Ostatnie miesiące przebiegają pod znakiem wzmożonej dyskusji na temat ładu przestrzennego, czyli czegoś o czym, zdaniem Filipa Springera, „każdy w Polsce słyszał, ale nikt od dawna tego nie widział”, a także naglącej potrzeby uporządkowania naszej przestrzeni – między innymi poprzez rozprawienie się z kwestią zaśmiecających krajobraz wielkoformatowych reklam (vide: prezydencka „ustawa krajobrazowa”).

Tymczasem artyści coraz częściej decydują się na wykorzystywanie billboardów do swoich akcji artystycznych, tłumacząc, że sztuka może, a nawet powinna przenikać do przestrzeni miejskiej. Trafia w ten sposób do szerszego grona odbiorców, równocześnie zmieniając nośnik reklamowy w sugestywny znak plastyczny skłaniający do refleksji.

O to, czy wykorzystywanie reklamy wielkoformatowej do akcji kulturalnych i artystycznych ma sens oraz czy artysta wykorzystujący w swojej działalności billboardy ponosi odpowiedzialność za ich wpływ nie tylko na odbiorcę, ale też na ład przestrzenny, postanowiliśmy zapytać Agnieszkę Ziemiszewską:

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Ostatnio, w wielokrotnie podejmowanych dyskusjach na temat przestrzeni publicznej, poza krytyką jej stanu w Polsce, coraz częściej pojawiają się pytania: jakie są granice tej przestrzeni, do kogo ona należy i, wreszcie, kto ponosi za nią odpowiedzialność?

Samo określenie „publiczna” wskazuje, że jest to przestrzeń wspólna: wszyscy jesteśmy, jeśli nie współtwórcami, to uczestnikami przestrzeni publicznej. Jednak jeżeli skupimy się na sferze wizualnej obszarów publicznych, okazuje się, że większość z nas nie zgadza się ze stanem obecnie tu panującym. Zatem kto jest za ten stan odpowiedzialny? Czy mamy do czynienia z paradoksalnym zjawiskiem: nikt nie chce być odpowiedzialny za przestrzeń tak chętnie przez wszystkich anektowaną? Czyżby była to „odpowiedzialność zbiorowa”?

Wszystko widzę, nic nie rozumiem

Zjawiskiem powszechnym, a w zasadzie wszechobecnym w przestrzeni miejskiej, stały się różnego rodzaju komunikaty wizualne (trafnie określane mianem „kolonizacji przestrzeni”). Billboardy, plakaty, ogłoszenia czy bannery o charakterze – ogólnie ujmując – reklamowym, stały się integralnym elementem krajobrazu miejskiego, przestrzeni publicznej.

Otacza nas lawina obrazów, które proponując, nakazując lub coś sugerując, traktują odbiorcę w sposób instrumentalny. W tej swoistej walce na obrazy padają argumenty najczęściej wyrażone ceną. Język wizualny, jakim jesteśmy otoczeni, często ociera się o stylistykę disco polo, ma „przemawiać” do szerokiego grona klientów, tutaj – bezwolnych odbiorców.

Sztaby specjalistów do spraw marketingu opracowują strategie, badają skuteczność przekazu, obliczają potencjalne zyski. Mniej lub bardziej świadomie tworzą estetyczny wizerunek miejsca, pełnią (zapewne niechcący) również rolę edukacyjną, kształtując lub formułując „standardy” estetyczne.

Skutki są znane wszystkim – obraz przestrzeni pełnej zgiełku, kakofonii. Tylko czy w tym nadmiarze nie mamy do czynienia ze zjawiskiem swoistego „znieczulenia na obrazy”, których może nawet już nie zauważamy, tak jakby nas nie dotyczyły?

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Miejsce sztuki – sztuka miejsca

Sztuka w przestrzeni publicznej jest postrzegana jako alternatywa wobec sztuki prezentowanej w galeriach, którą uważa się za bardziej elitarną. Galerie sztuki tworzą swoiste enklawy – konstytuują dzieła, ich znawców, artystów, krytyków. W powszechnym mniemaniu to instytucje nadają przedmiotom i wydarzeniom status sztuki, umieszczają je w bezpiecznym kontekście.

Istotnie, przestrzeń publiczna może być dla sztuki obszarem niebezpiecznym lub nawet nieobliczalnym. Komunikowanie (również pozawerbalne), choć jest procesem intencjonalnym, podlega zakłóceniom (uprzedzenia, stereotypy, mylne interpretacje). Mimo to przestrzeń publiczna jest miejscem sztuce potrzebnym, może jedynym, gdzie artysta ma szansę dotrzeć do szerokiego spectrum odbiorców, miejscem debaty społecznej, którą sztuka może inicjować. Przestrzeń ta jest nie tylko rozszerzeniem drogi w komunikacji z odbiorcą, ale też wyjściem sztuki na zewnątrz, nawet poza obszar samej sztuki, miejscem aktywizacji, poszukiwania tego, co nas łączy – wspólnego „terytorium”.

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Interwencje

Posługiwanie się przez artystów środkami czy narzędziami korporacyjnymi (np. billboardami) nie jest zjawiskiem nowym, choć trzeba zauważyć, że dostępność tych narzędzi, choćby ze względów finansowych (wynajęcie billboardu jest drogie), jest wciąż dla artystów dość ograniczona. Z tego powodu działania te w swoim zasięgu mają raczej charakter lokalnych interwencji (w tym również nielegalnych). Często też w swojej istocie interwencjami są.

