Wydawnictwo Znak, Wiesław Myśliwski, Ostatnie Rozdanie, Kraków 2013 r.

Krótki wykład z neurologii: ludzka pamięć to wynik reakcji chemicznych zachodzących w komórkach nerwowych. Na tej biochemicznej matrycy odciska się całość doświadczeń zewnętrznych i wewnętrznych człowieka. Koniec wykładu. O tym jak mroczna jest to chemia opowiada Wiesław Myśliwski w Ostatnim rozdaniu. Główny bohater powieści, pochylony nad notesem, w którym przez całe życie zapisywał imiona, nazwiska, adresy i numery telefonów, stara się z tych informacji odczytać, jakie było to jego życie. Jest to wysiłek bezowocny – pamięć jest niewdzięczna, nie współpracuje. Obsesyjne powtarzanie nazwisk – od A do Z, od Z do A i na wyrywki, zmienia je coraz bardziej w puste słowa i nic nie znaczące martwe znaki. Jak w Powiększeniu Antonioniego, w którym bohater stara się znaleźć dowód domniemanej zbrodni, powiększa coraz bardziej obraz zapisany na kliszy fotograficznej, żeby ostatecznie dotrzeć do granicy ludzkiego poznania – zamiast dowodu otrzymuje niewyraźną plamę z ziarna błony fotograficznej. Tajemnica nie pozwala się odkryć.

Wiesław Myśliwski „Ostatnie rozdanie” (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

Wiesław Myśliwski „Ostatnie rozdanie” (źródło: materiały prasowe wydawnictwa)

Bohater Myśliwskiego równie bezskutecznie stara się odszyfrować swoje życie z zapisów w notesie. Ostatnie rozdanie to polifonia głosów, opowieści o ludziach, o przypadkowych spotkaniach, niemalże mimochodem zawiązywanych i kończonych znajomościach. O rozejściach, odejściach i dramatycznych rozstaniach. Z tego tworzywa – niekończącego się potoku opowieści, Myśliwski chce skonstruować historię totalną, uniwersalny zapis życia człowieka. To oczywiście nie może się udać. Meandrująca narracja wskazuje jedynie, że wszystko dzieje się od spotkania do spotkania, od przypadku do przypadku, jedyną prawidłowością jest koniec, zamknięcie, zerwanie. I w ten sposób notes bohatera zamienia się w indeks martwych dusz. Tak jak wojny owocują swoimi bezimiennymi żołnierzami, tak prozaiczne życie człowieka obrasta w imiona, które straciły właścicieli i puste twarze z przeszłości.

Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że najnowsza powieść Myśliwskiego to dzieło wybitne. Jest to bowiem powieść przepięknie mroczna, tajemnicza i niepokojąca. Chwyta za gardło. Co do jednego muszę się jednak z autorem nie zgodzić. Kiedy w jednym z wywiadów mówi o czasie, twierdzi, że nie ma nic poza przeszłością. Otóż przeciwnie – nie ma nic poza teraźniejszością. Tak fetyszyzowane przez autora wspomnienia, nie są bowiem niczym innym, jak aktualną równowagą (bądź zaburzeniem tej równowagi) w chemii naszego mózgu. Każde nasze wspomnienie powstaje tu i teraz – na bieżąco wynika z aktualnego stanu naszych połączeń nerwowych i reakcji chemicznych. I nie kieruję się tutaj jedynie naukową małostkowością. To spostrzeżenie jest dla mnie kwintesencją książki Myśliwskiego. Zagłębiając się w nasze wspomnienia, dokonujemy bowiem bardzo skomplikowanej, inwazyjnej operacji na naszym mózgu. Na żywo tworzymy treść naszych wspomnień. Nie ma więc obiektywnej prawdy pamięci. Tożsamość człowieka jest wynikiem nieświadomej konfabulacji. Są tylko urywki faktów, miliony niewiele znaczących danych w naszym mózgu (jak w notesie bohatera), na których każdorazowo dokonujemy aktu analizy i interpretacji. A często nadinterpretacji. Z tej nadinterpretacji tworzymy swoją pamięć.

Powieść Myśliwskiego jest więc historią o braku możliwości pamiętania. Pomimo, że w swojej formie jest to utwór bardzo melancholijny i poetycki prawie, dla mnie jest traktatem o biologiczności człowieka. O społecznej fizjologii. A także o wydzielinach mózgu, jakimi są wspomnienia. Mózg przetrawia doświadczenia i produkuje jady, kwasy, toksyny zatruwające nasze tu i teraz. Chce się więc ich pozbyć i pozbywa, stąd nieustająca potrzeba opowiadania, zapisywania, dzielenia się wspomnieniami.

Wiesław Myśliwski, fot. Mariusz Kubik, http://www.mariuszkubik.pl (źródło: Wikipedia. Wolna Encyklopedia. Zdjęcie na licencji Creative Commons)

Wiesław Myśliwski, fot. Mariusz Kubik, http://www.mariuszkubik.pl (źródło: Wikipedia. Wolna Encyklopedia. Zdjęcie na licencji Creative Commons)

Dla bohaterów Myśliwskiego snucie wspomnień to rytuał. Powinien to być rytuał oczyszczający, uzdrawiający, ale taki nie jest. Bohater Ostatniego rozdania w trakcie swojej opowieści odkrywa bowiem mechanikę pamięci, zagląda pod treść wspomnień i zaczyna dostrzegać ich złudność. Przeglądając notes widzi, że jego wspomnienia ciągle się zmieniają. Kiedy przygląda się znaczkom przy nazwiskach przeznaczonych do wykreślenia lub pozostawienia, kłoci się sam ze sobą. Dlaczego tę osobę wcześniej postanowił usunąć, dlaczego inną chciał pozostawić? I tak w kółko. Wydawałoby się, że trwały i niezmienny (bo fizycznie istniejący na kartkach notesu) zapis wspomnień, powinien być czymś skończonym i ostatecznym. A nie jest.

Obsesyjnie powtarzany rytuał wspominania dekonstruuje wspomnienia. Twarze, imiona, zdarzenia z przeszłości stają się obce, nieprawdziwe, niemożliwe wręcz. To tak jak w dziecięcej zabawie w powtarzanie w kółko jednego słowa:

masłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłomasłoma

Nagle jedno słowo staje się innym, a po pewnym czasie w ogóle traci swoje znaczenie. Pozostaje pusty dźwięk, wręcz obcy i nie możemy uwierzyć, że akurat to słowo znaczy, to co znaczy i w ogóle dlaczego? Nieroztropność w powtarzaniu, w zagłębianiu się w znaczenie, analizowaniu i dzieleniu włosa na czworo, może wyprać ze znaczenia każde pojęcie i ideę: jabłko, parking, miłość czy śmierć.

I znowu jak u Antonioniego. Przy próbach przeniknięcia rzeczywistości umysł musi rozbić się o barierę fizycznej strony tej rzeczywistości. Zdjęcie to tylko plamy na kliszy fotograficznej, słowa to umowne dźwięki, wspomnienia to reakcje chemiczne, a nasze życie składa się z sumy funkcji naszych komórek.

Smutno Panie Wiesławie.

Paweł Brzeżek jest krytykiem literackim, absolwentem Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Śląskiego na kierunku filologia polska, stypendystą Uniwersytetu Florenckiego (Facoltá di Lettere e Filosofia). Zajmuje się dziennikarstwem kulturalnym, krytyką literacką, a także prowadzeniem zajęć kreatywnego pisania.

Dodaj komentarz


Artykuły

Opinie

Rozmowy

Czytelnia

Myślnik

Wydarzenia

Bownik. Wyobraź sobie czasy, w których wszystkie rekordy już padły

Od 20 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Bownik, „Passage”, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Prabhakar Pachpute i Rupali Patil. Zwiastunki chaosu

Od 28 stycznia do 18 czerwca 2017 roku

Prabhakar Pachpute, „Góra ucieczki”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marek Starzyk. Gazetowe obrazki

Od 27 stycznia do 23 lutego 2017 roku

Marek Starzyk, Bez tytułu, 1999–2000 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jacek Sempoliński. Obrazy patrzące

Od 21 stycznia do 26 marca 2017 roku

Jacek Sempoliński (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ludwik Gronowski. Fotografie Krzemieniec/Wołyń 1930–1939

Od 19 stycznia do 19 marca 2017 roku

Ludwik Gronowski, „Na szybowisku” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Eksplozja litery

Ikonografia tekstualności jako źródła cierpień

Od 12 stycznia do 31 marca 2017 roku

Ireneusz Walczak, „Bartoszewski”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

World Press Photo 2016

Od 14 stycznia do 12 lutego 2017 roku

Warren Richardson, Australia | „Hope for a New Life”, 28 August, Serbia/Hungary border (źródło: materiały prasowe)

Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa

Od 10 stycznia do 8 lutego 2017 roku

„Jan Kucz. Antoni Janusz Pastwa” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nie, no to nie. Dźwiękowe działania obrazoburcze

Od 11 stycznia do 14 lutego 2017 roku

Ryszard Ługowski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Urok prowincji w fotografii Jerzego Piątka

Od 10 stycznia do 2 lutego 2017 roku

Jerzy Piątek, „Smutek i urok prowincji”, koniec lat 70. i 1 poł. lat 80. XX w. (źródło: materiały prasowe organizatora)

więcej wydarzeń
U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR