Film Shane’a Carrutha intryguje już tytułem – chwytliwym, lecz  nieprzetłumaczalnym, niosącym w sobie ideę ruchu pod prąd oraz teorię barw. Melancholia, odbita w dziesiątkach kryształów z Niebieskiego (1993, K. Kieślowski), przegląda się w tafli jeziora Walden. Nic nie jest jednoznaczne: trudno odtworzyć fabułę, niełatwo nadać jej sens. To rzadki luksus w epoce krzykliwej dosłowności.

„Upstream Color”, reż. Shane Carruth, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości czasopisma EKRANy)

„Upstream Color”, reż. Shane Carruth, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości czasopisma EKRANy)

Upstream Color zdążył zdobyć status dzieła kultowego, a jego wielbicieli można podzielić na dwie grupy. Pierwsi traktują film jak inne kinowe układanki, zmagając się z fabułą podobną w swym nieoczywistym rozwoju do surrealistycznych wizji Davida Lyncha. Pozostali od razu przechodzą do prób interpretacji. Znając zawodowe zaplecze reżysera i jego stworzony na wzór matematycznej wykładni Wynalazek (2004), w nowym obrazie szukają kolejnego komentarza na temat współczesnej nauki. Nazywają go wariacją na temat Waldena H.D. Thoreau, pierwszym filmem transcendentalistycznym albo medytacją o cykliczności egzystencji.

Gdyby chcieć nadać narracyjnej strukturze symboliczną postać, można by posłużyć się figurą koła hermeneutycznego. Opowieść zaczyna się bowiem i kończy w tym samym miejscu – na farmie Quinoa Valley. Formę pętli przybierają również  poszczególne wątki i sceny, pozornie redundantne, w rzeczywistości stopniowo pogłębiane. Przy pierwszym seansie łatwo o wrażenie, że w punkcie dojścia nie wiemy wiele więcej niż na samym początku. Kolejne lektury odsłaniają jednak perspektywę zamknięcia, a w każdym razie dopełnienia tej osobliwej love story. Kris pada ofiarą okrutnych eksperymentów. Porwana i odurzona, a następnie – jak się wydaje – poddana transfuzji świńskiej krwi, traci majątek, pracę i dotychczasowe życie. Zdezorientowana, nie pamiętając, co się z nią działo, przypisuje swój stan chorobie psychicznej. Podczas podróży pociągiem spotyka mężczyznę, który zdaje się podobnie jak ona zagubiony, i zaczyna budować swój świat na nowo.

Film dzieli się na trzy części – poświęcone traumie, miłości, która pomaga leczyć rany, i samopoznaniu – połączone obecnością eseju Thoreau. Spójności nadaje dziełu także dobór środków wyrazu: konsekwentny, chłodny i kolorystycznie oszczędny styl, pulsujący montaż rozbijający całość na setki powidoków oraz minimalistyczna, rozpisana na syntezator i wyolbrzymione naturalne odgłosy, ścieżka dźwiękowa. Rozwiązania wizualne, wszechobecność przyrody czy inklinacje filozoficzne wielu krytykom przywodzą na myśl skupione kino Terrence’a Malicka. Mnie Upstream Color przypomina metafizyczną twórczość Kieślowskiego. Carruth, wzorem polskiego reżysera, w pogmatwaną ludzką egzystencję wprowadza pytanie o Boga. Kim jest tajemniczy Sampler, niewidzialny lub z rzadka dostrzegany kontroler i świadek losu bohaterów? Czy Złodziej, okradający Kris z jej oszczędności i wspomnień, to jego wysłannik, mroczna trawestacja anioła stróża? W przeciwieństwie do Kieślowskiego Carruth nie zważa na wierność rzeczywistości, ale obręb ich egzystencjalnych zainteresowań zdaje się tożsamy.

Nie bez przyczyny melancholia Julie w filmie Kieślowskiego spowita jest w różne odcienie błękitu. Niebieski to kolor, który ewokuje szerokie spektrum sensów: od żałoby i emocjonalnego chłodu przez krystaliczność myśli po spokój i harmonię. Taką drogę wydaje się przechodzić także Kris – zrozpaczona, bliska całkowitego rozpadu, bolejąca nad stratą, której do końca nie pojmuje. Film można czytać jako zapis wszechogarniającej depresji, uporczywej melancholii, która swe ofiary oddala i izoluje od świata. Tylko cierpliwa obecność drugiego człowieka, gotowego towarzyszyć choremu nawet za cenę wewnętrznego chaosu, może przynieść ukojenie. Jeff nie rozumie szaleństwa Kris, ale czuje, że musi jej pomóc. Istota ich związku znajduje swój najpełniejszy wyraz w spotkaniu na basenie. Pozorna paplanina Kris prędko przybiera kształt cytatów z Waldena. Wspólna recytacja fragmentów książki staje się symbolem miłosnego porozumienia. Niebieski kolor wody – żywiołu, który sam w sobie niesie wiele znaczeń związanych z oczyszczeniem – to znak powrotu do zdrowia.

Jeśli bohaterów uznać za element większego organizmu, osiągnięta przez nich równowaga musi przywrócić właściwy rytm wszechświata. Ziemia rewanżuje się towarzystwem „serdecznym i oddanym”. Wszakże jak pisał Thoreau: „W najczarniejszą melancholię nie popadnie ten, kto żyje pośród Natury, albowiem znajduje w niej spokój dla swoich zmysłów. Jeszcze się nie zdarzyła taka burza, która by dla zdrowego, niewinnego ucha nie była eolską muzyką”.

Tekst ukazał się w czasopiśmie EKRANy nr 6/2013

Dodaj komentarz


Artykuły

Rozmowy

Czytelnia

Wydarzenia

Wyspiański. Nieznany

Od 16 stycznia do 5 maja 2019 roku

Stanisław Wyspiański, Zadumana. Życie. tygodnik ilustrowany, literacko-artystyczny, Rok 2, 1898, nr 50

Prawem naszym – zmartwychwstanie

Od 11 grudnia 2018 roku do 24 marca 2019 roku

Pierwodruk "Było to pod Jeną" Walerego Przyborowskiego, Warszawa 1904; ZNiO (źródło: materiały prasowe organizatora)

11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

Od 8 do 16 grudnia 2018 roku

11. Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia (źródło:materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig. Red Black and Yellow

Od 14 grudnia 2018 roku do 3 lutego 2019 roku

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Janusz Mielczarek – W poszukiwaniu różnych stanów piękna

Od 16 grudnia 2018 roku do 20 stycznia 2019 roku

Janusz Mielczarek, fot. Tomasz Sętowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krzysztof Mańczyński. Malarstwo. 50 lat pracy twórczej

Od 14 grudnia 2018 roku do 24 lutego 2019 roku

„Przystanek IV”, 1984/1985, olej, płyta pilśniowa, Fot. Marcin Kucewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marcin Płonka. Topiel

Od 7 grudnia 2018 do 11 lutego 2019 roku

Marcin Płonka, „Topiel”, Muzeum Współczesne we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe organizatora)

Joanna Concejo. Concetto

Od 6 grudnia 2018 roku do 31 stycznia 2019 roku

Joanna Concejo, „Studnia” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grupa Krakowska 1932–1937

Od 2 grudnia 2018 roku do 31 marca 2019 roku

„Kompozycja”, Bolesław Stawiński, ok. 1934, fot. Wojciech Rogowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego

Od 28 listopada 2018 roku do 22 kwietnia 2019 roku

„Myślenie miastem. Architektura Jana Zawiejskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR