Zacznę osobiście. Gdy przyjechałam na studia teatrologiczne, Stary Teatr stał się, obok uczelni, a potem redakcji „Didaskaliów”, głównym miejscem mojej edukacji teatralnej. Nie, wcale nie czułam specyficznego ducha narodowej sceny. Szybko dość intuicyjnie wyczułam jednak, że właśnie tam traktuje się widza poważnie, skłania do aktywnego i świadomego obcowania ze sztuką. Przegląd spektakli Krystiana Lupy, kolejne edycje festiwali baz@rt i re_wizje, gościnne pokazy przedstawień Christopha Marthalera i Luka Percevala czy Dimitra Gotscheffa, premiery Michała Zadary, Michała Borczucha, Jana Klaty, Mai Kleczewskiej, Barbary Wysockiej – prawie każde z tych wydarzeń skłaniało mnie do ciągłej redefinicji młodzieńczych rozpoznań estetycznych, często początkowo wzbudzało pewien opór, dzięki któremu udawało się w rezultacie poszerzać wewnętrzny obszar rozumienia i doświadczania sztuki (i świata). Stary Teatr za dyrekcji Mikołaja Grabowskiego, w okresie, kiedy pracowali tam Grzegorz Niziołek, Agata Siwiak, ale też Iga Gańczarczyk czy Magdalena Stojowska (czyli mniej więcej w latach 2005-2007) był w moim odczuciu kuratorskim i artystycznym fenomenem. Była tam przestrzeń i dla eksperymentu, i dla twórczego obcowania z tradycją w wydaniu zarówno uznanych artystów, jak i debiutantów. Powstały spektakle na długi czas wyznaczające pułap teatralnego eksperymentu – zaskakująco często udanego, bo, jak mi się wydaje, swoiście pojętej edukacji (czy raczej inspiracji) nie podlegała tylko widownia, ale też młodzi twórcy.

„Do Damaszku”, reż. Jan Klata, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 2013, fot. Magda Hueckel (źródło: materiały Teatru)

„Do Damaszku”, reż. Jan Klata, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 2013, fot. Magda Hueckel (źródło: materiały Teatru)

Czemu, mając pisać o dyrekcji i twórczości Jana Klaty w Starym Teatrze, zaczęłam od tych „wspominek”? Po pierwsze, dlatego że krakowska scena w przywołanym okresie jest dla mnie przykładem najsensowniejszej realizacji „misji” narodowej instytucji kultury w XXI wieku. Po drugie, był to też czas, w którym Klata debiutował na scenie Starego Teatru (w 2006 roku – Trzy stygmaty Palmera Eldritcha, w 2007 – Oresteja), więc – jak mniemam – to doświadczenie wywarło na niego pewien wpływ. Obejmując stanowisko dyrektora, Klata przywoływał artykuł Grzegorza Niziołka „dwa tysiąclecia prawie i ani jednego boga!”[1], w którym zaatakowany został polski model teatru repertuarowego. Wśród beneficjentów tego monopolizującego przestrzeń artystyczną, hierarchicznego, skostniałego systemu autor wymieniał również samego Klatę. W odpowiedzi reżyser deklarował chęć wzięcia odpowiedzialności i choć punktowego „naprawienia” sposobu funkcjonowania tej instytucji[2]. Z wypowiedzi reżysera wnioskować można, że właśnie taki model teatru, jaki pokrótce opisałam, stanowi dla niego ważny punkt odniesienia. „Naszym sukcesem jest to, że pokazujemy widzom spektakl, który jest odważny na wszelkich możliwych polach – treściowym, artystycznym, estetycznym…” – deklarował nowy dyrektor[3].

Klata wraz ze swoim obecnym zastępcą, Sebastianem Majewskim, wygrali konkurs w Starym Teatrze dzięki prezentacji bardzo mocno skonceptualizowanej wizji. Zamiast ogólnych deklaracji repertuarowych, reżyserzy podali tematy kolejnych sezonów, wyznaczane przez nazwiska reżyserów polskiego teatru. Najpierw sezon „Swinarski”, później „Jarocki”, dalej „Wajda”, „Lupa”, wreszcie „Kantor”. Nawiązanie do ich twórczości ma, zdaniem Klaty, polegać na tym, by „przy pomocy tych samych tekstów wykonać współczesny ekwiwalent pracy myślowej, jaką oni, wówczas, musieli wykonać, żeby ogarnąć tamtą rzeczywistość”[4]. Choć te deklaracje są dość ogólnikowe, wynika z nich, że Klatę i Majewskiego interesują przede wszystkim najmocniej wdzierające się w zbiorową wyobraźnię strategie myślenia o tradycji i wspólnocie narodowej w polskim teatrze powojennym. Pytanie, jakie można na wstępie zadać, brzmi: czy zmiany, którym ulega wspólnota narodowa i jej wyobrażenie o sobie samej, nie wymagają ciągłej, radykalnej redefinicji narzędzi analizy? Jak głęboko trzeba zrozumieć i odczuć poszczególne gesty reżyserów, by wywieźć z nich metodę oddziaływania na widza, aktualną i skuteczną niezależnie od kontekstu historycznego, politycznego i kulturowego? Bo jak sądzę – nowej dyrekcji chodzi właśnie o pewną skuteczność przeprowadzania operacji na zbiorowej świadomości i może przede wszystkim – podświadomości.

„Trylogia”, reż. Jan Klata, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 2009, fot. Bartłomiej Sowa (źródło: materiały Teatru)

„Trylogia”, reż. Jan Klata, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 2009, fot. Bartłomiej Sowa (źródło: materiały Teatru)

Program Starego Teatru, choć ryzykowny i raczej „życzeniowy” niż konkretny (co też można uznać za pewną wartość, bo nie zamyka on pola poszukiwań zbyt precyzyjnymi definicjami), rozpatrywany w innej perspektywie, wskazuje na jeszcze jedną, nie tak oczywistą, jak mogłoby się wydawać, kwestię. Klata i Majewski reprezentują sposób myślenia o teatrze jako instytucji, która – choć gromadzi różnych twórców i produkuje bardzo od siebie odmienne spektakle – ma stanowić pewną konceptualną całość, wyznaczając ramę dla działań poszczególnych artystów. Takie, coraz bardziej popularne w Polsce, kuratorskie myślenie o instytucji było już widoczne w Teatrze Narodowym, nazwanym za dyrekcji Jerzego Grzegorzewskiego „Domem Wyspiańskiego” (z tej i innych przyczyn bardzo żałuję, że Klata i Majewski nie planują sezonu poświęconego temu reżyserowi!). Z dużym sukcesem „wypróbował” je też Sebastian Majewski w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu, który w czasie sezonów zatytułowanych „Znamy znamy” powrócił do utraconej na jakiś czas rangi jednego z najważniejszych teatrów w Polsce. Inną cechą charakterystyczną duetu dyrektorskiego jest traktowanie teatru jak miejsca, w którym nie tylko produkuje się premiery (choć tych jest w Starym Teatrze ostatnio zadziwiająco dużo), ale też generuje przestrzeń dialogu (dyskusje wokół premier), nowatorskich, efemerycznych, jednorazowych działań realizowanych przez bardzo młodych kuratorów i artystów (inicjatywy, czytania, słuchowiska itp. w Strefie BE stworzonej przez tegoroczne absolwentki Performatyki UJ, które co tydzień organizują bezpłatne pokazy nowych projektów w dawnym muzeum Starego Teatru). Klata i Majewski podejmują współpracę z innymi mediami i instytucjami (wspólne realizacje z Radiem Kraków i Radiofonią, jak na przykład projekty wokół powieści Dumanowski, przedsięwzięcie radio-teatralne W tym domu czeka w uśpieniu zmarły Cthulhu, audioperformans Przynęta, czy też Król Edyp zrealizowany we współpracy z Festiwalem UNSOUND), organizują też interdyscyplinarne, towarzyszące premierom warsztaty (projekt Wokół króli).

  1. Grzegorz Niziołek, „dwa tysiąclecia prawie i ani jednego boga!”, „Didaskalia” 2010, nr 99 [online], http://www.didaskalia.pl/99_niziolek.htm [dostęp: 16.12.2013].
  2. T. Cyz, Jest z czym powalczyć. Rozmowa z Janem Klatą, Dwutygodnik.com 2012, nr 87 [online], http://www.dwutygodnik.com/artykul/3797-jest-z-czym-powalczyc.html, [dostęp: 16.12.2013].
  3. G. Cagiel, Niech Kraków huczy! To mu nie zaszkodzi. Rozmowa z Janem Klatą, „Gazeta Wyborcza – Kraków”, 5.04.2013 [online], http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13686796,Jan_Klata__Niech_Krakow_huczy__To_mu_nie_zaszkodzi.html, [dostęp: 16.12.2013].
  4. T. Cyz, Jest z czym powalczyć. Rozmowa z Janem Klatą, Dwutygodnik.com 2012, nr 87 [online], http://www.dwutygodnik.com/artykul/3797-jest-z-czym-powalczyc.html, [dostęp: 16.12.2013].
Strony: 1 2

Monika Kwaśniewska - redaktorka ”Didaskaliów”, autorka książki Od wstrętu do sublimacji. Teatr Krzysztofa Warlikowskiego w świetle teorii Julii Kristevej (Kraków 2009) oraz współredaktorka (wraz z Grzegorzem Niziołkiem) tomu Zła pamięć. Przeciw-historia w polskim teatrze i dramacie (Wrocław 2012). Na Wydziale Polonistyki UJ przygotowała pracę doktorską na temat wizji wspólnoty narodowej w teatrze Jerzego Grzegorzewskiego i w teatrze Jana Klaty.

Dodaj komentarz

Wydarzenia

AKCES – 5. Konkurs Najlepszych Dyplomów Sztuki Mediów

Od 16 maja do 7 czerwca 2019 roku

Anastasia Pataridze, Happiness said don’t look for me, 2018 (źródło: materiały prasowe)

XIII Węgierska Wiosna Filmowa

Od 12 maja do 23 czerwca 2019 roku

Plakat festiwalu XIII Węgierska Wiosna Filmowa (źródło: materiały prasowe)

Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych

Od 26 kwietnia do 29 września 2019 roku

Leon Wyczółkowski, Dziewczyna z okolic Krakowa, 1907, Muzeum Narodowe w Krakowie (źródło: materiały prasowe)

Aleksandra Simińska. Arché. Malarstwo

Od 26 kwietnia do 2 czerwca 2019 roku

Aleksandra Simińska, 1993, Pałac w Samostrzelu, 1993, technika mieszana na kartonie, 367×426 (źródło: materiały prasowe)

W nocy twarzą ku niebu

Od 27 kwietnia do 16 czerwca 2019 roku

Plakat wystawy W nocy twarzą ku niebu (źródło: materiały prasowe)

XXI Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego. Z dreszczykiem

18–19 maja oraz 25–26 maja 2019 roku

Wnętrze kościoła pw. Nawiedzenia NMP w Iwkowej, fot. K. Schubert (źródło: materiały prasowe)

Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce

27 kwietnia 2019 roku

27 kwietnia 2019 – Dzień Wolnej Sztuki w muzeach i galeriach w całej Polsce (źródło: materiały prasowe)

Prototypy 02: Codex Subpartum

Od 12 kwietnia do 9 czerwca 2019 roku

Joseph Beuys, Beuys by Warhol, grafika, 1980 (źródło: materiały prasowe)

Planetarium – wystawa Jiříego Kovandy

Od 11 kwietnia do 30 maja 2019 roku

Jiří Kovanda, Na ruchomych schodach… Odwrócony, wpatruję się w oczy osoby stojącej za mną…, performans, Praga, 1977 r. (źródło: materiały prasowe)

16. Festiwal Misteria Paschalia: kierunek Włochy

Od 15 do 22 kwietnia 2019 roku

Festiwal Misteria Paschalia, fot. Krakowskie Biuro Festiwalowe (źródło: materiały prasowe)

więcej wydarzeń