Przekaz na nośniku korporacyjnym, jakim jest billboard, stanowi wkroczenie w sferę komunikatu, który legitymizuje się niejako specjalnymi prawami, jest zauważalny i traktuje się go poważnie (chociaż ze względu na przyzwyczajenia do funkcji nośnika przekaz ten bywa czasem traktowany jako zapowiedź reklamy jakiegoś produktu czy usługi).

Poza aspektem interwencyjnym działalność ta w pewien sposób „oswaja” potencjalnych odbiorców ze sztuką. Choć czasem zanim to „oswojenie” nastąpi, interweniuje sama publiczność – często nieprzygotowana, której reakcje czy interpretacje są nieprzewidywalne (sztuka, choć nie lubi zamykać się w jakichkolwiek ramach, nie posiada również przywileju bezgranicznej akceptacji przez każdego z odbiorców). Bywa, że interweniują też właściciele nośników (np. szeroko omawiana sprawa billboardu „galeria kłAMStw”), a nawet prokuratura (co, na marginesie, w sztuce polskiej, bez względu na miejsce jej prezentacji, jest zjawiskiem niepokojącym).

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Agnieszka Ziemiszewska, „Nic osobistego”, Lublin, Warszawa, Łódź, 2013 (źródło: dzięki uprzejmości Artystki)

Czy sztuka może zmienić świat (przestrzeń publiczną)?

Wpływ działań artystów wykorzystujących nośniki reklamowe do prezentowania sztuki w przestrzeni publicznej (na ład, czy raczej jego brak w tym obszarze) jest trudny do zdefiniowania. Niewątpliwe sztuka w tej przestrzeni funkcjonuje (w różnych formach). Będąc jednak w mniejszości czy nawet niszy, w pewien sposób obnaża to, czym stała się przestrzeń publiczna dzisiaj: słupem ogłoszeniowym, instrumentem reklamowym, przestrzenią fragmentarycznie sprywatyzowaną, w której jednostka ma znaczenie drugorzędne.

Pytanie o wpływ sztuki na proces kształtowania jakichkolwiek zmian w przestrzeni publicznej, biorąc pod uwagę złożoność problemu, wydaje się zbyt rozstrzygające. Działania artystyczne w przestrzeni publicznej na pewno są alternatywą dla tych, które dominują, ale, jak sądzę, bez obowiązku nakładania czy przypisywania im jakichkolwiek funkcji lub zadań, które nie byłyby założeniem samego twórcy.

Bez względu na te ostatnie, zmiany w przestrzeni publicznej zdają się być nieuniknione. Ale czy do tego nie tego trzeba najpierw odpowiednich regulacji prawnych, mądrego i konsekwentnego zarządzania, edukacji i przemian w myśleniu o przestrzeni publicznej nas wszystkich?

Wydaje się, że w tym przypadku, a raczej obszarze, sami artyści nie zmienią świata.

Ale robią, co mogą.

AGNIESZKA ZIEMISZEWSKA – absolwentka wydziału Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi oraz wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie uzyskała stopień doktora (2013). Uczestniczka wystaw i przeglądów projektowania graficznego w kraju i za granicą. Laureatka wielu nagród i wyróżnień (m.in. Grand Prix Biennale Plakatu Polskiego, 2011), stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2013). Mieszka w Łodzi.

1 komentarz do artykułu “Do kogo należy przestrzeń publiczna?”

  1. Dorota

    Bez obrazy: mysle, za P. Ziemiszewska powinna robic plakaty (bo niektore sa naprawde swietne), a nie sie wypowiadac na wymagajace tematy…

Dodaj komentarz


Artykuły

Recenzje

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Szostak

Rzeźba – Malarstwo 1988–2018

Od 20 stycznia do 25 marca 2018 roku

Karol Szostak „Kamienna głowa”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sergiei Tchoban. Kontrastowa harmonia miasta

Od 27 stycznia do 18 marca 2018 roku

Sergei Tchoban, „Kaprys architektoniczny. Forum Romanum albo Dwa Światy I”, projekt scenografii, piórko, pędzel, tusz chiński, akwarela, papier do akwareli na krośnie, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Przemek Branas – GÓRA/KOSMOS/GŁOWA

Od 25 stycznia do 16 lutego 2018 roku

Przemek Branas, „GÓRA/KOSMOS/GŁOWA”, Galeria Labirynt w Lublinie (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zakłócenia / UMWELT

Od 18 stycznia do 2 lutego 2018 roku

Karolina Kardas, „Let him kiss me…/ Niech mnie pocałuje”, video, 2 min 49 sek  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Pejzaże antropocenu

Od 18 stycznia do 30 marca 2018 roku

Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)Diana Lelonek, „3 Wild Man” dzięku uprzejmości artystki i galeii lokal_30  (źródło: materiały prasowe organizatora)

Język jako Dźwięk. Tania Candiani

Od 19 stycznia do 4 marca 2018 roku

„Język jako Dźwięk” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Włóczęgi – malarstwo Majki Wójtowicz

Od 13 stycznia do 14 lutego 2018 roku

„Włóczęgi” – malarstwo Majki Wójtowicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rosław Szaybo. Piękno użyteczne

Od 19 stycznia do 18 lutego 2018 roku

Proj. Rosław Szaybo (źródło: materiały prasowe organizatora)

Grzegorz Sztwiertnia: Ustawienia domyślne / Default settings

Od 11 stycznia do 11 lutego 2018 roku

Grzegorz Sztwiertnia, „Polskie miasteczka, Łańcut”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Malując

Od 11 stycznia do 25 lutego 2018 roku

Urszula Wilk, Seria Bluemetrie nr 12, płótno, akryl, olej, 200 x 175 cm, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR