Tylko kochankowie przeżyją, reż. Jim Jarmusch, premiera: 14.02.2014 r., Francja, Niemcy, USA, Wielka Brytania, Cypr 2013

Rozpoczynając recenzję Only Lovers Left Alive, krytyczka magazynu „Variety” stwierdziła, że najwidoczniej nastały czasy, w których w karierze każdego reżysera musi przyjść moment na nakręcenie filmu o wampirach. Ta konstatacja może sprawiać wrażenie gorzkiej i przepełnionej żalem, kwestionującej możliwość istnienia niezależnych postaw w Hollywood lub – co gorsza – wskazującej, że ich czołowi kiedyś wyznawcy są dziś tak samo jak inni reżyserzy skazani na funkcjonowanie w komercyjnej maszynce kina. To przeświadczenie poniekąd zachowuje swoją cierpkość podczas seansu Only Lovers Left  Alive. Oto bowiem autor, który w The Limits of Control (2009) wydawał się torować sobie w kinie pozycję twórcy eksperymentującego, śmiałego i niezważającego na żadne filmowe konwenanse, nagle skłania się ku doraźnej modzie. Do tego czyni to w jednym z najbardziej (pierwsze miejsce należy się Broken Flowers [2005]) przystępnych dla szerokiej widowni filmów w swojej karierze. Only Lovers Left Alive respektuje wszystkie żelazne reguły narracyjnej dramaturgii, pozostawia ograniczoną ilość niewiadomych, a swój przeciągły rytm usprawiedliwia fabularnie, czyniąc go adekwatnym do leniwego trybu życia głównych bohaterów. Krótko mówiąc: najnowszy film Jima Jarmuscha trzyma się dosyć wiernie struktury dzieła o – ujmijmy to eufemistycznie – nieprzesadnych ambicjach.

„Only Lovers Left Alive”, fot. arch. dystrybutora (źródło: materiały Czasopisma EKRANy)

„Only Lovers Left Alive”, fot. arch. dystrybutora (źródło: materiały Czasopisma EKRANy)

Paradoksalnie brak wyzwania rzuconego widzowi nie czyni jednak Only Lovers Left Alive ani obrazem podyktowanym modą, ani zbędnym punktem w karierze amerykańskiego reżysera. Wręcz przeciwnie. Zaskakujące, jak gładko to, czym żyje świat kina, a przynajmniej jego rozrywkowy odłam, stało się dla Jarmuscha środowiskiem naturalnym, które sprytnie okiełznał na rzecz własnych potrzeb. Czymś jednocześnie redefiniującym dotychczasowy dorobek reżysera, jak i formułą, w którą jest on w stanie wpisać swoje artystyczne wybory i motywy. To czyni Only Lovers Left Alive przedłużeniem estetyki znanej z poprzednich filmów Jarmuscha, a nie dziwacznym od niej odstępstwem.

Podczas oglądania można nawet dojść do przewrotnego wniosku, że Jarmusch zawsze portretował wampiry. Ludzi wydrążonych, pozbawionych życiowej energii, tak bardzo niezainteresowanych otaczającym ich światem, jakby z góry czuli jedynie możliwość przegrania z nim w walce o zachowanie własnej indywidualności. Ukrywających się przed społeczeństwem, niechętnych mu i o nic nie zabiegających. A nawet – co może jest w tym wszystkim najśmieszniejsze – prowadzących życie poza codzienną rutyną, przesiadując w barach i zadymionych spelunkach. Głównie nocą, niczym wampiry stroniące od światła dziennego. Alienacja tych dawnych bohaterów Jarmuscha zawsze nosiła jednak znamiona biernego buntu i sprzeciwu wobec uczestniczenia w codziennym kołowrocie zdarzeń. Poszukiwania harmonii ze światem poprzez egzystencję poza nim.

Wampiry z Only Lovers Left Alive do dawnych buntowników Jarmuscha upodabnia już tylko rockandrollowy wizerunek: długie włosy, nonszalanckie płaszcze i rozchełstane koszule. O ile wcześniejsi bohaterowie jego filmów popadali w marazm, bo „nie dostali się” w struktury społeczeństwa lub od razu rezygnowali z zabiegania o miejsce w nich, o tyle bierność wampirów z jego najnowszego dzieła bierze się nie z nienasycenia, lecz raczej przesycenia. Adam i Eva są pozbawieni apetytu na życie, ponieważ nie bardzo wiadomo, co miałoby im ono jeszcze do zaoferowania. Nie aspirowali i nie aspirują do tego, by być częścią społeczeństwa, bo ludzie to dla nich bezpośrednie zagrożenie, którego trzeba unikać. Zresztą w ujęciu Jarmuscha wampiry są ponad ludźmi, ponad ich przyziemnymi problemami i intelektualnymi ograniczeniami. Ponad ich słabościami – między innymi brakiem umiejętności utrzymania wiecznie wysokiej temperatury w związku dwójki zakochanych. Otacza ich luksus dostępny tylko wybranym, nigdzie nie muszą pędzić, są nieprzeciętnie błyskotliwe i oszałamiająco wyrafinowane.

Można w tym momencie dostrzec groteskowe koło zatoczone przez Jarmuschowskie kino: od błąkającego się po ulicach w słodkiej beztrosce bohatera Nieustających wakacji (1980) po ekskluzywnych uciekinierów od rzeczywistości w Only Lovers Left Alive. Choć ich ekranową egzystencję oddziela 30 lat kariery reżyserskiej i szmat życiowego doświadczenia, w zasadzie wszystkim im przyświecają właściwie te same idee. Ich postawy niewiele się od siebie różnią, a zachowanie nie zdradza nawet milimetra desperacji i gorączkowości. A jednak w jakości wykonania to filmy diametralnie inne, w których widać drogę przebytą przez Jarmuscha w ciągu tych ponad trzech dekad. Drogę od surowego, niezależnego filmu po kino szykowne i wypolerowane. Od skrajnego buntu przeciwko przynależności do świata luksusowych potrzeb po moment, w którym bohaterowie są tym światem znudzeni i przesyceni tak bardzo, że wracają do punktu wyjścia: nie wiedzą, gdzie mają się podziać. Są zagubieni. Nie przynależą nigdzie, bo nie chcą nigdzie przynależeć.

Trzymając się więc zasady, że Only Lovers Left Alive to jednak kino o ustalonej, bardziej mainstreamowej dramaturgii i nie wypada umieszczać w nim bohaterów  po  prostu błąkających się po ulicach, w końcu i tu wkrada się punkt zwrotny. Jest nim Ava, młodsza siostra Evy i – jak się wkrótce okaże – symbol chaosu. W przeciwieństwie do siostry Ava ma nieposkromiony apetyt, łaknie wciąż czegoś nowego i prowadzi życie na granicy ryzyka. Kieruje nią hedonizm, ciągłe pragnienie zaspokajania własnych  kaprysów, dzika potrzeba zażywania coraz bardziej wysublimowanych przyjemności. Ava nie ma ochoty wtapiać się w otoczenie. Nie chce zajmować tej samej co siostra, zrezygnowanej pozycji i nazywać swojego wampiryzmu „słabością, która skazuje ją na wieczne odosobnienie”. Ona nie będzie tłamsić w sobie pierwotnych instynktów na rzecz beznamiętnego trwania w świecie, który według niej jest stworzony tylko po to, aby czerpać z niego pełnymi garściami. Oczywiście nie płacąc za tę wolność żadnej ceny.

Pojawienie się Avy przeobraża Only Lovers Left Alive w film kontynuujący myśl z Kiss of the Damned (2012, X. Cassavetes), historii o konfrontacji odmiennych postaw sióstr ­wampirzyc. Oba obrazy łączy podobne pragnienie starszych sióstr wtopienia się w rzeczywistość, oswojenia swoich słabości, zaadaptowania się do społeczeństwa, przewalczenia swej samotności w obcym świecie poprzez stanie się jego częścią. Skonfrontowanie ich z żądnymi krwi młodszymi siostrami boleśnie udowadnia im, że to marzenie nie może zostać spełnione, zaprzecza ono bowiem aż zanadto wampirzej naturze. Skazuje je na wieczną konieczność tłamszenia swoich potrzeb, funkcjonowanie w ukryciu i zagłuszanie pożądania. Zwłaszcza to ostatnie Cassavetes uwypukliła dalece bardziej niż Jarmusch. Ukazuje ona, że wampiryzm nieodrodnie wiąże się z pielęgnowaniem cielesności i zaspokajaniem zmysłowych potrzeb. Pragnienie krwi jest impulsem wynikającym z erotycznej fascynacji mężczyzną. Będąca w stałym związku Eva, podobnie jak Djuna z filmu Cassavetes, odczuwa takie popędy słabiej, spełniając się w ramionach jedynego kochanka, którego nie postrzega jako ofiary. Nieokiełznana Ava nie kontroluje się. Pozwala pożądaniu zawładnąć sobą i szuka jedynie szybkiego spełnienia. W kontekście jej zachowania ujawnia się zresztą kolejna myśl wspólna dla dzieł Jarmuscha i Cassavetes – wampiry porzucają swoją wampirzą naturę i starają się ją zakłócić w bardzo konkretnej sytuacji: wtedy, gdy się zakochują.

W konsekwencji w obu filmach siostrzane spotkanie owocuje gwałtownym zderzeniem starego świata z nowym. Ten pierwszy, niezależnie od rządzących nim zasad, chce pozostać sobą, ocaleć od możliwości spętania przez jakieś odgórnie ustalone konwenanse. Ten drugi pragnie zostać niezauważony, zagospodarować sobie dyskretnie miejsce i ułożyć stabilne życie, w którym wampiryzm nie będzie determinował codzienności. Ten plan przynosi jednak udręczenie – uczucie dominujące wśród bohaterów filmu Jarmuscha, które najmocniej różni Avę i Evę. Pierwsza czuje się swobodna, druga stale musi się kontrolować, aż w końcu znajduje się w sytuacji beznadziejnej, zapędzona w ślepą uliczkę przez własne ambicje. Nie ma już bowiem w Only Lovers Left Alive tego poczucia, że odstawanie od społeczeństwa, bycie świadomie lub nieświadomie odludkiem, daje władzę nad własnym losem i wolność wyborów. Eva i Adam to postacie dogonione w końcu przez szarą  rzeczywistość, skonfrontowane z nią w wymiarze dużo bardziej dramatycznym, niż działo się to we wcześniejszych utworach Jarmuscha.

Dawniej to doświadczenie wydawało się nie mieć takiej mocy, nie licząc wielkiego rozczarowania u celu wędrówki, gdy – przykładowo – marząc o zobaczeniu pięknego jeziora, bohaterowie trafiali na gęstą mgłę uniemożliwiającą im jego ujrzenie. Teraz tułaczka Evy i Adama również spełza na niczym, ale reżyser nie pozwala nam choćby przez chwilę poczuć, że miało być inaczej. Od początku naznacza swoich protagonistów brakiem desperacji, dojmującym zrezygnowaniem, przejmującym smutkiem i kruchą wiarą w możliwość osiągnięcia celu. Podchodzą oni do tragizmu swojego losu racjonalnie, akceptują swą osłabioną pozycję i czują, że nadchodzi kres. Może nawet tej myśli towarzyszy ulga i ukojenie?

Tekst ukazał się w czasopiśmie EKRANy nr 5/2013

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Telemach Pilitsidis. Przemijanie

Od 30 czerwca do 27 sierpnia 2017 roku

Telemach Pilitsidis (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krakowskie Spotkania Artystyczne 2017: Konfiguracje

Malarstwo. Rzeźba. Rysunek

Od 30 czerwca do 31 lipca 2017 roku

Leszek Oprządek, „Kres puszczy”, 2016, drewno, 44x65x70 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Od marionetek do robotów. Historia teatrów lalkowych w Gdańsku

Od 28 czerwca 2017 roku do 15 stycznia 2018 roku

„Bajki robotów”, 2016 r., fot. Piotr Pędziszewski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kobiece spojrzenie. O aktorstwie Antoniny Hoffmann

Od 29 czerwca 2017 roku do 4 lutego 2018 roku

Portret Antoniny Hoffmann autorstwa Julesa Vallenta, 1875, wł. MHK (źródło: materiały prasowe organizatora)

15. Przegląd Sztuki SURVIVAL

Od 23 do 27 czerwca 2017 roku

Dominika Oleś, „Artykulacja” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Making Places

Fieldoffice Architects Sheng-Yuan Huang

Od 22 czerwca do 27 sierpnia 2017 roku

Wieża widokowa (źródło: materiały prasowe organizatora)

21. Międzynarodowy Festiwal Nova Muzyka i Architektura

Od 24 czerwca do 2 września 2017 roku

Tubicinatores Gedanenses (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczinskiego

Od 20 czerwca do 5 listopada 2017 roku

„Kapelusze z głów! Unikatowa kolekcja z Muzeum Novojiczynskiego” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Tak widzą. Panorama fotografii węgierskiej

Od 13 czerwca do 10 września 2017 roku

András Bánkuti, „Zmierzch”, Moskwa, 6 listopada 1990 © Bánkuti András (źródło: materiały prasowe organizatora)

Skarbiec. Złotnictwo archikatedry wrocławskiej

Od 13 czerwca do 24 września 2017 roku

Pastorał Biskupa Georga Koppa (fragment), Wilhem Rauscher, Fulda, ok. 1890, srebro złocone, emalie, kameryzacja, fot. Arkadiusz Podstawka (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR