Gvaberidze Window Project, Tbilisi (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tu jesteśmy

Wybrane prace z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 28 kwietnia do 15 sierpnia 2017 roku

Henryk Stażewski, „Kompozycja nr 33”, 1975, akryl, płyta, fot. Agata Ciołek (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bratislava pro Wratislavia / Wratislavia pro Bratislava

Od 27 kwietnia do 3 czerwca 2017 roku

Martin Špirec, „Morze spokoju”, 2015 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Okupanci. Niemcy w Krakowie

Od 27 kwietnia do 29 października 2017 roku

Żołnierz niemiecki na moście Dębnickim pozujący do zdjęcia na tle Wawelu. Na rewersie odręczny podpis: „Przed wyruszeniem transportu z Krakowa do Berdyczowa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Presja istnienia

Od 21 kwietnia do 12 maja 2017 roku

Piotr Ambroziak, „Urban cave III”, akryl, spray, 2017 (źródło: materiały autora)

Henryk Stażewski. Kolekcja sztuki XX wieku

Od 21 kwietnia do 11 czerwca 2017 roku

Henryk Stażewski, bez tytułu, poł 70. XX ., fot. © Muzeum Narodowe w Gdańsku (źródło: materiały prasowe organizatora)

2. Weekend Księgarń Kameralnych

Od 21 do 23 kwietnia 2017 roku

Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych 2016 (źródło: materiały prasowe)

11. IN OUT Festival

Od 22 do 23 kwietnia 2017 roku

Festival IN OUT (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zsolnay. Węgierska secesja

Od 20 kwietnia do 2 lipca 2017 roku

Dzban, 1898–1899, prawdopodobnie Tadeusz Sikorski, kamionka, eosyna, Janus Pannonius Múzeum (źródło: materiały prasowe)

Magdalena Dreścik. Ciepło, zimno. Nikogo tu nie ma

Od 18 kwietnia do 7 maja 2017 roku

Magdalena Dreścik, „Ciepło, zimno. Nikogo tu nie ma” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR