Ryszard Kapuściński, To nie jest zawód dla cyników, tłum. Magdalena Szymków, Andrzej Flisek, PWN, Warszawa 2013.

 

W wielogłosowym, sylwicznym tomie To nie jest zawód dla cyników, adresowanym przede wszystkim do adeptów dziennikarstwa, znajdziemy refleksje Ryszarda Kapuścińskiego o swoim reporterskim powołaniu: o tym, w jaki sposób się zrodziło, jak się realizowało w praktyce, a przede wszystkim – co może wynikać z doświadczeń mistrza dla młodzieży, która zechce pójść w jego ślady. Książka składa się z dwóch zasadniczych części. Pierwsza – Pięć zmysłów dziennikarza – to tłumaczony z języka hiszpańskiego (przez Andrzeja Fliska), uporządkowany w bloki tematyczne zbiór wypowiedzi reportera zarejestrowanych w czasie warsztatów dla młodych dziennikarzy latynoamerykańskich[1]. Część druga, której tytuł stał się zarazem tytułem całego tomu, zawiera trzy rozmowy z Kapuścińskim tłumaczone z języka włoskiego (przez Magdalenę Szymków). Pierwszą przeprowadziła dziennikarka i tłumaczka Maria Nadotti, drugą – pisarz, dziennikarz i fotograf Andrea Semplici, w trzeciej zaś wzięli udział angielski krytyk sztuki, pisarz i malarz John Berger oraz wspomniana już Maria Nadotti, która następnie zredagowała książkowe wydanie wszystkich tych wywiadów. W tomie pojawiają się także wypowiedzi innych autorów: prolog argentyńskiego pisarza i publicysty Tomása Eloya Martíneza, wstęp kolumbijskiego dziennikarza i antropologa Óscara Escamilli oraz posłowie Adama Michnika. Struktura książki przypomina więc nieco Lapidaria, gdyż tak jak one układa się w wielowątkowy dialog kultur i osobowości, w którym uprzywilejowany jest głos Kapuścińskiego. Niemniej jednak – i to zasadnicza różnica – mamy tu jeden główny temat: sposób uprawiania dziennikarstwa prasowego, traktowanego jako praca, namiętność i misja.

Ryszard Kapuściński, „To nie jest zawód dla cyników”, tłum. Magdalena Szymków, Andrzej Flisek, PWN, 2013 (źródło: materiały wydawnictwa)

Ryszard Kapuściński, „To nie jest zawód dla cyników”, tłum. Magdalena Szymków, Andrzej Flisek, PWN, 2013 (źródło: materiały wydawnictwa)

Istotny wątek tomu stanowią diagnozy kondycji dzisiejszych mediów, uwzględniające kontekst ekonomiczny i polityczny globalizującego się świata. Nie mają one wiele wspólnego z utyskiwaniem, które często słyszy się z ust zaniepokojonych intelektualistów, gdyż rozpoznanie zjawiska to dla Kapuścińskiego punkt wyjścia do refleksji o tym, jak poradzić sobie z sytuacją, przy czym jego recepty są zwykle adresowane do młodzieży, która zajmuje się bądź chce się zająć publicystyką. Weźmy za przykład ważki problem metamorfozy współczesnych dziennikarzy w „pracowników mediów” – anonimowych producentów informacji podlegającej prawom rynku. Jak nie roztopić się w rzeszy „media workers”, w rywalizującym „stadzie” (s. 36) ludzi bez rozpoznawalnych twarzy i nazwisk? Kapuściński wierzy, że to możliwe, pod jednym wszakże warunkiem – trzeba swój zawód traktować poważnie i poświęcić mu się bez reszty, nie licząc na łatwy sukces i prędkie korzyści finansowe. Z tego kluczowego założenia wynika szereg wyzwań, czasem wypunktowywanych w książce w formie zwięzłych haseł, jak np. „Na jedną stronę napisaną – sto przeczytanych” (s. 61), częściej jednak wyłaniających się z obszerniejszych rozważań.

Wskazówki, jak uprawiać zawód w niełatwych, dynamicznie zmieniających się czasach, stanowią główną część książki, jednak czytelnicy, którzy spodziewaliby się po niej formuły poradnika, byliby zawiedzeni, gdyż na przykład w partii zatytułowanej Strategie pisania napotkać można takie oto pierwsze zdanie: „Nie mam gotowych recept czy ustalonych z góry technik pracy, ponieważ na polu twórczości, do którego zalicza się dziennikarstwo pisane, takie nie istnieją. (…) Na ogół droga do tekstu jest tajemnicą” (s. 69). Nie rozczarują się natomiast odbiorcy szukający ciekawych przykładów wziętych z osobistych doświadczeń bądź miłośnicy wymownych anegdot, jak ta w podrozdziale W poszukiwaniu metody, opowiadająca o Maksymie Gorkim, który pewnemu młodemu pisarzowi udzielił takiej oto rady: „przyjacielu, w tym, co piszesz, widać talent, to czuć, ale bardzo to jeszcze niedojrzałe. (…) jedź w Rosję, przez dziesięć lat żyj sobie, pracuj i nic przez ten czas nie pisz. Nie notuj nawet. Nic. Rzeczy ważne, których przez ten czas doświadczysz, zapadną ci w pamięć, a czego nie zapamiętasz, znaczy, niewarte było pamiętania” (ss. 103-104).

Konsekwencją dialogowej formuły zbioru i jego heterogeniczności jest nielinearność wywodu o dobrym dziennikarstwie. Wiele wątków powraca w kolejnych kontekstach, układając się w nowe konfiguracje, co jednak nie skutkuje rozmyciem problemów, gdyż najważniejsze zagadnienia uporządkowane zostały w sugestywne binarne pary, opozycyjne bądź komplementarne, jak na przykład: dziennikarz i inni („dziennikarstwo to jedna z najbardziej zbiorowych profesji na świecie, jako że bez innych nie możemy nic zdziałać”, s. 21), widzieć a wiedzieć („utożsamianie pojęcia widzieć – aktu podporządkowanego sferze doznań zmysłowych – i wiedzieć lub rozumieć – aktów podporządkowanych sferze myślenia – jest podstawowym elementem wykorzystywanym przez telewizję do manipulacji ludźmi”, s. 47), lokalne i globalne („napięcie utrzymujące się między tym, co lokalne, a tym, co globalne, dotyczy nas, dziennikarzy, w sposób szczególny”, s. 100), język nienawiści i język zrozumienia (s. 119), poziom rzemieślniczy i poziom kreatywny uprawiania dziennikarstwa (s. 144). Kapuściński operuje także zapadającymi w pamięć kategoriami, które – z intencją poznawczą i perswazyjną – wyodrębnia i nazywa. Jedną z nich jest „dziennikarstwo intencjonalne”, takie które „wytycza cel i chce doprowadzić do zmiany. (…) Jeśli prześledzimy teksty najwybitniejszych reporterów, dzieła Marka Twaina, Ernesta Hemingwaya, Gabriela Garcíi Márqueza, zobaczymy, że w ich przypadku zawsze chodziło o dziennikarstwo intencjonalne. Oni walczą o coś; pisząc, starają się zawsze coś osiągnąć, czegoś szukają. To jest istotą tego zawodu – być dobrym i rozwijać w sobie empatię” (s. 150).

  1. Pierwodruk w 2003 r., wydawcy: Fundación para un Nuevo Periodismo Iberoamericano i Fondo de Cultura Económica, Kolumbia-Meksyk.
Strony: 1 2

Tekst ukazał się w Kwartalniku Akcent nr 1/2014

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR