Jeżeli postawić tę kwestię najbardziej radykalnie: czy usuwać reklamę wielkoformatową czy też nie, to wydaje mi się, że nasze miasta i nasza przestrzeń mogłyby sobie bez nich poradzić. Moim zdaniem reklam wielkoformatowych w ogóle mogłoby nie być, zwłaszcza takich, które przykrywają w całości budynki lub ich wielkość ingeruje w przestrzeń miasta czy przestrzeń pozamiejską, wielkie płachty zaburzają też przestrzeń naturalną, krajobrazową, w sposób odczytywany jako agresywny. Nie potrzebujemy przecież agresywnych komunikatów dotyczących aktywności komercyjnej różnych firm, w Polsce tak wszechobecnych, tak natarczywych, tak natrętnych, że stały się prawdziwą przykrością.

Galeria Rusz, „To co ludzkie”, Toruń, 2009 (źródło: www.galeriarusz.art.pl / dzięki uprzejmości artystów)

Galeria Rusz, „To co ludzkie”, Toruń, 2009 (źródło: www.galeriarusz.art.pl / dzięki uprzejmości artystów)

Pytanie brzmi: jeżeli nie można łatwo wyjść z sytuacji nadobecności reklamy w przestrzeni publicznej, w której się znaleźliśmy – to czy przechwytywanie reklamy wielkoformatowej do akcji kulturalnych i artystycznych ma sens? Tego rodzaju akcje obserwujemy już od wielu lat – pojawiły się w połowie lat 90., zaczynając od słynnej Galerii Zewnętrznej AMS-u, która jako pierwsza prezentowała prace czołowych artystów polskich w przestrzeni publicznej właśnie na nośnikach reklamowych; żeby było jeszcze przewrotniej, robiła to firma zajmująca się prezentacją reklamy w przestrzeni publicznej. Potem wielokrotnie bilbordy były anektowane przez artystów, zwłaszcza tych radykalnych, nie mieszczących się w oficjalnym świecie sztuki. Tego rodzaju akcje rzeczywiście mają moc, której nie można nie docenić; billboardy są oglądane przez tysiące, setki tysięcy osób, mogą prezentować wartości, informacje, komunikaty, które, wychodząc daleko poza język i logikę łopatologicznego nakazu konsumpcyjnego, prowokują do refleksji. Mogą spowodować, że pojawi się pretekst do rozpoczęcia dyskusji dotyczącej tego, czym jest przestrzeń publiczna i czym jest nasze funkcjonowanie w systemie organizacji życia miejskiego. Nośniki informacji w przestrzeni publicznej są bardzo kuszącym narzędziem wyprowadzenia idei, które w innym wypadku byłyby zamknięte w dość niewielkich środowiskach, niewielkich gronach, nie zaś wystawione na widok publiczny. Przekaz może przybierać mniej lub bardziej drastyczne formy – pojawiały się działania wykorzystujące na przykład nieakceptowane przez uładzony świat reklam wulgaryzmy. Przykładem może być akcja, która polegała na tym, że do różnych haseł reklamowych dopisywano właściwie tylko krótkie: „i chuj”, czyli sarkastyczne „i co z tego?”. To sformułowanie dosadnie komentowało to „mydło”, które się nam wciska za pomocą sloganów i reklam. Wydaje mi się zatem, że skoro musimy już funkcjonować w świecie nadmiernej ilości komunikatów konsumpcyjnych, to wszelkie aktywności zmierzające do krytycznego zakwestionowania tego funkcjonowania są w porządku.

Galeria Rusz, „Czy już?”, Toruń, 2010 (źródło: www.galeriarusz.art.pl / dzięki uprzejmości artystów)

Galeria Rusz, „Czy już?”, Toruń, 2010 (źródło: www.galeriarusz.art.pl / dzięki uprzejmości artystów)

Postulat zupełnego pozbycia się reklamy z przestrzeni wymaga zmian w prawie, żmudnej pracy. Prosta deklaracja, że należy ją usunąć jest zarazem oświadczeniem, że należy zlikwidować miejsca pracy dla kilku tysięcy ludzi. Pewne kwestie łatwo powiedzieć, ale jak to zwykle ma miejsce z tym, co dzieje się w mieście, sprawy okazują się bardziej skomplikowane, niż wydają się na początku. Trzeba do nich podchodzić bardzo czujnie i uważnie, żeby po drodze niczego nie zgubić.

BOGNA ŚWIĄTKOWSKA (1967) – dziennikarka i promotorka kultury. W latach 1991-1992 współpracowała z czasopismem „Brulion”, a następnie z „Obserwatorem Codziennym” i „Życiem Warszawy”. W latach 1993-1997 prowadziła – początkowo w radiu Kolor, a potem w innych radiostacjach – pierwsze w Polsce audycje o muzyce hip-hopowej (dzięki którym zyskała miano matki chrzestnej polskiego hip-hopu). W latach 1999-2002 była redaktorką naczelną miesięcznika „Machina”, w którym od 1996 prowadziła dział sztuka i literatura. Obecnie jest prezesem założonej przez siebie Fundacji Nowej Kultury Bęc Zmiana.

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Podróż do Edo

Japońskie drzeworyty ukiyo-e z kolekcji Jerzego Leskowicza

Od 25 lutego do 7 maja 2017 roku

Utagawa Hiroshige „Świątynia Gion w śniegu” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Akcja Lublin! Rozdział 1

Od 24 lutego do 19 marca 2017 roku

Zdzisław Kwiatkowski, fot. Andrzej Polakowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Daniel Pielucha. Nadrealizm polski

Od 24 lutego do 26 marca 2017 roku

Daniel Pielucha (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urszula Tarasiewicz. Ogrodowa / Garden Street

Od 24 lutego do 31 marca 2017 roku

Urszula Tarasiewicz, „Ogrodowa/Garden Street” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kupując oczami

Od 22 lutego do 11 czerwca 2017 roku

Projekty aranżacji wystawy sklepu Juliusza Grossego  w Krakowie autorstwa Franciszka Seiferta, autor fot. nieznany, lata 30. XX w., wł. Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

Andrzej Mitan. Sztuka (nie)zidentyfikowana

Od 18 lutego do 23 kwietnia 2017 roku

Andrzej Mitan, „W świętej racji”, płyta analogowa, proj. Ryszard Winiarski (źródło: materiały prasowe organizatora)

ABS_2067

Od 27 lutego do 17 marca 2017 roku

Philippe Rębosz, „And all my friends are dead”, akryl i olej na płótnie, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nature morte

Od 19 lutego do 14 maja 2017 roku

Barnaby Barford „Do it again, I didn’t press record”, 2009, dzięki uprzejmości artysty, Fot. Noah Da Costa, © Barnaby Barford (źródło: materiały prasowe organizatora)

Alicja Bielawska. Jeśli nie tutaj, gdzie?

Od 17 lutego do 9 kwietnia 2017 roku

Alicja Bielawska, „Ćwiczenia na dwie linie”, 2014 ,fot. Bartosz Górka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Szczęśliwej podróży

Od 17 lutego do 27 maja 2017 roku

3–4 marca 2017 roku, pokaz filmu „Exil Shanghai” (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR