Wydawnictwo Pogranicze: Max Blecher, Zdarzenia z bliskiej nierzeczywistości, Sejny 2013

Wyobraźcie sobie, że zasiadacie do biurka, ażeby opisać jakieś zdarzenie w sposób normalny i realistyczny, aż tu naraz dopada was myśl, że wszystkie rzeczywiste zdarzenia są właściwie pozorem i pretekstem, żywi ludzie są tylko przypadkowym kształtem, maską, pod którą czai się ciemny i anonimowy żywioł. Czyż cały układ współczesny naszych form i norm nie jest przemijającym jedynie momentem w rozwoju? I czyż nie wygląda to tak, jakby jedna i ta sama treść wciąż przybierała nową formę, jakby żywioł objawiał się w coraz to nowych i przypadkowych postaciach i na przykład człowiek, który się boi, był tylko efemerydą, ale sam strach w nim – czymś wiecznym i stałym? Po drodze tego odczuwania poszedł Blecher, a jego prace zmierzają do przekazania wam grozy i dziwności widowiska.

Max Blecher, „Zdarzenia z bliskiej nierzeczywistości” – okładka książki (źródło: materiały prasowe Kwartalnika Herito)

Max Blecher, „Zdarzenia z bliskiej nierzeczywistości” – okładka książki (źródło: materiały prasowe Kwartalnika Herito)

Brzmi znajomo? Powinno, powyższy akapit jest bowiem po trosze parafrazą, a po trosze streszczeniem fragmentu recenzji Witolda Gombrowicza z Sanatorium pod Klepsydrą. Tylko nazwisko Schulza zostało w nim podmienione.

Rumuński pisarz Max Blecher to duch Schulzowi powinowaty, który wszedł do literatury w tym samym czasie i w podobnym stylu. Wybitny pisarz, który tworzył w atmosferze „prowincjonalnej bezużyteczności” (jak sam napisał), a kontakt ze środowiskiem literackim utrzymywał za pomocą listów. W swojej twórczości przetwarzał własne doświadczenia i obserwacje, inspirując się licznymi lekturami, z których zaczerpnął raczej ogólne idee, energię i śmiałość niż konkretne pomysły. Po polsku, w pięknym przekładzie Joanny Kornaś-Warwas, ukazała się właśnie jego najważniejsza książka – wydane w 1936 roku Zdarzenia z bliskiej nierzeczywistości (Întâmplări în irealitatea imediată).

Max Blecher, jak Schulz, pochodził z żydowskiej rodziny kupieckiej, ale o znacznie lepszym statusie: jego ojciec miał dobrze prosperujacy sklep z porcelaną w Roman i było go stać na to, by wysłać zdolnego syna na studia medyczne do Paryża. Blecher od początku zapowiadał się nieprzeciętnie: pisywał wiersze i eseje, a jako szesnastolatek zadebiutował recenzją w jednym z ważnych bukareszteńskich czasopism. Paryska przygoda trwała jednak krótko, ponieważ u dziewiętnastoletniego Blechera rozpoznano gruźlicę kręgosłupa. Wróciwszy do kraju, dziesięć następnych lat – aż do śmierci w 1938 roku – młody pisarz spędził unieruchomiony w gipsowym gorsecie. Czytał i pisał w pozycji półleżącej, opierając kolana na czymś w rodzaju klęcznika i zmagając się z powracającym, intensywnym bólem.

„Wyjechałem stamtąd przytłoczony, wycieńczony”, wspominał Mihail Sebastian, który odwiedził Blechera w Roman we wrześniu 1936 roku. „On żyje w intymności ze śmiercią. Nie ze śmiercią abstrakcyjną, niejasną, o długim terminie. To jego śmierć, precyzyjna, określona, znana w szczegółach jak przedmiot. Co daje mu odwagę, żeby żyć? Co go wspiera? Nie jest nawet zrozpaczony. Nie rozumiem, przyznam się, że nie rozumiem. Kilka razy wybuchnąłbym płaczem, patrząc na niego. W nocy słyszałem go jęczącego w swoim pokoju, krzyczącego – i czułem, że jest jeszcze ktoś w domu oprócz nas, ktoś, kto był śmiercią, losem – nie wiem kim” (cytat z Dziennika Sebastiana w przekładzie Sabry Daici).

W takich warunkach Blecher prowadził obfitą korespondencję (m.in. z André Gide’em i Martinem Heideggerem), tłumaczył, pisał artykuły i kolejne powieści. Dobre recenzje Zdarzeń nie przyniosły mu popularności, ale zapewniły trwałe – i wysokie – miejsce w literackim panteonie. W Polsce jednak przez kilkadziesiąt lat nie ukazała się żadna z jego książek. Jak każdy pisarz „inny”, oryginalny, musiał czekać na moment, który nadszedł późno – w siedemdziesiątą piątą rocznicę jego śmierci.

Tematem Zdarzeń w bliskiej nierzeczywistości jest pozór życia i to, co się pod nim ukrywa. Świat jest przez jego bohatera-narratora przeżywany intensywnie i analitycznie zarazem; zmysłowość i „umysłowość” walczą o pierwszeństwo w tym pisaniu. Siłą prozy Blechera są sugestywne sceny i przenośnie. Oto na przykład bohater obserwuje rozładunek mięsa przed jatkami: rzeźnicy noszą „sinoczerwone połówki bydła, wilgotne od krwi, wysokie i piękne jak jakieś martwe księżniczki”. Opis ten rozwija się następnie wedle logiki raz użytej, zaskakującej metafory: „Ciągnęły się teraz w rzędzie na tle białych, porcelanowych ścian jak jakieś czerwone rzeźby wycięte w najróżniejszej i kruchej materii [...]. Na skraju otwartego brzucha zwisała koronka mięśni i ciężkie sznury korali z tłuszczu”.

Oto inna scena: przyjaciel bohatera zaręcza się z kobietą, która szybko zawładnie myślami młodego narratora. Myśli te grzęzną w paradoksach: „Edda stała się dodatkowym obiektem, zwykłym obiektem, którego istnienie torturowało mnie i drażniło, jak jedno słowo powtarzane niezliczoną ilość razy staje się niezrozumiałe, w miarę jak jego znaczenie wydaje nam się coraz mniej niezbędne”. Edda jest trochę Schulzowską Adelą – jej rzeczowość, a w zasadzie samo jej istnienie obraca w śmieszność wszelkie wysiłki bohatera, próbującego dowieść sobie i innym, że „prawdziwe życie jest nieobecne”. Ale jest to, jak okazuje się z czasem, Adela niedoskonała, Adela dotknięta rozkładem. W ten sposób staje się niespodziewaną sojuszniczką młodzieńca i kimś, dzięki komu proces samopoznania wejdzie w nową fazę.

„W świecie nie istnieje nic poza błotem” – to odkrycie bohatera brzmi znajomo i nierewelacyjnie. Ale już scena, która je poprzedza, narysowana jest doskonale: bohater idzie deszczową nocą na targowisko bydła, by zanurzyć się w błocie i gnoju. „Ja sam”, powiada wtedy, „byłem specjalnym tworem błota, misjonarzem wysłanym przez nie na ten świat. [...] Wokół mnie rozciągał się majdan pełen błota… To było moje autentyczne ciało, odarte z ubrań, odarte z mięśni, odarte aż do błota”.

„Błoto” zostaje u Blechera przeciwstawione rzeczywistości doskonałej, zamkniętej, oswojonej. Życie – czytamy w Zdarzeniach – przynosi tylko ciemne objawienia: nie ma „jakiejś wyższej prawdy błota”, treść życia nie daje się uwznioślić, zbawić (znamienne, że powieść Blechera, inaczej niż opowiadania Schulza, jest niemal zupełnie pozbawiona akcentów religijnych). Paradoksalnie jednak – sam charakter opowieści przeczy podobnemu rozpoznaniu. Jej „zmysły” i „umysł” nie są z błota; jest to staranna konstrukcja, wzniesiona precyzyjnie, z elementów dobieranych ostrożnie, niepochopnie. Wybitność Blechera nie podlega dyskusji. Dobrze, że – choć późno – dotarł do nas również i ten pisarz.

WOJCIECH BONOWICZ – poeta, publicysta. Jest stałym felietonistą „Tygodnika Powszechnego”, współpracuje też z miesięcznikiem „Znak” i pismem mówionym „Gadający Pies”. Wydał pięć tomów wierszy: Wybór większości (1995, 2007), Hurtownia ran (2000), Wiersze ludowe (2001), Pełne morze (2006) oraz Polskie znaki (2010). Jest autorem książki dla dzieci Bajki Misia Fisia (2012), książek biograficznych o Józefie Tischnerze (Tischner, 2001; Kapelusz na wodzie, 2010) oraz książek-wywiadów. Dwukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike (2002, 2007). Laureat Nagrody Literackiej Gdynia w kategorii poezji (2007). Mieszka w Krakowie.

Tekst ukazał się w Kwartalniku Herito nr 12/2013

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Od marionetek do robotów. Historia teatrów lalkowych w Gdańsku

Od 28 czerwca 2017 roku do 15 stycznia 2018 roku

„Bajki robotów”, 2016 r., fot. Piotr Pędziszewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kobiece spojrzenie. O aktorstwie Antoniny Hoffmann

Od 29 czerwca 2017 roku do 4 lutego 2018 roku

Portret Antoniny Hoffmann autorstwa Julesa Vallenta, 1875, wł. MHK (źródło: materiały prasowe organizatora)

15. Przegląd Sztuki SURVIVAL

Od 23 do 27 czerwca 2017 roku

Dominika Oleś, „Artykulacja” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Making Places

Fieldoffice Architects Sheng-Yuan Huang

Od 22 czerwca do 27 sierpnia 2017 roku

Wieża widokowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

21. Międzynarodowy Festiwal Nova Muzyka i Architektura

Od 24 czerwca do 2 września 2017 roku

Tubicinatores Gedanenses (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczinskiego

Od 20 czerwca do 5 listopada 2017 roku

„Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczynskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tak widzą. Panorama fotografii węgierskiej

Od 13 czerwca do 10 września 2017 roku

András Bánkuti, „Zmierzch”, Moskwa, 6 listopada 1990 © Bánkuti András (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skarbiec. Złotnictwo archikatedry wrocławskiej

Od 13 czerwca do 24 września 2017 roku

Pastorał Biskupa Georga Koppa (fragment), Wilhem Rauscher, Fulda, ok. 1890, srebro złocone, emalie, kameryzacja, fot. Arkadiusz Podstawka (źródło: materiały prasowe organizatora)

Stanisław Baj. Czarna rzeka

Od 10 czerwca do 9 lipca 2017 roku

Stanisław Baj, „Czarna rzeka” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Sploty ducha, wzory codzienności

Sztuka balijska z kolekcji Krzysztofa Musiała

Od 8 czerwca do 20 sierpnia 2017 roku

„Walka kogutów”, 2007 (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR